Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sklepik z marzeniami

Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
Seria: Literka
Wydawnictwo: Albatros
6,87 (3355 ocen i 221 opinii) Zobacz oceny
10
136
9
418
8
522
7
1 123
6
526
5
417
4
67
3
115
2
19
1
12
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Needful things
data wydania
ISBN
837359230X
liczba stron
672
kategoria
horror
język
polski
dodał
szati

Inne wydania

Tajemniczy przybysz z Europy, Leland Gaunt otwiera w Castle Rock sklep, w którym można kupić "wszystko, o czym zamarzysz". Ceną za zrealizowanie marzenia nie są jednak pieniądze, lecz spłatanie współobywatelowi pozornie niewinnego figla. W rzeczywistości, spełniając ludzkie pragnienia, Gaunt niewoli dusze swoich klientów. Żaden bowiem nie potrafi wyzwolić się z mocy swoich spełnionych marzeń,...

Tajemniczy przybysz z Europy, Leland Gaunt otwiera w Castle Rock sklep, w którym można kupić "wszystko, o czym zamarzysz". Ceną za zrealizowanie marzenia nie są jednak pieniądze, lecz spłatanie współobywatelowi pozornie niewinnego figla. W rzeczywistości, spełniając ludzkie pragnienia, Gaunt niewoli dusze swoich klientów. Żaden bowiem nie potrafi wyzwolić się z mocy swoich spełnionych marzeń, znieść myśli, że mógłby utracić to, co udało mu się zdobyć jakimś cudem. Tylko Pangborn, miejscowy szeryf, będzie próbował przeciwstawić się przybyszowi. Czy bez pomocy sił nadprzyrodzonych uda mu się odnieść zwycięstwo w walce z czarna magią? Jaka cenę przyjdzie mu zapłacić? Pangborn ma także pewną słabość - bardzo chciałby poznać sekret tajemniczej śmierci swojej żony i dziecka...

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: zdjęcie własne

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 699
Paulina | 2013-04-14
Na półkach: Przeczytane, Zrecenzowane
Przeczytana: 14 kwietnia 2013

"Wchodź, przyjacielu, wchodź i podziel się ze mną odrobiną szczęścia, które ze sobą przynosisz"

Castle Rock to fikcyjne miasteczko w stanie Maine, którego twórcą, architektem, urbanistą i założycielem jest Stephen King. Poznajemy to miasto wędrując szlakami prozy Mistrza prawie tak dobrze, jak byśmy tam byli; zarówno miejsca, jak i mieszkańcy są nam dobrze znani.

Pamiętacie Thada Beaumonta, pisarza, którego Mroczna połowa narobiła niezłego bigosu? Tak, tu mieszkał. W Castle Rock mieszkał również Johnny Smith, nauczyciel, który posiadł nadnaturalne zdolności (Martwa strefa). Stąd pochodziły też dzieciaki, które odnalazły Ciało (zbiór Cztery pory roku) oraz Lisey (Historia Lisey). I tu przyjeżdżał na zakupy Mike Noonan (Worek kości). Ach, i jeszcze ten pies, Cujo, który swego czasu zachorował na wściekliznę. Biada tym, którzy się z tą bestią zetknęli...
Nie mówiąc już o tym w jak wielu powieściach Kinga są odniesienia do Castle Rock(Cmentarna szychta - zbiór Nocna Zmiana; Nona, Skrót Pani Todd, Babcia - zbiórSzkieletowa Załoga; Gra Geralda, Pokochała Toma Gordona, Jazda na Kuli,Bastion, To, Pod Kopułą i kilka innych).
I tak idąc główną ulicą, od ratusza, miniemy sklep Popa Merrilla, Emporium Galorium, w którym Kevin kupił polaroida (Polaroidowy pies, zbiór Czwarta po północy) i o którym wspominała Jud w liście (Smętarz dla zwieżaków), a który jest już nieczynny. Dalej możemy wstąpić do Sklepiku z Marzeniami. I o tym Sklepiku chcę Wam dzisiaj opowiedzieć.

"A z dala Castle Rock sprawia wrażenie takiego spokojnego, sennego miasteczka"

"Sklepik z marzeniami" to opowieść o mieszkańcach małego miasteczka. O drobnych zwadach, sprzeczkach, sympatiach i antypatiach. O tym, jak w pozornie idyllicznym miejscu kryją się głęboko ukryte zadry, a plotkowanie i obmawianie to chleb powszedni. Kojarzycie? Ja sama znam takie miasteczko...
Leland Gaunt, enigmatyczny przybysz z Europy właśnie to miejsce wybrał na otwarcie swojego sklepiku z kuriozami. Starszy dżentelmen, obdarzony niewiarygodną wręcz charyzmą skwapliwie korzysta z ukrytych niechęci, jawnych pretensji i osobistych problemów mieszkańców. Sprzedaje przedmioty, które - choć wydawałyby się tandetne - znajdują "swoich" właścicieli. Wywołują wspomnienia, dają okruchy szczęścia, przywracają wiarę w jutro. Gaunt żeruje na ludzkich słabościach, uprzedzeniach, tęsknotach i animozjach. Cena jest niewygórowana z pozoru, bo czy niecały dolar za wartościową kartę bejsbolisty z 1956 roku to dużo? Ale to nie na pieniądze Leland jest łasy. Oprócz zapłaty pieniężnej żąda obietnicy.

"Kupuj... (...) Bierz, co chcesz, przyjacielu. Bierz, co tylko chcesz... i płać"

Mieszkańcy, którzy zrobili zakupy w "Sklepiku z marzeniami" pozostawili u jego właściciela część swojej duszy, gdyż „zbieranie dusz należało do reguł gry”... Zgodnie z umową zakupu spłacają swoje długi, robiąc sobie nawzajem psikusy, niby niewinne figle, ale w konsekwencji - o potężnej sile rażenia... "Pan Gaunt wie najlepiej i umowa nie została dotrzymana, póki pan Gaunt nie powie, że została dotrzymana". Każdy niewinny zrazu żarcik działa niczym zapalnik, wywołując niesłychany wybuch. I tu w grę wchodzi małomiasteczkowość, a wszystkie zwady i spory wreszcie znajdą swój tragiczny finał.

„W mieścinie takiej jak Castle Rock wszystkie skrzynki bezpiecznikowe wisiały porządnie jedna przy drugiej. Wystarczyło tylko otworzyć je… i pozmieniać połączenia”

Powieść jest niezła. Bywa nudnawa, ale to nihil novi u Mistrza. Nie zabrakło tu kingowego gawędziarstwa, acz w dość optymalnej ilości. Każdy mieszkaniec Castle Rock jest tu dokładnie opisany wraz z profilem psychologicznym, dzięki któremu poznajemy motywy i powody, dla których w ten dość impulsywny sposób reagują na żarty. Gaunt manipuluje tymi ludźmi jak marionetkami, miesza, kłamie, choć sam ma ręce "czyste" - w takim dość pokrętnym rozumieniu, w jakim i Jigsaw nigdy nikogo nie zabił ;) Drobiazgi wywołujące lawinę są dziełem jego klientów, którym Gaunt sączy w uszy słowa niczym truciznę. Z kart książki można się dowiedzieć kilku rzeczy o poprzednich bohaterach powieści z Castle Rock w tle, jak chociażby o Thadzie Beaumoncie (dowiadujemy się, że żona od niego odeszła) czy o Johnie "Ace" Merrillu, który terroryzował chłopców w "Ciele" i który ponownie będzie rozrabiał w Castle Rock. I ja te smaczki, nawiązania bardzo lubię.
Polecam przede wszystkim starym wyjadaczom prozy Mistrza, którzy już wystarczająco dobrze poznali charakterystyczny, rozciągnięty styl pisarza. Nowicjusze mogliby dość prędko się zniechęcić.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Buntowniczka z pustyni

Buntowniczka z pustyni zabierze Was na pustynię pełną gorącego piasku, dzięki niej nawet w zimowy wieczór zrobi Wam się cieplej. Akcja od początku pow...

zgłoś błąd zgłoś błąd