7 (126 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
14
8
32
7
38
6
22
5
11
4
3
3
0
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Batman: The doom that came to Gotham
data wydania
ISBN
9788377186145
liczba stron
192
słowa kluczowe
Batman, Superbohaterowie, DC Comics
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
Rebe

BATMAN-ZAGŁADA GOTHAM Pierwotnie wydano jako BATMAN:THE DOOM THAT CAME TO GOTHAM #1-3, listopad 2000 roku - styczeń 2001 roku. Gotham City, rok 1928. Bruce Wayne wraca do domu po dwudziestu latach, aby wyjaśnić zagadkę klątwy, która doprowadziła do śmierci jego rodziców. Trop wiedzie do istoty przypominającej gada, a "Testament Ghula" wieszczy straszliwą przyszłość. Aby odkryć prawdę, Bruce...

BATMAN-ZAGŁADA GOTHAM
Pierwotnie wydano jako BATMAN:THE DOOM THAT CAME TO GOTHAM #1-3, listopad 2000 roku - styczeń 2001 roku.

Gotham City, rok 1928. Bruce Wayne wraca do domu po dwudziestu latach, aby wyjaśnić zagadkę klątwy, która doprowadziła do śmierci jego rodziców. Trop wiedzie do istoty przypominającej gada, a "Testament Ghula" wieszczy straszliwą przyszłość. Aby odkryć prawdę, Bruce Wayne będzie musiał przywdziać strój nietoperza.

Zeszyt BATMAN - GOTHAM KNIGHTS #36
Pierwsze wydanie w lutym 2003 roku.

Zeszyt THE DEMON #1
Pierwsze wydanie we wrześniu 1972 roku.

Wezwany przez Merlina do pomocy w walce z Morganą Le Fay w obronie zamku Camelot demon Etrigan otrzymuje ludzką postać.

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: własne

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 162
Piotr | 2017-03-12
Na półkach: Przeczytane, Komiksy, WKKDC

Pierwszy Elseworlds w kolekcji. Szczerze powiedziawszy, wolałbym aby najpierw wydano więcej komiksów z normalnego uniwersum DC, bo często mam mieszane uczucia względem Elseworldsów. Ale jak już jest - niech będzie.

Główny komiks to Batman w klimacie Mitów Cthulhu - i to wystarczy aby zachęcić do tego komiksu wiele osób. Klimat jest odpowiedni, ale nie oczekujcie horroru - jest mrocznie ale niezbyt strasznie. Rysunki są dostosowane do nastroju i dosyć dobrze oddają stylistykę a'la Cthulhu.

A fabuła... no właśnie. Tutaj zaczynają się schody, bo początek jest obiecujący ale im bliżej końca tym gorzej. Po pierwsze, komiks jest dosyć krótki, przez co wszystko gna bardzo szybko i nie ma czasu zżyć się z żadną postacią. Fabuła to śmietnik fajnych pomysłów, które są wrzucone do komiksu, pokazane i szybko wyrzucone. Część postaci mających potencjał szybko znika lub ginie. Są też dziury fabularne - nie rozumiem np. dlaczego Bruce musiał w tej wersji przybrać kostium Batmana. Wszelkie magiczne rzeczy są tutaj na tyle pogmatwane lub wrzucone na szybko, że momentami właściwie nie do końca ogarniałem co tak właściwie się dzieje i dlaczego. Zakończenie wydaje się wprowadzone pośpiesznie i jest niezwykle groteskowe.

Jako dodatek dostajemy inny komiks Mignoli. Jest to króciutki czarno-biało-czerwony komiks, który nie ma nic wspólnego z "Zagładą Gotham" poza nazwiskiem Mignoli. Jest on fajnym dodatkiem ale nie wnosi nic nowego. Poza tym, w ramach tradycyjnego starocia dostajemy pierwszy numer komiksu "Demon" autorstwa Kirby'ego. Jest on dosyć specyficzny, tak jak inne rzeczy, które Kirby pisał i rysował dla DC. Mnie on zaciekawił na tyle, że nie wiem czy nie wolałbym zobaczyć albumu złożonego z kilku numerów Demona bardziej niż z "Zagłady Gotham".

Ogólnie album jest tylko dla zdesperowanych fanów Lovecraftowskiej stylistyki. I tylko stylistyki. Fani Cthulhu nie poczują tutaj odpowiedniej grozy i złapią się za głowę patrząc na zakończenie. Fani Batmana zobaczą wiele znanych postaci, ale wrzuconych "na chwilę" ze zmarnowanym potencjałem. Nawet sam Bruce'a jest tutaj jakąś kukłą bez emocji. Szkoda, bo widać, że komiks miał potencjał na coś fajnego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Napisz do mnie

Kochani czy można się zakochać pisząc listy z nieznajomym ? Historia Matyldy i Kosny pokazuje że można. Znaleziony przypadkowo list daje początek zna...

zgłoś błąd zgłoś błąd