Lady Margot 
ladymargot.pl
status: Czytelnik, ostatnio widziany 3 dni temu
Teraz czytam
  • Beksińscy. Portret podwójny
    Beksińscy. Portret podwójny
    Autor:
    To książka o miłości – o jej poszukiwaniu i nieumiejętności wyrażenia „Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna. Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna”. To nie jest książka o z...
    czytelników: 10874 | opinie: 647 | ocena: 8,36 (4606 głosów) | inne wydania: 1
  • Piersi. Poradnik dla każdej kobiety.
    Piersi. Poradnik dla każdej kobiety.
    Autor:
    Rak piersi to najczęstsza przyczyna śmierci kobiet w wieku 20–59 lat. Co ósma z nas w pewnym momencie będzie musiała stawić czoło tej chorobie. Nie powinnaś mieć wątpliwości, czy to książka dla ciebie...
    czytelników: 17 | opinie: 2 | ocena: 9,5 (2 głosy)
  • Rdza
    Rdza
    Autor:
    Przyjaźń poddana wielkiej próbie i marzenie, które staje się ciężarem Lato 2002 roku. Czekając na powrót rodziców z wielkiego miasta, siedmioletni Szymon układa monety na torach. Nie wie, że jego życ...
    czytelników: 4227 | opinie: 358 | ocena: 7,82 (1760 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-20 17:42:19
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-09-20 12:00:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2018-09-19 17:33:58
Ma nowego znajomego: biblioteczka_justyny
 
2018-09-18 22:23:53
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-09-18 09:58:38
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-09-17 15:58:52
Ma nowego znajomego: gaczewska
 
2018-09-17 15:58:41
Ma nowego znajomego: pannapatrycja
 
2018-09-17 15:58:27
Ma nowego znajomego: olgaaar
 
2018-09-17 15:58:05
Ma nowego znajomego: Natalia
 
2018-09-12 18:12:36
Ma nowego znajomego: dwor_ksiazek_i_slow
 
2018-09-07 18:57:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

LADYMARGOT.PL

Po raz kolejny Wydawnictwo TADAM, publikujące pozycje przeznaczone dla najmłodszych, sprawiło, że rzuciłam wszystko i zabrałam się za czytanie najnowszej książeczki, która wyszła spod skrzydeł tej grupy pasjonatów, tworzących prawdziwe cuda dla dzieciaków. Tym razem prezentują nam… lekcję zielarstwa. I jeśli w tym momencie wydaje Wam się, że nieee, to absolutnie nie jest coś, co...
LADYMARGOT.PL

Po raz kolejny Wydawnictwo TADAM, publikujące pozycje przeznaczone dla najmłodszych, sprawiło, że rzuciłam wszystko i zabrałam się za czytanie najnowszej książeczki, która wyszła spod skrzydeł tej grupy pasjonatów, tworzących prawdziwe cuda dla dzieciaków. Tym razem prezentują nam… lekcję zielarstwa. I jeśli w tym momencie wydaje Wam się, że nieee, to absolutnie nie jest coś, co zainteresuje brzdące, nie poznaliście jeszcze profesora Parzyziółko, który jak nikt potrafi zaciekawić swoją pasją! Dajcie mi szansę, a co nieco Wam o nim opowiem 🙂

***

POSTACI

Profesor Parzyziółko – miłośnik, pasjonata zielarstwa, który przedstawi Waszym dzieciom magiczny świat ziół, a także ich historię, która bywa naprawdę niezwykle ciekawa.

FABUŁA

Oto przed Wami profesor Parzyziółko. Przeprowadzi Wasze dzieciaczki przez niezwykły świat ziół. Zdradzi sekretne właściwości bazylii – czy to możliwe, by miała coś wspólnego z bazyliszkiem? Wytłumaczy, dlaczego Rzymianie nosili na głowie wieńce z liści laurowych i jakich ziół boją się najbardziej natrętne komary. Pomoże także założyć własny ziołowy ogródek A, żeby jeszcze uatrakcyjnić zdobywanie wiedzy przez maluchy, podzieli się z nimi swoimi specjalnymi przepisami, które będą mogły sprawdzić wspólnie z rodzicami. Mamy tu na przykład smakowite ziołowe krakersy, miętową lemoniadę, lawendowe śnieżki czy przepyszne cynamonki – wszystko bajecznie łatwe do przygotowania. Całość dopełniają przepiękne ilustracje, które są specjalnością Wydawnictwa TADAM. Czy można chcieć więcej? 🙂

DLA KOGO

„Parzyziółko” to kolejna znakomita pozycja dla dzieci powyżej szóstego roku życia. Krótkie teksty, wyraźna, duża czcionka, ułatwią maluchom czytanie, a historie sprawią, że nie będą mogły się od tej książeczki oderwać. To też znakomita pozycja dla rodziców, którzy cenią sobie pozycje pomagające rozwijać więź z dzieckiem.

