Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czerwone dziewczyny. Legenda rodu Akakuchibów

Tłumaczenie: Łukasz Małecki
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,24 (172 ocen i 50 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
17
8
48
7
49
6
34
5
8
4
4
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
赤朽葉家の伝説 (Akakuchibake no Densetsu)
data wydania
ISBN
9788308063408
liczba stron
416
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Tania

Trzy kobiety, trzy historie, trzy epoki. Epicka, wielowątkowa opowieść o trzech pokoleniach rodziny Akakuchibów, barwny portret Japonii od 1945 roku po czasy współczesne i mroczna zagadka pewnego morderstwa. Manyo. Babka. Jasnowidzka, pochodzi z tajemniczego ludu zamieszkującego góry. Porzucona jako małe dziecko przez rodziców i przygarnięta przez obcą rodzinę, przez całe życie będzie inna,...

Trzy kobiety, trzy historie, trzy epoki. Epicka, wielowątkowa opowieść o trzech pokoleniach rodziny Akakuchibów, barwny portret Japonii od 1945 roku po czasy współczesne i mroczna zagadka pewnego morderstwa.

Manyo. Babka. Jasnowidzka, pochodzi z tajemniczego ludu zamieszkującego góry. Porzucona jako małe dziecko przez rodziców i przygarnięta przez obcą rodzinę, przez całe życie będzie inna, odmienna. Zachowa jednak wrodzoną pogodę ducha i życzliwość. Wyjdzie za mąż za syna miejscowych bogaczy, właścicieli ogromnej huty.

Kemaris. Jej córka. Nieprzewidywalna, wiecznie zbuntowana, żywiołowa. Będąc nastolatką została szefem gangu motocyklowego, potem zainteresowała się mangą (komiks japoński) i jako ich autorka odniosła w Japonii sukces. Artystka, która nie umie dać miłości swemu dziecku, a mężczyzn wybiera wyłącznie szpetnych.

Toko, najmłodsza bohaterka tej sagi. Córka i wnuczka tak nieprzeciętnych kobiet jak Kemaris i Manyo jest zupełnie zwyczajna. To jej historia. A także historia śledztwa, które poprowadzi, gdy babka na łożu śmierci wyzna jej, że jest morderczynią. Kogo zabiła, dlaczego i w jakich okolicznościach – tego Toko będzie chciała się dowiedzieć.

Ta wielowątkowa saga, osadzona w realiach odległej prowincji, gdzie wciąż rządzą matriarchat i więzy krwi, jest też mistrzowskim portretem wielorodnej kultury Japonii, w której szczątki zmarłych powierza się górom, ogniowi, wiatrowi i drzewom, a jednocześnie chłonie się nowoczesność. Wspaniały epicki fresk, jednocześnie realistyczny i zanurzony w atmosferę baśni i legendy.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 401
Book Emperor | 2017-05-09
Przeczytana: 09 maja 2017

Bardzo nie lubię porównywania autorów. Z jednej strony Kazuki Sakuraba mogła poczuć się doceniona, kiedy ludzie określali ją mianem „Murakamiego w spódnicy”, ale z drugiej strony autorka ma dużo lżejszy sposób budowania narracji i prowadzenia akcji. Wprawdzie nie czytałam wszystkich książek Murakamiego, ale on chyba nie napisał sagi rodzinnej, którą planowaliby wydać w Japonii jako mange, a potem dowalić ekranizacją anime, jak to było w przypadku Kazuki-san.



Czerwone dziewczyny to saga rodzinna o rodzie Akakuchibów. Wszystko zaczyna się w 1953 roku, kiedy to tajemniczy ludzie z gór porzucili małą dziewczynkę w japońskiej wiosce Benimidori. Nikt nie przypuszczał, że kilkanaście lat później zostanie żoną spadkobiercy fortuny rodu Akakuchibów i stanie się potężną matroną w czerwonej posiadłości na wzgórzu. Jej córka, Kemari, nieokiełznana niczym yamaoroshi ( wg. urban legend: niedźwiedź ludożerca ) i nieposkromiona jak zimny północny wiatr, niespodziewanie dla wszystkich wstępuje do wojowniczego gangu motocyklowego, by potem stać się wziętą mangaką ( autorką mang aka komiksów japońskich vel graficznych powieści ). Z kolei Toko, trzecia w kolejności kobieta rodu, jest zupełnie zwyczajna. to jednak jej babka wyznała na łożu śmierci, że ma na sumieniu morderstwo. A o wszystkim opowiada właśnie Toko, która mimo swojej normalności nadal mierzy się z wieloma trudnościami.



Kiedy tylko dostałam zapowiedź Czerwonych dziewczyn, moja uwagę przykuło nazwisko autorki. Jak się okazało, hasacz aż taki tępy nie jest, napisy czytał dobrze. Na podstawie jej książek powstało nie jedno anime i nie jeden film. Kobieta była niejednokrotnie nagradzana. I nadal boli mnie porównywanie jej do Murakamiego. Pisałam o tym przy książce Siembiedy, którą wydała Wielka Litera. Nie porównujmy autorów do siebie, bo to jest krzywdzące. Nawet jeśli robi się to na potrzebny PRu. To może też wprowadzić w błąd potencjalnego czytelnika. Jako bloger piszący o książkach, słyszałam wiele wywodów o tym jaki to Murakami jest zły. Z drugiej jednak strony Kazuki Sakuraba pisze zupełnie inaczej. Jej książki są bardziej wyważone, nie zawierają tak osobliwych scen miłosnych jakie występują u wcześniej wspomnianego Murakamiego i przede wszystkim, choć ciężko mi to przyznać, jej książki czyta się dużo szybciej i lżej.



Zatem…nie krzywdźmy autorów. ALE! Hasacz mistrzem dygresji. Po pierwsze przez całą powieść śmierć przewija się dość zgrabnie i całkiem często. Mamy do czynienia z niewiernością i dużą ilością obyczajowych błędów, które popełniają ludzie przez całe swoje życie, a jeśli wiecie jak dużą wagę do kultury i obyczajowości przykłada się w Japonii to już wiecie jak to wpływa na całą akcję książki.



Cała historia jest opowiedziała z perspektywy Toko, która po wyznaniu umierającej babki, zagłębia się w historię kobiet ze swojego rodu. Odkrywa między innymi przyczyny samobójstwa pewnej osoby, odkrywa różne powody zdrady, których dopuścili się w minionych czasach członkowie jej rodu i przede wszystkim, cierpi za zmarłą babcię, co w moim mniemaniu jest tą niesamowitą cechą Toko. Może nie była jak „rwący potok” Kemari, może nie miała tej charyzmy swojego ojca, ale miała tę cechę, która pozwalała jej drążyć historię i odczuwać za zmarłych i rozumieć jak ważne to dla nich było.



Książka jest genialna i mam ogromną nadzieję, że jeśli już wyjdzie jakiś film na jej podstawie to nie okaże się jakąś kupą na patyku, bo chyba się zatłukę suchą bułką…



A poza tym to właśnie 27 kwietnia będziecie mogli przeczytać jedną z najlepszych powieści z kraju kwitnącej wiśni jaką miałam w łapach i posmyrać ją po grzbiecie. To było takie fabulous, że nie mogę. A moja składnia umarła. Wiem. Dlatego tym bardziej musicie przeczytać. To naprawdę genialnie skonstruowana saga rodzinna, którą powinien przeczytać każdy komu podobało się Ósme życie ( dla Brilki ) czy Droga do domu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wielka księga malarstwa

Piękne wydanie, bogate graficznie oraz treściowo. Idealne, by sprawić komuś lub sobie samemu w formie prezentu ;)

zgłoś błąd zgłoś błąd