Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Biurwa

Wydawnictwo: Czwarta Strona
5,63 (102 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
8
7
15
6
33
5
19
4
9
3
7
2
2
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379764808
liczba stron
304
język
polski

Codziennie rano Dorota przychodzi do pracy nieumalowana, przemyka się po cichu do kibla i wymiotuje. A potem, ściśnięta wpół, nakłada gruby make-up, wraca do swojego biura, jak wiedźma czarodziejka, przyrządza kawę, wrzucając do niej niewidzialne mikstury niezłomności. Po czym obleka się w uśmiech i zasuwa do późnych nadgodzin w pełnej krasie naenergetyzowanej pracoholiczki. A wieczorem wypija...

Codziennie rano Dorota przychodzi do pracy nieumalowana, przemyka się po cichu do kibla i wymiotuje. A potem, ściśnięta wpół, nakłada gruby make-up, wraca do swojego biura, jak wiedźma czarodziejka, przyrządza kawę, wrzucając do niej niewidzialne mikstury niezłomności. Po czym obleka się w uśmiech i zasuwa do późnych nadgodzin w pełnej krasie naenergetyzowanej pracoholiczki. A wieczorem wypija butelkę wina i jedzie do Sopotu pieprzyć się w knajpianych toaletach. A rano wymiotuje resztki siebie, wyrzuca małe, skulone, zmechacone Dorotki, przerażone dziewczynki, które w bramach miasta ściskały powieki, żeby nie widzieć własnego bólu.

 

źródło opisu: czwartastrona.pl

źródło okładki: czwartastrona.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 353
Keenyah | 2017-05-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2017 rok

Urzędnicze "NIE DA SIĘ" przenika ich dni, minuty, godziny...
Wracasz z takiej pracy do domu i wszystkim mówisz: "nie da się!!!"
Bo jak w pracy się nie da i nie będziesz się wysilać, to po co to robić w domu?
Dziecko samo sobie, matka robotę kończy w domu... Dopija kolejną butelkę wina, następnie kolejnego dnia znów w szpilkach biegnie walczyć z gigantycznym kacem pod pachą ( a raczej pod sufitem), pęk dokumentów pod drugą pachą i biegnie... Biegnie... Biegnie...
Dopóki nie dobiegnie, lub dopóki obcas nie strzeli...
Biega od pokoju do pokoju: "nie da się", "nie da się!!!"
Trzynaście pieczątek pod jednym papierem, który okazuje się być drukiem który wypadł z obiegu... I znów ona biega i biega...

Cóż się ludzie dziwicie, że te Biurwy takie wk*&#$ne biegają?
Bo na życie czasu mało, bo paznokieć się złamał, bo obcas strzelił, bo przy kolejnych drzwiach słyszy: "NIE DA SIĘ!"

Podziwiam te Biurwy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Posłaniec

Łzawa historyjka, pozbawiona grama humoru czy dowcipu. Bez polotu, głębszego sensu czy choćby śladu morału.

zgłoś błąd zgłoś błąd