Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miłosne szyfry

Tłumaczenie: Agnieszka Dębska
Cykl: Spindle Cove (tom 5)
Wydawnictwo: Amber
6,43 (30 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
2
7
11
6
12
5
3
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Do You Want to Start a Scandal
data wydania
ISBN
9788324162765
liczba stron
320
słowa kluczowe
Romans historyczny
język
polski
dodała
Aniołek

Zakradając się w noc balu do pałacowej biblioteki, panna Charlotte Highwood nie spodziewała się, że już za chwilę znajdzie się w ramionach markiza Granville. Mężczyzny, którego zamierzała unikać za wszelką cenę. Najbardziej aroganckiego i najbardziej tajemniczego dżentelmena, jakiego miała pecha spotkać. Teraz pałac huczy od plotek o ich romansie. Jeśli nie chcą zostać bohaterami skandalu,...

Zakradając się w noc balu do pałacowej biblioteki, panna Charlotte Highwood nie spodziewała się, że już za chwilę znajdzie się w ramionach markiza Granville. Mężczyzny, którego zamierzała unikać za wszelką cenę. Najbardziej aroganckiego i najbardziej tajemniczego dżentelmena, jakiego miała pecha spotkać.
Teraz pałac huczy od plotek o ich romansie. Jeśli nie chcą zostać bohaterami skandalu, muszą wyjawić, co naprawdę robili w bibliotece.
Lecz tego właśnie żadne z nich nie może zdradzić. Ze zgoła różnych, choć tak samo niebezpiecznych powodów...

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoamber.pl

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 501
Carmen | 2017-06-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 maja 2017

Romans historyczny to coś, po co raz na jakiś czas powinna sięgnąć każda kobieta. A „Miłosne szyfry” Tessy Dare to moja propozycja.

„W przekonaniu angielskiej socjety Charlotte była po prostu młodą kobietą bez znaczenia”

Charlotte to bystra i przebojowa 20-letnia dziewczyna, która znalazła się w niewłaściwym miejscu, o niewłaściwym czasie. Chcąc porozmawiać na osobności z markizem Granviller, Piersem Brandonem, udała się za nim do pałacowej biblioteki. Niestety wydarzenia potoczyły się nie po jej myśli. W bibliotece niespodziewanie zjawił się ktoś jeszcze. Czy trzeba tłumaczyć, że nie przystoi niezamężnej kobiecie przebywanie sam na sam z mężczyzną nie będącym jej krewnym?

„Miłosne szyfry” to szalenie lekka lektura, z nutką drobnych tajemnic do rozwiązania. Nie omieszkam również wspomnieć o lekkim zabarwieniu erotycznym! Ale jak mam być szczera, to trochę odechciało mi się przez to czytać. Nie mam nic przeciwko zmysłowym scenom seksu, ale jakoś w romansie historycznym w ogóle mi nie pasują. Zwłaszcza, jeśli bohaterowie lgną do siebie jak pszczoły do słodkich bułek.

Jednak pomimo lekkości w czytaniu, jestem trochę rozczarowana. A nawet może nawet więcej jak trochę. Na pierwszym planie byli Charlotte i Piers. Próbowali się porozumieć, ale szło im to opornie. On miał swoje priorytety, a ona swoje. Poza tym ona szukała miłości, a on jej nie znał. Słabo, prawda? Sytuację ratowały sekrety Piersa, które, nie powiem, dodawały sporo plusów do ogólnej oceny książki. Ale to było zbyt mało. W dodatku bohaterowie drugoplanowi ciągle gdzieś znikali, a ich sylwetki były zaledwie naszkicowane. Niektórzy byli intrygujący, mieli w sobie coś wartego uwagi, ale autorka nie pozwoliła im się przebić. Żałuję. Jednak gratuluję zakończenia. Rozwiązanie zagadki rozpoczynającej książkę… przedni pomysł jak na romans historyczny! Gdyby nie zakończenie, byłabym potwornie zawiedziona. I jeszcze humor! Zapomniałabym o nim wspomnieć, a on również winduje moją ocenę nieco wyżej. Wiele dialogów zasługiwało na szeroki uśmiech, a nawet wybuch śmiechu. A przyznaję, rzadko mi się to zdarza!

Gdybym miała opisać tę książkę trzema kolorami, padłoby na:

Żółty – ponieważ nie brakowało chwil pełnych śmiechu, podczas których nie dowierzałam, że ja naprawdę czytam romans historyczny;

Czarny – ponieważ Piers nosił w sobie pewien mrok, który kusił, ale i odstraszał;

Czerwony – ponieważ uczucia Charlotte były szczere i gorące.

Polecam tę książkę wszystkim, którzy chcą miło spędzić czas, ale też nie szukają lektury wybitnie ambitnej. Jest to przyjemna historia, ale pozbawiona mnóstwa wystawnych balów, wizyt u zaprzyjaźnionych osób oraz szeregu bohaterów, których wręcz ciężko zapamiętać. „Szyfry miłości” to trochę taki maj. Już nie zimno, ale jeszcze nie gorąco. Nie jest źle, ale jeszcze nie jest świetnie. Jest po prostu w porządku.

Moja recenzja znajduje się również na https://naszerecenzje.wordpress.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Biegnąca z wilkami. Archetyp Dzikiej Kobiety w mitach i legendach

Ciekawa pozycja, jednakże obszerna (650 stron), a niepotrzebnie, bo od połowy książki ma się wrażenie, że czyta się drugi raz o tym samym. Podoba mi...

zgłoś błąd zgłoś błąd