Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jezus - i biel staje się bielsza. Jak kościół wymyślił marketing.

Tłumaczenie: Michał Oleksiuk
Wydawnictwo: W.A.B.
5,48 (25 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
6
6
7
5
7
4
3
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Gesù lava più bianco ovvero come la Chiesa inventò il marketing
data wydania
ISBN
9788374144094
liczba stron
218
kategoria
biznes, finanse
język
polski
dodał
Kubala

"Żaden poprzedni bóg nie zadowalał mnie w pełni. Dopiero Ten sprawia, że moja dusza jest uwznioślona, a sumienie czyste". Gdyby pierwsze chrześcijanki posługiwały się językiem współczesnych reklam, zapewne tak mogłyby opowiadać o swoim nawróceniu. Bruno Ballardini popełnia oczywisty anachronizm. Kościół nie wynalazł marketingu, tak jak Sofokles nie wynalazł telewizji, a nieznany twórca z...

"Żaden poprzedni bóg nie zadowalał mnie w pełni. Dopiero Ten sprawia, że moja dusza jest uwznioślona, a sumienie czyste". Gdyby pierwsze chrześcijanki posługiwały się językiem współczesnych reklam, zapewne tak mogłyby opowiadać o swoim nawróceniu. Bruno Ballardini popełnia oczywisty anachronizm. Kościół nie wynalazł marketingu, tak jak Sofokles nie wynalazł telewizji, a nieznany twórca z Lascaux - nowoczesnego malarstwa. Ale anachronizm ten jest popełniany świadomie, konsekwentnie i w wyraźnie określonym celu; dzięki temu staje się niezwykle pouczający. Główna teza autora jest następująca: Kościół po mistrzowsku operuje zasadą znaną w marketingu jako "cztery p" (product, price, place, promotion). Produktem jest koncepcja zbawienia i życia wiecznego. Istotnie, trudno znaleźć coś bardziej pokupnego pośród najrozmaitszych niebezpieczeństw codzienności - nawet naszej, a co dopiero tej sprzed wieków. Na akt zbiorowego marketingowego geniuszu zakrawa też skonstruowanie opartej na poczuciu winy relacji "sprzedawca - klient", w której ten pierwszy oferuje objawienie, a drugi nabywa w nie wiarę. Ponadto świętemu Pawłowi i jego następcom - powiada Ballardini - udało się wykreować "markę" Kościoła i stworzyć poczucie, że jest najzupełniej wyjątkowa. Ta świetnie napisana książka jest fascynującym przewodnikiem po historii Kościoła, a zarazem przystępnym wykładem najważniejszych pojęć i technik marketingowych.

Kościół katolicki jako pierwszy zdał sobie sprawę, że sama reklama nie wystarczy, by zadowolić wszystkich odbiorców. Jako pierwszy - zanim jeszcze Kotler sformułował swoje techniczne porady - zastosował w praktyce bardzo zaawansowaną formę communication mix, a była nią msza. To genialny multimedialny spektakl, w którym pieśni przeplatają się z monologami, muzyka z momentami ciszy, indywidualne pocieszenie z kontaktami pomiędzy wykonawcami a konsumentami.
fragment

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (71)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 286
_BB | 2016-08-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 sierpnia 2016

Dorabianie ideologii do faktów i ... i tyle!
Autor w swym wywodzie bardziej skupia się na atakowaniu KK niż przedstawianiu ścisłej korelacji między marketingiem a religią. Zaś techniki porównawcze, którymi posługuje się Ballardini można zastosować do dowolnego produktu, myśli, idei. Wszak wszystko możemy sprowadzić do roli "produktu". Idąc tropem Ballardiniego równie dobrze marketing mógł zostać wymyślony przez autorów i propagatorów wszystkich religii przedchrześcijańskich.
Z KK mi nie po drodze i nie jest moim zamiarem jego wybielanie w kontekście przeczytanej pozycji, ale gdybym ja miał odpowiedzieć na pytanie, czy KK wymyślił marketing, odpowiedziałbym: nie, nie wymyślił. Opanował tylko do perfekcji korzystanie z jego technik by móc przetrwać na rynku sprzedaży obietnicy raju, napędzanego strachem przed niewiadomą, którą wyznacza moment śmierci. Cała reszta to tylko produkt, cena, promocja i dystrybucja.

