6,51 (99 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
16
7
28
6
38
5
11
4
0
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Om vinteren
data wydania
ISBN
9788308062371
liczba stron
276
język
polski

Podróż zimowa Do narodzin czwartego dziecka Karla Ovego pozostaje coraz mniej czasu. Minęła jesień, a wraz z nadejściem zimy autor – który jak nikt inny na świecie potrafi pisać o rzeczach najprostszych i najważniejszych zarazem – ponownie spogląda na otaczający go świat, by kontynuować swoją opowieść dla nienarodzonej jeszcze córki. „Dziwne, że istniejesz, a mimo to nie wiesz, jak wy­gląda...

Podróż zimowa

Do narodzin czwartego dziecka Karla Ovego pozostaje coraz mniej czasu. Minęła jesień, a wraz z nadejściem zimy autor – który jak nikt inny na świecie potrafi pisać o rzeczach najprostszych i najważniejszych zarazem – ponownie spogląda na otaczający go świat, by kontynuować swoją opowieść dla nienarodzonej jeszcze córki.

„Dziwne, że istniejesz, a mimo to nie wiesz, jak wy­gląda świat. Dziwne, że istnieje pierwszy raz, kiedy widzimy niebo, pierwszy raz, kiedy widzimy słońce, pierwszy raz, kiedy czujemy powietrze na skórze. Dziwne, że istnieje pierwszy raz, kiedy widzimy twarz, drzewo, lampę, piżamę, but. W moim życiu to się już prawie nigdy nie zdarza. Ale wkrótce się zdarzy. Za kilka miesięcy po raz pierwszy zobaczę Ciebie”.

Pierwszy śnieg, Święty Mikołaj, fajerwerki, szczoteczka do zębów, seks i poczucie sensu. Żona, dzieci i wspomnienia sprzed lat, a wszystko zanurzone w niepodrabialnej „knausgårdowskiej” atmosferze.

Zima to druga część cyklu Cztery pory roku autorstwa Karla Ovego Knausgårda, pisarza, któremu światową sławę przyniosła monumentalna, sześciotomowa powieść autobiograficzna Moja walka. Jego opowieści towarzyszą znakomite grafiki Larsa Lerina, „spektakularnie piękne”, jak określił je szwedzki dziennik „Expressen”.

„To największy hołd dla rodzicielstwa, jaki kiedykolwiek czytałem. Największa pochwała życia, które na co dzień wydaje nam się pasmem udręk, nudy, banału, rutyny, a tutaj pokazuje przecież swoją nieraz okrutną, ale zawsze piękną twarz. Po tej lekturze należałoby właściwie porzucić dotychczasowe życie, pełne bzdur, przejmowania się rzeczami niewartymi nawet splunięcia, toczenia awantur o sprawy niegodne jednego słowa, życia przepełnionego uczuciami niskimi i wypreparowanego z uczuć najwyższych. Knausgård w pewnym sensie ratuje nasze dusze”. Krzysztof Varga, „Gazeta Wyborcza”

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 66
DO_DZIEŁA | 2017-02-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lutego 2017

Znany z serii Moja walka Knausgård i tym razem bierze się za bary z życiem, jednak w zgoła odmienny sposób. O ile sześciotomowy cykl (w Polsce czekamy na przekład ostatniej części) stanowił zapis podejmowanych każdego dnia na nowo zmagań wpisanych w egzystencję ludzką, o tyle seria Cztery pory roku (a przynajmniej dwa pierwsze tomy) są afirmacją życia a nawet jego pochwałą. Pisarz dedykuje ją swojej (nie/nowo)narodzonej córce – dziecko przychodzi na świat 29 stycznia, tj. mniej więcej w połowie drugiego tomu – spisując swego rodzaju instrukcję heideggerowskiego bycia-w-świecie. W porównaniu z Moją walką jest to na pewno wyciszenie, jednak nie wycofanie z życia; autor bezkonkurencyjnie oswaja jego odblaski.
Bohaterami Jesieni i Zimy są w głównej mierze zazwyczaj przez nas pomijane składniki codzienności, strefy, w której wszystko, co się w niej znajdzie, zostaje skazane na zapomnienie. Knausgård na tę amnestię przyzwolenia nie daje, stąd w mikrorozdziałach przeplatają się rozważania o przyrodzie (jabłka, księżyc, małpy wodne, śnieg, wydra), ubiorze (kalosze, kozaki, guziki), ludzkim ciele (uszy, usta, mózg, zęby, wargi sromowe, krew) czy znanych i nieznanych ludziach (Georg, J., Van Gogh, Święci Mikołajowie, August Sander, Flaubert). Z jednej strony pisze o tym, co trywialne, lecz nigdy w trywialny sposób (szczoteczki do zębów przypominają mu bukiet kwiatów, łóżko jest łódką, do której człowiek wsiada każdego wieczoru, by dać się przewieźć przez noc, termos stanowi przedłużenie własnego domu w świecie a kalosze izolując nas od błota stanowią gwarant niezależności i niezniszczalności), z drugiej łamie wciąż istniejące tabu, obnażając te aspekty ludzkiego życia, które łączą się z instynktem, poczuciem wstydu czy budzą odrazę (wszy, pożądanie seksualne, wymiociny, patyczki kosmetyczne (pisze o powszechnej rozkoszy wynikającej z usuwania woskowiny z małych jam ciała). Tyle samo miejsca poświęca przebaczeniu, muszlom klozetowym, bólowi, fajerwerkom i wojnie, odkrywając mało popularną prawdę, że każdy z tych składników świata jest równie bliski ludzkiej egzystencji. (...)
Zdecydowałam się zrecenzować dwa tomy serii Cztery pory roku w jednym tekście bez obawy o pominięcie jakiegoś istotnego aspektu którejś z książek. O ile Jesień zaskakuje konwencją, uderza zarazem prostotą i nieoczywistością, ustanawia nowy punkt widzenia świata, o tyle Zima stanowi rozszerzenie tej perspektywy a w dużej części także powtórzenie egzystencjalnych spostrzeżeń, których przyczynek stanowi codzienność. Kalosze stają się kozakami a morświny małpami wodnymi. Dlatego mając za sobą bardzo dobrą Jesień i nadal dobre pół roku widziane oczami Knausgårda, moje oczekiwania związane z nadejściem Wiosny straciły na intensywności. Chyba że Knausgård potrafi przemieniać nie tylko krajobraz duszy, ale także to, co za oknem.

PRZECZYTAJ CAŁĄ RECENZJĘ NA BLOGU: http://dodziela.com.pl/2017/02/13/jesien-i-zima-karl-ove-knausgard/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Promyczek

Książka napisana naprawdę w sposób idealny, szybki i przyjemny do czytania. Typowe Amerykańskie życie z problemami... I TO Z ILOMA! Naprawdę, nigdy w...

zgłoś błąd zgłoś błąd