Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sługa Boży

Cykl: Cykl Inkwizytorski (tom 7)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,19 (5325 ocen i 237 opinii) Zobacz oceny
10
382
9
682
8
1 078
7
1 711
6
829
5
405
4
84
3
99
2
21
1
34
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-89011-14-X
liczba stron
280
słowa kluczowe
Mordimer Madderdin, inkwizycja
język
polski
dodał
corrum

Oto świat, w którym Chrystus zszedł z Krzyża i objął władzę nad ludzkością. Świat tortur, stosów i prześladowań.
Czuwa nad tym, by Twoja wiara była czysta. Strzeże Twych myśli przed zgorszeniem. Śledzi Twe uczynki, abyś nie zgrzeszył. A jeśli przyjdzie taka potrzeba, ofiaruje Ci bolesną rozkosz stosu. To on – Inkwizytor Jego Ekscelencji Biskupa. Miecz w ręku Pana i sługa Aniołów.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2003

książek: 1565
Marcin | 2015-01-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 stycznia 2015

"Słudze Bożemu" zdecydowanie bliżej do jakiegoś komiksu o czasach Inkwizycji niż do miana literatury, a jeśli już literatury to raczej do tej grafomańskiej. Wyjściowy pomysł wydawał się świetny ale Piekara moim zdaniem w ogóle go nie wykorzystał. Bo poza założeniem że "Chrystus zszedł z krzyża" nic za tym właściwie nie idzie. Całe tło, uniwersum i świat są w tych opowiadaniach bardzo słabo zarysowane. Nie ma też w tym nic "alternatywnego", bo Inkwizycja w tym quasi-średniowiecznym świecie Piekary jest właściwie tą samą okrutną inkwizycją jaką znamy z historii. Więc co właściwie nowego wniósł tu Piekara? Mordy, gwałty, nekrofilię i inne patologie? Też żadna nowość biorąc pod uwagę mroki średniowiecza, tyle tylko że wszystko jest tu sprowadzone do ekstremum, uwypuklone i wywalone na wierzch. A paradoksalnie mimo nagromadzenia wszystkich tych zwyrodnień i okrucieństw "Sługa Boży" do pięt nie dorasta atmosferą mroku jaką mamy chociażby w "Imieniu Róży". Nie jestem jakimś delikatnym czytelnikiem (czytało się mocniejsze i bardziej chore rzeczy, czasem nawet z przyjemnością) ale lubię kiedy takie epatowanie czemuś służy. Tutaj było to raczej nużące, bezsensowe, infantylne i budzące niesmak (ale nie taki niesmak z rodzaju "łoooł! o cholera! mocne! ale pojechał!" tylko niesmak rozczarowania typu "i po co to? co z tego?").

Druga sprawa to główny bohater. Nie wiem na ile intencją autora było stworzenie antybohatera, ale to mu się udało, cholernie mu się udało, aż za bardzo. Nie mam nic przeciw dobrze skonstruowanemu typowi antypatycznego sukinsyna, faceta z krwi i kości, autentycznego w swoim skurwysyństwie, który na pierwszy rzut oka odrzuca ale z czasem się go lubi (vide Eberhard Mock z cyklu Krajewskego). Tutaj ta sztuka nie wyszła. Mordimera po prostu nie polubiłem. Za bardzo uderzała mnie w oczy jego dziwnie pojmowana moralność i jawna hipokryzja, kiedy to wymierzał kary za czyny których sam się dopuszczał, sam robiąc nawet gorsze rzeczy. Właściwie ni to bohater pozytywny, ni negatywny (bo przecież niby walczy ze złem), ni nawet czarno-biały. Czy takie było założenie? Religijny fanatyk-psychopata? Nietypowy to wybór na głównego bohatera, ale nie mógłbym takiej postaci kibicować przez ileś tam tomów i setki stron przygód. Tym bardziej że ów typ ma tendencję do ciągłego powtarzania się. Cała narracja tych opowiadań jest dość irytująca. To pieszczenie się z czytelnikami: "mili moi", "wasz uniżony sługa", "biedny Mordimmer" etc.

Same opowiadania też fabularnie jakieś super nie są. Fakt że czyta się lekko i w miarę przyjemnie ale bez cienia większych emocji. Nie jestem jakimś wyznawcą Sapkowskiego który wszystkich innych rodzimych fantastów miesza z błotem, ale tu muszę stwierdzić że porównania niektórych czytelników tych opowiadań do sagi o Wiedźminie mnie zdziwiły. Sapkowskiego czyta się z przyjemnością, a emocjonujące opowiadania zakończone są zwykle morałem i bardzo dobrze skonstruowane. Natomiast te z cyklu Inkwizytorskiego nie stoją nawet koło tego. Schematyczne i o niczym, jakieś takie niby tajemnice, niby zagadki które Mordimer musi wyjaśnić (średnio zresztą zajmujące) a i tak wszystko sprowadza się do chlania i chędożenia blondynek które mają czym oddychać. Ledwie zawiąże się jakaś intryga a tu już konfrontacja, rozwiązanie i wszystko rozchodzi się po kościach i po czytelniku bez żadnego efektu. Brakuje jakiegoś napięcia i dążenia do punktu kulminacyjnego. Humor też mógłby być bardziej wyszukany, tym bardziej że Piekara w kółko powtarza te same dowcipy.

Moja ocena 4/10 czyli ujdzie, może być, bo aż tak tragicznie nie jest. Były i lepsze momenty, czytało się miejscami nieźle, ale ogólne wrażenie negatywne, nawet jak na czytadło mające dostarczać rozrywki. A ta była choć bardzo wątpliwej jakości i w bardzo małych dawkach, zdecydowanie więcej było zgrzytania zębami. I Piekara spłodził już dziesięć tomów czegoś takiego?! Ale może z następnymi częściami jest lepiej? Nie odważę się jednak tego sprawdzić by nie upewnić się w najgorszym. Cykl Inkwizytorski to zatem kolejna bestsellerowa seria polskiej fantastyki na której się srodze zawiodłem i której fanem z pewnością nie zostanę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Modyfikowany węgiel

Bo liczy się wnętrze. Cyberpunk został chyba stworzony do czarnych kryminałów, czarne kryminały zostały stworzone dla takich bohaterów jak Philip Mar...

zgłoś błąd zgłoś błąd