Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Duszny kraj

Tłumaczenie: Filip Łobodzinski
Seria: Poezje
Wydawnictwo: Biuro Literackie
7,45 (22 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
6
7
10
6
3
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365125439
liczba stron
352
kategoria
poezja
język
polski
dodała
AMisz

To pierwsza tego typu publikacja laureata literackiej Nagrody Nobla. Każdy z ponad 120 utworów został opatrzony krótkim komentarzem. Z "Like a Rolling Stone", przetłumaczonego – brawurowo – jako "Jak błądzący łach", dowiadujemy np.: "Sześć minut i legenda. Po wysłuchaniu tego singla w radiu Frank Zappa ponoć oświadczył: 'Załatwione, już nic nie muszę'. A potem pojął, że poza nim niewielu...

To pierwsza tego typu publikacja laureata literackiej Nagrody Nobla. Każdy z ponad 120 utworów został opatrzony krótkim komentarzem. Z "Like a Rolling Stone", przetłumaczonego – brawurowo – jako "Jak błądzący łach", dowiadujemy np.: "Sześć minut i legenda. Po wysłuchaniu tego singla w radiu Frank Zappa ponoć oświadczył: 'Załatwione, już nic nie muszę'. A potem pojął, że poza nim niewielu odebrało sygnał nowego myślenia, dlatego sam musiał zacząć nagrywać". Nie mamy wątpliwości, że przygotowywana przez Filipa Łobodzińskiego książka już jest legendą i po jej wydaniu tłumacz będzie mógł mówić "Załatwione, już nic nie muszę"!

 

źródło opisu: Biuro Literackie, 2017

źródło okładki: http://www.biuroliterackie.pl/biblioteka/utwory/duszny-kraj-1-3/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 154
projekt_książki | 2017-07-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 lipca 2017

Dylan jest nieprzetłumaczalny. Przynajmniej na polski. Tak twierdzi jego tłumacz. Nie pozostaje nam więc chyba nic innego, jak uwierzyć. Kto jak kto, ale Łobodziński, który Dylana tłumaczy już prawie 40 lat, musi wiedzieć co mówi. Rzeczywiście, Dylan nie jest zwykłym poetą (o ile w ogóle istnieją poeci zwykli). Obok słów mamy w końcu u niego muzykę.
Jak pisze Łobodziński, aby odtworzyć utwory Dylana w innym języku, należy wskrzesić tradycję, z której czerpie. Odtworzyć muzykę, która współbuduje te utwory. Trzeba wreszcie odzwierciedlić frazę, którą Dylan posługuje się na prawach kolejnego piętra twórczości, akcentując pewne sylaby lub wydłużając znacząco niektóre samogłoski. Pełna postać utworu Dylana to słowo i melodia (…) oraz sposób ich przekazania.
W słowie od tłumacza Łobodziński pisze nieco o warsztacie swojej pracy. Na przykładzie utworu „It’s Alright, Ma (I’m Only Bleeding)” tłumaczy, ile trzeba wiedzieć, by właściwie przełożyć pieśń. Otóż, trzeba zrekonstruować stan umysłu młodego Amerykanina w roku 1964, świadomego opresji, jakiej doświadczają społeczeństwo ze strony polityki, mediów, rewolucji i kontrrewolucji obyczajowej, a także ze strony własnej, czyli tegoż społeczeństwa. Trzeba wzbudzić echa Arthura Rimbauda, Allena Ginsberga i Thomasa Stearnsa Eliota. A to jeszcze nie wszystko. Według Łobodzińskiego, należy również wywołać duchy pieśni czarnego Południa USA oraz podobną lawinę słów, zdań, skojarzeń i obrazów. Trzeba wreszcie umieć naśladować niemal skandowany styl śpiewu, w którym rytm, nerw i sens współbrzmią w jednym tańcu. Czy to w ogóle możliwe? Łobodziński przyznaje, że tego nie potrafi. Nie jest rdzennym słuchaczem Dylana i zjawisk, do których odwołuje się artysta nie ma we krwi.
A jednak Łobodziński zdecydował się przełożyć ponad sto trzydzieści tekstów piosenek, które Bob Dylan napisał w latach 1962-2012. A przetłumaczył je w sposób absolutnie nieoczywisty, często zaskakujący, brawurowy, a może nawet kontrowersyjny? Już po tytułach utworów widać, że Łobodziński unika kliszy. I tak, "Like a Rolling Stone” przetłumaczone zostało jako „Jak błądzący łach", a tytułowy „Duszny kraj” to w oryginale po prostu „Mississippi”.
Poza tłumaczeniami tekstów w książce znajdziemy także krótkie komentarze tłumacza. W przypadku piosenki „Mississippi” Łobodziński pisze o tytule „Duszny kraj” jako o opisowej atrapie. Dla polskiego odbiorcy jest ona przydatna, ze względu na niemożliwość stworzenia duchowego ekwiwalentu dla stanu kojarzonego z „pasem biblijnym”, światem tradycyjnych wartości, bolesną historią społeczną i kopalnią muzycznych skarbów.
Zebranie, przetłumaczenie i opatrzenie komentarzami tak dużej ilości dylanowskich utworów zdecydowanie pozwala lepiej poznać i zrozumieć twórczość noblisty. Choć żaden z tekstów nie poruszył mnie tak bardzo, jak słuchane w oryginale piosenki, dopiero dzięki książce zwróciłam uwagę na niektóre symbole i nawiązania.
Podróż przez teksty Dylana, to podróż przez życie mężczyzny. Mężczyzna ten był kiedyś młody. Kochał, porzucał i był porzucany. Teraz jego życie dobiega końca, a on próbuje się z nim rozliczyć. Rozmyśla o przemijaniu, miłości, samotności, wierze i zwątpieniu.

Więcej recenzji na blogu Projekt: książki http://projektksiazki.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Eat Pretty Every Day. Rób codziennie jedną rzecz, która doda ci blasku

To nie jest książka do czytania,to książka do codziennego użytku.Pierwsze skojarzenie-kalendarz urody na cały rok.Dlatego fajnie,że pojawia się w styc...

zgłoś błąd zgłoś błąd