Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ogień w równaniach

Tłumaczenie: Piotr Amsterdamski
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,44 (9 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
4
7
1
6
0
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Fire in the Equations: Science, Religion & the Search for God
data wydania
ISBN
8371509995
liczba stron
324
słowa kluczowe
wszechświat, ewolucja
język
polski
dodała
Pistacia

Od ukazania się w 1859 roku dzieła Darwina O powstawaniu gatunków wielu ludzi uznało, że nie można pogodzić nauki z wiarą w Boga. Obecnie zdumiewające odkrycia fizyki, biologii oraz teorii chaosu i złożoności sprawiły, że weszliśmy w krytyczną fazę tego konfliktu. Nauka usiłuje nie tylko znaleźć podstawowe prawa, które rządziły początkiem wszechświata i kierują jego ewolucją, ale również...

Od ukazania się w 1859 roku dzieła Darwina O powstawaniu gatunków wielu ludzi uznało, że nie można pogodzić nauki z wiarą w Boga. Obecnie zdumiewające odkrycia fizyki, biologii oraz teorii chaosu i złożoności sprawiły, że weszliśmy w krytyczną fazę tego konfliktu. Nauka usiłuje nie tylko znaleźć podstawowe prawa, które rządziły początkiem wszechświata i kierują jego ewolucją, ale również odpowiedzieć na pytanie Stephena Hawkinga z Krótkiej historii czasu: Co sprawia, że równania coś opisują, że istnieje opisywany przez nie wszechświat?
Niektórzy uczeni uważają, że łatwo można pogodzić wiarę w Boga z nauką. Nie jest to jednak problem, którym zajmują się tylko naukowcy, filozofowie i intelektualiści. Czego rzeczywiście możemy się dowiedzieć, a co pozostaje nie wyjaśnione, gdy zapoznajemy się z najnowszymi odkryciami? Czy możemy znaleźć Boga... lub naukową teorię, która wyeliminuje pojęcie Boga?
Ogień w równaniach to zaskakująco oryginalna książka, znakomity przegląd współczesnej nauki, który jednak pozwala nam kwestionować tezę, że ostatnie słowo będzie należeć do nauki.

[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 309
Carmel | 2017-06-18
Przeczytana: 18 czerwca 2017

„Ogień w równaniach. Nauka, religia i poszukiwanie Boga” Kitty Ferguson to książka, która wpisuje się w nurt niejednoznacznego w intencji sposobu uprawiania popularyzacji nauki. Autorka pomieszała w niej dwa światy, lub jak je nazwał Gould - ‘dwa magisteria’ (to jego koncepcja separacji – NOMA, czyli wizja nienachodzących na siebie magisteriów nauki i religii). Z jednej strony, w opiniowanej publikacji, mamy opis stanu badań nad historią i strukturą Wszechświata z punktu widzenia fizyki i astronomii, z drugiej to dyskusja nad możliwą teologiczną interpretacją ustaleń nauki z jej, uświęconym wielowiekową tradycją, miejscem w dyskursie o materialnym świecie.

Każdy naukowiec ma prawo do prywatnych poglądów, może być zwolennikiem subiektywnych, a przez to nieweryfikowalnych, poglądów na transcendencję – od ateisty po ortodoksyjnego wyznawcę monoteizmu. Jednak w nauce, większość ‘a-naukowych’ przekonań powinna być dla niej ‘przezroczysta’. Oczywiście inaczej w świetle moralności i dylematów etycznych wygląda biolog, a inaczej fizyk. Na szczęście u Kitty Ferguson mamy przede wszystkim fizykę, więc jest łatwiej o jasne ramy. Jednak koncepcja, w którą wpisuje się Fundacja Templetona (wydawca drugiego wydania anglojęzycznego opiniowanej książki) i forsowana przez nią idea zaprzeczania tego, czym jest NOMA, tworzy u postronnych obserwatorów przekonanie o istniejącym twórczym napięciu między wiarą a rozumem. Fundacja inwestuje duże środki w wykazanie, że styk nauka-religia jest tak płodny w idee, jak interdyscyplinarne badania w biotechnologii, biofizyce, nano-inżynierii, itd. To mylne przekonanie, które daje wierzącym co najwyżej ulotne poczucie udziału w ‘intelektualnej grze’ poszukiwania obiektywnej prawdy o otaczającym nas świecie.

Pewne partie książki Ferguson zasługują na wnikliwe przeczytanie. Jest krótko o rozumieniu rzeczywistości świata fizykalnego (str. 61-64), jest o naturalnych granicach nauki (str. 127-131). Sporo ciekawego można przeczytać o metodzie naukowej (str. 70-74) czy o matematyczności przyrody (str. 191-196). Z kolejnymi rozdziałami lektura staje się coraz bardziej mętna i spekulatywna.

Autorka swój cel we wstępie opisała dość niejasno. Z mego zrozumienia jej słów wynika, że zależało jej na pokazaniu piękna nauki (głównie tych ścisłych) i jednoczesne zaprezentowanie boskiego miejsca, które w tak odkrywanym świecie można by zarezerwować wierzącym. Dość jednoznacznie obala kilka trywialnych argumentacji teologicznych, w stylu potwierdzenia, że Wielki Wybuch dowodzi istnienie Boga (str. 147) . Wykazuje miałkość zasady antropicznej (str. 249) Kilka uzurpacji co do obiektywności pewnych sądów, autorka skutecznie odrzuca w ciekawej argumentacji. Dość czytelnie opisała stan badań teorii kosmologicznych. Jednak sposób zaprezentowania aktualnej wiedzy, błędnie sugeruje raczej niewielkie modyfikacje między pierwszym a drugim wydaniem angielskim (1994 i 2004). W tym okresie doszło do ważnych ustaleń odnośnie dynamiki ekspansji Wszechświata. Jeśli nie autorka, to chociaż redakcja czy tłumacz powinni się pochylić nad tematem i dodać kilka zdań o aktualnych ustaleniach (szczególnie, że książka po polsku wydana została w 2016). Dotyczy to przyspieszania ekspansji Wszechświata (1998) i odkrycia bozonu Higgsa (2012). Ponieważ Ferguson wprost odnosi się zarówno do modeli kosmologicznych, jak i do źródła masy i złamania symetrii w teorii elektrosłabej, to oba fakty powinny wybrzmieć, co najmniej w przypisach.

Oczywiście nie można autorce odmówić uczciwości w prezentacji sądów (z kilkoma wyjątkami, o których poniżej) i dość konsekwentne zachowanie neutralności. Jednak łączenie koncepcji obiektywności matematycznej u platoników, badań nad krzywizną Wszechświata z prywatnymi objawieniami i mistykami jest proszeniem się o kłopoty. Taki demokratyczny synkretyzm może zadowolić każdego, czyli nikogo. Nauka nie daje odpowiedzi jak żyć, bo to w sumie nie jej rola, zaś wiara nie przynosi przepisu na zbudowanie bezpiecznego spadochronu dla skoczka. Dla kogo jest ta publikacja? Książkę powinni przeczytać zapewne radykałowie, zarówno zwolennicy dosłownego odczytania Biblii, jak i osoby negujące potrzeby duchowe ludzi. Najwięcej do myślenia da jednak tym, którzy infantylnie szukają 'zewnętrznego' celu własnego istnienia, a nie uzyskując takowego w nauce, zniechęcają się do jej ustaleń. Im, argumentacja Ferguson, powinna otworzyć oczy na wiele faktów. Zaś dla 'ludzi środka' proponuję raczej Dennetta, Wolańskiego czy prace popularne Weinberga lub Mlodinowa.

Nieciekawie wypadło użycie analogii dualizmu falowo-korpuskularnego do opisania relacji nauka-religia (str. 334-337) . Według mnie to nie są dwie strony tego samego medalu, to nie yin-yang! Autorka czasem zapomina, że nauka z definicji nie zajmuje się wiarą (str. 220), choć ludzie ją uprawiający mają przekonania. Poświęca dużo miejsca na ontologiczny dowód Anzelma, który już przez Tomasza z Akwinu został poddany krytyce. Łagodnie obchodzi się z prywatnymi objawieniami i cudami, dając dość wymijające wytłumaczenie. Nie wyciągnęła, bardzo destrukcyjnych dla dziecinnej wiary, wszystkich wniosków z ustaleń ewolucjonizmu (str. 225-245). Ogólnie - druga połowa książki wydała mi się słabsza.

"Ogień w równaniach" można podsumować krótko słowami samej autorki (str. 403-404):

"Głębia ludzkich potrzeb, promienna wiara, przekonujące argumenty i intelektualne ćwiczenia nie mogą stworzyć Boga, jeżeli Bóg nie istnieje. Uczciwy agnostycyzm, zdecydowany ateizm, błyskotliwe naukowe wyjaśnienia, sprzeczności miedzy nauka i wiarą nie mogą sprawić, by Bóg nie istniał. Nie rozstrzygniemy tu tych spraw"

Jeśli czytelnik ma świadomość tego faktu, taką zakorzenioną we wcześniejszych lekturach, "Ogień w równaniach" wyda mu się raczej stratą czasu.

W warstwie formalnej, kiedy Ferguson podaje koncepcje fizyczne opisujące świat, dostajemy jednostronny przekaz. Autorka to przyjaciółka i znawczyni przebiegu kariery naukowej Hawkinga (biografia tego fizyka jej pióra uchodzi za najlepszą na rynku). Jego modelom kosmologicznym (Wszechświat bez brzegu, Wszechświaty niemowlęce) poświęciła niewspółmiernie dużo miejsca. W pejzażu debetowanych w środowisku naukowym możliwościach, to zaledwie jeden z kilku alternatywnych modeli. Tak usytuowany środek ciężkości, może wytworzyć mylne przekonanie u niewyrobionego czytelnika, że Hawking stanowi jakieś 50% tego, co oferuje kosmologia. A to nie jest prawda.

W sumie, wielość tematów poruszanych przez Ferguson, to ciekawe problemy, które czytelnika na początek drogi intelektualnej w przedmiocie mogą zaciekawić. Dla nich może warto wypunktować kluczowe pytania, które stanowią oś książki:

• W jakim stopniu nauka daje odpowiedzi na świat?
• Czemu teoria wszystkiego jest tak poszukiwanym bytem, którego jednak raczej nie uda się zbudować?
• Które pretensje wiary, w świetle ustaleń przyrodniczych, należy odrzucić?
• Czy 'intersubiektywność prawdy' nie jest przypadkiem oksymoronem czy antynomią?
• Co można uznać za praprzyczynę istnienia świata?
• Czy można oddzielić uprawianie nauki od prywatnych poglądów wynikających z wiary w transcendencję?

"Ogień w równaniach" okazała się lekturą bez większej satysfakcji.
Polecam tylko tym, którzy zaczynają przygodę z egzystencjalnymi pytaniami o sens i chcą się oprzeć na osiągnięciach nauki. Przynajmniej dowiedzą się, że nie ma łatwych odpowiedzi.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
HEX

Rewelacja! Jedna z lepszych powieści grozy jakie miałam przyjemność czytać. Może nie przeraziła mnie 'na śmierć', ale nie powiem- wizja pojawiającej...

zgłoś błąd zgłoś błąd