Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,96 (25677 ocen i 2239 opinii) Zobacz oceny
10
5 681
9
4 529
8
5 917
7
5 056
6
2 815
5
1 005
4
345
3
229
2
73
1
27
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mockingjay
data wydania
ISBN
9788372784919
liczba stron
376
język
polski
dodał
Franciszek

Inne wydania

Katniss Everdeen wraz z matką i siostrą mieszka w Trzynastce - legendarnym podziemnym dystrykcie, który wbrew kłamliwej propagandzie Kapitolu przetrwał, a co więcej, szykuje się do rozprawy z dyktatorską władzą.
Katniss mimo początkowej niechęci, wykończona psychicznie i fizycznie ciężkimi przeżyciami na arenie, zgadza się zostać Kosogłosem - symbolem oporu przeciw kapitolińskiemu tyranowi.

 

źródło opisu: Media Rodzina, 2010

źródło okładki: Media Rodzina.pl

książek: 123
Bober | 2016-03-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Książki
Przeczytana: 26 marca 2016

~ Katniss - dziewczyna, która płonie w ogniu !!! No nie zgadłabym. ~

Igrzyska Śmierci to już klasyk. Właśnie dlatego ludzie omijają je szerokim łukiem, podobnie jak ja, przyznaję się bez bicia. W pewnym momencie mnie oświeciło (żadne gromy, korzystna przecena) i dorwałam się do opowieści o Głodowych Igrzyskach. Sądząc po egzystowaniu na tym świecie trzech części, nie spodziewałam się, że przetrwam praktycznie trzy z nich, w sensie że igrzyska.
Zaczęłam czytać, odsunęłam od siebie wszystkie filmowe sceny, wszyściutko. Nie mogłam się tylko pozbyć zarysu fabuły, ale już jebać to. Po niespodziance.
A no właśnie, o co chodzi? Mamy jakiś dominujący organ czy tam, że tak powiem, metropolie i uciśnionych przez nich biedaków. Hierarchia ludności, drabina życia, te klimaty. Brzmi znajomo pewnie, nie? I to nie z jednej książki. Collins zapoczątkowała sporą produkcję kopii jej motywu.
Dobra, bez przesady, u niej przynajmniej wszystko jest przemyślane, system dobrze się trzyma i do końca zasady jakoś panują. Bez większych absurdów w każdym razie.

I o ile pierwsza część była dla mnie zaskoczeniem na plus, of kors, to "W pierścieniu Ognia" myślałam, że popłaczę się z nudów. Wprost dumałam (co to za słowo w ogóle) o wszystkim tylko nie o książce, wgapiając się w ślaczki, które tworzą przestrzenie między wyrazami na kartkach. Ale jestem jednak dzielna dziewucha, przetrwałam i efekt finalny był taki, że:
1. Nie uwierzylibyście, ale chyba mogłam dostrzec akcje, serio.
2. Poznałam mojego ulubionego bohatera (wreszcie! czekałam na kogoś takiego cały czaaas!!). Jeśli nie wiecie o kogo chodzi to jego imię zaczyna się na "F" a kończy na "innick".
3. Doznałam potrzeby kontynuowania rebelii życia w Kosogłosie.

Ciężko powiedzieć, która część jest najlepsza, z jednej strony może pierwsza, bo czuć ten klimat i zamysł, chociaż jak się przyjrzeć to pomysł na kolejne dwie, mimo, że trochę odbiega, to gorszy nie jest, po prostu inny. Pewne jest tylko, że książki jako jednostki są strasznie, o rany jak bardzo strasznie, niejednolite. Są momenty genialne, wciągające, ciekawe i sama nie wiem co jeszcze, ale dominują jednak chyba kartki przy których człowiek siedzi i zdycha, albo przeskakuję smęcenie
Kotny i przechodzi do dialogów (większość jej refleksji i tak nic nie wnosi, ale ciii).

Jeżeli chodzi o zakończenie, to nawet nie będę udawać, że chcę mi się to komentować. Ogólnie jest ok, a jednak nie daję mi spokoju, nieważne.
Co do wylewania żalów dotyczących fabuły to nie, nie będę!!! Nie spoileruję, ale kurwa, czuję że Finnick został zeszmacony, a Katniss za mocno poturbowała sobie czaszkę.
Dlaczego tak smęcę o biednego Finniusia? Bo chyba tylko dzięki niemu były tu przejawy poczucia humoru. Do tego, aż miło się myśli o sytuacji, gdzie mógłby sobie normalnie żyć i śmieszkować z resztą bohaterów.
I tyle w sprawie powściągliwości z mojej strony.

Także, co do Igrzysk: było naprawdę fajnie, ale nie zagramy wspólnie w najbliższym czasie ponownie, to pewne. Co nie zmienia faktu, że trzeba przeczytać tę książki, chyba nawet warto.

http://thebooksstreet.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lampiony

Kolejna książka o Saszy Załuskiej. Tym razem wydarzenia dzieją się krótko po "Okularniku", ale początek zupełnie rozbija. Jakoś zupełnie mni...

zgłoś błąd zgłoś błąd