Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mimo moich win

Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Cykl: Mimo moich win (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
7,61 (1178 ocen i 205 opinii) Zobacz oceny
10
178
9
178
8
324
7
241
6
139
5
61
4
22
3
13
2
12
1
10
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Opportunist
data wydania
ISBN
9788375154030
liczba stron
320
język
polski
dodała
Patricia

Nie, nie jestem bez winy, ale zanim mnie osądzisz, pozwól, że coś Ci powiem. Pomyśl o mężczyźnie, którego kochasz najbardziej. Pomyśl o każdej wspólnej chwili wypełnionej rozmowami i milczeniem, o lepszych i gorszych dniach, o budzeniu się u jego boku. A teraz wyobraź sobie, że go tracisz. Ktoś wyszarpał, wydarł ukochanego z Twojego życia i zostawił pustkę. Cholernie niesprawiedliwe. prawda?...

Nie, nie jestem bez winy, ale zanim mnie osądzisz, pozwól, że coś Ci powiem. Pomyśl o mężczyźnie, którego kochasz najbardziej. Pomyśl o każdej wspólnej chwili wypełnionej rozmowami i milczeniem, o lepszych i gorszych dniach, o budzeniu się u jego boku. A teraz wyobraź sobie, że go tracisz. Ktoś wyszarpał, wydarł ukochanego z Twojego życia i zostawił pustkę. Cholernie niesprawiedliwe.
prawda? Mogłabym odpuścić, zapomnieć, wyjechać… Jednak czy zrobiłabyś to samo, gdyby w grę wchodziło odzyskanie każdego wspólnego dnia z ukochanym? Do tej pory cierpiałam. Teraz postanowiłam zawalczyć, nawet jeśli to oznacza, że inni też będą cierpieć. Bo miłość zawsze boli i nadszedł czas, by przygotować się na rany i blizny. A Ty, mimo moich win, nie potępisz mnie. Widzę, że już się wahasz, patrzysz w stronę ukochanego i myślisz, ile byłabyś w stanie poświęcić, by go odzyskać.

O.

„Mimo moich win” to pierwsza część historii Olivii, Caleba i Leah. Powieść o tym, że serce można oddać tylko raz, a pozostałe związki są jedynie echem pierwszej miłości.

 

źródło opisu: http://otwarte.eu

źródło okładki: http://otwarte.eu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 709
Ewa Smaś | 2017-05-08
Na półkach: Przeczytane

Pełna recenzja na temat wszystkich trzech tomów trylogii: http://toreador-nottoread.blogspot.com/2017/05/trylogia-love-me-with-lies-w-trzy-dni.html

We wszystkich trzech częściach mamy do czynienia z zabiegiem powszechnie stosowanym w literaturze. Prowadzenie narracji z dwóch perspektyw czasowych, teraz i wtedy, nie jest żadnym odkryciem i nie stanowi nowości. W Mimo moich win dowiadujemy się, na czym obecnie stoją bohaterowie, ale też skaczemy do czasów ich studiów, gdzie odkrywamy przyczyny ich rozstania. Nic tu nie jest przywołane niepotrzebne, wszystko ma wpływ na późniejsze wydarzenia. Szkoda tylko, że przy lekturze ja nie miałam pojęcia, o czym czytam. Wystarczyło, że zrobiłam sobie kilkuminutową przerwę na łyk wody i rozprostowanie kości, a gdy wracałam, nie miałam pojęcia, czy akcja się dzieje „teraz” czy „wtedy”. Misz masz kompletny, poplątanie każdego wątku z każdym i zamotanie czytelnikiem. Późniejsze tomy są oparte na tym samym schemacie, ale albo ja się do niego przyzwyczaiłam, albo po prostu autorka lepiej go dopracowała, bo już nie gubiłam się w czasie.

Przy czytaniu pierwszej części myślałam, że to Olivii się coś na mózg rzuciło i że to ona jest tą najbardziej irytującą postacią, o której czytałam, przynajmniej na przełomie ostatnich kilku miesięcy. Najpierw krytykuje Caleba za jego swawolny i beztroski styl życia, za jego bogactwo i obłudę, po czym następuje nagły zwrot (nie powiem wam jaki). Później to ona postępuje dokładnie tak samo jak on. I co? Wtedy już jest wszystko w porządku. To samo z jego wadami. Początkowo były dla niej nie do zniesienia, nie widziała za nimi żadnych pozytywów. A później przestały dla niej istnieć, zaczęła zauważać tylko zalety i wtedy Caleb stał się dla niej chodzącym ideałem. No okej, miłość zaślepia, ale aż tak?

Trylogia Tarryn Fisher nie należy do najwybitniejszych w swoim gatunku. Pierwszy tom nie sprawił, ze gacie spadły mi z tyłka wraz z majtkami. Przez większość czasu niedowierzałam głupocie bohaterów. Ale mimo wszystko cały czas mnie coś ciągnęło do dokończenia lektury, a później do sięgnięcia po pozostałe tomy. Chciałam się dowiedzieć, co to się tam podziało w collegu, że wywołało takie a nie inne skutki. A jeszcze autorka celowo zagrała na czytelniku. W pierwszej części niewiele zostaje wyjaśnione z ciemnej przeszłości bohaterów. Dopiero po przeczytaniu całej trylogii mamy pełny ogląd na całą sprawę i dowiadujemy się, co tak naprawdę miało tam miejsce. I tu się okazuje, że żadne zdanie nie zostało wypowiedziane przypadkowo. Wszystko nabiera sensu, gdy kolejni bohaterowie przejmują narrację i dodają swoje pięć groszy, wypełniając przy tym luki.

Może nadinterpretuję treści, ale można się doszukać głębszego dna w tych powieściach. Mówią one o zmienianiu się charakterów na przestrzeni lat, przewartościowywaniu swoich priorytetów i odkrywaniu swoich potrzeb. Poruszany tu też jest problem osądzania ludzi poprzez pryzmat ich wyglądu. Nie zawsze to, co ma ładne opakowanie, jest piękne i w środku. Często się okazuje, że pod ozdobnym papierkiem kryje się wielka brzydota. Oprócz tego autorka zwraca uwagę na trudny temat depresji poporodowej, która według niektórych jest urojeniem, a kobiety nią dotknięte nie otrzymują odpowiedniej pomocy.

Jednak nie jestem w stanie z czystym sumieniem nikomu polecić tej trylogii. Chciałabym jeszcze trochę pożyć, a nie mam pojęcia, jak do was ona przemówi i jak ją odbierzecie. Może się skończyć na tym, że to będą wasze najbardziej znienawidzone książki, więc wole nie ryzykować.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gracz

Świetny , wciągający romans .Narrator w pierwszej osobie ,a okazuje że tych osób jest trzy ,i każda z tych osób pisze o sobie i swoich odczuc...

zgłoś błąd zgłoś błąd