Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Apokalipsa

Tłumaczenie: Piotr Roman
Wydawnictwo: Albatros
6,33 (1161 ocen i 116 opinii) Zobacz oceny
10
44
9
68
8
127
7
328
6
291
5
161
4
49
3
63
2
20
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Taking
data wydania
ISBN
8373593152
liczba stron
352
słowa kluczowe
apokalipsa, strach
kategoria
horror
język
polski

Koniec świata zaczął się od deszczu - nagłego i gwałtownego. Zapowiedź Apokalipsy unosiła się wraz z dziwnym zapachem w wilgotnym powietrzu. Wybudzona ze snu Molly Sloan, mieszkanka małego górkiego miasteczka, czuła, że niedługo stanie się coś złego. Jej wyostrzone do granic możliwości zmysły rejestrowały zjawiska, które nie powinny mieć miejsca. Wizja w lustrze ukazywała zgliszcza i ruinę....

Koniec świata zaczął się od deszczu - nagłego i gwałtownego. Zapowiedź Apokalipsy unosiła się wraz z dziwnym zapachem w wilgotnym powietrzu. Wybudzona ze snu Molly Sloan, mieszkanka małego górkiego miasteczka, czuła, że niedługo stanie się coś złego. Jej wyostrzone do granic możliwości zmysły rejestrowały zjawiska, które nie powinny mieć miejsca. Wizja w lustrze ukazywała zgliszcza i ruinę. Szaleńcza ulewa, jak nowy Potop, spada na cały świat. Załamują się systemy komunikacji, przestają funkcjonować struktury wojskowe i rządowe, wyzwalają się najgorsze ludzkie instynkty, dochodzi do straszliwych morderstw. Sparaliżowana strachem ludzkość staje na kawędzi zagłady. Co i w jakim celu przybyło na ziemię? W końcu Molly i jej mąż odkryją przerażającą prawdę...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 469
Krzysztof | 2016-03-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 marca 2016

Lubię klimat post-apo i UFO w wydaniu filmowym. Gorzej sprawy stoją z literaturą, jednak renoma autora i połączenie kosmicznej apokalipsy z horrorem wydawało się kuszącą propozycją. Wszystko zaczyna się od deszczu, który może przypominać początek biblijnego potopu, a naszej bohaterce i jej mężowi przyjdzie zebrać całą faunę na pokładzie arki. Zaczyna się tajemniczo i niezwykle klimatycznie. Atmosfera gęsta i to jak! Tajemnica, niewytłumaczalny lęk i ten deszcz. Nic tylko brnąć dalej. Stosunkowo szybko dowiadujemy się, że owym deszczem stoją istoty z innej planety. Mnie pasuje. Rozpoczyna się tytułowa Apokalipsa, którą nasi bohaterowie początkowo śledzą w telewizji, aż w końcu trzeba opuścić dom i zmierzyć się z niebezpieczeństwem. Chyba nie był to najlepszy pomysł, bo Apokalipsa z każdą chwilą staje się coraz bardziej realna, a kosmici kimkolwiek są, trzymają się z boku. W każdym bądź razie nie wiemy kim są i czego od nas chcą. Koontz długo wodzi nas za nos i podkrada pomysły od Stephena Kinga. Czytają Apokalipsę miałem częste skojarzenia z Mgłą, zwłaszcza, gdy Molly i Neil docierają do miasteczka. Mniej więcej w połowie dowiadujemy się o co tak naprawę chodzi i zaczyna się... No właśnie. Amerykanie jak zawsze muszą zachować się honorowo i druga połowa książki skupia się na ratowaniu osieroconych dzieci. Brzmi mało realistycznie, bo kto z nas w obliczu Apokalipsy będzie myślał o innych. Widocznie Amerykanie mają najszlachetniejsze serca. Policzyłbym to za duży minus, gdyby nie fakt, że dzieje się naprawdę dużo i zawieje grozą, aczkolwiek ulatnia się nieco den duszny, ciężki, przytłaczający klimat. Koontz stworzył coś unikatowego. Inwazja nie opiera się na spektakularnych bitwach, a akcja nie przenosi się z małego miasteczka. Możemy tylko podejrzewać co dzieje się dalej. Klimat, o czym wspomnę raz jeszcze zwala z nóg. Koontz bardzo sprytnie dozuje informacje i prowadzi nas w niezbadane rejony. Jego wyobraźnia nie zna granic. Tajemniczy deszcz, który błyszczy, rośliny nie z tego świata, zmarli, którzy wstają z grobów, gadające głowy, potwory z sennych koszmarów, jakby pobratymcy Klutu i inne obrzydliwości. Wszystko to genialnie wzbogaca historię. Apokalipsa z kosmosu nigdy nie była tak przerażająca, taka oryginalna i niezwykła. Szkoda, że fabuła nie jest bardziej dopracowana i wiedzie do przewidywalnego finału. Chyba w żadnej książce apokalipsa nie skończyła się klęską ludzi. Ciągłe odwoływanie się do Boga sprawia, że pomyślałem nawet, że to Bóg zesłał na nas kosmitów. Apokalipsa Deana Koontza nie jest arcydziełem, jest bardzo pomysłową książką, świetnie napisaną, ach te metafory, trzymającą w napięciu i oferującą niezwykłe wizje końca. Nijakich bohaterów, szczypty patosu i ten cukierkowy finał nie obniży mojej oceny, chociaż powinien. Mimo wszystko polecam, bo od tej książki naprawdę ciężko się oderwać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Annabelle

Dostałem audiobooka. Czytany bez zarzutu. To tyle pochwał. Przez większość książki mowa jest o chlaniu i pieprzeniu. Psychologiczne rozważania na pozi...

zgłoś błąd zgłoś błąd