Życie stewardesy, czyli o tym, jak mierzyć wysoko i przekraczać granice

- Kategoria:
- literatura podróżnicza
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2018-04-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-04-18
- Liczba stron:
- 304
- Czas czytania
- 5 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380533578
„Latanie to coś więcej niż transport, to po prostu narkotyk. Piękno samo w sobie i podróżnicza magia.
Droga w chmury wymagała wielu wyrzeczeń, cierpliwości i determinacji. Nie była usłana różami. Opowiem ci o niej. O tym, jak uczyłam się nie poddawać, wierzyć w siebie i dążyć do tego, czego naprawdę chciałam.
Opowiem ci o samolotach, o pracy na pokładzie, o ludziach, których tam spotykam – załogach i pasażerach. Życie zaskoczyło mnie wielokrotnie. Nie tylko to podniebne, ale też to przyziemne. Chcę, aby każdy, kto widzi samoloty na niebie, wiedział jak wygląda nasza codzienność. Jacy jesteśmy bez makijażu, kim jesteśmy pod mundurami.
Docieram do odległych zakątków świata, życie na walizkach i podróże stały się moją codziennością. Udało mi się zwiedzić wiele miejsc, poznać różne kultury, a służbowa wyprawa do Indii odmieniła moje życie, gdy poznałam pewną dziewczynę ze Slumsów. Pasja do lotnictwa stała się moim sposobem na życie. Nie jest tylko pracą.
Chciałabym ci pokazać i opowiedzieć, jak niebo, które masz nad sobą, stało się moim domem jeszcze za życia. Jak wygląda moja trwająca do dzisiaj życiowa podróż po świecie”.
– Olga Kuczyńska
Kup Życie stewardesy, czyli o tym, jak mierzyć wysoko i przekraczać granice w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Życie stewardesy, czyli o tym, jak mierzyć wysoko i przekraczać granice
Skrzydła o rozpiętości marzeń
Stewardesa, czyli: kelnerka, aktorka, niania, sprzątaczka, położna, sędzia, pocieszycielka, strażaczka, pielęgniarka, mechanik, psycholog, doradca, przewodnik, sprzedawca, ratownik, nauczycielka …) Fakt, że często praca ogranicza się do podania szklanki wody, coli albo soku. Fakt, że jesteśmy kimś na zawołanie – podaj, przynieś. Nie ma co się oszukiwać, tak często jest. Jesteśmy dla ludzi. Ale czy przyszło ci do głowy jako pasażerowi, co członkowie personelu musieli zrobić, jaką zdobyć wiedzę i ile czasu poświęcić, by móc „zaserwować ci tylko herbatę”?*
Jeśli myślisz o stewardesach i stewardach w kategorii „powietrzne kelnerki/powietrzni kelnerzy”, to znaczy, że każdy twój lot przebiegał wzorcowo, nie było żadnych problemów i nie musiałeś widzieć ich w innej roli. Ot, po instruktażu dotyczącym bezpieczeństwa i sytuacji awaryjnych może zamówiłeś napój albo coś do jedzenia, a w zależności od klasy zaproponowano ci udogodnienia dostępne dla podróżujących. Przywitałeś się, pokazałeś bilet, pożegnałeś. Ale nie zawsze tak bywa. O tym, co się może wydarzyć, ile istnieje nieprawdopodobnych scenariuszy, wiedzą ci, którzy przeszli szkolenie na członków załogi pokładowej. Jedną z takich osób jest Olga Kuczyńska. Obecnie jako stewardesa pracuje dla LOT-u, jednak zanim znalazła się na pokładzie, była nastolatką z wielkimi marzeniami, która odważyła się ruszyć w nieznane. Swoimi doświadczeniami postanowiła podzielić się z innymi i zaczęła publikować w sieci zapiski, fotografie i filmiki związane z – jak nietrudno się domyślić – życiem stewardesy. Zjednała sobie pokaźną grupę odbiorców, którzy już od kilku lat razem z nią patrzą w niebo. A teraz wylądowała na półkach księgarń za sprawą książki „Życie stewardesy”.
„Życie stewardesy” to właściwie pamiętnik, skupiony na osobistych przeżyciach Olgi. Obserwujemy drogę do marzeń osiemnastolatki, która rozwija skrzydła, a jej lot nie jest pozbawiony turbulencji. Olga zaprasza za kulisy pracy stewardesy, opowiada o rekrutacji, szkoleniu i godzinach spędzonych na wkuwaniu, pierwszych lotach, życiu na obczyźnie, blaskach i cieniach pracy z pasażerami oraz załogą pochodząca z różnych zakątków globu. Podniebne i bardziej przyziemne perypetie zawodowe przeplatają się z rodzinnymi historiami, dając wgląd w jej prywatne życie. Na pierwszy plan wybijają się determinacja i zaangażowanie Olgi, które jednocześnie budzą podziw – jako nastolatka odkryła swoje powołanie i wbrew przeciwnościom losu dążyła do osiągnięcia celu. Pasja pozwalała przetrwać trudne problemy, entuzjazm przyćmiewał niedogodności, a zachwyt niebem zdawał się zaraźliwy. Jestem pod wrażeniem, bo młoda stewardesa właściwie stała się ucieleśnieniem słów „nie poddawaj się”. Taka historia w połączeniu z interesującymi anegdotami stanowi przepis na sukces. Nic dziwnego, że tyle osób towarzyszy Oldze w trwającej podróży przez życie. Obserwowanie tych zmagań jest jednym z najlepszych elementów książki, a upór inspiruje mocniej niż niejedno motywacyjne hasło. Autorka bardzo dobrze daje się poznać, a lektura przypomina słuchanie opowieści koleżanki albo czytanie blogowych wpisów, szybkich zapisków „z drogi”. To obnaża słabsze strony debiutu: styl, który wymaga jeszcze doszlifowania oraz czasem zaburzona struktura (niektóre wątki powracają, a inne kończą się w najmniej oczekiwanym momencie). Taka forma może nie każdemu przypaść do gustu, bo musi przede wszystkim znaleźć wspólny język z Olgą, polubić ją, tak jak spotyka się i darzy sympatią człowieka. Niektórzy preferują autora stojącego z boku, pokazującego bardziej otoczenie, ignorując siebie. Książki z podróżniczym zacięciem raczej skupiają się na tym, co otacza narratora, na pochłanianiu świata. W przypadku „Życia stewardesy” obserwujemy przeniesienie ciężaru na postać samej autorki. Owszem, również pochłania świat, ale gdy porównamy introspekcyjne fragmenty i prywatne historie z czysto podróżniczymi fragmentami, widzimy zdecydowaną przewagę tych pierwszych. Po części można to wytłumaczyć naturą pracy stewardesy – wizyta w wielu miastach zaczyna się i kończy na płycie lotniska, więc czasem w samym podróżowaniu… jest niewiele podróżowania. A skoro już mówimy o tym, czego jest niewiele – brakowało mi większej liczby zdjęć; pojawia się kilka fotografii z podróży oraz ujęć autorki w uniformie stewardesy, ale chętnie obejrzałabym jej oczami wnętrza samolotów, więcej widoków z Arabii Saudyjskiej, Indii, z podróży, z pracy… Nie jest to bezpodstawna uwaga, bo autorka udostępnia w mediach społecznościowych mnóstwo pięknych, kolorowych zdjęć, które byłyby świetnym uzupełnieniem tekstu. Być może z jakiegoś powodu nie dało się umieścić ich w książce – próbuję znaleźć wytłumaczenie, dlaczego tak się stało, bo to byłoby na plus, zdecydowanie wzbogacając książkę.
„Życie stewardesy” to historia, która nadal trwa i nie zaskoczyłoby mnie pojawienie się kontynuacji. Właściwie za nami zaledwie pierwsza część o wiele większej opowieści, w której pojawiła się nie tylko Olga, ale i niezwykła Pooja. Na razie zainteresowanym dalszymi losami dziewczyn pozostaje lektura internetowych wpisów stewardesy, a marzący o karierze w przestworzach powinni rozważyć spakowanie jej debiutu do walizki.
I nie zapomnijcie biletu – ani dokumentów.
___________________________
* „Życie stewardesy” Olga Kuczyńska, s. 166
Oceny książki Życie stewardesy, czyli o tym, jak mierzyć wysoko i przekraczać granice
Poznaj innych czytelników
899 użytkowników ma tytuł Życie stewardesy, czyli o tym, jak mierzyć wysoko i przekraczać granice na półkach głównych- Przeczytane 643
- Chcę przeczytać 256
- Posiadam 116
- 2018 47
- 2019 24
- Ulubione 11
- Przeczytane w 2018 10
- 2020 9
- E-book 9
- 2018 8
Tagi i tematy do książki Życie stewardesy, czyli o tym, jak mierzyć wysoko i przekraczać granice
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Życie stewardesy, czyli o tym, jak mierzyć wysoko i przekraczać granice
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Życie stewardesy, czyli o tym, jak mierzyć wysoko i przekraczać granice
Dodaj cytat





























OPINIE i DYSKUSJE o książce Życie stewardesy, czyli o tym, jak mierzyć wysoko i przekraczać granice
Marzenia są do spełnienia. Autorka w sposób przystępny opisuje blaski i cienie pracy stewardesy.
Marzenia są do spełnienia. Autorka w sposób przystępny opisuje blaski i cienie pracy stewardesy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdy byłem nastolatkiem to oglądałem taki serial 100 lecie lotnictwa w którym w podtytule było "Epopeja podbojów przestworzy przez człowieka,
I ta książka idealnie się wkleja w ten podtytuł napisała go dziewczyna która zamarzyła podbić niebo i zostać stewardessą.I Olga opisuje jak to krok po kroku wyglądało,i ta droga nie była z górki ,ale zwieńczona była zapięciem skrzydełek na mundurze ,
Książka ta jest biografią,ale też podręcznikiem który pokazuje jak być nieustępliwy w realizacji swoich marzeń ,które przy odrobinie szczęścia i trafieniu na właściwych ludzi ,można dopiąć swego .
Bardzo fajna książka która była idealną odskocznią od kryminałów .
Polecam
Gdy byłem nastolatkiem to oglądałem taki serial 100 lecie lotnictwa w którym w podtytule było "Epopeja podbojów przestworzy przez człowieka,
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI ta książka idealnie się wkleja w ten podtytuł napisała go dziewczyna która zamarzyła podbić niebo i zostać stewardessą.I Olga opisuje jak to krok po kroku wyglądało,i ta droga nie była z górki ,ale zwieńczona była zapięciem...
To taka książka, która dobrze "wchodzi" ;) Może do życia bardzo wiele nie wnosi ale jest to przyjemna rozrywka. No i dla mnie też to niesamowite poczytać jaką ludzie mogą mieć pasję... zdecydować się na coś (np. wybrać sobie zawód) i konsekwentnie do tego dążyć - respekt. Podobnie jak w przypadku drugiej książki autorki (którą przeczytałem wcześniej): treść nie jest jakaś wybitna, obie książki są dość równe, obie czyta się nieźle. Niektórzy narzekają na styl, że jak "pamiętnik nastolatki" - no tak, jest trochę taka, ale dla mnie to nie wada, lubiłem blogi ;) Bardziej już rażące wydały mi się niektóre komentarze na temat innych kultur... no ja bym sobie darował wygłaszanie takowych (nawet jeśli one niosły pozytywne intencje, niektóre były po prostu trochę... nie na miejscu).
Ale ogólnie to co autorka pisała o pasażerach przekonuje tylko, że całe mnóstwo ludzi popełnia błędy i "się wygłupia", więc nawet jak nam się zdarzy - możemy się całkowicie odprężyć, niektórych ciężko byłoby przebić ;) Chociaż akurat pomylenie drzwi wyjściowych z samolotu z drzwiami do toalety wcale nie wydaje mi się takie trudne jak autorce :P
"Byłam zaskoczona: jak pasażer może pomylić drzwi główne z drzwiami do toalety i siłować się z nimi w trakcie lotu? Przecież tamtym wejściem wszedł na pokład. Zastanawiałam się: „Czy on nie widzi tam okna? Czy wydaje mu się, że chmury, które przez nie widać, są efektem specjalnym?”."
(pdf.str.139)
- człowiek często po prostu nie pamięta skąd przyszedł (choć ok, w samolocie to chyba nie takie trudne ;) ),nie skupia się też na tym co widzi i co powinien widzieć... np. ja notorycznie próbuję "wychodzić" od chirurga szczękowego w kierunku prywatnych pomieszczeń zamiast wyjścia, mimo że byłem tam już z 5 razy, po prostu nie mogę utrwalić sobie orientacji w tym korytarzu :D i ok - po piątej wizycie jest to już trochę żenujące (chociaż może tej toalety w samolocie nie przebija :D ) ale co zrobić, biorę to na karb podenerwowania ;) - co być może z resztą w opisanej przez autorkę sytuacji też mogło być przyczyną.
Co jeszcze zwróciło moją uwagę? Np. wymagania z... czapki, jak np. konieczność braku tatuaży na odsłoniętych częściach ciała u stewardes i stewardów:
"W przeszłości zawód stewardesy był zawodem elitarnym, do dziś są zachowane pewne zasady i linie z nich nie rezygnują ze względu na wizerunek i międzynarodowe środowisko (...)"
(pdf.str.68)
- czyli wiadomo że nie ma to żadnego znaczenia dla wykonywanej pracy, już zwłaszcza w dzisiejszych czasach, ale jest sztuka dla sztuki :D
(czytana/słuchana: 8-9.09.2025)
3+/5 [6/10]
To taka książka, która dobrze "wchodzi" ;) Może do życia bardzo wiele nie wnosi ale jest to przyjemna rozrywka. No i dla mnie też to niesamowite poczytać jaką ludzie mogą mieć pasję... zdecydować się na coś (np. wybrać sobie zawód) i konsekwentnie do tego dążyć - respekt. Podobnie jak w przypadku drugiej książki autorki (którą przeczytałem wcześniej): treść nie jest jakaś...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByłam bardzo ciekawa książki, bo blog czytywałam raz na kilka miesięcy, ot z doskoku. Niestety, ale oprócz początkowych informacji o całym procesie rekrutacji i już samym ferworze rekrutacji we Włoszech, nie jest to tytuł, który porywa. Niestety, ale p. Olga w wielu miejscach sobie przeczy (w domu sie nie przelewało, ale jako 13-latka zostala wyslana na obóz za granice, sama!!!; we Włoszech nie lubi jak ludzie w pracy rozmawiali o życiu prywatnym, a w Omanie na porządku dziennym jest to, że z innymi o życiu rozmawia, plotkuje),narracja jest egocentryczna, naiwna. Bardzo mnie zabodło to, jak patrzy na osoby z niepełnosprawnościami - jak się użala, lituje, jak się cieszy, że ma sprawne 2 nogi i ręce, że mogła więcej. Widać w tym jej wyższość. Czy przykłady z Nepalczykami na pokładzie samolotu, cytat ze strony 247: "(...) nieśmiało prosił o puszkę z piwem. Sprawiało mi przyjemność, że chociaż tyle mogłam zrobić, by umilić im podróż. A niech piją, w końcu jaką inną przyjemność mają w tym życiu?" . Litości, jak tam można mówić o ludziach??? Fragmenty z Podjąć, gdzie ona sama, autorka mówi, że jest z innej kasty - przecież sama siebie stawia na piedestał. Czy jeszcze fragmenty z podróży po Afryce - stop klatki, klosze i zachwyty "W pustyni i w puszczy". O losie!!! Polecam reportaż "Afryka to nie państwo" - tam ciemnoskóry autor mówi o wszystkim tym, co Pani Olga utrwala w stereotypach. Jeszcze ten Król Lew, że widzi tam Timona czy Pumbę... Szkoda było papieru na tę książkę. Niestety.
Byłam bardzo ciekawa książki, bo blog czytywałam raz na kilka miesięcy, ot z doskoku. Niestety, ale oprócz początkowych informacji o całym procesie rekrutacji i już samym ferworze rekrutacji we Włoszech, nie jest to tytuł, który porywa. Niestety, ale p. Olga w wielu miejscach sobie przeczy (w domu sie nie przelewało, ale jako 13-latka zostala wyslana na obóz za granice,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka świetna opowiada o pracy stewardessy od rekrutacji do całej kariery książka warta polecenia
Książka świetna opowiada o pracy stewardessy od rekrutacji do całej kariery książka warta polecenia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOlgę śledziłam na IG jakoś od momentu gdy zaczęła promować Pooję. Z czasem "coś" mi nie pasowało w podejściu do odbiorców i na jej konto zaczęłam zaglądać bardzo rzadko - czego po przeczytaniu książki nie żałuję.
