Książka Roku 2018

Kobieta dość doskonała

Wydawnictwo: Czwarta Strona
6,4 (409 ocen i 88 opinii) Zobacz oceny
10
23
9
25
8
67
7
81
6
103
5
56
4
24
3
14
2
8
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379763276
liczba stron
286
język
polski
dodała
Ag2S

Chcesz być doskonała? Musisz się bardziej postarać. Musisz zmienić kolor włosów, odchudzić się, zlikwidować cellulit, worki pod oczami, podnieść owal twarzy. Wykupić kurs angielskiego dla dzieci. Basen i rolki. Nauczyć się piec chleb i robić kolorowe kanapki dla dzieci niejadków. Wyprasować stos koszul. Odnieść sukces w pracy i koniecznie znaleźć czas dla przyjaciółki, którą rzucił mąż,...

Chcesz być doskonała? Musisz się bardziej postarać. Musisz zmienić kolor włosów, odchudzić się, zlikwidować cellulit, worki pod oczami, podnieść owal twarzy. Wykupić kurs angielskiego dla dzieci. Basen i rolki. Nauczyć się piec chleb i robić kolorowe kanapki dla dzieci niejadków. Wyprasować stos koszul. Odnieść sukces w pracy i koniecznie znaleźć czas dla przyjaciółki, którą rzucił mąż, chociaż tak się starała, zrzuciła pięć kilo, usunęła cellulit, zrobiła dermabrazję, wypełniła zmarszczki, skorygowała owal, prasowała koszule, robiła kolorowe kanapki dla dzieci niejadków, a z chleba istne salto mortale.

"To jest dla wszystkich kobiet i dziewczyn, które żyją ściśnięte własnym życiem i tym, jak bardzo wyjątkowe nie są. To jest szczere, złością pisane życie zwyczajnej Kasi, która bardzo chce być fajna i dosyć szybko orientuje się, że inne są prawa dla niej, a inne dla chłopców.
Kubryńska niczego nie udaje, nie stara się wymyślać losów i tła, tylko daje głos setkom, tysiącom kobiet, które się kiszą we własnych głowach, w swoich oczekiwaniach na własny temat, a nie mają komu o tym opowiedzieć.
Przygody Kasi to przygody bez przygód, to właśnie ta szara szmata, w której żyją kobiety. Nie ma tu akcji z XIX wieku, kryminału i reportażu. Jest treść, od której po prostu robi się lepiej. Że ktoś też tak ma".
Małgorzata Halber

"Dziękuję ci za tę książkę, Sylwia. Dajesz w niej piękny, ironiczny upust naszym zbiorowym, stłumionym kobiecym frustracjom. Napisałaś dla nas katharsis. Sprawiasz, że absurd i humor sytuacji samoograniczających się kobiet stają się widoczne. A to, co widać, da się zmienić. Tym razem już po swojemu. Nareszcie!"
Zuza Ziomecka

"Często narzekamy na brak polskich odkryć. I oto jest. Największe polskie odkrycie tego roku: Sylwia Kubryńska".
Paulina Reiter, redaktorka naczelna „Wysokich Obcasów”

Kubryńska pisze brawurowo. Szczerze i bezwstydnie. Obraca w pył dziewczyńskie tabu, o których nie wiedzieliście, że jeszcze istnieją.
„Kobieta dość doskonała” wywróci Ci świat do góry nogami, bo ta książka jest o Tobie – będziesz się w niej przyglądać jak w lustrze. To książka terapeutyczna.
Od wydawcy

 

źródło opisu: http://czwartastrona.pl/

źródło okładki: http://czwartastrona.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 1055

Być kobietą

Być kobietą, być kobietą, z tęsknotą śpiewała Alicja Majewska w jednej ze swoich najbardziej znanych piosenek, przyznając w tekście, że dziecięce wyobrażenie o byciu kobietą niewiele ma wspólnego z rzeczywistością (dalej w tekście jest bowiem: najczęściej o tym marzę, kiedy piorę ci koszule albo... naleśniki smażę...). Powszechnie przyjęło się uważać, że mężczyźni mają w życiu lżej, bo być kobietą nie jest łatwo. I choć feminizm, czyli ruch dążący do tego, by to zmienić, ma swoje początki w XVIII wieku, wciąż jest postrzegany jako fanaberia brzydkich kobiet, które nienawidzą mężczyzn. Piszę o tym dlatego, że autorka „Kobiety dość doskonałej”, Sylwia Kubryńska jest właśnie feministką, co nie pozostaje bez wpływu na jej powieść, która więcej ma w sobie manifestacji niż interesującej i wciągającej historii.

