1956. Przebudzeni

Wydawnictwo: Agora SA
6,95 (60 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
18
7
20
6
15
5
4
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788326823961
liczba stron
456
kategoria
literatura faktu
język
polski

To przejmująca i pełna barwnych relacji z pierwszej ręki opowieść o rozpadzie reżimu spod znaku Stalina i Bieruta – o kulisach powstawania legendarnego Kanału Andrzeja Wajdy, o tragicznym Poznańskim Czerwcu widzianym oczami lekarzy i pielęgniarek ratujących rannych, o przebudzonych ze stalinowskiej nocy i bijących się w piersi pisarzach, miłości w czasie rewolucji na Węgrzech, i wypuszczonych...

To przejmująca i pełna barwnych relacji z pierwszej ręki opowieść o rozpadzie reżimu spod znaku Stalina i Bieruta – o kulisach powstawania legendarnego Kanału Andrzeja Wajdy, o tragicznym Poznańskim Czerwcu widzianym oczami lekarzy i pielęgniarek ratujących rannych, o przebudzonych ze stalinowskiej nocy i bijących się w piersi pisarzach, miłości w czasie rewolucji na Węgrzech, i wypuszczonych na fali odwilży więźniach, którzy próbują na nowo urządzić sobie życie oraz ubekach, którym zawalił się świat i z bijących zmieniają się w bitych. To również nocna wędrówka szlakiem modnych warszawskich knajp i historia o euforii dziennikarzy, którzy zaczęli po prostu pisać prawdę. To był rok smutny jak losy ofiar stalinizmu i kolorowy niczym jazz i skarpetki bikiniarzy.

Rok 1956 pokazał, że restrykcyjny sowiecki system słabnie pod naporem społecznych protestów. Filmowcy przebudzili się wcześniej: mieliśmy do pokazania wojnę, nasz temat do opowiedzenia światu, a język obrazu utrudniał cenzurze, która ściga słowa, niedopuszczanie naszych filmów na ekrany. Niezapomniany rok 1956 znalazł swój obraz w tej ze wszech miar ważnej książce.
ANDRZEJ WAJDA, reżyser

Rok ów, 1956, jak rzadko który, był rokiem wielkiego przełomu. Społeczeństwo polskie odetchnęło głębiej i swobodniej, tysiące więźniów politycznych wyszły na wolność, a Polacy zjednoczyli się wokół epizodycznie charyzmatycznego przywódcy... Dla takich jak ja, podobnie jak dla ludzi z „Po Prostu” czy STS-u, był to rok nadziei na ustrój, który wyrówna niesprawiedliwość społeczną i naprawi ludzkie krzywdy. Dlatego gdybym sam miał pisać o 1956 roku, chyba nie uniknąłbym nostalgicznej nuty. Ale Piotr Bojarski jest o ponad czterdzieści lat młodszy i na wybranych tematach testuje epokę i ludzi. Zadaje pytania, które mnie wydałyby się nietaktowne lub brutalne. Weryfikuje nasze marzenia, konfrontując je z rzeczywistością.
MARIAN TURSKI, historyk i dziennikarz

 

źródło opisu: http://kulturalnysklep.pl

źródło okładki: http://kulturalnysklep.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 743
Jarek1983 | 2017-03-06
Przeczytana: 27 lutego 2017

Drugi rok w kolekcji

Pojawienie się książki Piotra Bojarskiego „1956. Przebudzeni” było dla mnie lekkim zaskoczeniem. Pierwsza rzecz dotyczyła tego, że wydawca zrobił z „lat” serię wydawniczą. Druga sprawa to wydawało mi się podejrzane, że tenże wydawca próbuje skonsumować popularność fenomenalnej książki Magdaleny Grzebałkowskiej „1945. Wojna i Pokój”. Jak w wielu wypadkach, tak i tu, okazało się, że kobieta spisała się lepiej niż mężczyzna.

Książka Bojarskiego zła nie jest, ale brak jej polotu czy też jakiegokolwiek zaskoczenia. Autor skacze po ważnych wydarzeniach miesiąc po miesiącu. A to raz napisze o filmie Wajdy, a to o strajku w Poznaniu. Jasne, że taka była historia, nie w tym rzecz. Różnicę stanowi styl opowiadania o niej. U Grzebałkowskiej nie dało się uciec w trakcie lektury od myśli o ludzkiej naturze, kondycji i tragedii. Tam zdarzenia, mimo, iż odległe geograficzne, stawały się częścią tej samej całości. Każdy uważny czytelnik wiedział co autorka chce nam pokazać. Jaki problem ją samą nurtuje. Grzebałkowska ma w oku coś co sprawia, że jej spisane później obserwacje są wielce zajmujące. Tego nie da się powiedzieć o Bojarskim. Pan dziennikarz stara się być rzetelny i jest. Stara się być wierny faktom i jest. Niemniej nie wychodzi o z roli ugładzonego opowiadacza historii. To tak jakbyśmy poszli na wykład z historii najnowszej, ale opowiadanej bez jakiejś pasji czy też błysku w oku. Tam, gdzie trzeba autor zapala w sobie „słuszny” gniew i warczy. Są to momenty absolutnie przewidywalne. Całość czyta się nieco jak wczorajszą gazetę. Polscy reportażyści rozpuścili nas i przyzwyczaili do wysokiego poziomu literackiego. „1956. Przebudzeni” nie sięga wyżyn.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Guerra

Melissa Darwood to autorka polskiego pochodzenia, która pisze pod pseudonimem oddzielając w ten sposób życie rodzinne, prywatne z tym zawodowym, któ...

zgłoś błąd zgłoś błąd