Ogółem książkę czyta się bardzo szybko. Niby o zwykłej dziewczynie ale uważam że autorka za bardzo kolorowała swą postać (rozdział z aniołami? Kto siedzi w domu wiedząc że rodzic ma zawał?). Niby ambitna i dążąca do celu ale do szkolenia na stewardesę się nie przykładała - aż czekałam na kolejne zwalanie winy np że za dużo wymagają, za dużo materiału itd. Podejście do życia jak u rozpieszczonej i egoistycznej panny, tylko ówczesnego chłopaka szkoda.
Treści co do wyglądu pracy interesujące, o wielu aspektach nawet człowiek pojęcia nie ma że w samolocie muszą być skontrolowane
Olgę śledziłam na IG jakoś od momentu gdy zaczęła promować Pooję. Z czasem "coś" mi nie pasowało w podejściu do odbiorców i na jej konto zaczęłam zaglądać bardzo rzadko - czego po przeczytaniu książki nie żałuję.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgółem książkę czyta się bardzo szybko. Niby o zwykłej dziewczynie ale uważam że autorka za bardzo kolorowała swą postać (rozdział z aniołami? Kto siedzi w domu...
To książka o codzienności w chmurach, o spełnianiu marzeń i o nie poddawaniu się. Czytamy o Oldze, która od drugiej klasy gimnazjum odkryła miłość do latania, bo latanie ją uwiodło. Została stewardesą, to pasja pozwalała przetrwać jej trudne problemy, a entuzjazm przyćmiewał niedogodności, bo kto ukochał niebo, to ukochał je na zawsze. Niebo było wiec jej domem, a członków rodziny zastępowały osoby z pracy. Olga była ambitna więc zrealizowała jak czytamy również swoje największe marzenie jakim była praca w arabskich liniach lotniczych. A, że nic nie dziej się bez przyczyny to podczas wycieczki po Bombaju w slamsach spotkała na swojej drodze niebieskooką Pooje, z którą połączyła ją niesamowita więź. To ciekawa opowieść o podróżach, egzotycznych miejscach, oraz o pasażerach i ich zachowaniu na pokładzie. Olga opisuje tu zarówno swoje życie prywatne jak i zawodowe także dla przyszłej stewardesy może być to interesujące vademecum.
To książka o codzienności w chmurach, o spełnianiu marzeń i o nie poddawaniu się. Czytamy o Oldze, która od drugiej klasy gimnazjum odkryła miłość do latania, bo latanie ją uwiodło. Została stewardesą, to pasja pozwalała przetrwać jej trudne problemy, a entuzjazm przyćmiewał niedogodności, bo kto ukochał niebo, to ukochał je na zawsze. Niebo było wiec jej domem, a członków...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemna książka o życiu stewardesy. Zaczynamy od początków i porad na temat tego jak zostać stewardesą. Przechodzimy przez gorsze i lepsze momenty. Ciekawie było dowiedzieć się o różnych ciekawostkach dotyczących lotnictwa, szkolenia stewardes, zasad bezpieczeństwa. Mogłam zobaczyć, jak wygląda życie stewardesy. Podobała mi się, ale fragmenty, w których główna bohaterka filozofowała, już nie koniecznie. Opowieści dotyczące podróżowania i opisywania tych miejsc, także ludzi z konkretnych krajów, nie bardzo mnie pociągały w tej książce. Myślę też, że powinna pojawić się aktualizacja życiowa z tego co widać na Instagramie. POLECAM
Przyjemna książka o życiu stewardesy. Zaczynamy od początków i porad na temat tego jak zostać stewardesą. Przechodzimy przez gorsze i lepsze momenty. Ciekawie było dowiedzieć się o różnych ciekawostkach dotyczących lotnictwa, szkolenia stewardes, zasad bezpieczeństwa. Mogłam zobaczyć, jak wygląda życie stewardesy. Podobała mi się, ale fragmenty, w których główna bohaterka...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Życie Stewardesy" to nie tylko życie zawodowe. Olge poznajemy jako nastolatke, z wieloma zainteresowaniami i marzeniami. Poprzez moment jej pierwszego lotu pasażerskiego, gdzie już wiedziała, że wzbijanie sie w przestworza daje jej radość, niesamiwite emocje, do tego stopnia, że nie może doczekać się gdy poraz kolejny wsiądzie do samolotu. Od tamtej pory ambitnie będzie dążyła by stać się częścią personelu pokładowego. Szlifuje język, szuka kontaktów w liniach lotniczych i cały czas...marzy, chociaż znajomi nie biorą na poważnie jej planów, ona wie swoje.
Po kilku latach wszyscy przekonują się, że to nie było zwykłe budowanie zamku z piasku.
W między czasie w życiu Olgi dzieją się normalne, przyziemne sytuacje. Sytuacje dobre jak i te dramatyczne, po których nie jest łatwo się podnieść. Całe szczęście ma ona oparcie w Arku, swoim chłopaku oraz rodzicach.
Dużo zdjęć Olgi w mundurku i bez w różnych pozach, trochę z podróży i właśnie tych brakowało mi ciut więcej.
Książka bardzo lotna;) dobrze się czyta, może zainspirować. Multum praktycznych informacji dla przyszłych stewardów oraz dla tych, których interesuje jak sytuacja wygląda od strony zawodowej. Bo to nie tylko piękne kraje, plaża i drink pod palemką na hamaku. Jak w każdym zawodzie - są plusy ale też i minusy.
I do tego wszystkiego trzeba jeszcze dodać kwestie zachowań pasażerów na pokładzie...autorkę już nic nie zdziwi ale jak przeczytalam niektóre historie to i chyba mnie też ciężko będzie bardziej zaszokować...istny odlot:)
"Życie Stewardesy" to nie tylko życie zawodowe. Olge poznajemy jako nastolatke, z wieloma zainteresowaniami i marzeniami. Poprzez moment jej pierwszego lotu pasażerskiego, gdzie już wiedziała, że wzbijanie sie w przestworza daje jej radość, niesamiwite emocje, do tego stopnia, że nie może doczekać się gdy poraz kolejny wsiądzie do samolotu. Od tamtej pory ambitnie będzie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOlga Kuczyńska to zdecydowanie jedna z tych osób, które już od dziecka wiedzą co chcą w życiu robić. Olga już w gimnazjum chciała latać. Muszę przyznać, że nasze życia mają parę podobnych elementów. Ja byłam w trzeciej klasie technikum kiedy zmarli moi dziadkowie. Najpierw dziadek, a trzy miesiące później babcia. Pamiętam jak dziś jak siedziałam w samolocie (a leciałam tylko dwa razy z życiu) będąc tak w górze, że płakałam jak bóbr. W książce pojawia się wzmianka o powstałej piosence "Dla mojego anioła" - nie mogłam sobie odmówić znalezienia jej i przesłuchania. Przypomniał mi się wszystko, a od tamtych wydarzeń minęło już ponad 10 lat.. Czas nie leczy ran, on tylko przyzwyczaja nas do bólu.
Jednak Olga się nie poddawała i ciągle walczyła o swoje, o swoje marzenia, o swój kawałek nieba. Wyrzucili ją drzwiami to wracała oknem. Nie poddawała się w dążeniu do swojego celu. Złą passa nie może jednak trwać wiecznie i przyszedł czas kiedy zła moneta się obróciła.
[...] Patrząc na samoloty , czujemy coś specyficznego, co wprawia nas zwyczajnie w zachwyt. Masz chęć robienia zdjęć, potrzebę, aby wsiąść i polecieć gdziekolwiek, nie zwracając tym samym uwagi na porę i kierunek? To jest właśnie pasja. [...] Nie czuję aż takiego pociągu do samolotów. Ja mam tak jednak z tramwajami więc wiem doskonale jak to jest.
"Raz stewardesą, stewardesą w sercu na zawsze!"
Olga Kuczyńska to zdecydowanie jedna z tych osób, które już od dziecka wiedzą co chcą w życiu robić. Olga już w gimnazjum chciała latać. Muszę przyznać, że nasze życia mają parę podobnych elementów. Ja byłam w trzeciej klasie technikum kiedy zmarli moi dziadkowie. Najpierw dziadek, a trzy miesiące później babcia. Pamiętam jak dziś jak siedziałam w samolocie (a leciałam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to