książek: 83
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2011 rok

Autor zestawia metody działania Kościoła z trikami marketingowymi, które u progu XXI wieku są powszechne. Udowadnia, że sukces Kościoła w dużej mierze właśnie wynika z owego skutecznego marketingu, bo religia to produkt jak każdy inny, odpowiadający na konkretne ludzkie potrzeby.
I podobnie jak w przypadku trików marketingowych, które są niedostrzegalne przez ogół konsumentów, co pozwala na skuteczne sterowanie ich popytem, Kościół dzięki swojej "strategii marketingowej" realizowanej od stuleci buduje swoją markę i zapewnia sobie milionowe rzesze konsumentów.
Z tak postawioną tezą można się zgadzać lub nie, ale warto się z nią bliżej zapoznać.

książek: 1
Norbert | 2011-06-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 czerwca 2011

Jako jeden z publicystów portalu www.racjonalista.pl po przeczytaniu książki przyznaję, że niezwykle wciąga- całość utrzymana jest w merytorycznym, choć lekko konfrontacyjnym stylu, a zakup tego dziełka jest zakupem udanym i trafionym w stu procentach.

Potrzebne są takie książki jak ta- książki, które ukazują, że Kościół Katolicki posługuje się po prostu marketingiem. Mamy już mnóstwo dobrych dzieł, które polemizują z myślą chrześcijańską, miażdżąc ją zarówno na gruncie aksjologicznym, jak i gruncie zwykłego zdrowego rozsądku. Książki takie jak ta, wykazują ewidentny fakt, iż w szerzeniu się błędnych, wypaczonych idei, instytucje religijne nie posługują się zasadami boskimi, ale ludzkim pragmatyzmem- chyba, że założymy, iż to bóg jest stwórcą marketingu.

"Jezus i biel stanie się jeszcze bielsza" daje też do zrozumienia, iż marketing jako jedno z wielu ludzkich narzędzi, może służyć zarówno dobrym, jak i złym rzeczom- a to, czy są one takie, czy takie, mówią nam skutki promocji...

książek: 78
Marta Pąk | 2016-09-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 września 2016

Za książkę się wzięłam, bo rozbawiły mnie tytuł i okładka, no i rzeczywiście zaciekawiło mnie, co autor ma do powiedzenia. Marketingowy strzał w dziesiątkę. Niestety później pojawiał się tylko chichot zażenowania. Ballardini owszem, pokazuje dokładnie że Kościół opanował do perfekcji sztukę skutecznej komunikacji i dystrybucji swojego produktu, jednak jego bardzoo negatywne nastawienie do tej instytucji, dające się bez problemów i wątpliwości wyczuć już od pierwszych stron książki, bardzo utrudnia odbieranie jej jako publikacji która rzeczywiście miałaby wnieść nowy pukt widzenia. "Jezus..." jest bardziej ciągiem skojarzeń, czasem naciąganych faktów i przytyków dyskredytujących KK. Może niektórych to satysfakcjonuje, ale ja spodziewałam się nieco więcej profesjonalizmu.

książek: 36
Kubala | 2010-02-07
Na półkach: #52, Przeczytane

#52książki. Szczerze powiedziawszy spodziewałem się czegoś lepszego. Książka wydaje się być jednym wielkim sofizmatem. Autor bierze na rozkładówkę dwa byty - kościół i marketing, i stara się za wszelką cenę naciągać fakty tak, aby postawić znak równości między nimi. Na końcu książki pisze, iż wszystko to nie jest jego własną opinią, a jedynie próbą logicznego łączenia faktów, do czego tez namawia w ostatnim akapicie wszystkich czytelników. Z drugiej jednak strony z książki wręcz zionie nienawiść do religii katolickiej, gdzieś w środku wspomina mimochodem "kiedy jeszcze chodziłem do kościoła..." - co dla mnie świadczy o nastawieniu do tej instytucji - uważa siebie za oświeconego, który zszedł na właściwa drogę i wysupłał się z owych więzów, jakie to pęta wielka święta marka kościoła na swoich wiernych, nieustannie powracających konsumentach. Ballardini - czy ta logika, na którą się powołujesz nie jest zwyczajnym skrótem myślowym?

Jedynym plusem dla mnie jest poznanie podstawowych...

książek: 52
shayetimd5 | 2016-10-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 sierpnia 2016
książek: 291
Maciej Ingielewicz | 2016-07-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 594
Eliza | 2016-07-22
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 02 października 2016
książek: 550
Agata | 2016-05-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 maja 2016
książek: 146
Luki | 2016-03-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 marca 2016
zobacz kolejne z 61 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd