Ryzykowne rozkosze

Tłumaczenie: Maria Górna
Cykl: Pennyroyal Green (tom 1) | Seria: Romans Historyczny
Wydawnictwo: Amber
6,48 (143 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
10
8
15
7
32
6
39
5
27
4
4
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The perils of pleasure
data wydania
ISBN
9788324134410
liczba stron
288
słowa kluczowe
romans
język
polski

Podstęp, spisek i moc uczucia w emocjonującej powieści gwiazdy romansu historycznego Londyn jest wstrząśnięty. Colin Eversea, niepoprawny uwodziciel i hulaka, ma zostać stracony jako morderca. Jego los wydaje się przypieczętowany. Lecz w ostatniej chwili zostaje uratowany przez tajemniczą piękność ... Legendarny urok Colina nie robi wrażenia na Madeleine. Wynajęto ją nie po to, żeby ocalić mu...

Podstęp, spisek i moc uczucia w emocjonującej powieści gwiazdy romansu historycznego Londyn jest wstrząśnięty. Colin Eversea, niepoprawny uwodziciel i hulaka, ma zostać stracony jako morderca. Jego los wydaje się przypieczętowany. Lecz w ostatniej chwili zostaje uratowany przez tajemniczą piękność ... Legendarny urok Colina nie robi wrażenia na Madeleine. Wynajęto ją nie po to, żeby ocalić mu życie, lecz żeby go porwać i Madeleine liczy na sowitą zapłatę . Ale kiedy na jaw wychodzą prawdziwe

 

źródło opisu: opis z okładki

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2017-08-11
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Nie będę się wypowiadała na temat fabuły, ponieważ w tym wypadku było po japońsku, czyli jako tako.
Tak, przyznaję się bez bicia, uwielbiam czytać tanie amberowskie romansidła historyczne, a Julie Long jest jedną z pisarek, z którą chętnie spedziłabym wieczór przy kawie. Pisze w sposób humorystyczny, kreuje sympatyczne, a zarazem silne i pełne charakteru postacie. Wątki drugoplanowe często są źródłem śmiechu, a cykl Pennyroyal Green mam w calosci (prawie) na półce.

Wypowiem się jednak w kwestii tego, co słyszę zawsze, gdy mówię, że romans to mój ulubiony gatunek literacki. A co słyszę?
"Nie czytam romansów, bo są nudne. Od razu wiadomo jak to się skończy."
Odkrywcze.

Jednak równie dobrze można powiedzieć amatorowi walk bokserskich "Nie oglądam tego, bo od razu wiadomo, że jeden będzie w końcu leżał na deskach" albo milosnikowi futbolu "Nie lubię piłki nożnej, bo jest przewidywalna. Jeden wygra, drugi przegra, choć istnieje jeszcze możliwość rzutów karnych."

Jednak w obserwowaniu tego, co dzieje się na murawie, chodzi o to samo, o co chodzi w romansie - strategię. Jedno i drugie jest grą. Można grać fair play, stosować chwyty niedozwolone, wprowadzać zawodników z ławki rezerwowych, którzy okazują się być czarnymi końmi, strzelić bramkę w pierwszej minucie, albo stworzyć tyle sytuacjii podbramkowych, że w okolicach minuty dziewięćdziesiąte emocje będą przejmowały kontrolę nad wszystkim.

Obecnie na rynku książki jest zalew tak zwanych romansów, które są niczym innym, jak rozbudowanymi opowiadaniami pornograficznym, a i w samym gatunku trudno znaleźć coś na poziomie. Dlaczego?

Po pierwsze, trzeba nie lada talentu by napisać dobry romans, porywający kobietę, bo po drugie, do tego niezbędna jest znajomość natury kobiecej i męskiej, gdyż po trzecie na tych różnicach i cechach szczególnych obu płci buduje się napięcie, prowadzi flirt, tworzy potyczki słowne, jako że po czwarte, najwięcej zabawy dają niedopowiedzenia i to, co zgrabnie ukryte między wierszami, gdyż po piąte wcale nie trzeba wysokiego jak latarnia, o mięśniach niczym dobrze wypieczone bochenki chleba finezyjnego kochanka, by kupić czytelniczkę, jako że po szóste, najlepsi bohaterowie romantyczni, to ci niepozorni jak kulejący markiz, który staje w obronie swojej pani, uczestnicząc w walce na pięści, gdyż po siódme, tego typu heroizmu romansoholiczki poszukują na kartach powieści, wspomnę jeszcze że po ósme, postać kobieca winna wzbudzać sympatię, najlepiej gdy jest silna, po przejściach, waleczna, nieustępliwa ale na tyle kobieca, by musieć czerpać braki z siły mężczyzny, bo po dziewiąte przez dziesiąte my, dusze romantyczne lubujemy się we wszelkich porywach serca i pełnych szczęścia zakonczeniach.

Czemu półki księgarniane uginają się pod naporem dobrego kryminału, a te z plakietką "zaczęło się od kochanków z Werony" powodują jedynie zawód i niedosyt? Bo ze świecą szukać kogoś, kto potrafi stanąć na wysokości zadania i napisać kawał porządnego romansu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pani Czterdziestu Żywiołów

Książka ma w sobie coś niepokojącego. Sama akcja dynamiczna, momentami można się pogubić w uniwersum stworzonym przez autora nie do końca przedst...

zgłoś błąd zgłoś błąd