Życie stewardesy, czyli o tym, jak mierzyć wysoko i przekraczać granice

Wydawnictwo: Burda Publishing Polska
7,17 (180 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
15
9
21
8
33
7
51
6
37
5
17
4
6
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380533578
liczba stron
304
język
polski
dodała
Eponine

„Latanie to coś więcej niż transport, to po prostu narkotyk. Piękno samo w sobie i podróżnicza magia. Droga w chmury wymagała wielu wyrzeczeń, cierpliwości i determinacji. Nie była usłana różami. Opowiem ci o niej. O tym, jak uczyłam się nie poddawać, wierzyć w siebie i dążyć do tego, czego naprawdę chciałam. Opowiem ci o samolotach, o pracy na pokładzie, o ludziach, których tam spotykam –...

„Latanie to coś więcej niż transport, to po prostu narkotyk. Piękno samo w sobie i podróżnicza magia.

Droga w chmury wymagała wielu wyrzeczeń, cierpliwości i determinacji. Nie była usłana różami. Opowiem ci o niej. O tym, jak uczyłam się nie poddawać, wierzyć w siebie i dążyć do tego, czego naprawdę chciałam.

Opowiem ci o samolotach, o pracy na pokładzie, o ludziach, których tam spotykam – załogach i pasażerach. Życie zaskoczyło mnie wielokrotnie. Nie tylko to podniebne, ale też to przyziemne. Chcę, aby każdy, kto widzi samoloty na niebie, wiedział jak wygląda nasza codzienność. Jacy jesteśmy bez makijażu, kim jesteśmy pod mundurami.

Docieram do odległych zakątków świata, życie na walizkach i podróże stały się moją codziennością. Udało mi się zwiedzić wiele miejsc, poznać różne kultury, a służbowa wyprawa do Indii odmieniła moje życie, gdy poznałam pewną dziewczynę ze Slumsów. Pasja do lotnictwa stała się moim sposobem na życie. Nie jest tylko pracą.

Chciałabym ci pokazać i opowiedzieć, jak niebo, które masz nad sobą, stało się moim domem jeszcze za życia. Jak wygląda moja trwająca do dzisiaj życiowa podróż po świecie”.
– Olga Kuczyńska

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Natalia-Lena książek: 2631

Skrzydła o rozpiętości marzeń

Stewardesa, czyli: kelnerka, aktorka, niania, sprzątaczka, położna, sędzia, pocieszycielka, strażaczka, pielęgniarka, mechanik, psycholog, doradca, przewodnik, sprzedawca, ratownik, nauczycielka …) Fakt, że często praca ogranicza się do podania szklanki wody, coli albo soku. Fakt, że jesteśmy kimś na zawołanie – podaj, przynieś. Nie ma co się oszukiwać, tak często jest. Jesteśmy dla ludzi. Ale czy przyszło ci do głowy jako pasażerowi, co członkowie personelu musieli zrobić, jaką zdobyć wiedzę i ile czasu poświęcić, by móc „zaserwować ci tylko herbatę”?*

Jeśli myślisz o stewardesach i stewardach w kategorii „powietrzne kelnerki/ powietrzni kelnerzy” to znaczy, że każdy twój lot przebiegał wzorcowo, nie było żadnych problemów i nie musiałeś widzieć ich w innej roli. Ot, po instruktażu dotyczącym bezpieczeństwa i sytuacji awaryjnych może zamówiłeś napój albo coś do jedzenia, a w zależności od klasy zaproponowano ci udogodnienia dostępne dla podróżujących. Przywitałeś się, pokazałeś bilet, pożegnałeś. Ale nie zawsze tak bywa. O tym, co się może wydarzyć, ile istnieje nieprawdopodobnych scenariuszy, wiedzą ci, którzy przeszli szkolenie na członków załogi pokładowej. Jedną z takich osób jest Olga Kuczyńska. Obecnie jako stewardesa pracuje dla LOT-u, jednak zanim znalazła się na pokładzie, była nastolatką z wielkimi marzeniami, która odważyła się ruszyć w nieznane. Swoją drogą postanowiła podzielić się z innymi i zaczęła publikować w sieci zapiski, fotografie i filmiki związane...

Stewardesa, czyli: kelnerka, aktorka, niania, sprzątaczka, położna, sędzia, pocieszycielka, strażaczka, pielęgniarka, mechanik, psycholog, doradca, przewodnik, sprzedawca, ratownik, nauczycielka …) Fakt, że często praca ogranicza się do podania szklanki wody, coli albo soku. Fakt, że jesteśmy kimś na zawołanie – podaj, przynieś. Nie ma co się oszukiwać, tak często jest. Jesteśmy dla ludzi. Ale czy przyszło ci do głowy jako pasażerowi, co członkowie personelu musieli zrobić, jaką zdobyć wiedzę i ile czasu poświęcić, by móc „zaserwować ci tylko herbatę”?*

Jeśli myślisz o stewardesach i stewardach w kategorii „powietrzne kelnerki/ powietrzni kelnerzy” to znaczy, że każdy twój lot przebiegał wzorcowo, nie było żadnych problemów i nie musiałeś widzieć ich w innej roli. Ot, po instruktażu dotyczącym bezpieczeństwa i sytuacji awaryjnych może zamówiłeś napój albo coś do jedzenia, a w zależności od klasy zaproponowano ci udogodnienia dostępne dla podróżujących. Przywitałeś się, pokazałeś bilet, pożegnałeś. Ale nie zawsze tak bywa. O tym, co się może wydarzyć, ile istnieje nieprawdopodobnych scenariuszy, wiedzą ci, którzy przeszli szkolenie na członków załogi pokładowej. Jedną z takich osób jest Olga Kuczyńska. Obecnie jako stewardesa pracuje dla LOT-u, jednak zanim znalazła się na pokładzie, była nastolatką z wielkimi marzeniami, która odważyła się ruszyć w nieznane. Swoją drogą postanowiła podzielić się z innymi i zaczęła publikować w sieci zapiski, fotografie i filmiki związane z, jak nietrudno się domyślać, życiem stewardesy. Zjednała sobie pokaźną grupę odbiorców, którzy już od kilku lat razem z nią patrzą w niebo. A teraz wylądowała na półkach księgarń za sprawą książki „Życie stewardesy”.

„Życie stewardesy” to właściwie pamiętnik, skupiony na osobistych przeżyciach Olgi. Obserwujemy drogę do marzeń osiemnastolatki, która rozwija swoje skrzydła, a jej lot nie jest pozbawiony turbulencji. Olga zaprasza za kulisy pracy stewardesy, opowiada o rekrutacji, szkoleniu i godzinach spędzonych na wkuwaniu, pierwszych lotach, życiu na obczyźnie, blaskach i cieniach pracy z pasażerami oraz załogą pochodząca z różnych zakątków globu. Podniebne i bardziej przyziemne perypetie zawodowe przeplatają się z rodzinnymi historiami, dając duży wgląd w jej prywatne życie. Na pierwszy plan wybijają się determinacja i zaangażowanie Olgi, które jednocześnie budzą podziw – jako nastolatka odkryła swoje powołanie i wbrew przeciwnościom losu dążyła do osiągnięcia celu. Pasja pozwalała przetrwać trudne problemy, entuzjazm przyćmiewał niedogodności, a zachwyt niebem zdawał się zaraźliwy. Jestem pod wrażeniem, bo młoda stewardesa właściwie stała się ucieleśnieniem słów „nie poddawaj się”. Taka historia w połączeniu z interesującymi anegdotami stanowią przepis na sukces. Nic dziwnego, że tyle osób towarzyszy Oldze w trwającej podróży przez życie. Obserwowanie tych zmagań jest jednym z najlepszych elementów książki, a upór inspiruje mocniej niż niejedno motywacyjne hasło. Autorka bardzo dobrze daje się poznać, a lektura przypomina słuchanie opowieści koleżanki albo czytanie blogowych wpisów, szybkich zapisków „z drogi”. To obnaża słabsze strony debiutu: styl, który wymaga jeszcze doszlifowania oraz czasem zaburzona struktura (niektóre wątki powracają, a inne kończą się w najmniej oczekiwanym momencie). Taka forma może nie każdemu przypaść do gustu, bo musi przede wszystkim znaleźć wspólny język z Olgą, polubić ją, tak jak spotyka się i darzy sympatią człowieka. Niektórzy preferują autora stojącego z boku, pokazującego bardziej otoczenie, ignorując siebie. Książki z podróżniczym zacięciem raczej skupiają się na tym, co otacza narratora, na pochłanianiu świata. W przypadku „Życia stewardesy” obserwujemy przeniesienie ciężaru na postać samej autorki. Owszem, również pochłania świat, ale gdy porównamy introspektywne ustępy i prywatne historie z czysto podróżniczymi fragmentami, widzimy zdecydowaną przewagę tych pierwszych. Po części można to wytłumaczyć naturą pracy stewardesy – wizyta w wielu miastach zaczyna się i kończy na płycie lotniska, więc czasem w samym podróżowaniu… jest niewiele podróżowania. A skoro już mówimy o tym, czego jest niewiele - brakowało mi większej ilości zdjęć; pojawia się kilka fotografii z podróży oraz ujęć autorki w uniformie stewardesy, ale chętnie obejrzałabym jej oczami wnętrza samolotów, więcej widoków z Arabii Saudyjskiej, Indii, z podróży, z pracy… Nie jest to bezpodstawna uwaga, bo autorka udostępnia w mediach społecznościowych mnóstwo pięknych, kolorowych zdjęć, które byłby świetnym uzupełnieniem tekstu. Być może z jakiegoś powodu nie dało się umieścić ich w książce – próbuję znaleźć wytłumaczenie, dlaczego tak się stało, bo to rozwiązanie oferowałoby same plusy, zdecydowanie wzbogacając książkę.

„Życie stewardesy” to historia, która nadal trwa i absolutnie nie zaskoczy mnie pojawienie się kontynuacji. Właściwie za nami zaledwie pierwsza część o wiele większej opowieści, w której pojawiła się nie tylko Olga, ale i niezwykła Pooja. Na razie zainteresowanym dalszymi losami dziewczyn pozostaje lektura internetowych wpisów stewardesy, a marzący o karierze w przestworzach powinni rozważyć spakowanie jej debiutu do walizki.

I nie zapomnijcie biletu – ani dokumentów.

___________________________

*„Życie stewardesy” Olga Kuczyńska, str. 166

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (414)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3175
Gosia | 2018-08-20
Na półkach: ROK 2018, Przeczytane
Przeczytana: 20 sierpnia 2018

Bardzo przyjemnie się czytało tą książkę. Obecnie przebywam na wakacjach w Chorwacji i leżąc na plaży spoglądam na samoloty lecące do Splitu i tak myślę o obsłudze. Język jakim napisana jest ta książka bardzo przystępny i czyta się ekspresowo. Dodatkowo wyszukałam filmiki na youtube, które Olga publikuje - wzruszyłam się bardzo zwłaszcza tym, gdy powróciła do Bombaju do slumsów by odszukać dziewczynę o błękitnych oczach.
Polecam nie tylko do przeczytania w wakacje!

książek: 433
Eponine | 2018-07-01
Przeczytana: 28 czerwca 2018

Nie jestem w stanie ocenić tej książki z dystansem, bo dzielę z Autorką pasję do wszystkiego, co związane z lotnictwem. Choć zmieniłam pracę już kilka miesięcy temu, wciąż zabawiam (lub zanudzam) znajomych opowieściami o tym, co zrobił ten czy tamten pasażer i o ciekawostkach rodem z lotniska. Ta książka była dla mnie sentymentalną podróżą w przeszłość i przypomnieniem, do czego dążę na przyszłość.

Większość czytelników zapewne kojarzy Olgę z bloga "Życie Stewardessy", ja także od jakiegoś czasu śledziłam na nim jej poczynania w Omanie, niezwykłą misję w slumsach Mumbaju i wreszcie niespodziewany powrót do Polski. Książka pozwoliła mi dowiedzieć się więcej o jej początkach w zawodzie stewardessy, a także specyfice pracy w Europie i na Bliskim Wschodzie. Tu niestety rzucił mi się w oczy lekki brak proporcji - Olga bardzo dużo miejsca poświęciła irlandzkim tanim liniom, a część o Oman Air była treściwa, lecz jak dla mnie zdecydowanie zbyt krótka. Miałam w pewnym momencie nieodparte...

książek: 27
yreneandbooks | 2018-04-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 kwietnia 2018

Stewardesa musi dobrze wyglądać. Szpilki, spięte włosy, pełny makijaż, zadbane paznokcie i jednolity strój dla całej załogi – takie są standardy i jest to widoczne zarówno na liniach regularnych jak i w tanich liniach czy czarterach. Dla wielu to wymarzony zawód – praca z ludźmi wielu kultur, podróże, profity w postaci tańszych biletów lotniczych. Pod osłoną zawodu marzeń kryje się jednak katorżnicza praca, którą trudno zdobyć, w którą trzeba zainwestować i mieć końskie zdrowie, by z niej nie musieć rezygnować.