PODSUMOWANIE

Kiedy postanowiłam zacząć recenzować także pozycje dla najmłodszych, nie wiedziałam na ich temat zbyt wiele, oprócz tego, że istnieje taka potrzeba, że oczekujecie, iż pomogę Wam w ich wyborze 🙂 Na rynku wydawniczym książek dla dzieci jest cała masa. Także masa takich, które niekoniecznie powinny być im kupowane. Jednak w jaki sposób wybrać spośród nich te najlepsze, najwartościowsze? I wtedy odkryłam Wydawnictwo TADAM. Być może zabrzmi to, jak reklama, jednak nie mam z tym problemu, gdyż jest to jedno z niewielu wydawnictw, dla których świat dzieci jest naprawdę ważny. Książki wychodzące spod ich skrzydeł to majstersztyki, małe cudeńka, z nie tylko niesamowicie pięknymi ilustracjami, ale także ciekawą, naprawdę ciekawą treścią. Tak jest i tym razem. Profesor Parzyziółko kupił mnie całkowicie i jestem pewna, że rozkocha w sobie i Wasze dzieci 🙂 U mnie otrzymał najwyższą notę.

Polecam serdecznie!

pokaż więcej

 
2018-09-07 16:08:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Autor:

LADYMARGOT.PL

Znacie mnie nie od dzisiaj, więc dobrze wiecie, jakie mam podejście do życia. W dużym skrócie: staram się za wszelką cenę czerpać z niego, co najlepsze. Tego nauczyła mnie moja choroba i najróżniejsze dolegliwości z nią związane. Ale! Dziś nie o smutkach będzie, a o tej radości właśnie, ponieważ w moje ręce trafiła pozycja, którą powinien przeczytać każdy z nas. I piszę...
LADYMARGOT.PL

Znacie mnie nie od dzisiaj, więc dobrze wiecie, jakie mam podejście do życia. W dużym skrócie: staram się za wszelką cenę czerpać z niego, co najlepsze. Tego nauczyła mnie moja choroba i najróżniejsze dolegliwości z nią związane. Ale! Dziś nie o smutkach będzie, a o tej radości właśnie, ponieważ w moje ręce trafiła pozycja, którą powinien przeczytać każdy z nas. I piszę całkowicie poważnie. Wiedzieć musicie, że książkę tę czytałam, kiedy złapał mnie gorszy nastrój. Być może nawet pamiętacie ten moment, jeśli obserwujecie mnie na Instagramie. Nieczęsto zdarza mi się ten stan, kiedy jednak się zdarza, to cierpię psychiczne katusze. Widocznie los chciał, bym pod ręką miała nową pozycję recenzencką, która wyglądała niepozornie i pewnie, gdyby nie jej opis na okładce, jeszcze przez jakiś czas bym po nią nie sięgnęła. Jak dobrze się stało, że akurat w tym momencie do mnie trafiła 🙂 O tej NIEZWYKŁEJ książeczce, która urzekła samą J.K. Rowling, w tej chwili Wam opowiem, bo musicie ją poznać. Koniecznie!

***

POSTACI

Henry Fraser – to jego historię poznacie w „Małych wielkich rzeczach”. Jako siedemnastolatek uległ wypadkowi, który pozbawił go czucia w ciele od szyi w dół. Jako dorosły mężczyzna nauczy nas, że każdy nowy dzień może być dobrym dniem.

FABUŁA

Młody, inteligentny, przystojny, sportowiec. Właśnie zakończył pierwszy rok studiów i odnalazł prawdziwe przyjaźnie, wbrew swojej nieśmiałości. Kiedy więc koledzy zaprosili go na wspólny wakacyjny wyjazd do Portugalii, by uczcić zdane egzaminy, nie wahał się ani sekundy. Nie przypuszczał w tamtym momencie, że decyzja ta zmieni na zawsze jego świetnie zapowiadające się życie.

Pogodny, upalny dzień na Praia da Luz. Henry z uśmiechem na ustach biegnie schłodzić się w orzeźwiającej bryzie. Nurkuje… i uderza głową o dno. Coś, co w pierwszej chwili wydawało się jedynie urazem szyi, okazuje się mieć postać druzgocącej diagnozy: przerwanie rdzenia kręgowego, paraliż ciała od szyi w dół. Henry Fraser nigdy nie będzie mógł chodzić i ruszać rękami…

Jeśli wydaje Wam się, że w tym momencie życie naszego bohatera skończyło się, to nie poznaliście jeszcze jego woli walki i niezłomnego charakteru. Nie bez powodu zatytułował on swoją pierwszą książkę (tak bardzo pragnę, by napisał kolejne) „Małe wielkie rzeczy”. Są to malutkie, niezauważalne przez zdrowego człowieka, czynności, które tak wiele kosztowały Henry’ego. To pomoc najbliższych, bez których jego powrót do życia, do tak szczęśliwego życia, nie byłby możliwy. Chłopak nie tylko wiedzie pełną radości codzienność, ale także odkrył w sobie talent do… malowania! Henry bowiem maluje ustami, a galerie organizują wystawy jego obrazów. Pojmujecie to? Mam nadzieję, że nie muszę dalej przekonywać Was do przeczytania tej pozycji 🙂

DLA KOGO

Absolutnie dla wszystkich! Bez wyjątku. „Małe wielkie rzeczy” to obowiązkowa pozycja dla każdego, kto choć raz zwątpił w siebie, załamał się albo jedynie wpadł w mały dołek. Dla wiecznych malkontentów, którym tak trudno docenić to, co dobrego ich w życiu spotkało. Dla tych, którzy nie zauważają codziennych, drobnych radości. W końcu dla tych, którzy żyją z pasją, czepią z każdej godziny, która została im dana, garściami, by utwierdzili się w tym, że robią słusznie. To książka, którą MUSI przeczytać każdy z nas.

PODSUMOWANIE

Przyznam, że chyba po raz pierwszy nie wiem, jakie słowa zawrzeć w podsumowaniu mojej recenzji. Żadne, które przychodzą mi na myśl nie oddają tego, co czuję będąc świeżo po lekturze tej małej WIELKIEJ książeczki. Posłużę się więc cytatem umieszczonym na okładce, napisanymi przez przyjaciółkę Henry’ego, samą J.K. Rowling: to „źródło prawdziwej inspiracji”. Gwarantuję Wam, że kiedy już kupicie „Małe wielkie rzeczy”, przeczytacie je i przewrócicie ze wzruszeniem ostatnią stronę, zrobicie to z ogromnym uśmiechem na ustach, a kolejny poranek, w którym obudzicie się zdrowi, mając przy sobie bliskich, będzie najlepszym, jaki przeżyjecie, a żaden kolejny dzień nie będzie już taki sam 🙂

Polecam z głębi serca, najmocniej jak tylko mogę.

Dziękuję Henry…

pokaż więcej

 
2018-09-06 17:22:46
Ma nowego znajomego: Sunniva
 
2018-09-06 15:47:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

LADYMARGOT.PL

Kiedy brałam do rąk „Rok we mgle” spodziewałam się mocnego thrillera. Takiego klasycznego, przy którym będę się pociła ze strachu i bała ciemności. Owszem, nie czytałam poprzedniej książki Michelle Richmond, nie miałam więc pojęcia, czego oczekiwać od twórczości autorki. Czym może mnie zaskoczyć? No i czy w ogóle przypadnie mi do gustu? Jej najnowsza powieść była dla mnie czystą...
LADYMARGOT.PL

Kiedy brałam do rąk „Rok we mgle” spodziewałam się mocnego thrillera. Takiego klasycznego, przy którym będę się pociła ze strachu i bała ciemności. Owszem, nie czytałam poprzedniej książki Michelle Richmond, nie miałam więc pojęcia, czego oczekiwać od twórczości autorki. Czym może mnie zaskoczyć? No i czy w ogóle przypadnie mi do gustu? Jej najnowsza powieść była dla mnie czystą kartką. I muszę Wam przyznać, że pozycja ta była dla mnie chyba największym tegorocznym, czytelniczym zaskoczeniem. Od razu przyznaję, że nie otrzymałam tego, czego oczekiwałam. I bardzo z tego powodu się cieszę! Dość wtórności.

***

POSTACI

Abigail – młoda fotografka, przyszła żona Jake’a i macocha sześcioletniej Emmy. Po niełatwym doświadczeniu życiowym, liczy na to, że tym razem los się do niej uśmiechnie. Że tym razem będzie inaczej.

FABUŁA

Abigail szykuje się do ślubu z Jakem. Wszystko układa się jak w bajce. Poznała cudownego mężczyznę, jego mała córeczka zaakceptowała ją jako nową partnerkę ojca, a Abi szczerze dziewczynkę pokochała. Jednak życie ma niewiele wspólnego z bajką. Któregoś mglistego dnia, kobieta wyrusza z Emmą na spacer po plaży. Jako że jej pasją jest fotografia, przez kilka chwil skupia się na fotografowaniu otoczenia. Kiedy odrywa wzrok od wizjera, dociera do niej, że nie może zlokalizować dziewczynki. Emma przepadła bez wieści. Rozpłynęła się we mgle…

„W gęstej mgle?
W falach Pacyfiku?
Na parkingu?
W ciężarówce nieznajomego?
Gdzie zniknęłaś?”.

Szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza nie przynosi efektu. Mijają dni, tygodnie, miesiące. O dziewczynce słuch zaginął. Powoli wszyscy tracą nadzieję, łącznie z ojcem dziecka, który coraz bardziej odsuwa się od narzeczonej. Wyjątkiem jest Abigail. Kobieta nie jest w stanie dopuścić do świadomości faktu, że Emma nie żyje. Skrupulatnie odtwarza feralne wydarzenie z przeszłości, przegląda zdjęcia zrobione wtedy, na plaży. Prowadzi szczegółowe notatki. Kiedy wreszcie Jake decyduje ostatecznie pożegnać się z córeczką, Abi jest w szoku. Nie poddaje się. Jest pewna, że Emma się odnajdzie

Pewnie zastanawiacie się teraz, jak skończy się ta historia. Mogę zapewnić, że jej finał wgniecie Was w fotel!

DLA KOGO

Oczywiste wydaje się, że jest to pozycja, która szczególnie usatysfakcjonuje miłośników thrillerów, kryminałów. Muszę Was jednak ostrzec: „Rok we mgle” ma dużo więcej wspólnego z powieścią obyczajową, psychologiczną niż z klasycznym thrillerem. Jeśli jesteście gotowi na to, że nie znajdziecie tu zawrotnej akcji, a raczej melancholijne snucie opowieści, z mnóstwem przemyśleń głównej bohaterki (co nie zmienia faktu, że klimat książki jest niepokojący, duszny, niespokojny, czyli jak na thriller przystało), ta książka powinna znaleźć się na Waszej półce 🙂

PODSUMOWANIE

Musicie zrozumieć jedno: nie mam swoich dzieci, a mimo wszystko ta powieść mną wstrząsnęła. To dużo. To bardzo dużo. Nie wyobrażam sobie, co musi czuć rodzic, którego dziecko śmiertelnie zachorowało, zaginęło, zmarło. Koszmar! Michelle Richmond jednak udało się sprawić, bym poczuła podobne emocje, jakie towarzyszą matce dziecka. Kiedy dodamy do tego tę charakterystyczną, mglistą otoczkę, nastrój niepokoju, jaki autorce udało się stworzyć, wychodzi z tej mieszanki świetna książka. To nie jest typowy thriller, a coś absolutnie nowego. Coś czemu, jeśli dacie szansę, może Was totalnie podbić.

Polecam serdecznie!

pokaż więcej

 
2018-09-05 16:06:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

LADYMARGOT.PL

Na pewno niejeden raz słyszeliście o escape roomie. Założę się wręcz, że część z Was miała okazję uczestniczyć w zabawie polegającej na jak najszybszym wydostaniu się z zamkniętego pokoju. Właśnie ta zabawa stanowiła dla Chrisa McGeorge’a inspirację do swojej debiutanckiej powieść „Zgadnij kto”. Ze względu na to, że ogromnie czekaliście na recenzję tej pozycji, zarwałam noc, by...
LADYMARGOT.PL

Na pewno niejeden raz słyszeliście o escape roomie. Założę się wręcz, że część z Was miała okazję uczestniczyć w zabawie polegającej na jak najszybszym wydostaniu się z zamkniętego pokoju. Właśnie ta zabawa stanowiła dla Chrisa McGeorge’a inspirację do swojej debiutanckiej powieść „Zgadnij kto”. Ze względu na to, że ogromnie czekaliście na recenzję tej pozycji, zarwałam noc, by przeczytać ją i dziś, z okazji premiery, co nieco Wam na jej temat poopowiadam 🙂 Zaparzcie sobie herbatę, usiądźcie przed ekranem komputera i pozwólcie, że przeprowadzę Was przez najważniejsze kwestie dotyczące tej nietypowego kryminału. Do dzieła!

***

POSTACI

Morgan Sheppard – główny bohater, jeden z grupy osób zamkniętych w hotelowym pokoju. To on ma odszukać mordercę osoby, której ciało znaleziono w łazience…

Wspomniana już pięcioosobowa grupa nieznanych sobie ludzi, którzy znaleźli się razem w zamkniętym pokoju.

FABUŁA

Kiedy przed dwudziestoma pięcioma laty Morgan Sheppard odkrył, kim był zabójca nauczyciela matematyki, nie przypuszczał, że sprawa ta przypomni o sobie w jego dorosłym życiu. Oto nasz bohater budzi się w hotelowym pokoju, przykuty do łóżka, a towarzyszy mu piątka obcych sobie osób. Już ta sytuacja jest mocno nietypowa, kiedy jednak okazuje się, że w łazience leży ciało nieboszczyka, a zabójcą jest jedna z osób przebywających w pokoju, sprawy mocno się komplikują. Jeśli wydaje Wam się, że w tym momencie żadna niespodzianka już na Was nie czeka, ot, standardowy kryminał, to wiedzcie, że to nie wszystko. Morgan musi bowiem wykryć zabójcę w ciągu zaledwie trzech godzin. Bo co, bo nie wydostaną się z pokoju? Nie, moi Drodzy. Bo wszyscy ZGINĄ! Możecie więc domyślić się, że atmosfera w pokoju staję się gęsta, wręcz klaustrofobiczna, a naszym bohaterom puszczają nerwy. By odkryć, kto zabił, mężczyzna musi odbyć podróż do wczesnych lat swojego dzieciństwa. Co z niej wyniknie? Tego już Wam na pewno nie zdradzę 🙂

DLA KOGO

Jak możecie się domyślać pozycję „Zgadnij kto” polecam przede wszystkim fanom kryminałów. Jeśli kochacie kryminalne historie w starym, dobrym, klasycznym stylu, przywodzącym na myśl powieści Agathy Christie, to jest to coś dla Was. Zamknięty pokój, a w nim detektyw Poirot, który zaraz wyjawi zebranym, kto zabił. Tę scenę miałam przed oczami czytając powyższą powieść 🙂 Brzmi kusząco? W takim razie pędźcie do księgarni!

PODSUMOWANIE

Przyznam, że dałam się uwieść tej książce. Jestem wielbicielką kryminałów przybierających taką właśnie formę. Teraźniejszość przeplata się z przeszłością, nic nie wydaje się takim, jakie jest. Na dodatek smaczku powieści dodaje konwencja escape roomu, w której liczy się płynący nieubłaganie czas, gdzie każda najmniejsza poszlaka może doprowadzić do rozwiązania zagadki. Ta duszna, nerwowa atmosfera. To grono uwięzionych razem osób, wśród których czai się morderca. Ta mieszanka dostarczyła mi świetnej rozrywki, a samą książkę połknęłam w zasadzie na raz. To jest debiut, pytam się? W takim razie z ogromną niecierpliwością czekam na kolejne pozycje, które mam nadzieję, wyjdą spod pióra autora.

Tę niezobowiązującą pozycję polecam w szczególności na deszczowe, jesienne wieczory.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
522 86 1278
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (241)

Ulubieni autorzy (21)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd