Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

śladami T-Shirta

Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
8 (5 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
2
7
2
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788301151379
liczba stron
244
kategoria
biznes, finanse
język
polski

W 1999 roku autorka obserwowała demonstrację studentów-antyglobalistów w uniwersyteckim kampusie. Podczas rozmowy z demonstrantami padło pytanie, czy wie skąd pochodzi T-shirt, jaki na sobie nosia Być może powstał gdzieś w sweatshopie na skutek niewolniczej pracya Czy nie jest owocem nieludzkiego wyzysku, będącego skutkiem globalizacji i niskich st

 

Brak materiałów.
książek: 392
Chris_Carrion | 2012-11-30
Na półkach: Przeczytane, Nie-komiks

Bardzo dobra książka o globalizacji. Ukazane są losy T-shirta: od plantacji bawełny do momentu aż trafi do Afryki dzięki armii zbawienia.

Autorka bardzo ciekawie pokazuje historie przemysłu odzieżowego w USA, Chinach, Anglii Afryce. Pokazane jest że w procesie produkcji T-shirta liczy się głównie polityka. Współczesna globalizacja nie jest procesem rynkowym a politycznym. A sukces wielu graczy to nie wynik konkurencji na wolnym rynku ale wynik unikania tej konkrecji dzięki polityce. Tam gdzie jest prawdziwy rynek i wolna konkurencja, bez wielkich korporacji rynek nie przyczynia się do wzrostu wyzyskiwanych pracowników ale do lepiej ubranych konsumentów
Trochę jest o tym jak przemysł bawełniarski utrzymywał się dzięki niewolnictwu, bo było to lepsze niż ryzykowny rynek pracowników. A potem dzięki imigrantom z meksyku których posłuszeństwo zapewniało państwo.

Można się dowiedzieć jak wygląda chiński kapitalizm z perspektywy pracownika za wsi i o tym jak działa 'hukou'.

Można poczytać że w 1689 roku parlament angielski chciał ustawowo nakazać wszystkim noszenia garderoby zrobionej tylko z owczej angielskiej wełny (od Wszystkich Świętych o święta Zwiastowania) albo by przymusowo nosili je wszyscy studenci, sędziowie i profesorowie
(Skończyło się tym wydano tylko ustawę że w owczej wełnie obowiązkowo mają być chowani nieboszczyki i zakazywał noszenia części rzeczy produkowanych za granicą.)
Wszystko by chronić rodzimy angielski przemysł. Jak widać kiedyś interwencja państwa bywały równie dziwaczne jak dziś.

Ciekawa była historia czarnoskórego plantatora który przeżył wszystko od bycia tylko dzierżawcą (który był, dzięki państwu, w gorszej pozycji niż właściciel plantacji) do plag szkodników. Nie poddawał się bo chciał do końca życia hodować bawełnę. W końcu uległ bo państwo zechciało pomagać ludziom takim On. Dla niego papierkowa robota (której zaczęło wymagać państwo) była zbyt dużym obciążeniem.


Plusem jest brak dogmatyzmu i fanatyzmu u autorki i pragmatyczne podejście do rynku. Potrafi pokazać że interwencja w rynek też może mieć swoich beneficjentów wśród biednych, choć raczej tam gdzie nikt się ich nie spodziewał.

Bardzo ciekawe dla kogoś zainteresowanego historią gospodarczą.
Raczej nie spodoba się zwolennikom silnego interwencjonizmu państwowego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Festung Breslau

Najlepszy Krajewski z wszystkich jego książek. Oblężenie Breslau, trup ściele się gęsto a Mock szuka zabójcy /poruta.pl

zgłoś błąd zgłoś błąd