Książka Olgi Kuczyńskiej pokazuje zawód stewardesy od kuchni. Opowiada skąd wzięła się u niej pasja do latania, jak wyglądała rekrutacja, szkolenie, początki, z iloma wiązało się to wyrzeczeniami. To opowieść, która pozwala spojrzeć zupełnie z innej strony na te ładne panie i panów, którzy z pozoru kojarzą się z podawaniem kawy w przestworzach.

Wydanie jest fantastyczne, bogate w zdjęcia, kolorowe, na fotograficznym papierze. Niestety do ideału zabrakło warsztatu autorki,...

książek: 124
skoncze_strone | 2018-05-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 maja 2018

Samolotem leciałam jak do tej pory niewiele razy, podczas pierwszego startu stwierdziłam, że chyba jednak się do tego nie nadaje i nie będę więcej latać, bo najzwyczajniej w świecie się boję. No i co mogę powiedzieć moim pomocnikiem był mały Jack Daniels z Colą na rozluźnienie, więc później już jakoś poszło 😉 Wracając do książki, losy Oli śledziłam już jakiś czas na jej blogu, a teraz czytając tą książkę, jej historia ułożyła mi sie w spójną całość. Podziwiam stewardesy, bo uważam, że ta praca napewno nie należy do najłatwiejszych, ale świetne jest to, że może być też pasją. Czytając "Życie stewardesy" bawiłam się super, jest to lekka książka, w której było mnóstwo ciekawych historii i dużo rzeczy, o których nie miałam pojęcia. Polecam wszystkim!

książek: 899
Kinga | 2018-06-07
Przeczytana: 27 kwietnia 2018

dłuższego czasu śledzę profile społecznościowe Olgi i przyznaję, że bardzo lubię jej zaangażowanie oraz energię, którą wokół siebie roztacza. Niestety pozytywna osobowość to nie wszystko i z przykrością muszę wyznać, że w książce Życie stewardesy czegoś mi zabrakło. W moim odczuciu byla to jedynie przeciętna pozycja.

Zacznę od plusów.

- lekkość pióra autorki (o dziwo, mnie nie przeszkadzał ten blogowy styl pisania, na który skarży się tak wiele osób)
- szczerość
- pokazanie, że życie to nie tylko słodkie chwile, ale i gorzkie, trudne momenty
- wartości płynące z przekazu autorki (są marzenia o które można walczyć i trzeba wierzyć, wspierać, być i ufać, tak po prostu)
- fragmenty dotyczące osobistego życia Olgi (widać, że jest to ciepła, wierna, miła, uczciwa, dojrzała kobieta, która ma cudowną rodzinę i bliskich)
- opisy szkoleń, sytuacji awaryjnych, wyposażenia samolotów (generalnie wszystko, co dotyczy lotnictwa)

Minusy:
- powtórzenia, na które początkowo nie zwracałam...

książek: 576
Sylwia | 2018-06-17
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam

Baaaaardzo przyjemna książka. Nie śledzę poczynań Autorki w social mediach, dlatego jestem oczarowana jej historią jako czymś nowym. Pisze w prosty, naturalny sposób, opisuje w książce swoją drogę ku marzeniom przy okazji dokładnie obrazując egzaminy, naukę, życie w chmurach w towarzystwie nie zawsze wygodnych pasażerów. Choć praca stewardessy to ciężki kawałek chleba, często problem makijażu czy odcienia rajstop sięga rangi wielkiej katastrofy. Książka bardzo schludnie wydana, przyjemne zdjęcia w dobrej (nie za dużej) ilości. Najbardziej rozczarował mnie ostatni rozdział o wycieczkach do slumsów, który uważam za zbędny - skromna pomoc nie potrzebuje takich wynurzeń. Autorka jest jednak młoda, więc w pewnym sensie ją rozumiem i cóż... czekam na kolejną książkę :)

książek: 314

Polecam nie tylko dziewczynom chcącym zostać stewardesami ale również wszystkim podróżującym samolotami aby przekonać się jak trudny i ciężki jest to zawód i aby umieć docenić ich pracę. Zawód ciekawy ale strasznie wyczerpujący zarówno psychicznie jak i zdrowotnie.
Autorka w sposób przystępny opisała swoją pracę i życie jakie wiedzie stewardesa.

książek: 421
Tunesmalato | 2018-04-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 kwietnia 2018

Pięknie wydana książka, ładna oprawa graficzna i zdjęcia. Do minusów zaliczyłabym: zdjęcia, które średnio pasują do treści, szczególnie na początku, mnóstwo zbędnych zdjęć autorki (często bardzo podobnych) zamiast których zdecydowanie lepiej byłoby umieścić zdjęcia opisywanych miejsc, również dość nudny początek (na szczęście później jest lepiej) i co chwilę powtarzające się opisy jakie samoloty i wznoszenie są cudowne i układane poematy na ten temat. Do plusów mogę zaliczyć: wspomnianą ładną grafikę książki, bardzo ciekawe opisy jak wygląda rekrutacja na stewardesę, jak wygląda szkolenie i mnóstwo ciekawostek związanych z wyglądem tej pracy. Autorka również przytoczyła historie, które przeżyła na pokładzie (zwykle negatywne, aczkolwiek pouczające), a także przygody w odwiedzanych państwach. Początek książki dla mnie był taki średni, ale później się rozwinęło i bardzo dobrze się czytało. Mogę polecić książkę, szczególnie dla osób zainteresowanych tym zawodem, a także dla osób które...

książek: 87
prostymislowami | 2018-06-18
Na półkach: Przeczytane

Zdecydowanie nie jest to książka dla każdego :)
Stawiałabym jednak na to, że bardziej zaciekawi dotychczasowych odbiorców treści, które Olga zamieszcza w Internecie. Taka wersja delux, trochę rozszerzona, tego co już mogliśmy przeczytać na jej social mediach czy usłyszeć w filmikach na Youtube. Czy to źle? Ależ nie :) To po prostu fajnie napisana książka, którą czyta się z zaciekawieniem, mając uczucie jakby Olga siedziała obok i opowiadała nam to znad kubka gorącej czekolady :) Ot taki babski wypad na plotki o życiu i wspominki. O lotnictwie nie dowiedziałam się w sumie wiele nowego, mam wrażenie, że jednak trochę za dużo czasu Olga poświęciła na wstęp - zabrakło porządnego rozbudowania wątku samego lotnictwa :)

Mimo wszystko książkę polecam. Szczególnie tym, którzy śledzą poczynania Olgi.

książek: 76
Monisiulka | 2018-05-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 maja 2018

Samoloty i lotniska fascynowały mnie od dziecka, chociaż swój pierwszy lot zaliczyłam dopiero kilka lat temu i w tamtym momencie całkowicie połknęłam bakcyla. Na wybór drogi zawodowej związanej z lotnictwem było już jednak za późno, ale na pasję i milość do latania w sam raz. Po wielokrotnym obejrzeniu większości odcinków Katastrof w przestworzach, fascynacji Operacją Lot czy Megalotniskiem w Dubaju, nic dziwnego, że Życie stewadesy pochłonęłam z wielką ciekawością.
Było to moje pierwsze spotkanie z postacią Olgi Kuczyńskiej, bo nie trafiłam wcześniej na jej bloga. Podziwiam tą młodą kobietę za determinację w dążeniu do celu i wielką życiową odwagę, która popchnęła ją, jeszcze nastoletnią, samą w świat, pozwoliła spełnić marzenie o pracy w arabskich liniach i zwiedzać świat na własną rękę, nawet w tak niebezpiecznych miejscach jak slumsy w Bombaju.
O ile więc sama historia młodej autorki jest absolutnie ciekawa i fascynująca, szczególnie dla kogoś, kto marzy o lataniu, albo - jak...

zobacz kolejne z 404 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd