Zuzanna 
czytanie-i-inne-przygody.blogspot.com
24 lat, kobieta, Jastrzębie-Zdrój, status: Czytelniczka, dodała: 6 cytatów, ostatnio widziana 1 dzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-14 20:19:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

Madeline Green, była policjantka ucieka przed własnymi demonami do Paryża. W stolicy Francji szuka spokoju i wytchnienia po bolesnych wydarzeniach z przeszłości i nieudanej próbie samobójczej. Kiedy trafia do wynajętego domu należącego niegdyś do słynnego artysty Seana Lorenza, okazuje się, że budynek wynajął również ktoś inny - przeżywający kryzys twórczy dramatopisarz Gaspard Coutances.... Madeline Green, była policjantka ucieka przed własnymi demonami do Paryża. W stolicy Francji szuka spokoju i wytchnienia po bolesnych wydarzeniach z przeszłości i nieudanej próbie samobójczej. Kiedy trafia do wynajętego domu należącego niegdyś do słynnego artysty Seana Lorenza, okazuje się, że budynek wynajął również ktoś inny - przeżywający kryzys twórczy dramatopisarz Gaspard Coutances. Początkową wzajemną niechęć szybko zastępuje wspólne zaintrygowanie życiem zmarłego malarza, jego zamordowanym synem Julianem oraz tajemniczym zaginięciem ostatnich obrazów artysty. Madeline i Gaspard rozpoczynają poszukiwania zaginionych dzieł, odkrywając przy tym kolejne szokujące fakty o porwaniu żony Seana - Penelope i ich syna.

Paryż. Miasto niezwykle romantyczne, klimatyczne i urokliwe. Jak żadne inne nadaje się do roli tła dla historii, w której sztuka przeplata się z wielką miłością i jeszcze większą tragedią. Jednak Paryż z powieści Musso jest inny - hałaśliwy, deszczowy, pogrążony w strajkach, wręcz przygnębiający. A mimo to nadal można wyczuć jego specyficzny, francuski, czarujący klimat.

Miłość, tragedia, sztuka, Paryż - to połączenie wyszło pisarzowi wyśmienicie. "Apartament w Paryżu" ujmuje przede wszystkim malowniczym światem sztuki. Autor sprawnie operuje słowem, tworząc cudowne opisy dzieł, wzbudzając zachwyt nawet czymś tak prozaicznym jak nazwy pigmentów. Jednak to wszystko stanowi jedynie piękną otoczkę dla dramatu jaki rozegrał się w życiu Seana Lorenza. Tragiczna historia artysty, jego wielkiej miłości i muzy - Penelope oraz ich zamordowanego syna pachnie tajemnicą. Wiele w niej niewyjaśnionych do końca spraw i wątpliwości związanych z tym, co wydarzyło się wówczas, gdy Penelope i Julian zostali porwani. Więziona, torturowana kobieta i jej synek, okrutnie zadźgany nożem na oczach matki - komu i dlaczego zależało na tym, by pozbawić małe dziecko życia a jego rodziców skazać na nieustanne cierpienie? Tego za wszelką cenę pragnie dowiedzieć się Gaspard, który wciąga Madeline w śledztwo, podczas którego na brak zwrotów akcji nie będziemy narzekać. Wiele intrygujących kwestii dotyczy zwłaszcza ostatnich dni życia artysty. Co malarz odkrył tuż przed swoją śmiercią? Czego szukał w Nowym Jorku - mieście, które zapoczątkowało jego upadek?

Drobnym mankamentem tej historii jest to, że z czasem można przewidzieć jaki będzie finał sprawy zabójstwa małego Juliana. Jednak wszystkie okoliczności, które do tego finału prowadzą, nadrabiają swoją tajemniczością i nieprzewidywalnością. Nie przeszkadza tak bardzo to, że domyślamy się, co zastaniemy na końcu, bo nie wiemy co do tego doprowadziło. A to właśnie frapuje i zdumiewa w tej historii najbardziej.

"Apartament w Paryżu" to powieść, którą czyta się błyskawicznie. Zachwyca zagadkami, nieprzeciętnymi bohaterami, fascynującym światem sztuki i rodzinną tragedią. Tym razem autor oszczędził czytelnikowi fantastyki, która charakteryzuje wiele jego dzieł, wzbogacając tę historię o zupełnie inny, ciekawszy i ambitniejszy rodzaj magii - magię sztuki. Zaś ciekawe, dopracowane i absorbujące wątki kryminalne u Musso to akurat nic nowego. "Apartament w Paryżu" dostarczył mi przyjemnej rozrywki, a i na wzruszenie znalazło się trochę miejsca. Choć to kryminał, to jednak ma w sobie coś kojącego - tak właśnie oddziałuje na czytelnika wszechobecna sztuka. Polecam jak najbardziej.

pokaż więcej

 
2018-08-11 23:48:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Seria Mafijna (tom 2) | Seria: Editio Red

Długo zabierałam się do napisania tej recenzji. Książkę przeczytałam w czerwcu, teraz jest sierpień, a ja mam dalej pustkę w głowie i mnóstwo emocji na samo wspomnienie tej serii. Jedno wiem na pewno - nikt tak brutalnie nie obchodzi się z uczuciami czytelnika jak K.N. Haner. Może zabrzmi to zbyt banalnie, ale Seria Mafijna to istny rollercoaster różnorakich emocji, które zmieniają się w... Długo zabierałam się do napisania tej recenzji. Książkę przeczytałam w czerwcu, teraz jest sierpień, a ja mam dalej pustkę w głowie i mnóstwo emocji na samo wspomnienie tej serii. Jedno wiem na pewno - nikt tak brutalnie nie obchodzi się z uczuciami czytelnika jak K.N. Haner. Może zabrzmi to zbyt banalnie, ale Seria Mafijna to istny rollercoaster różnorakich emocji, które zmieniają się w szalonym tempie. Każdą ulgę zastępuje przypływ nienawiści, a każde szczęście zwiastuje nieuchronny dramat. "Piekielna miłość" nie raz wprawiła mnie w osłupienie, a finałowe zwroty akcji zapewniły intensywne wrażenia i długotrwały pobyt tej powieści w mojej głowie. Takiego obrotu spraw i takich niespodzianek w ogóle się nie spodziewałam...

"Piekielna miłość" to romans - erotyk z mafijnym tłem, choć trzeba przyznać, że scen erotycznych nie jest tu wcale aż tak dużo. Widać jednak, że w tym gatunku K.N. Haner czuje się jak ryba w wodzie. Kto poznał już twórczość autorki na pewno zauważy, że poczyniła ona w tej kwestii duże postępy - przepaść między scenami erotycznymi w Serii mafijnej a takimi scenami w serii o Morfeuszu jest ogromna. Tutaj dużo lepiej zostały one przedstawione, mało w nich sztuczności, jest ostro, ale jakoś tak naturalniej to wszystko się czyta. Nie czułam zażenowania, więc za to autorka ma u mnie ogromny plus. Przede wszystkim nie jest tych scen aż tak dużo. Dominują wątki mafijne i sercowe rozterki, a cała erotyczna otoczka stanowi uzupełnienie dodające historii rumieńców.

Fabuła "Piekielnej miłości" nie należy do ambitnych, bo czego wartościowego można się spodziewać po romansie i mafijnych porachunkach? Bohaterowie też często wzbudzają irytację swoim zachowaniem. Mimo to akcja dosłownie porywa i nim się czytelnik obejrzy już jest na ostatniej stronie. Każdy z ważniejszych bohaterów dostał szansę, by wcielić się w rolę narratora, dzięki czemu możemy lepiej poznać jego myśli i uczucia. Ten typ narracji lubię najbardziej, a tu sprawdził się on znakomicie. Lektura jest pełna napięcia, zwłaszcza, że autorka już miała okazję udowodnić nam, że potrafi być bezlitosna dla swoich bohaterów i skomplikować im życie jak największy wróg. Czy tym razem finał historii Nicole i Marcusa przynosi ulgę, czy pogłębia rozpacz? Koniecznie przekonajcie się o tym sami. Rozlewu krwi na pewno nie zabraknie.

Twórczość K.N. Haner ma swoich zwolenników i przeciwników. Zwolenników do lektury namawiać nie trzeba, przeciwników zaś namawiać nie ma sensu. Ten gatunek i styl pisarki trzeba po prostu lubić. Ja zaliczam się do tych pierwszych, bo uwielbiam emocje, które przeżywam dzięki autorce. Te szybkie tempo akcji, szokujące zwroty, skomplikowane uczucia i relacje, nieoczekiwane zamiany ról... To wszystko na długo zostaje w czytelniku i tak też jest w przypadku Serii Mafijnej. Polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-27 18:55:58
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Salomon Creed (tom 2)

Marie-Claude przejęta historią losów swojego dziadka - Josefa Engla, jednego z czterech ocalałych w obozie Schneider Lager Żydów, pragnie dowiedzieć się jak najwięcej o tamtych czasach i pozostałych ocalonych, nazwanych die Anderen. Pomimo wielu ostrzeżeń dziadka, by nie zagłębiać się w trudną przeszłość, bo pewnych rzeczy zwyczajnie lepiej nie wiedzieć, wnuczka coraz wnikliwiej szuka... Marie-Claude przejęta historią losów swojego dziadka - Josefa Engla, jednego z czterech ocalałych w obozie Schneider Lager Żydów, pragnie dowiedzieć się jak najwięcej o tamtych czasach i pozostałych ocalonych, nazwanych die Anderen. Pomimo wielu ostrzeżeń dziadka, by nie zagłębiać się w trudną przeszłość, bo pewnych rzeczy zwyczajnie lepiej nie wiedzieć, wnuczka coraz wnikliwiej szuka potrzebnych jej informacji. Wkrótce Josef Engel zostaje brutalnie zamordowany, a obok jego zwłok morderca pozostawia napis "Skończyć to, co zostało zaczęto". Marie-Claude uświadamia sobie, że to ona przyczyniła się do śmierci dziadka. Wie również, że sprowadziła śmiertelne niebezpieczeństwo na siebie i swojego syna, Leo. A jedyną osobą, która może im pomóc jest der bleiche Mann - Salomon Creed.
Jakie tajemnice z czasów II wojny światowej skrywał Josef Engel? Kto i dlaczego go zabił? I kim jest Salomon Creed?

Powiem szczerze, że pierwsze godziny z książką były dla mnie niemalże katorgą i nieciekawie wróżyły na przyszłość. Nie rozumiałam co właściwie się dzieje, wiele kwestii wypadało mi z głowy i miałam problem, by zapamiętać kto jest kim, bo postaci jest tu naprawdę sporo. Najgorsze było to, że nic nie przyciągało skutecznie mojej uwagi i na niczym nie byłam w stanie się skupić. Przydługie opisy, powoli rozkręcająca się fabuła... Zapowiadała się ciężka, mozolna lektura. Gdyby wtedy ktoś mi powiedział, że na koniec nie będę chciała odłożyć książki na półkę, a to, co przeczytam zmrozi mi krew w żyłach i skłoni do wielu refleksji, nie uwierzyłabym mu. A jednak tak właśnie się stało.

Trudno określić gatunek powieści, w której bolesna rzeczywistość miesza się z magicznymi elementami, a prawdziwe wydarzenia i losy Żydów z okresu II Wojny Światowej zręcznie łączą się ze współczesnym neonazizmem i coraz wyraźniej uwidaczniającym się w dzisiejszych czasach rasizmem. Refleksje nad tym, co działo się nieco ponad siedemdziesiąt lat temu oraz pytania o to, do czego zmierza dzisiejszy świat, współczesna polityka i nastawienie społeczeństwa do spraw, o których lepiej nam się milczy, nieustannie mnożą się wraz z rozwojem fabuły, w której poznajemy kolejne elementy okrutnej prawdy o zagładzie Żydów.

Akcja powieści toczy się we współczesnej Francji, zamieszkiwanej dziś nie tylko przez Francuzów, ale coraz częściej także przez obcokrajowców, zwłaszcza Arabów. Sytuacja migracyjna i związana z nią polityka sprzyja rosnącemu niezadowoleniu społeczeństwa i szerzącej się na ogromną skalę nietolerancji. Wśród bohaterów powieści najliczniejszą grupę stanowią właśnie tacy "patrioci", którzy walczą o wolną Francję, przy czym "wolna" = "wolna od Żydów, Arabów i innych nie-Francuzów". To między innymi oni stanowią dla będącej Żydówką Marie-Claude poważne zagrożenie. Jednak nie tylko z powodu swojego pochodzenia i religii kobieta jest ścigana. Ma ona bowiem coś, na co czyhają nie tylko członkowie Zjednoczonej Partii Wolnej Francji, ale także morderca - to lista z nazwiskami die Anderen - czterech ocalonych ze Schneider Lager. Pomimo grożącego jej niebezpieczeństwa, Marie-Claude za wszelką cenę chce spełnić ostatnią wolę dziadka i dostarczyć Ottonowi Adelsteinowi, jego przyjacielowi pewien prezent. W podróży do odkrycia prawdy, która jest jednocześnie ucieczką przed złem i niebezpieczeństwem, towarzyszy jej syn Leo i Salomon Creed, którego misją jest uratowanie chłopca, choć sam jeszcze nie wie przed czym. Jak zakończy się ta podróż?

Autor miał ciekawy pomysł na powieść, a to, że poruszył w niej tak ważne kwestie jak Holocaust czy nietolerancja dodatkowo zasługuje na uznanie. Dzięki temu powieść dostarcza nam nie tylko rozrywki, ale i chwil zadumy. Tematy podniesione w książce przez Simona Toyna nie są łatwe i przyjemne, i wierzę autorowi, który wprost dzieli się z czytelnikami wyznaniem, że trudno mu było napisać książkę o zagładzie Żydów, która ma służyć rozrywce. Na szczęście udało mu się to zrobić bez przekraczania jakichkolwiek granic. Powieść nie bulwersuje, nie budzi niesmaku i nie można o niej powiedzieć, że jest niestosowna. To, co ma intrygować - intryguje, to, co ma wzbudzić napięcie - wzbudza napięcie, a to, co ma dostarczyć nowej wiedzy i odświeżyć naszą pamięć o tym co już wiemy - wprawia w niedowierzanie i zadumę. Czytelnik sam wyraźnie wyczuwa to rozgraniczenie na część rozrywkową i na fragmenty, w których włączają się zupełnie inne emocje i refleksje.

Historia o "Chłopcu, który widział" jest fikcyjna. Należy jednak pamiętać, że Holocaust miał miejsce naprawdę. To, co dotknęło Żydów na kartach tej powieści, zdarzyło się w rzeczywistości i to wcale nie tak dawno temu. Powieść nie należy do łatwych i lekkich, bo w pewnym momencie włączają się emocje a oczy szeroko otwierają się na prawdę równie okrutną, co ważną. Ta książka to nie tylko interesująca historia o Salomonie Creedzie i jego misji. To także wymowna przestroga przed tym, do czego zmierza dzisiejszy świat i coraz wyraźniej uwydatniająca się wśród społeczeństwa nietolerancja. Jest do bólu realna a przy tym subtelnie magiczna. Warta przeczytania i zapamiętania.

pokaż więcej

 
2018-07-26 16:59:21
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Detektyw David Ross (tom 1)
 
2018-07-24 16:21:59
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

Vivian Moore pracuje jako analityczka CIA. W pracy, która jest jednocześnie jej pasją, zajmuje się kontrwywiadem i zgłębia problem uśpionych rosyjskich agentów na terenie USA. Nowy opracowany przez nią program umożliwia dotarcie do komputera jednego z podejrzanych - Jurija Jakowa. Pewnego dnia odkrywa w nim folder ze zdjęciami pięciu uśpionych rosyjskich agentów, a wśród nich portret jej męża,... Vivian Moore pracuje jako analityczka CIA. W pracy, która jest jednocześnie jej pasją, zajmuje się kontrwywiadem i zgłębia problem uśpionych rosyjskich agentów na terenie USA. Nowy opracowany przez nią program umożliwia dotarcie do komputera jednego z podejrzanych - Jurija Jakowa. Pewnego dnia odkrywa w nim folder ze zdjęciami pięciu uśpionych rosyjskich agentów, a wśród nich portret jej męża, Matta. Szokujące odkrycie uruchomi lawinę niebezpiecznych wydarzeń, od których nie ma odwrotu.

Dawno nie miałam okazji czytać czegoś równie frapującego jak "Muszę to wiedzieć". Od razu uprzedzam, że dla tej książki trzeba zarezerwować sobie czas, bo przy niej człowiek zapomina o wszystkich obowiązkach. Wielka szkoda, że to jedyna książka Karen Cleveland, bo po tym, co wydarzyło się w "Muszę to wiedzieć", mam ogromny apetyt na więcej.

W swoim bestsellerze autorka odkrywa przed czytelnikiem intrygujący świat CIA, w którym prawda miesza się z kłamstwem, a każdy może ufać tylko sobie. Skupiając się na kwestii kontrwywiadu i działalności rosyjskich szpiegów pisarka dostarczyła czytelnikowi czegoś nowego i świeżego. Wśród tylu jednakowych historii z owładniętą psychozą bohaterką w roli głównej, tutaj mamy silną, ambitną kobietę, wzorową żonę i matkę, której życie zmienia się w ułamku sekundy, za sprawą jednego zdjęcia w nieodpowiednim miejscu. To, do czego Vivian tak usilnie dążyła, okazało się jej przekleństwem. O ileż łatwiejsze i bezpieczniejsze było życie w niewiedzy...

Wewnętrzne rozterki kobiety, troska o dobro dzieci, ale też i dobro ojczyzny nie są w żaden sposób przesadzone, a z jej poglądami w wielu kwestiach niejedna z nas by się zgodziła. Autorka szeroko i bardzo przekonująco uzewnętrznia mający tu miejsce konflikt ról - wewnętrzną walkę Vivian pomiędzy rolą agentki CIA, która ślubowała wierność ojczyźnie a rolą zwykłej żony i matki, która chce jak najlepiej dla swoich dzieci. W całej sprawie niczego nie ułatwia Matt i jego wersja wydarzeń. Mąż nawet nie zaprzecza, lecz otwarcie przyznaje się Vivian do tego, kim naprawdę jest i zapoznaje ją ze swoją historią.

Decyzja, którą podejmuje Vivian po szokującym odkryciu niesie za sobą szereg niebezpiecznych konsekwencji. O tym, czy bohaterka postąpiła słusznie, czy kierowała nią naiwność, czytelnik przekonuje się dopiero w finale, do którego prowadzi wiele kłamstw, intryg, tajemnic i zdumiewających zwrotów akcji. Kto w tej historii naprawdę gra fair, a kto idealnie kłamie? Co jest oczywiste, a co tylko takie się wydaje? Na jakie niebezpieczeństwa narazi siebie i całą rodzinę Vivian swoimi decyzjami? I do jakiego finału doprowadzą wszystkie podjęte kroki?

"Muszę to wiedzieć" to thriller na wysokim poziomie. Karen Cleveland postawiła poprzeczkę wysoko nie tylko sobie, ale i innym autorom, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki na książkowym rynku. Takie thrillery jak ten po prostu chce się czytać i robi się to z wielką przyjemnością i autentycznym zaintrygowaniem. Lekkość pióra, ciekawe intrygi, częste zwroty akcji i trzymająca w napięciu fabuła z nieoczywistymi bohaterami to jedne z wielu atutów tej książki. Do tego sprytna, przemyślana historia i zakończenie, którego nie można być pewnym do samego końca. Czy jeszcze was nie przekonałam?

pokaż więcej

 
2018-07-11 15:21:28
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

"Without Merit" to kolejna książka mojej ulubionej pisarki, która zapewniła mi mnóstwo intensywnych emocji i dała sporo do myślenia. W ogóle jednak nie zakładałam, że może być inaczej. Taki talent, jaki posiada Colleen Hoover, to prawdziwy dar. Tak się ciesze, że autorka nie chowa go przed światem, dzięki czemu możemy doświadczać cudownych emocji odkrywając uniwersalne prawdy o życiu. Również... "Without Merit" to kolejna książka mojej ulubionej pisarki, która zapewniła mi mnóstwo intensywnych emocji i dała sporo do myślenia. W ogóle jednak nie zakładałam, że może być inaczej. Taki talent, jaki posiada Colleen Hoover, to prawdziwy dar. Tak się ciesze, że autorka nie chowa go przed światem, dzięki czemu możemy doświadczać cudownych emocji odkrywając uniwersalne prawdy o życiu. Również "Without Merit" jest taką powieścią - piękną, poruszającą, lecz przede wszystkim mądrą i życiową.

"Without Merit" wydaje się książką zupełnie inną od tych, które Colleen Hoover początkowo tworzyła, a swoją dojrzałością jest bardzo zbliżona do "It ends with us". Mimo to, jeśli ktoś dobrze zna twórczość autorki, to podczas lektury doskonale wyczuje, że to właśnie Colleen Hoover napisała tę powieść, bo jej styl nic a nic się nie zmienia - jest wciąż tak samo lekki i przyjemny. Zmienia się jedynie dojrzałość i powaga problemów poruszanych przez nią w książkach.

Historia Merit i jej rodziny wciąga od samego początku i naprawdę trudno się od niej oderwać. Relacje Vossów są dość intrygujące, a tajemnice, jakimi wręcz kipi ta książka, budzą zainteresowanie. Co złego wydarzyło się w tej rodzinie? I co jeszcze złego się wydarzy?

Colleen Hoover nie boi się poruszać trudnych tematów, i tak jak w "It ends with us" nacisk położono na przemoc domową, tak w "Without Merit" autorka poświęciła karty powieści problematyce depresji, z czym poradziła sobie rewelacyjnie. Hoover każdy problem umie przedstawić tak, że czyta się o nim z zainteresowaniem, a przede wszystkim z empatią. Historia Merit wyzwala emocje i nie pozostawia czytelnika w obojętności na losy jej rodziny, lecz co ważniejsze - na problem depresji. Świetne jest to, że obserwując objawy depresji u bohaterki, każdy może odnieść się do własnego życia i wraz z Merit zadać sobie pytania, na które odpowiedź może dać do myślenia i być impulsem do podjęcia odpowiednich kroków. Depresję wciąż wielu ludzi postrzega zupełnie inaczej, niż naprawdę ona wygląda. Myśląc o niej wyobrażamy sobie zapłakanego człowieka, który nie chce nic jeść, w ogóle nie wychodzi z domu i z nikim się nie spotyka. Takie postrzeganie jest błędne, bo depresja wygląda na pozór zwyczajnie, jak my wszyscy i dlatego czasem tak łatwo ją przeoczyć.

"Without Merit" to lekka uniwersalna powieść, którą powinien przeczytać każdy, ze względu na problem jaki porusza. Depresja w dzisiejszych czasach nie jest czymś obcym, coraz więcej ludzi musi się z nią zmagać, a wielu nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że ją ma. Lektura tej książki sprawia, że mimowolnie spoglądamy na swoje własne życie i problemy, ale co najważniejsze - poznajemy czym naprawdę jest depresja, a wiedza o tym może okazać się niezwykle cenna. Bo nawet jeśli u siebie nie zaobserwujemy nic szczególnego, to być może zauważymy, że komuś innemu potrzebna jest pomoc. Szczerze polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-01 21:28:33
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-07-01 21:27:45
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-07-01 14:22:45
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Dr David Hunter (tom 1)
 
2018-06-24 12:49:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Mam to szczęście, że twórczość Magdaleny Witkiewicz dopiero zaczynam odkrywać. Poznałam już takie książki jak "Po prostu bądź" czy "Panny roztropne", a każda z nich - choć obie świetne - wzbudziła we mnie zupełnie różne emocje. Dziś do tego grona dołączyła "Pierwsza na liście" i tym razem autorka ponownie pozwoliła mi przeżyć coś zupełnie nowego i niesamowitego. Macie czasami tak, że po... Mam to szczęście, że twórczość Magdaleny Witkiewicz dopiero zaczynam odkrywać. Poznałam już takie książki jak "Po prostu bądź" czy "Panny roztropne", a każda z nich - choć obie świetne - wzbudziła we mnie zupełnie różne emocje. Dziś do tego grona dołączyła "Pierwsza na liście" i tym razem autorka ponownie pozwoliła mi przeżyć coś zupełnie nowego i niesamowitego. Macie czasami tak, że po zamknięciu ostatniej strony nie opuszcza was wrażenie, że książka zmieniła wasz pogląd na niektóre sprawy? Może nie jakoś diametralnie, ale jednak zmieniła? Bo ja doświadczyłam tego właśnie dzięki lekturze tej wspaniałej powieści. O czym zatem ona jest?

O samym życiu. I nic nieżyciowego i nierealnego tu nie znajdziecie. Jeśli spodziewacie się bajkowego romansu to też nie tędy droga. Powieść traktuje o chorobie, śmierci, przyjaźni, miłości, zdradzie, przebaczeniu... a to wszystko mamy okazję przeżyć wraz z kilkoma wspaniałymi, silnymi kobietami, które los ze sobą zetknął.

Patrycja i Ina przyjaźniły się od zawsze, ale tej przyjaźni nie było pisane szczęście. Pewnego dnia Patrycja odebrała przyjaciółce wszystko - narzeczonego, marzenia i plany na przyszłość, niszcząc tym samym ich przyjaźń. Dwadzieścia lat później, gdy Ina prowadzi zupełnie nowe życie, z dala od miejsc i ludzi z przeszłości, to właśnie przeszłość da o sobie znać. Kiedy do drzwi Iny zapuka córka Patrycji, odnajdując w końcu "pierwszą na liście", powrócą bolesne wspomnienia a wraz z nimi dawne żale i niewybaczone zdrady. Dwadzieścia lat to jednak wystarczająco czasu, by dawne urazy odsunąć na bok. Zwłaszcza, gdy ktoś może nie doczekać naszego przebaczenia...

"Pierwsza na liście" pochłonęła mnie od pierwszej strony, wzbudzając dwojakiego rodzaju uczucia. Z jednej strony wprowadziła mnie w stan niby-nostalgii, wprawiła w zadumę i zmusiła do refleksji nad życiem, a z drugiej wypełniła takim ciepłem i nadzieją, że nabrałam nowej wiary w istnienie bezinteresownego dobra w ludziach. Czytelnik autentycznie nabiera jakiejś nieopisanej wewnętrznej siły i chęci, by stać się kimś lepszym, by dzielić się samym sobą. Skąd te refleksje i ta chęć zmiany na lepsze? Historia bohaterek powieści zahacza o problem białaczki, a tym samym porusza kwestię dawstwa szpiku. To tematyka, do której trzeba odpowiednio podejść, by za bardzo nie "przeciągnąć struny". Chodzi o to, by odbierając sens powieści, czytelnik nie poczuł się zaatakowany, a Magdalena Witkiewicz rewelacyjnie sobie z tym poradziła, ukazując pozytywne strony dawstwa szpiku, nie wywierając przy tym na czytelniku żadnej presji. Przesłanie, by dać szansę innemu człowiekowi urodzić się na nowo, nie jest nachalne. Sam sposób opowiadania historii bohaterek, ich decyzje i rozsądne przemyślenia budzą w czytelniku chęć, by również pomóc. Cieszę się, że autorka poświęciła swój czas i uwagę tak ważnej problematyce, i że podzieliła się nią z nami. Dziękuję Autorko za Patrycję, Inę, Karolinę, Różę, ale przede wszystkim za Grażynę, której postawa i mądrość ogromnie mi zaimponowała.

"Pierwsza na liście" to motywująca powieść z wyraźnym i ważnym przesłaniem - daj szansę innemu człowiekowi urodzić się na nowo. Historia Iny, Patrycji, Karoliny, Róży i Grażyny ciekawi, wzrusza, zmusza do refleksji, a przede wszystkim - przemawia do odbiorcy i pozostaje w pamięci. Zawarta wewnątrz pięknie opowiedziana historia może zmienić życie niejednego człowieka, i mam tu na myśli nie tylko czytelnika. W tej książce wprawdzie nie znajdziemy szalonych zwrotów akcji, a sama fabuła może i jest przewidywalna, ale to zupełnie nie zakłóca przyjemności czytania. To po prostu inspirująca, lekka i budząca respekt powieść. Idealna dla... wszystkich.

pokaż więcej

 
2018-06-22 14:21:17
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Begin Again (tom 1)
 
2018-06-20 11:55:23
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-06-20 11:54:31
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Stillhouse Lake (tom 1) | Seria: Mroczna strona
 
2018-06-16 19:50:36
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

"Nieodgadniony" nie jest pierwszym kryminałem z jakim mam do czynienia. Jest natomiast pierwszym kryminałem młodzieżowym. Przyznam, że do tej pory nie zetknęłam się z takim połączeniem powieści dla młodzieży z elementami kryminału. Młodzieżówka, w której obecna jest śmierć, morderstwo, zagadki i niewyjaśnione sprawy z przeszłości? Byłam ciekawa, czy autorka poradzi sobie z połączeniem tak... "Nieodgadniony" nie jest pierwszym kryminałem z jakim mam do czynienia. Jest natomiast pierwszym kryminałem młodzieżowym. Przyznam, że do tej pory nie zetknęłam się z takim połączeniem powieści dla młodzieży z elementami kryminału. Młodzieżówka, w której obecna jest śmierć, morderstwo, zagadki i niewyjaśnione sprawy z przeszłości? Byłam ciekawa, czy autorka poradzi sobie z połączeniem tak mrocznych elementów, by ostatecznie utrzymać książkę w klimacie odpowiednim dla młodszych odbiorców i by wypadło to po prostu wiarygodnie. Wiecie co? Z zadowoleniem stwierdzam, że się jej to udało.

W "Nieodgadnionym" wyraźnie można poczuć klimat charakterystyczny dla gatunku, jednak to co odróżnia tę powieść od klasycznego kryminału to bohaterowie. Główni bohaterowie "Nieodgadnionego" to młodzież, a konkretnie uczniowie Elitarnej Akademii Alberta Ellinghama. Ta nietypowa szkoła powstała specjalnie po to, by zapewnić najlepszym uczniom darmowy dostęp do nauki i pokazać, że nauka może być zabawą. Jak pokazują losy szkoły, wydarzenia związane z nią i jej właścicielem nie są jednak takie zabawne. To właśnie do tych wydarzeń mających miejsce w 1936 roku chce powrócić Steve Bell, pasjonatka kryminałów i niewyjaśnionych spraw, która marzy o pracy w FBI. Zafascynowana tajemniczym zniknięciem żony pana Ellinghama i ich córki oraz niewyjaśnionym morderstwem jednej z uczennic, chce sama zmierzyć się z tą sprawą i odkryć kim naprawdę jest Nieodgadniony.

Autorka wymyśliła niebanalną i intrygującą historię. Pomimo zdarzeń, z jakimi muszą zmierzyć się uczniowie Akademii, powieść nie mrozi krwi w żyłach. Pisarka rezygnuje z makabrycznych scen i drastycznych opisów. Poziom grozy jest tu właściwie minimalny, lecz jakiś jednak jest - a wszystko dlatego, że mieszanie się uczniów w sprawy sprzed lat, doprowadzi znów do czyjejś śmierci. Czy to działanie Nieodgadnionego? Kto tak bardzo nie chce by Steve angażowała się w sprawę, która już dawno powinna zostać zamknięta? Czy dziewczynie uda się odkryć nowe fakty?

"Nieodgadniony" to dopiero pierwsza część trylogii, więc odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania tutaj nie znajdziemy, jednak sam fakt, że takie nurtujące pytania w trakcie lektury się pojawiają, przemawia na korzyść książki. Sprawa Ellinghamów bardzo mnie zaintrygowała i myślę, że wielu czytelników będzie zastanawiać się nad tym dlaczego Iris i Alice Ellingham zniknęły. Czy bohaterki żyją? Częściowa odpowiedź na to pytanie kryje się na kartach tej powieści, ale żeby poznać całą prawdę trzeba uzbroić się w cierpliwość i poczekać na kolejną część. Tymczasem ja bardzo zachęcam do lektury "Nieodgadnionego" nie tylko młodzież, bo historia Ellinghamów naprawdę intryguje i pewnie spodoba się każdemu, kto lubi wgłębiać się w niewyjaśnione i nieoczywiste historie.

pokaż więcej

 
2018-06-13 15:55:05
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Roy Grace (tom 10)

Internetowe znajomości mają różne finały. Czasem w wirtualnej rzeczywistości możemy poznać miłość swojego życia, kiedy indziej zaś można wpaść w sidła psychopaty. Nigdy do końca nie wiemy, kto znajduje się po drugiej stronie ekranu i jakie ma intencje. Nie wiedziała o tym również Red Westwood, kiedy poznała Bryca Laurenta. Mężczyzna szybko uwiódł Red swoją czarującą osobowością i magicznymi... Internetowe znajomości mają różne finały. Czasem w wirtualnej rzeczywistości możemy poznać miłość swojego życia, kiedy indziej zaś można wpaść w sidła psychopaty. Nigdy do końca nie wiemy, kto znajduje się po drugiej stronie ekranu i jakie ma intencje. Nie wiedziała o tym również Red Westwood, kiedy poznała Bryca Laurenta. Mężczyzna szybko uwiódł Red swoją czarującą osobowością i magicznymi umiejętnościami. A potem pokazał swoje prawdziwe oblicze...

Bryce Laurent wcale nie jest Brycem Laurentem, jego miłość do Red też trudno nazwać miłością. To chora obsesja, która doprowadzi do wielu tragedii. Bo Bryce ma zamiar rozkoszować się cierpieniem Red a potem ją zabić. Ale najpierw chce zniszczyć wszystkie osoby i rzeczy, które są Red bliskie.

Bryce Laurent to niewątpliwie najbardziej intrygująca postać tego kryminału - tajemniczy psychopata, po którym nie wiadomo czego się spodziewać. Inteligentny, czarujący iluzjonista, a przy tym nieobliczalny i brutalny. Zna każdy krok i każde słowo swojej byłej ukochanej. Śledzi ją i kontroluje jej życie. Wie o niej wszystko, co pozwala mu szczegółowo planować każdy kolejny ruch i tym samym być zawsze o krok do przodu przed Royem Gracem - równie bystrym policjantem, który zaangażowany w ochronę Red Westwood ściga Brycea Laurenta.

Cała sprawa jest o tyle frapująca, że nic tu nie jest oczywiste a kontrolę nad wszystkim ma przez cały czas Bryce. Każdy jego kolejny ruch wzbudza zainteresowanie, czasem i szok, a czytelnik czuje autentyczny strach o bezpieczeństwo głównej bohaterki i jej bliskich. Bryce Laurent zdolny jest do wszystkiego, a jego niezdrowa fascynacja ogniem nie wróży niczego dobrego. Zmroziły mnie zwłaszcza rozdziały poświęcone przeszłości Bryce'a. Co go spotkało kiedy był młody? Kto był jego pierwszą ofiarą? Czy Bryce zrealizuje swój plan i dopadnie Red? Kto przegra życie w tej trudnej sprawie?

Sama Red Westwood nie wzbudziła we mnie większych emocji. Czasem irytowało mnie to, że kobieta nie potrafi po prostu domyślić się tego, że jest obserwowana i podsłuchiwana. Nie rozumiałam też, jak pomimo grożącego jej niebezpieczeństwa, chciała zostać w swoim domu, gdzie Bryce mógł ją znaleźć. Przy całej bystrości jaką wykazał się Bryce, rozumowanie Red jest dość lekkomyślne. Nie zmienia to faktu, że czytelnik zwyczajnie współczuje jej położenia w jakim się znalazła i mimowolnie gdyba co zrobiłby na jej miejscu.

Choć fabuła koncentruje się wokół sprawy Red i Bryce'a, autor wplótł w nią również inne wątki, które nadały powieści swoistej życiowości. Ściganie prześladowcy nie sprawia wszak, że inne sfery życia przestają istnieć. Dlatego też możemy na chwilę być świadkami innych ważnych wydarzeń, takich jak ślub Roya Grace'a, który również nie pozbawi czytelnika emocji. I nawet wtedy serce szybciej zabije z nerwów...

"Poprosisz mnie o śmierć" dostarcza rozrywki na wysokim poziomie. To przyzwoity, dobrze dopracowany kryminał, który frapuje a kolejne niebezpieczeństwa jakie planuje wcielić w życie Bryce Laurent wywołują autentyczne emocje. Zmagania policji i Red Westwood z okrutnym eks-kochankiem mocno angażują czytelnika, a obszerność powieści wyraźnie zwiastuje mnóstwo niebezpiecznych wydarzeń, które dotkną Red i jej bliskich. Pomimo prawie 500 stron, przystępny styl pisarza niespodziewanie szybko prowadzi do finału. Czy sprawiedliwego, musicie przekonać się sami. Tymczasem ja koniecznie muszę wrócić do poprzednich części cyklu z Royem Gracem.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
640 111 2309
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (102)

Ulubieni autorzy (11)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (37)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd