Kochanica Francuza

Tłumaczenie: Wacława Komarnicka
Wydawnictwo: Rebis
6,84 (435 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
13
9
63
8
62
7
152
6
57
5
52
4
11
3
23
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The French Lieutenant's Woman
data wydania
ISBN
9788375100341
liczba stron
358
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Camena

Jedna z najgłośniejszych książek Fowlesa. Banalna z pozoru historia romansu arystokraty, który porzuciwszy narzeczoną, wiąże się z kobietą wątpliwej reputacji, niepostrzeżenie zmienia się w hipnotyzującą wręcz opowieść o miłości zakazanej, łamiącej społeczne normy i tabu. "Kochanica Francuza" - chociaż wpisana w realia dziewiętnastowiecznej wiktoriańskiej Anglii - jest powieścia uniwersalną,...

Jedna z najgłośniejszych książek Fowlesa. Banalna z pozoru historia romansu arystokraty, który porzuciwszy narzeczoną, wiąże się z kobietą wątpliwej reputacji, niepostrzeżenie zmienia się w hipnotyzującą wręcz opowieść o miłości zakazanej, łamiącej społeczne normy i tabu. "Kochanica Francuza" - chociaż wpisana w realia dziewiętnastowiecznej wiktoriańskiej Anglii - jest powieścia uniwersalną, pełną błyskotliwych odniesień do współczesności.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1299
Mimetyczka | 2011-02-09
Przeczytana: 07 września 2012

Świat wiktoriański na poważnie i z nutką ironii

"(...)Być może więc piszę transponowaną autobiografię, może mieszkam teraz w jednym z domów, które wprowadziłem do opowieści, może Karol to ja sam w przebraniu. Może to wszystko jest grą. Istnieją nowoczesne kobiety takie jak Sara, a ja po prostu nie potrafię ich zrozumieć.
A może usiłuję w ten sposób przemycić i podsunąć państwu zbiór esejów. Zamiast tytułów rozdziałów powinienem może napisać: "O horyzontalności istnienia", "Iluzje postępu", "Dzieje formy powieściowej", "Etiologia wolności", "Niektóre zapomniane aspekty epoki wiktoriańskiej"...cokolwiek państwo sobie życzą.(...)"


Wydaje się, że jedyną odpowiedzią na to swoiste wyznanie autora jest stwierdzenie, że stworzył hybrydę powieściową.
Myślimy: co to za herezje?

"Dlatego[my pisarze] nie możemy planować. Wiemy, że świat nie jest maszyną, lecz organizmem. Wiemy również, że świat stworzony rzetelnie musi być niezależny od swego twórcy- zaplanowany świat(...) to świat martwy. Gdy nasze postacie i wydarzenia przestają nas słuchać, wtedy dopiero zaczynają żyć prawdziwym życiem.
Kiedy Karol(...), kazałem mu wracać prosto do Lyme Regis.
Nie usłuchał mnie, z własnej woli skręcił w bok i zszedł do mleczarni."

Myślimy: co to za herezje?
Bohaterzy decydujący sami o swoim losie?

Otóż w epoce wiktoriańskiej nie mogło być mowy o herezjach.
Dlatego Fowles puszcza do nas oczko, próbuje wystraszyć czytelnika wymyślnymi tytułami esejów. Puszcza do nas oczko, bo pokazuje swojego asa.
Autor odniósł zwycięstwo ze swoją koncepcją powieści, nawet jeśli odsłonił jej wszystkie karty.

Stworzył pociągającą(!) opowieść, zabrał nas w wiktoriański świat Anglii z XIX w., przedstawił naszym oczom, nie boję się użyć tego określenia- jedną z najbardziej fascynujących postaci kobiety w literaturze.
Jego obraz epoki wykonany jest z chwytliwym poczuciem dystansu.
Fowles bez przekory bawi się formą, narracją.
Określa miejsce samego siebie, daje, jak to wyznaje, pełna autonomię swoim bohaterom, korzysta z utartych szablonów i wzorów postaci.
Co najlepsze i niewinnie przewrotne- nie stara się tego ukryć.
Z pełną jawnością daje wgląd w obyczaje wiktorianów, rysuje ich mentalność i jednocześnie z rozbrajającą otwartością ironizuje, wplata odniesienia do współczesności, zwraca się bezpośrednio do czytelnika.
Nie traci na tym wiktoriański świat, a nawet zyskuje.
Dzięki tej autorskiej szczerości XIX-wieczna realność zostaje pozbawiona niepotrzebnej ciężkości, wiktoriańskie dewotki poprzez często żartobliwe zabarwienie, uderzają intensywnością modelu ówczesnej kobiety.
Znajdujemy pełnie klimatu, nie zakłóconą, a wręcz wzbogaconą o eseistycznie brzmiące wtrąty.
Fowles osiągnął równowagę między branym na poważnie zbeletryzowanym zaświadczeniu o epoce, a celowym, zgrabnym łamaniu formy.

Zwycięża plastycznością. Wybrzeże miasteczka Lyme na zawsze będzie kojarzyło się z falochronem i samotną postacią nieustępliwie patrzącą na morze. Na długo pozostanie w pamięci obraz innych scen i scenerii, jak starodawnych, pożółkłych pocztówek.


Nie na darmo na samym początku użyłam określenia "pociągająca" historia.
Ekscytująca opowieść o miłości, pełna emocjonalnego napięcia, ukrytej zmysłowości, z jeszcze bardziej fascynującą główną bohaterką.
Jeśli reszta postaci z premedytacją została określona stereotypowo, wręcz podskórnie ośmieszająco, to postać Sary- głównej bohaterki pozostaje zagadką.
Wobec tej kreacji nie pozostaje się obojętnym, ma się ochotę rozłożyć tę osobowość, oskarżać i bronić, zrozumieć i usprawiedliwić.
Z tak skomplikowanej twórczej imaginacji pozostało autorowi wymyślić dwa zakończenia.
Fowles pozostawił i nam autonomię?
Wykorzystajmy ją, ale nie dziwmy się, że zostaniemy w kropce.
W jakże przyjemnym czytelniczym wahaniu.


"Tylko jeden powód wszyscy mamy wspólny: pragniemy tworzyć światy równie rzeczywiste jak ten, który jest (albo był), lecz zarazem od niego odmienne."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Moja Kuzynka Rachela

Świetna. Bardzo podobał mi się styl książki, cała ta historia i tajemnica do samego końca. Czas na inne powieści Daphne du Maurier!

zgłoś błąd zgłoś błąd