Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Biurwa

Wydawnictwo: Czwarta Strona
5,64 (107 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
8
7
16
6
36
5
20
4
9
3
7
2
2
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379764808
liczba stron
304
język
polski

Codziennie rano Dorota przychodzi do pracy nieumalowana, przemyka się po cichu do kibla i wymiotuje. A potem, ściśnięta wpół, nakłada gruby make-up, wraca do swojego biura, jak wiedźma czarodziejka, przyrządza kawę, wrzucając do niej niewidzialne mikstury niezłomności. Po czym obleka się w uśmiech i zasuwa do późnych nadgodzin w pełnej krasie naenergetyzowanej pracoholiczki. A wieczorem wypija...

Codziennie rano Dorota przychodzi do pracy nieumalowana, przemyka się po cichu do kibla i wymiotuje. A potem, ściśnięta wpół, nakłada gruby make-up, wraca do swojego biura, jak wiedźma czarodziejka, przyrządza kawę, wrzucając do niej niewidzialne mikstury niezłomności. Po czym obleka się w uśmiech i zasuwa do późnych nadgodzin w pełnej krasie naenergetyzowanej pracoholiczki. A wieczorem wypija butelkę wina i jedzie do Sopotu pieprzyć się w knajpianych toaletach. A rano wymiotuje resztki siebie, wyrzuca małe, skulone, zmechacone Dorotki, przerażone dziewczynki, które w bramach miasta ściskały powieki, żeby nie widzieć własnego bólu.

 

źródło opisu: czwartastrona.pl

źródło okładki: czwartastrona.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 253
sylwia | 2017-04-28
Na półkach: Przeczytane

Kto z nas nigdy nie trafił na przysłowiową ścianę w urzędzie? Kto nigdy nie usłyszał "nie da się" kiedy właśnie się dało, a wymagało minimalnego zaangażowania? W końcu kto z nas nigdy, nawet przez ułamek sekundy, nie pomyślał tak o Pani w urzędzie?
Oczywiście chyba każdy ma świadomość, że postać tytułowej Biurwy oparta jest na stereotypach starych jak świat. Ale przecież w każdym stereotypie tkwi ziarnko prawdy. Obficie podlane złośliwością, jednakże prawdy.
Mimo wszystko opowieść bardziej smutna niż zabawna. Skłania do refleksji nad rolą kobiety XXI wieku.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mam na imię Lucy

Od wydawnictwa Wielka Litera dostałam do recenzji najnowszą książkę Elizabeth Strout „To, co możliwe”, a skoro jest to kontynuacja „Mam na imię Lucy”...

zgłoś błąd zgłoś błąd