Zaczyna się interesująco, bo od fragmentu z amerykańskiego poradnika dla kobiet z 1955 roku. A w nim rady: wyglądaj piękniej, gotuj smacznie, wysprzątaj dom – bądź idealną żoną dla swojego zapracowanego męża. Kubryńska komentuje: Dziś do powyższych obowiązków doszedł nam ośmiogodzinny dzień pracy. Poza tym bez zmian. Dalej skupia się jednak na czym innym – dorastaniu dziewczynki mającej się dopiero przerodzić w kobietę, ale już obciążonej brzemieniem swojej płci. Czytelnik szybko spostrzeże, że książkowa Kasia to tak naprawdę alter ego autorki, piszącej w pierwszej osobie. Sylwia – Kasia pisze o swojej rodzinie, o ojcu, który ją porzucił, a potem po latach znów się...

Być kobietą, być kobietą, z tęsknotą śpiewała Alicja Majewska w jednej ze swoich najbardziej znanych piosenek, przyznając w tekście, że dziecięce wyobrażenie o byciu kobietą niewiele ma wspólnego z rzeczywistością (dalej w tekście jest bowiem: najczęściej o tym marzę, kiedy piorę ci koszule albo... naleśniki smażę...). Powszechnie przyjęło się uważać, że mężczyźni mają w życiu lżej, bo być kobietą nie jest łatwo. I choć feminizm, czyli ruch dążący do tego, by to zmienić, ma swoje początki w XVIII wieku, wciąż jest postrzegany jako fanaberia brzydkich kobiet, które nienawidzą mężczyzn. Piszę o tym dlatego, że autorka „Kobiety dość doskonałej”, Sylwia Kubryńska jest właśnie feministką, co nie pozostaje bez wpływu na jej powieść, która więcej ma w sobie manifestacji niż interesującej i wciągającej historii.

Zaczyna się interesująco, bo od fragmentu z amerykańskiego poradnika dla kobiet z 1955 roku. A w nim rady: wyglądaj piękniej, gotuj smacznie, wysprzątaj dom – bądź idealną żoną dla swojego zapracowanego męża. Kubryńska komentuje: Dziś do powyższych obowiązków doszedł nam ośmiogodzinny dzień pracy. Poza tym bez zmian. Dalej skupia się jednak na czym innym – dorastaniu dziewczynki mającej się dopiero przerodzić w kobietę, ale już obciążonej brzemieniem swojej płci. Czytelnik szybko spostrzeże, że książkowa Kasia to tak naprawdę alter ego autorki, piszącej w pierwszej osobie. Sylwia – Kasia pisze o swojej rodzinie, o ojcu, który ją porzucił, a potem po latach znów się pojawił, o matce, która nigdy nie chwaliła, o ciotce, która ją zaraziła kompleksem niższości. O chwili, w której przekonała się, że dziewczynkom o pewnych rzeczach mówić nie wypada (jak na przykład, że boli ją cipka). I o tej, gdy z rozczarowaniem stwierdziła, że życie nie zmienia się po przefarbowaniu włosów. O tej dziewczynie, która jako nastolatka odkrywa, że kobiecość boli. Kłopotem jest brak biustu, modnych dżinsów i najbardziej wstydliwa rzecz na świecie – co miesięczny okres. I przyznaję, tu mnie Kubryńska kupiła, a dokładnie tym fragmentem: Chłopcy pękają z dumy rozprawiając o swoich jajach. Budząc szacunek, prezentują rozkwaszone nosy. Dziewczynki umierają ze wstydu powodu swojej krwi. Trudno zaprzeczyć, by było inaczej. Czemu tak jest? Tego akurat niekoniecznie się z tej książki dowiemy. Ale trafnych spostrzeżeń jest więcej. Jak ta, że największym wrogiem kobiety jest inna kobieta. Każda z nas spotka taką w swoim życiu – kobietę wrogą, oceniającą, uważającą się za lepszą od nas. Inna sprawa – kobieta patrzy w lustro i zawsze jej się w sobie coś będzie nie podobać. A to jest za gruba, a to ma pryszcza, a to włosy nie tak się układają. „Lustro jest potężnym wrogiem każdej kobiety”. I co za tym idzie, fotografia też. Spory fragment książki zajmują też utyskiwania na to, że kobiety muszą być perfekcyjnymi paniami domu. Po prostu się tego od nich wymaga. Dzieci, dom, gotowanie, sprzątanie, mąż, praca. To wszystko trzeba ogarnąć. Jak nie ogarniasz – jesteś przegrana. Ok., z tym wszystkim można się zgodzić. Do połowy książki przyznaję Kubryńskiej rację – być kobietą to nie bułka z masłem. Ale moja ocena książki zmienia się w momencie, kiedy autorka pisze: Najlepszy jest bowiem facet, którego nie ma. W tym momencie zaczyna się narzekanie na mężczyzn, co podbija stereotyp obrażonej na wszystkich facetów feministki. Ale i nie to jest najgorsze. Najgorsze jest, że autorka opisuje wszystkie następne życiowe doświadczenia swojej bohaterki – związki, macierzyństwo, karierę zawodową – jako wyzwanie, któremu musi ona sprostać. A skoro jest kobietą, to ma oczywiście pod górkę. Nic nie jest w jej życiu łatwe, na wszystko narzeka, wszystko ją irytuje. W życiu kobiety nie ma żadnych przyjemności, nikt jej nie docenia, jeśli nie świat ją dobija, to ona sama siebie dobija. Rozumiem, że sednem książki miał być przekaz: nie bądź potulna, nie musisz, możesz się zbuntować, żyć inaczej. Choć może jednak nie? Bo jakoś nie do końca taki przekaz z niej bije. Kubryńska stara się raczej tylko pokazać: ty tak masz i jak tak mam, i ona też tak ma, to jest normalne, nie jesteś sama. No ale właśnie: ja tak akurat nie mam. I pewnie nie ja jedna.

„Kobieta dość doskonała” nie jest książką o każdej kobiecie. Wyraźnie widać, że życie Kasi jest naznaczone brakiem ojca i staroświeckim wychowaniem przez mamę i babcię. Owszem, dużo tu celnych obserwacji reguł rządzących światem podzielonym na męski i żeński, ale jednak opowieść to mało uniwersalna. Trudno się z Kasią – Sylwią identyfikować, nawet jeśli niektóre przeżycia ma się wspólne. Poza tym świat się zmienia, zmieniają się mężczyźni, którzy coraz częściej są dla kobiet partnerami, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Być może z Kasią jest w stanie utożsamiać się pokolenie dzisiejszych pięćdziesięciolatek, ale już współczesne dwudziesto- i trzydziestolatki (a chyba one są głównym targetem książki, zważywszy zwłaszcza na jej kolokwialny język) mogą mieć na swoją kobiecość nieco inne spojrzenie.

Sylwia Kubryńska w jednym z wywiadów poleciła „Kobietę dość doskonałą” jako książkę dla mężczyzn, którzy są ciekawi kobiet. Ja bym wolała, dla dobra nas – kobiet, żeby żaden mężczyzna jednak po nią nie sięgał. Morał z tej książki jest bowiem przykry, bo przedstawia ona kobiety jako sfrustrowane, nisko się oceniające, wiecznie niezadowolone istoty, nad których losem nic tylko się użalać. No cóż, jeśli tak będą o nas pisać, to tak będziemy postrzegane. A osobiście nie chcę żeby ktoś się nade mną użalał.

