Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ogromne okno

Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Cykl: Seria niefortunnych zdarzeń (tom 3)
Wydawnictwo: Egmont Polska
6,77 (2294 ocen i 68 opinii) Zobacz oceny
10
148
9
201
8
282
7
729
6
485
5
299
4
57
3
76
2
9
1
8
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Wide Window
data wydania
ISBN
8323715734
liczba stron
221
słowa kluczowe
baudelaire, lemony, snicket
język
polski

Inne wydania

Wioletka, Klaus i Słoneczko to dzieci grzeczne i inteligentne, ale ich życiem co stwierdzam z żalem rządzi pech i nieszczęście. Wszystkie historie o trójce Baudelaireów są smutne i przygnębiające, ale ta, którą trzymasz w ręku, jest chyba najgorsza.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3986)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1426
Arek | 2015-03-01
Przeczytana: 28 lutego 2015

Lemony Snicket to pseudonim artystyczny Daniela Handlera, który jest znany jako twórca cyklu pt.: "Seria Niefortunnych Zdarzeń". Trzecią częścią tego cyklu jest: "Ogromne Okno". To co dobrego można powiedzieć o powieści to, to że czyta się ją szybko i dosyć przyjemnie. Nie zapiera tchu, nie powoduje wypieków ale jest napisana poprawnie. Surrealistyczne opisy miejsc są ciekawe, nasi mali bohaterowie: Wioletka, Klaus i Słoneczko są inteligentni, dobrze wychowani, wrażliwi. Właściwie to się z nimi nieco zaprzyjaźniłem. Niestety na ich życie i majątek wciąż czycha Hrabia Olaf, tym razem pod przykrywką właściciela wypożyczalni łodzi Kapitana Szlama. Gdyby nie pojawiły się pewne nieścisłości, np.: Dzieci pojechały po ciocię Józefinę do Skisłej Groty która znajdowała się po drugiej stronie jeziora, wybrały się łódką podczas sztormu. Dlaczego więc gdy z Nią wracały znów płynęły przez jezioro, były przecież na lądzie na brzegu. Mimo wszystko polecam tą krótką powieść.
Moja ocena to...

książek: 218

Sieroty Baudelaire miały już opiekuna okrutnego, kochanego, a teraz czas na tego psychicznego. Tym opiekunem jest ciocia Józefina, mieszkająca nad jeziorem Łzawym wdowa. Boi się wszystkiego (w czym bardzo przypomina moją mamę, zawsze uczulającą mnie, jak tragiczne w skutkach będzie niedokładne pogryzienie skórki pomidora).
Wraz z każdą kolejną książką, opisującą niefortunne dzieje sierot Baudelaire, zdolności narratora do opowiadania ich zdają się rosnąć. To oznacza jeszcze wiecej sarkazmu, zabawnych porównań i ostrzeżeń dotyczących czychających okropności w tej książce niż dotychczas.

książek: 1853
Marianna | 2016-05-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 maja 2016

Wioletka, Klaus i Słoneczko to dzieci grzeczne i inteligentne, ale ich życiem co stwierdzam z żalem rządzi pech i nieszczęście. Wszystkie historie o trójce Baudelaireów są smutne i przygnębiające, ale ta, którą trzymasz w ręku, jest chyba najgorsza.
Owszem ta książka jest najgorsza. Tak kiepskiej książki dawno nie czytałam. Leży zarówno fabuła, jak i dialogi nie mówiąc już o stylu pisania. Mnóstwo powtórzeń, niepotrzebnych wtrąceń. Dno totalne.
Przykładowy dialog ( jak dla mnie na poziomie intelektualnym przedszkolaka):
"- No to na razie - powiedziała Wioletka, wkładając do kieszeni torebkę miętówek.
- No to na razie - powiedział Klaus, oglądając się po raz ostatni na Dok Damoklesa.
- Frul - mruknęło Słoneczko, które już żuło pas bezpieczeństwa.
- No to na razie - odpowiedział pan Poe. - I życzę wam wszystkim powodzenia. Będę często o was myślał."
Czy autor nie miał pojęcia jakiego gniota stworzył? I jak dla mnie to cud, że go w ogóle wydał. Jeśli chodzi o dialogi - poniżej...

książek: 411

Postanowiłam kupić kilka tomów tej serii po obejrzeniu filmu, który bardzo przyppadł mi do gustu.
Pierwsze 3 części spodobały mi się i to nawet bardzo. Zawsze szybciej i przyjemniej czyta mi się książki, na których podstawie powstał film (lepiej działa wtedy moja wyobraźnia).
Niestety, kolejne tomy przestały mnie tak zachwycać. Czytając je, miałam wrażenie, że pisze je jakiś niespełna rozumu autor przebywający w szpitalu psychiatrycznym...
Jeżeli ta książka jest skierowana dla dzieci, to na prawdę trudno mi wyobrazić sobie dziecko wbijające sobie do głowy tak ohydne historyjki...
Jeśli jej przekaz ma trafić do młodzieży, to też nie bardzo rozumiem jakiego typu jest to przekaz... Ja czytałam tę serię w wieku 15 lat i bardzo szybko mnie znudziła.
Czytanie zakończyłam na tomie WREDNA WIOSKA i raczej nie zamierzam kontynuować...

książek: 667
Tristezza | 2014-02-16

„Niesprawiedliwością było, że przenoszą się od krewnego do krewnego i w każdym kolejnym domu dochodzi do strasznych rzeczy - zupełnie jakby sieroty Baudelaire jechały upiornym autobusem, zatrzymującym się wyłącznie na przystankach „Niesprawiedliwość” i „Nieszczęście”.”


„Ogromne okno” to już trzeci tom „Serii niefortunnych zdarzeń”. Czego można się po nim spodziewać? Z grubsza tego samego co po poprzednich częściach, czyli kolejnych nieszczęść sierot Baudelaire, które jakoś muszą sobie radzić z jawną niesprawiedliwością losu. Ale w końcu życie nie jest sprawiedliwe, dlatego też trójka rodzeństwa może po raz kolejny trafić do dziwnego krewnego, u którego będzie jej się bardzo źle działo. Sama ciotka zdaje się być niegroźna, boi się wszystkiego, a jej irracjonalne fobie są tak śmieszne, że aż tragiczne. Jednak do akcji znowu wkracza zły Hrabia Olaf pod kolejnym przebraniem, będący tak samo niebezpieczny jak wcześniej. Głupota, strach i ignorancja dorosłych rzucają kolejne kłody pod...

książek: 92
Ariadna1288 | 2014-05-25
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 23 maja 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Ogromne okno" to już trzecia część nieszczęśliwiej historii wyjątkowo pokrzywdzonych przez los sierot. Właściwie to niczym mnie nie zaskoczyła. Powiela się ten sam schemat co w "Gabinecie gadów". Dzieci trafiają do krewnego, pojawia się zły Hrabia Olaf a na koniec zabija ich opiekuna. To się zaczyna robić nudne.

Wioletka, Klaus i Słoneczko trafiają do bojaźliwiej ciotki Józefiny. Każdy ma swoje lęki, ale u niej to już lekka przesada. Boi się praktycznie wszystkiego, od klamek (które mogą się rozwalić i zrobić jej krzywdę) po wycieraczki (o które przecież można się potknąć!). Ma jednak wielką pasję - gramatykę. Na targu spotykają tajemniczego Kapitana Szlama, w którym dzieci od razu rozpoznają złego Olafa, lecz żaden dorosły nie chce im wierzyć (znowu).

Nie wiem czy ktoś zwrócił do końca uwagę na wiek Słoneczka, ale zaczyna mnie trochę dziwić, że niemowlak bez problemu steruje statkiem i rozumie każdą sytuację i wszystko co się do niego powie. czy to nie jest trochę...

książek: 148
Aniaxxp | 2014-08-13
Przeczytana: 12 sierpnia 2014

Kolejna część z serii powiela ten sam schemat co w poprzednich. Przenosiny do kolejnego z krewnych, pojawienie się wstrętnego Olafa w przebraniu i kłopoty. Niby nic ciekawego, ale jako lektura na jedno popołudnie się sprawdza. Tym razem sieroty trafiają do bojaźliwej ciotki Józefiny, która boi się własnego domu... A co z tego wyniknie musicie dowiedzieć się sami ;P

książek: 664

"Gramatyka to największa radość życia"
Cała ta książka jest tak smutna, tak nierzeczywista, tak przerażająca i zabawna, że człowiek nie wie co powiedzieć. Niby taka sobie lekturka dla dzieci, a tak przyjemnie się czyta.

książek: 751
malaMi | 2013-12-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 grudnia 2013

Ciężko pisać o każdym z trzynastu tomów Serii Niefortunnych Zdarzeń, bo tak naprawdę są one bardzo podobne. Zawsze ten sam schemat: dzieci trafiają pod opiekę nowego członka rodziny, następnie pojawia się Hrabia Olaf knujący niecny plan przejęcia majątku, rodzeństwo jest zdane tylko na siebie i wreszcie – względnie szczęśliwe zakończenie, które jednak nie potrwa zbyt długo.

„Ogromne okno” nie jest pod tym względem wyjątkiem. Wioletka, Klaus i Słoneczko trafiają do Ciotki Józefiny, a jest to kobieta niezwykła. Paranoicznie boi się WSZYTSKIEGO, choć sama żyje w domku nad przepaścią, pod którym roztacza się Jezioro Łzawe. Ale Ciotka poza tą bojaźliwą osobowością ma jeszcze jedną, wyraźnie zarysowaną cechę – uwielbia gramatykę, która jest sensem jej życia. Informację o opiece nad dziećmi Baudelaire przyjmuje z radością, ale jako samotna wdowa nie do końca sprawdza się w roli opiekunki. Nic więc dziwnego, że kiedy na horyzoncie pojawia się Kapitan Szlam, Ciotka Józefina nie dostrzega...

książek: 254
klisza | 2011-01-22
Na półkach: Przeczytane

Tak naprawdę, chyba o prawie każdej części "Serii...",. można by było napisać to samo. Mało rozgarnięte dzieci, trafiają do jeszcze bardziej zaburzonej, odległej rodziny, gdzie spotykają Hrabiego Olafa, który niczym kameleon, zakładając opaskę na oczy i kawałek drewna na nogę, staje się nie rozpoznawalny dla pozostałych ludzi. Pisana czcionką 15, z marginesami na 2 cm i językiem w sam raz na czytankę 9-latka, oraz ze zbędnymi dopiskami autora, wciskanymi wtedy, kiedy akcja, zaczyna powoli robić się ciekawa ( coś w typie "Klaus podbiegł do okna - przypomniała mi się właśnie pewna herbatka z Hrabiną, która... bla, bla, bla"). Czytelnik, niczym nie zostaje zaskoczony - nie odradzam tej książki, bo jak ktoś chce przeczytać coś "lekkiego", to nie zaszkodzi, jednak ta książka nie zalicza się do tych z "wyższego rzędu".

zobacz kolejne z 3976 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd