Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Firstlife. Pierwsze życie

Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
6,37 (162 ocen i 80 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
8
8
31
7
41
6
30
5
18
4
11
3
6
2
4
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Firstlife
data wydania
ISBN
9788327625038
liczba stron
432
język
polski
dodał
HarperCollins

Żyje się tylko raz? Nie w tym świecie, tutaj prawdziwe życie zaczyna się dopiero po śmierci. Jesteś pełnoletni? A więc pora zdecydować, czy będziesz wyznawać zasady Trojki, czy Miriady. Te dwie frakcje toczą zaciekłą walkę o dusze Niezwerbowanych i prawie nigdy nie grają czysto. Tenley została naznaczona już w chwili narodzin. Jest obdarzona wielką mocą. I Trojką, i Miriada nie cofną się przed...

Żyje się tylko raz? Nie w tym świecie, tutaj prawdziwe życie zaczyna się dopiero po śmierci. Jesteś pełnoletni? A więc pora zdecydować, czy będziesz wyznawać zasady Trojki, czy Miriady. Te dwie frakcje toczą zaciekłą walkę o dusze Niezwerbowanych i prawie nigdy nie grają czysto.
Tenley została naznaczona już w chwili narodzin. Jest obdarzona wielką mocą. I Trojką, i Miriada nie cofną się przed niczym, by ją przeciągnąć na swoją stronę. Wciąż nie zdecydowała, dokąd chce trafić po śmierci, a nie wie, że los przygotował dla niej kilka niemiłych niespodzianek.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1070
Marta | 2017-04-15

http://www.wachajac-ksiazki.pl/2017/04/firstlife-pierwsze-zycie-gena-showalter.html

Z twórczością Geny Showalter jestem już obeznana na wystarczającym poziomie, żebym mogła wyrazić odpowiednio rzeczowe zdanie o jej powieściach. Do tej pory, autorka wywierała na mnie tylko dobre wrażenie, więc bez cienia niepokoju podeszłam do jej nowej serii. Nie oczekiwałam po „Pierwszym życiu” szalonych pomysłów, wartkiej jak górska rzeka akcji i bohaterów głębokich jak pustynna studnia. Przechodząc do sedna sprawy, książka ta okazała się średniakiem, co mówię z najprawdziwszym bólem serca.

Na początku książka wydawała się naprawdę świetna, pierwsze kilka stron rozbawiło mnie do łez, więc nastawiłam się na zabawną, lekko sarkastyczną historię. Nie, nie powiem, że taka nie była, ale wiele spraw pozostawiam do dalszego przemyślenia. Pierwszą wadą i czymś, co nie dawało mi spokoju, to główna bohatera, o której za moment napiszę więcej. Drugim niuansem, bo chyba mogę to tak nazwać, to świat przedstawiony. Nie był on jakiś straszny czy coś o podobnych klimatach, ale mimo wszystko do końca nie zrozumiałam o co tak naprawdę chodzi, oprócz oczywistego wyboru i przekazu. Tak bardzo wiele spraw zostało niewyjaśnionych lub niedostatecznie przystępnych.

Tenley była strasznie irytująca. Naprawdę, nie mogłam doszukać się w jej charakterze te lekkości Showalter, z którą potrafi wykreować naprawdę genialnych bohaterów. Dziewczyna była „twarda”, a piszę to słowo z najwyższą pogardą, ponieważ nienawidzę, kiedy ktoś próbuje mi wmówić, że bohater jest taki, siaki i owaki, a w gruncie rzeczy jest beznadziejny i całkowicie przeciętny. Decyzja, który świat ma wybrać zajęła jej całą powieść, co jest po prostu śmieszne, a przy okazji jej wahanie nie było zbyt dobrze uargumentowane.

Nie będzie zaskoczeniem, kiedy napiszę, że całą powieść uratowali jedynie męscy bohaterowie, którzy po prostu zwalali mnie z nóg. Archer był zabawny, sarkastyczny i przez chwilę myślałam, że tylko ja dopowiadam mu te fantastyczne cechy. Drugi, Killian, był bardziej brutalny i jak się okazało, bardziej ckliwy, ale mogłabym mu to wybaczyć, ponieważ jego zatargi z Archerem, to po prostu był strzał w dziesiątkę.

„Pierwsze życie” ma w sobie tą pewną dozę lekkości, za którą tak cenię Showalter, ale jednak jest stosunkowo za mało, żebym mogła cieszyć się w pełni lekturą. Irytująca bohaterka i niezbyt zrozumiały świat to bardzo duże nie udogodnienia, żebym mogła przejść po nich do normalnego cieszenia się lekturą. Dla bardzo wymagających czytelników: nie polecam tej powieści, można się poważnie rozczarować.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Spójrz na mnie

Z twórczością Nicholasa Sparksa spotkałam się już kilkakrotnie i przywykłam do jego dość schematycznego stylu pisania. To właśnie z tego powodu zdecyd...

zgłoś błąd zgłoś błąd