Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Powrót Wolanda albo nowa diaboliada

Tłumaczenie: Henryk Chłystowski
Wydawnictwo: Książnica
5,5 (86 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
5
7
24
6
14
5
17
4
6
3
12
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Возвращение Воланда, или Новая дьяволиада
data wydania
ISBN
9788371328459
liczba stron
364
słowa kluczowe
pierestrojka, Woland, Moskwa
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Witalij Ruczinski, bajkopisarz, autor przemówień Gorbaczowa, twórczo nawiązując do epokowej powieści Michaiła Bułhakowa Mistrz i Małgorzata i czerpiąc wątki z genialnego pierwowzoru, zabiera nas do Moskwy ogarniętej gorączką pierejstrojki. Spotykamy tam Wolanda i cały jego dwór, odnajdujemy ten sam co u Bułhakowa klimat. Z jednej strony ciepło i sympatia dla panopticum postaci, z drugiej...

Witalij Ruczinski, bajkopisarz, autor przemówień Gorbaczowa, twórczo nawiązując do epokowej powieści Michaiła Bułhakowa Mistrz i Małgorzata i czerpiąc wątki z genialnego pierwowzoru, zabiera nas do Moskwy ogarniętej gorączką pierejstrojki. Spotykamy tam Wolanda i cały jego dwór, odnajdujemy ten sam co u Bułhakowa klimat. Z jednej strony ciepło i sympatia dla panopticum postaci, z drugiej duszna atmosfera rosyjskiej stolicy, która mimo, że rozentuzjazmowana zachodzącymi przemianami tak naprawdę niewiele różni się od tej opisanej w Mistrzu i Małgorzacie dekadencka, siermiężna, nieprzyjazna dla każdego, kto przejawia jakąkolwiek wrażliwość.

 

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 583
Olena | 2016-03-20
Na półkach: Przeczytane, Inne
Przeczytana: 20 marca 2016

Kiedy sięgnęłam po powieść Ruczinskiego, miałam nadzieję na ciekawie spędzony weekend w Moskwie ze starymi znajomymi - Wolandem i jego ekipą. Oczywiście byłam świadoma, że drugi Bułhakow to nie będzie, a barwne rosyjskie klimaty mogą stracić na intensywności. Jednak takiego niewypału się nie spodziewałam...

Przez pierwsze rozdziały zastanawiałam się, co ja właściwie w tej Moskwie robię. Rozumiem, pierestrojka, chaos i rozgardiasz jak to u Ruskich (tak zwykła mawiać moja babcia), ale autor wcale nie pomaga czytelnikowi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Co więcej, przeskakuje z jednego wątku do drugiego, po drodze wprowadza korowód bohaterów i sam już gubi się w ich nazwiskach.

Co z Wolandem i jego demonami? Przewracałam kartki i czekałam... Tu pojawiali się na chwilę, tam na trochę dłużej,jakby sami nie wiedzieli gdzie i po co. Próżno szukać dawnego humoru, ciętego języka i błyskotliwych dialogów. Czyżby Behemotowi stępiły się pazury?

Chociaż Ruczinski w ślad za pierwowzorem chciał groteskowo przedstawić rosyjskie realia, to jego opisom brak polotu - tej "diabelskości", która emanuje z powieści Bułhakowa.

Na koniec postać pisarza Jakuszkina. Chyba miał być drugą wersją Mistrza. Niestety wyszła tylko tania podróbka.

Podsumowując. Fani "Mistrza i Małgorzaty" mogą czuć się zawiedzeni. Szkoda.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Black Swan Affair

Opinia ze SPOILERAMI! Dwaj Bracia. Jedna Kobieta. Taki zestaw zawsze wzbudza emocje i w pewnym sensie kontrowersję "jak to dwóch braci i j...

zgłoś błąd zgłoś błąd