Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Aleja Przyjaciół

Wydawnictwo: Czytelnik
6,63 (41 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
3
7
16
6
11
5
6
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8307017238
liczba stron
149
słowa kluczowe
Tuwim, Lechoń, Horzyca, Zamoyski, Tolek, Szyfman
język
polski
dodała
Nemosja

"Aleja Przyjaciół" utrwala to, czego już nie ma, co minęło na zawsze; wskrzesza ludzi, sprawy, zdarzenia, które stanowią przeszłość, epokę zamkniętą, i do których wracać można już tylko pamięcią. Iwaszkiewicz był światkiem owych "dziejących się dziejów". Wspomnienia, jakie zdążył napisać (pracował nad tą książką do ostatnich tygodni życia), mają ogromną wartość. To dokument historyczny i...

"Aleja Przyjaciół" utrwala to, czego już nie ma, co minęło na zawsze; wskrzesza ludzi, sprawy, zdarzenia, które stanowią przeszłość, epokę zamkniętą, i do których wracać można już tylko pamięcią. Iwaszkiewicz był światkiem owych "dziejących się dziejów". Wspomnienia, jakie zdążył napisać (pracował nad tą książką do ostatnich tygodni życia), mają ogromną wartość. To dokument historyczny i literacki, którego znaczenia nie sposób przecenić. Autor opisuje swoich przyjaciół, znanych pisarzy.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 716
Agnieszka | 2012-08-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 sierpnia 2012

Jak wielu jest ludzi na świecie, których los zetknął z osobami, które na szereg lat pozostawiły w pamięci ślad swojej obecności w ich życiu. Kiedy ktoś umiera, wówczas po pewnym czasie rodzina lub znajomi stawiają mu pomnik lub nagrobek. Piękne monumenty z kamienia mające już na zawsze przypominać światu o tym, że był niegdyś taki czas, kiedy osoba ta podejmowała mniejsze lub większe życiowe wyzwania i była tuż obok, na wyciągnięcie ręki. Lecz pomniki i nagrobki nie tylko można wykuwać w kamieniu. Można je także rzeźbić słowami, tak jak swego czasu uczynił to Jarosław Iwaszkiewicz, pisząc Aleję Przyjaciół.

Książka, a praktycznie książeczka licząca około stu pięćdziesięciu stron została przez Autora napisana celem uczczenia pamięci tych, którzy opuścili ten świat na długo przed Pisarzem. Projekt spisania wspomnień związanych z każdym ze wspomnianych w książce kolegów tkwił w świadomości Iwaszkiewicza dość długo, wciąż podlegając mniejszym bądź większym przeobrażeniom. Autor w tychże wspomnieniach powraca do lat młodości, do czasów okupacji, do chwil, kiedy na jego życiowej drodze po raz pierwszy stanął każdy z wymienionych w książce przyjaciół. Pisarz głównie skupia się na „skamandrytach”, do których przecież sam należał, ale nie zapomina także o tych, którzy polegli w czasie II wojny światowej. Na kartach tej niewielkich rozmiarów książki czytelnik może spotkać takie nazwiska, jak:

Antoni Sobański (1898-1941)
Julian Tuwim (1894-1953)
Jan Lechoń (1899-1956)
Wilam Horzyca (1889-1959)
August Zamoyski (1893-1970)
Antoni Słonimski (1895-1976)
Arnold Szyfman (1882-1967)
Juliusz Krzyżewski (1916-1944)

Jak widać nie każde z powyżej wymienionych nazwisk kojarzy się z uprawianiem literatury. Wśród bliskich przyjaciół Iwaszkiewicza byli także przedstawiciele sztuki (August Zamoyski – rzeźbiarz), a także teatru (Arnold Szyfman). To właśnie tym nazwiskom Pisarz poświęca poszczególne rozdziały swojej książki. Niemniej jednak, nie zapomina także o tych, którzy być może żyli gdzieś w tle tych najbardziej wartościowych przyjaźni. Kończąc wspomina kolegów, którzy oddali swoje życie podczas II wojny światowej. Są wśród nich:

Karol Lipiński (1922-1944)
Krzysztof Baczyński (1921-1944)
Stanisław Kowalczyk (1917-1944)
Włodzimierz Pietrzak (1913-1944)
Franciszek Piętak (1918-1939)

Tak więc Aleja Przyjaciół w sposób szczególny utrwala to, czego już nie ma i co przeminęło na zawsze. Wskrzesza ludzi, sprawy i wydarzenia, które stanowią przeszłość i są zamkniętą epoką w dziejach ludzkości. Można do nich powracać już tylko pamięcią. Iwaszkiewicz pracował nad tą książką do ostatnich dni swojego życia. Wspomnienia te posiadają ogromną wartość, jednocześnie stanowiąc dokument historyczny i literacki, a jego znaczenia nie można przecenić. Aleja Przyjaciół to doskonała lektura również dla miłośników poezji, gdyż Autor często cytuje wiersze swoich przyjaciół-poetów.



Stara Warszawa

Dobra Parka raz jeszcze nawleka swą igłę,
I jeszcze wciąż nie wierzysz, że w końcu nić przetnie.
Nic jeszcze nie chcę żegnać, lecz już widzę świetnie
To wszystko, co stracone i co niedościgłe.

Jedną mgłą więc zachodzą: miłość nie dzielona,
Mnie tylko znane winy, śmieszna złuda sławy,
I tylko złote słońce, co nade mną kona,
Żywym blaskiem oświeca dach starej Warszawy.

Czuję, płynie przez okno zapach dawnych kwietni,
Widzę meble pluszowe, jedwabne poduszki,
A ja, z Stasiem Balińskim, obaj siedmioletni,
Śpiewamy w chórze dzieci piosenkę Moniuszki.

Jan Lechoń*



Mnie nade wszystko zainteresowała historia Arnolda Szyfmana. Wydaje się, że Iwaszkiewicz również cenił go najbardziej. A może stało się tak tylko dlatego, że w pewnym momencie swojego życia skrzywdził Szyfmana, poddając się sugestiom ówczesnych władz? Niezwykle wzruszająca jest scena, kiedy Iwaszkiewicz żegna się ze zmarłym przyjacielem w kostnicy. Szyfman był Żydem, a jednak podczas okupacji nie poddał się nakazom faszystów. To może jedynie świadczyć o jego ogromnej sile charakteru i wierze we własne przekonania.

Z kolei Jan Lechoń w towarzystwie uchodził za snoba. Musiał znać wszystkich i wszędzie bywać. Potrafił opuścić swojego przyjaciela, z którym akurat przemierzał ulice miasta, aby zaczepić osobę uchodzącą za wpływową. Jego chęć pokazania się z kimś, kto coś znaczy była nieprzeciętna. Smutne tylko, że jego żywot skończył się tak tragicznie. Lechoń, mieszkając w Nowym Jorku któregoś dnia wyskoczył z dwunastego piętra hotelu Hudson.

Natomiast Julian Tuwim zawsze pragnął wszystkich olśniewać swoją osobą. Miał w sobie jakąś szczególną cechę, która przyciągała do niego innych. Iwaszkiewicz określa to mianem „magiczna sztuka”, która sprawiła, że pewnego dnia ściągnął na swoje przyjęcie weselne samego Leopolda Staffa. Było to nie lada osiągnięcie, ponieważ w środowisku literackim Staff znany był z tego, że nigdzie nie bywał. Unikał nawet własnych wieczorów autorskich.

Kończąc zachęcam Was do sięgnięcia po tę pozycję, choćby tylko dlatego, aby poznać wybitnych literatów z nieco innej strony niż jest to przekazywane w szkołach. Na kartach Alei Przyjaciół spotykamy żywych pisarzy, poetów, dramaturgów, artystów, żyjących wiele lat przed nami. Ten opis diametralnie różni się od zwykłych suchych biografii. Dlatego polecam tę lekturę także młodzieży, jako uzupełnienie wiadomości wyniesionych z lekcji języka polskiego.


______________
* J. Iwaszkiewicz, Aleja Przyjaciół, Wyd. Czytelnik, Warszawa 1988, s. 42.

źródło recenzji: http://krainaczytania.blox.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Po prostu bądź

Wspaniała, wzruszająca... Miałam oderwać się od codzienności, a siedziałam i płakałam czytając. Pięknie i mądrze napisana, tak bardzo prawdziwa...

zgłoś błąd zgłoś błąd