Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zapachy miast

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Biblioteka Bluszcza". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Elipsa
6,79 (116 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
7
8
21
7
29
6
25
5
13
4
7
3
3
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376401782
liczba stron
216
język
polski

Jak pachną najpiękniejsze zakątki świata? Jak pachną ulice Paryża po deszczu? A szaszłyk z ananasem czy kawa z bajglem na 5-th Avenue? „Zapachy miast” Dawida Rosenbauma to podróż przez najpiękniejsze zakątki świata poprzez zmysł węchu. Autor odwiedza Tajlandię, USA, Meksyk czy Francję, ale zamiast szukać zabytków, oddaje się smakowitym potrawom i zmysłowym przyjemnościom. Teksty zebrane w...

Jak pachną najpiękniejsze zakątki świata?

Jak pachną ulice Paryża po deszczu? A szaszłyk z ananasem czy kawa z bajglem na 5-th Avenue? „Zapachy miast” Dawida Rosenbauma to podróż przez najpiękniejsze zakątki świata poprzez zmysł węchu. Autor odwiedza Tajlandię, USA, Meksyk czy Francję, ale zamiast szukać zabytków, oddaje się smakowitym potrawom i zmysłowym przyjemnościom.

Teksty zebrane w cyklu wyróżniane były za niezwykłą nastrojowość, pogodne i pełne ciepła postrzeganie świata oraz umiejętność łączenia wspomnień z pozornie nieistotnymi detalami chwili obecnej. To książka dla wszystkich poszukujących nowego spojrzenia na zjawisko podróżowania.

 

źródło opisu: czytelnia.onet.pl

źródło okładki: własne

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 53
Weronika | 2015-12-19
Przeczytana: 19 grudnia 2015

Dawid Rosenbaum w swojej powieści pt. "Zapachy miast" opisuje swoje niezwykłe podróże, kierując się zmysłem węchu. Razem z autorem trafiamy m.in do Nowego Jorku, Norwegii, Tajlandii, a nawet Warszawy czy Krakowa. Bogate opisy napotkanych przez niego tam zapachów nie tylko zachęcają do odwiedzenia wyjątkowych na swój sposób miejsc, ale również (jak w moim przypadku) pomagają nam określić woń, którą kochamy, ale którą ciężko nam opisać słownie. Bardzo często czytamy o zapachu powietrza, nocy, zmęczenia, ludzi i potraw kosztowanych przez Dawida (jestem mile zaskoczona, że ktoś tak wspaniale potrafił to ująć!), ale i o wyglądzie hoteli, w których się zatrzymuje lub widoku za oknem, bardzo często zapierającego dech w piersiach. Jego podróże to nie tylko wspomnienia z dzieciństwa czy sprzed kilku lat, ale i spotkania ze znajomymi czy dotyczące wydania książki (domyślam się, że chodzi właśnie o tę). Bardzo często wplecione zostają interesujące historie o odwiedzanych miastach, o charakterystycznych miejscach, potrawach i krótkich zdarzeniach związanych z napotkanymi (często przypadkowo) ludźmi. Czasami po prostu zatrzymuje się w jakiejś kawiarni i obserwuje tętniącą życiem lub cichą i spokojną okolicę. Zastanawiające jest też zachowanie ludzi, którzy nie wstydzą się czułości i bliskości, szczególnie do osób tej samej płci i przy Dawidzie zachowują się, jak gdyby znali go od lat. Podziwiam to, ponieważ sama nie należę do tak śmiałych osób. Wydaje mi się, że ta powieść to obowiązkowa pozycja dla tych, którzy szukają "pachnąco-kolorowych" opisów.

Ciekawe cytaty:

"Od Tajów można nauczyć się radości. I nie jest to wcale chwilowy optymizm, jakim zarażają Amerykanie, ale prawdziwy stan umysłu wynikający z nastawienia do życia [...] Nikt nie ma pretensji i żalu. Nikt nie wygraża pięścią w Niebiosa. Ni zazdrości i nie pożąda"

"W koronach pinii śpiewają ptaki, bzyczy mucha, słychać, jak w trawie grają świerszcze. Aromaty ziół, kwiatów, rozgrzanej ziemi i suchej trawy przepełniają czyste powietrze. Zamykam oczy i wiem, że ta odurzająca mieszanka zapachów ma kolor ciemnozielonych, sosnowych igieł, fioletowych kwiatów lawendy, ciepłego aromatu, białego jaśminu i róż"

"[...] Jestem jednym z tych, którzy uwielbiają zapach paryskiego metra. [...] To mieszanina piwnicznej chłodnej pleśni, rozgrzanego powietrza, smołowanych desek, wilgoci, zgniłych liści, uryny i detergentów [...]"

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hylaty

Książka jest napisana dość prostym językiem. Ukazuje nam urywki historii życia kilku osób, a Bieszczady są ich tłem.

zgłoś błąd zgłoś błąd