Malwina Sławińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1059)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 597
orchideaidea | 2016-05-07
Przeczytana: 07 maja 2016

"Kobieta dość doskonała" to przedstawienie życia przeciętnej kobiety, próbującej w nieco inny sposób niż większość przedstawicielek płci pięknej, żyć w polskich realiach.
Kasia to kobieta, która niezupełnie chce podzielać los większości kobiet, powielających schematy zachowań starszych w głównej mierze tzw. matek żywicielek, poddających się ich krytyce. Od najmłodszych lat nie podobało jej się ciągłe poprawianie i tłumaczenie co jest dobre, a co złe. W przekonaniu Kasi babcie i ciocie zawsze wiedziały lepiej, co w danym momencie należy zrobić, co jest nienaganne, co wypada.
Może i patrząc na to z dystansu można by pomyśleć, że to tylko fanaberie i kaprysy zbuntowanej nastolatki, a pózniej już kobiety, jednak jak się okazuje wychowanie opisane powyżej na przykładzie Kasi nie zawsze trafia na podatny grunt. Główna bohaterka przez stałe życie w wewnętrznym konflikcie wywołanym na polu starcia utartych zasad wychowania z wewnętrzną chęcią wyboru opartym na uczeniu się świata przez...

książek: 439
Kokos | 2018-05-28
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 13 maja 2018

Czytanie tej książki było dla mnie niezłym przeżyciem. Z jednej strony pisana dość prosto, tak codziennie, żeby dotarła do każdego. A z drugiej mówi o niezwykle ważnych sprawach, które trzeba przemyśleć, obok których nie warto przechodzić obojętnie. Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkimi opiniami autorki, ale bardzo podoba mi się to, jak otwarcie mówi o roli kobiety w polskim społeczeństwie i o pewnych schematach, które są automatycznie przyjmowane przy wychowywaniu dziewcząt (a nie powinny!). Więc nie ze wszystkim się zgadzałam, ale kilkakrotnie miałam poczucie, że czytam o własnych doświadczeniach, tylko że ja nie umiałam ich ubrać w słowa.
Ciekawie też ukazuje się rozkładanie narratorki-bohaterki na czynniki pierwsze pod kątem psychologicznym, dostrzeżenie przez nią schematów rozwojowych, które kierują całym jej życiem. Na pewno dużo tu złości i frustracji, ale docelowo pełnią one funkcję terapeutyczną.
Książka niby jest powieścią, ale w stylu mocno felietonowym. Dobrze mi się...

książek: 1389
basik | 2016-05-19

"Kobieta dość doskonała" jak dla mnie jest po prostu bardzo dobra. Cały przekrój życia kobiety od dzieciaka po osobę dorosłą, pełną kompleksów, które zbudowane były już w maleńkości.
W tej książce zobaczyłam nie raz odbicie tego co i mnie dotyczyło i przyznam szczerze, że dało mi do myślenia.
Ta książka nie będzie dla każdego, ale myślę, że szczególnie trafi do osób, które na co dzień borykają się z tym, że ktoś im coś wytyka, a to źle chodzisz, a to masz za mocny makijaż, a to jesteś za gruba, a to, a tamto.. szczególnie jeśli chodzi o rodzinę. Ale nie tylko. Książka raczej nie przypadnie tym, którzy mają wysoką samoocenę i na co dzień nie borykają się z akceptowaniem samej siebie.

książek: 593
Jeżynka | 2016-11-02
Na półkach: Przeczytane, 2016, Z biblioteki
Przeczytana: 01 listopada 2016

Nie jestem "wojującą" feministką chodząca na manify i wykrzykującą swoje racje na wiecach i forach dyskusyjnych. Jestem za to feministką "dnia codziennego" która z drugą połową dzieli znoje i trudny macierzyństwa i obowiązków domowych. Tak sobie postanowiłam i tak mam. Innego układu sobie nie wyobrażam i na inny nie ma we mnie wewnętrznej zgody.
Nie mogę więc powiedzieć że "Kobieta dość doskonała" Sylwii Kubryńskiej to zapis moich przeżyć, rozterek i kompleksów jednak wiele myśli i sytuacji opisanych przez autorkę była i jest mi bliska.

Bohaterką książki jest Kasia - kobieta taka jak ty czy ja. Chowana na grzeczną i posłuszną bo takie powinny być małe dziewczynki.
Duże dziewczynki do powyższych cech powinny zaś dodać spolegliwość, pracowitość i wzięcie na siebie całego trudu dnia codziennego: z bieżącą obsługą dziecka i męża.
Ba tak było zawsze, bo tak nas wychowano, bo tego oczekują od nas wszyscy dookoła a najbardziej my same.
To lektura z dużą dawką ironii i humoru,...

książek: 1107
tysya | 2018-06-26
Przeczytana: 23 czerwca 2018

Nie lubię książek, które nie wnoszą niczego wartościowego do mojego życia, a ta niestety taka się okazała. Z przykrością stwierdzam, że tylko zmarnowałam swój czas... Styl autorki i jej przekaz kompletnie nie pokryły się z moimi oczekiwaniami, stąd moja niska ocena.

książek: 358
Anna | 2016-09-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 września 2016

Kobieta dość doskonała jest o kobietach i właściwie to tyle choć w przypadku tej książki trzeba napisać AŻ TYLE… i właśnie dla mnie taka była ta książka za dużo tego AŻ … bo oczywiście my kobiety mamy kompleks niedoskonałości ale ja osobiście AŻ tak go nie odczuwam… Książka okrzyknięta manifestem kobiet ale ja ją po prostu „zmęczyłam”…

książek: 725
Radosław Gabinek | 2015-12-05
Na półkach: Przeczytane, E-booki
Przeczytana: 05 grudnia 2015

Nie trafiła do mnie ta książka i myślę sobie, że sam fakt iż nie jestem kobietą nie jest tu podstawową przyczyną takiego odbioru książki Sylwii Kubryńskiej. Przecież mężczyzna też jest w stanie zrozumieć perspektywę kobiecą i odwrotnie, jeśli tylko wykaże się dobrą wolą i będzie otwarty na tą drugą stronę. Myślę, że trudność moja w przypadku "Kobiety dość doskonałej" wynikała z języka stosowanego przez autorkę, który w moim osobistym odczuciu trącił momentami banałem, a poza tym poruszane tu kwestie często kręciły się wokół spraw oczywistych i Sylwii Kubryńskiej nie udało się wnieść do nich specjalnie nic nowego.Paradoksalnie narratorka sprzeciwiając się moralizatorstwu, momentami sama popada w taki właśnie moralizatorski, pouczający ton. Zaznaczam,iż jest to moja osobista opinia. Myślę natomiast, że mimo wszystko książka ważna i warta przeczytania, gdyż głos kobiet w naszym społeczeństwie i ich rola są często deprecjonowane. Kobieta częściej niż mężczyzna jest więźniem stereotypów...

książek: 933
Marzenia | 2016-06-21
Na półkach: Przeczytane, Rok 2016
Przeczytana: 21 czerwca 2016

Tę książkę powinna przeczytać każda kobieta, może tylko z tą różnicą, że każda w innym, właściwym tylko dla niej samej, czasie.
Książka jest ironicznym, jakże trafnym, obrazem kobiety z całym bagażem powinności narzuconej przez rodziców, rodzinę, szkołę, mężczyzn, a nade wszystko przez własne wyobrażenia o samej sobie. Co jakiś czas w codziennym zapętleniu obowiązków, pracy, dorównywania, komu ...?. Warto przeczytać chociaż kilka zdań z książki, albo przypominać je sobie w biegu codzienności.
Polecam

książek: 405
Smiejka | 2015-10-28
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 28 października 2015

Dziękuję pani Kubryńskiej za dawkę potężnych emocji, za śmiech, płacz, ból serca i przeklinanie tego "niesprawiedliwego" świata. I za kopa w moje "biedne" dupsko. Wszystko aż kipiało we mnie w trakcie czytania. Tak bardzo boli czytać coś o sobie. Jak to możliwe, że ktoś potrafił to tak wszystko ubrać w słowa, tak opisać co się dzieje w środku. To o mnie, o Tobie, o wielu kobietach, które miotają się wokół innych zamiast zająć się osobą najważniejszą...samą sobą. Mam mętlik w głowie, nie bardzo wiem co napisać. Muszę chyba przeczytać tę książkę jeszcze raz albo zakopać gdzieś głęboko......

książek: 176
Kitsune | 2015-10-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 października 2015

Przeczytana jednym tchem. Idealnie skomponowana i napisana fantastycznym językiem! Przeskoki czasowe, dygresje i często sarkastyczny ton narratora sprawia, że ta książka wychodzi przed szereg innych pozycji i pokazuje, że tematykę problematyczną można poruszyć w sposób bardzo oryginalny.
Nieraz bawi, ale głównie przeraża i daje mocno do myślenia. POLECAM!

zobacz kolejne z 1049 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd