Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pani Dalloway

Tłumaczenie: Krystyna Tarnowska
Wydawnictwo: Znak
7,33 (1758 ocen i 88 opinii) Zobacz oceny
10
141
9
320
8
324
7
535
6
220
5
135
4
32
3
38
2
6
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mrs Dalloway
data wydania
ISBN
9788324043064
liczba stron
306
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Klasyka, którą trzeba znać.

Londyn, czerwiec 1923.
Jeden dzień z życia Klarysy Dalloway – kobiety targanej uczuciami i namiętnościami.

Obserwując świat z perspektywy kilkorga bohaterów, Virginia Woolf odkrywa to, co ukryte za fasadą ładu, harmonii i rodzinnego szczęścia.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,9620,Pani-Dalloway

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,9620,Pani-Dalloway

Brak materiałów.
książek: 304
mizantropka | 2017-07-03
Na półkach: Kupione w 2017
Przeczytana: 01 lipca 2017

"Czas płynie i nas piętnuje" by MIZANTROPKA
(Recenzja z interpretacją)

Często sięganiu po utwór, należący do klasyki, towarzyszy bliżej nieuzasadniony lęk. A jeżeli nic nie zrozumiem? W przypadku "Pani Dalloway" lęk ten nasilił się po przeczytaniu pierwszych zdań. Zderzenie z nowatorskim stylem Virgini Woolf, na który składają się oryginalne metafory i niesamowicie rozległe zdania, zaskoczyło mnie i ostudziło cały mój zapał. Podeszłam do dalszej części tekstu z pokorą i szacunkiem.

Po kilku stronach poczułam bieg akcji i mogłam w nią wsiąknąć. Wieloczłonowe zdania zachwycały mnie. Zachwycały mnie również te przepiękne metafory, nie podobne do żadnych innych.

Po oswojeniu się z językiem powieści skupiłam się na treści i przekazie.

W utworze dużą rolę odgrywa czas. Bardzo często biją zegary, zazwyczaj jest to Big Ben. Wydarzenia rozgrywają się w ciągu jednego dnia, ale większą część stanowi nawiązywanie do przeszłości. Pani Dalloway wspomina swoje życie towarzyskie, przyjaciół i miłości z czasów, gdy mieszkała w Bourton. Podobne czyni Piotr Walsh. Septimus wciąż widzi widmo przyjaciela z czasów wojny. Jeżeli chodzi o zagadnienie przemijania, czasu, przeszłości wysunęłam swój własny wniosek, którego słuszność każdy może podważyć...

(Nie bójmy się mieć własnego zdania! Jeżeli to, co piszę, wydaje ci się stekiem bzdur- powiedz mi o tym otwarcie! Nie mam w zwyczaju ściśle trzymać się swoich poglądów ani wyzywać ludzi, mających odwagę podzielić się swoimi uczuciami. Do jasnej cholery, czy nie możemy zdobyć się na odrobinę szczerości? Nie bądźmy jednak skończonymi pesymistami; pozytywnymi wrażeniami również możesz się podzielić.)

...Otóż podejmowane przez nas decyzje, zdarzenia z naszym udziałem, są istotną, wręcz nieodłączną częścią teraźniejszości. Bo czy Klarysa nie rozmyśla o tym, jak by to było, gdyby poślubiła Piotra? Czy przyczyną szaleństwa Septimusa nie jest trauma wojenna? To jest jeden punkt, dotyczący interpretacji. Ale pójdźmy dalej, to nie koniec.

Klarysa jest główną bohaterką, ale większa część fabuły nie jest poświęcona typowo jej rozważaniom. Pojawia się szereg pomniejszych postaci. Autorka czasami ukazuje nam myśli zwykłego przechodnia. I te zabiegi skłaniają do wyciągnięcia dalszych wniosków. Nie mamy możliwości poznać dokładnie innych ludzi i oni nie mogą dokonać tego względem nas. Notabene, podobny ustęp pojawił się w książce. Młoda dziewczyna idzie parkiem i spotyka Recję z Septimusem. Zastanawia się, dlaczego ta kobieta ma taką smutną minę. A po chwili Recja zauważa tę dziewczynę i myśli, że wydaje jej się ona zagubiona. Arcydzieło!

Na uwagę zasługuje postać Septimusa. Szaleńca, który ma wizje przyjaciela Evansa, poległego w czasie wojny. Czytając opis jego samobójstwa pomyślałam, że Woolf mogła chcieć zwrócić naszą uwagę na okrutność ludzi. Tak pomyślałam, ale nie wiem, czy moje skojarzenie zaakceptowałaby Virginia.

Wymowa książki jest w gruncie rzeczy przygnębiająca. Miłość, która nie ziściła się. Obłąkanie dobrego, przykładnego, kochającego męża. Bieda, nieudane życie pani Kellman. Krytyka fałszu i hipokryzji. Jednak w czasie czytania nie odczuwamy smutku. Sądzę, że to dzięki stylowi. Pogodnemu i radosnemu. Znalazłam swojakie wytłumaczenie dla niezliczonej ilości porównań do fal, mórz, oceanów, natury. Może te sielskie, delikatne obrazy miały kontrastować, złagodzić tragiczne wydarzenia? Mogło tak być.

Każdy, znający choć pobieżnie biografię autorki, wie, że była ona feministką. "Pani Dalloway" nie jest przykładem powieści feministycznej, choć znalazłam kilka aluzji do tego tematu. Przede wszystkim w osobie Elżbiety, córki pani Dalloway, która mówi, że może być kimkolwiek zechce; lekarzem bądź farmerem. Innych, mniej wyraźnych przykładów, nie będę podawać.

Przytoczone wyżej konkluzje to główne punkty mojej interpretacji. Bo ta wspaniała książka jest niezwykle bogata i mogłabym drążyć i drążyć jej treść. Przecież mamy podany obraz Londynu, na którym możemy się skupić. Obraz społeczeństwa; zakładanego i pustego. Można przeanalizować postawę każdej, nawet nieistotnej postaci. Ale wtedy moja opinia ciągnęła by się i ciągnęła. A po co się starać, skoro nikt tego nie przeczyta? Dla siebie? Przecież analizę tej i setki innych książek mam w głowie; na sklerozę nie cierpię.

Biorąc przykład z Holdena z książki "Buszujący w zbożu", mogę powiedzieć, że do Virgini Woolf bardzo chętnie bym zatelefonowała. Niestety, nie mam już takiej możliwości.

Virginia napisała powieść słusznie uznawaną za arcydzieło. Virginia i jej dzieła nigdy nie pójdą w zapomnienie, bo kolejne pokolenia będą odkrywały aktualność przekazów jej twórczości.

C.P.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dlaczego inteligentni męzczyźni żenia się z inteligentnymi kobietami

Poradnik jak poradnik, Ameryki nie odkryli, wielokrotne powtarzanie się. Liczyłam na większe uporządkowanie, może fajniej opisane historie. Zdec...

zgłoś błąd zgłoś błąd