Rinke za kratami

Wydawnictwo: Zwierciadło
7,28 (144 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
13
8
37
7
46
6
24
5
7
4
2
3
1
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364776632
liczba stron
304
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Książka powstała podczas pracy nad serialem dokumentalnym „Rinke za kratami”, którego premiera planowana jest jesienią, w telewizji Polsat. Szukając prawdy na temat tego, jak wygląda życie w więzieniu, bohater i producent telewizyjny programu, Rinke Rooyens spędził aż ponad miesiąc w Zakładzie Karnym w Krzywańcu. Rinke Rooyens opowiada o ludziach, których spotkał za kratami, o ich marzeniach...

Książka powstała podczas pracy nad serialem dokumentalnym „Rinke za kratami”, którego premiera planowana jest jesienią, w telewizji Polsat. Szukając prawdy na temat tego, jak wygląda życie w więzieniu, bohater i producent telewizyjny programu, Rinke Rooyens spędził aż ponad miesiąc w Zakładzie Karnym w Krzywańcu.

Rinke Rooyens opowiada o ludziach, których spotkał za kratami, o ich marzeniach i problemach. Zdobył ich zaufanie, dowiedział się, co sprawiło, że trafili do więzienia i jak widzą swoją przyszłość, po odbyciu kary. Poznajemy funkcjonariuszy i osadzonych, ludzi z dwóch biegunów świata, który zwykłym zjadaczom chleba jawi się jako terra incognita, ziemia nieznana. „Rinke za kratami” to zapis wrażeń z państwa w państwie ukrytego za murem.

Odkrywamy tu trudne, ludzkie historie, na które złożyły się przypadek, nieodpowiednie towarzystwo, młodzieńcza głupota. Weryfikujemy obiegowe opinie na temat więzienia, przekonujemy się, czy to prawda, że więźniowie żyją w bardzo dobrych warunkach? Szukamy odpowiedzi na pytania: dlaczego tak wielu przestępców wraca do więzienia i zasila szeregi „recydywy”? Jak po latach izolacji człowiek może powrócić do normalnego życia? Czy w ogóle jest to możliwe? Czy związki z bliskimi mogą przetrwać tę próbę? Czy można zerwać z przestępczym życiem i zapomnieć o więziennej przeszłości?

Rinke Rooyens zmierzył się z rzeczywistością polskiego systemu penitencjarnego. Przekonał się, że zakład karny nie jest wyłącznie męskim światem, a łzy pojawiają się na twarzach nie tylko jako więzienny tatuaż.

 

źródło opisu: http://ksiegarnia.zwierciadlo.pl/

źródło okładki: http://ksiegarnia.zwierciadlo.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1703

Rinke poznaje świat zza krat

Kto z nas nie zna programów „Szymon Majewski Show” , „Mamy Cię”, „Top model” albo „Jak oni śpiewają?”. Łączy je postać holenderskiego producenta telewizyjnego – Rinke Rooyensa. Rinke znany jest również z tego, że był mężem znanej piosenkarki Kayah. Wydawać by się mogło, że życie Rinkego to nieustające pasmo sukcesów. Nic bardziej mylnego. Rinke miał ciężkie życie. Jarał zioło i pił, ale wyszedł z tych okropnych używek. Zaczynał od zera i musiał wyjechać do Polski, aby zarobić na życie jako klasyczny emigrant. Tutaj udało mu się osiągnąć życiowe „cele”. Rinke nie mówi zbyt dobrze po polsku i może realizacja celów życiowych pomyliła mu się z celą więzienną, bo jego najnowszy program to cykl więziennych reportaży, zatytułowanych „Rinke za kratami”.

Ale żeby tylko program! Program to mało! Rinke Rooyens popełnił książkę, która jest zapisem jego miesięcznej wizyty w więzieniu w Krzywańcu. Nie każdy ma czas oglądać w środowe wieczory kolejne wizyty Rinkego za kratkami, więc może lepiej wziąć w dłoń tę książkę, która otworzy czytelnikowi oczy i bramy więziennego świata.

Jedną z pierwszych „poważnych” książek, jakie w życiu przeczytałem, była opowieść o życiu więziennym zatytułowana „Co jest za tym murem?” Jacka Stwory. Od tego czasu, gdy widzę w księgarni książkę „więzienną”, bez wahania sięgam po nią. Tak było z prozą Stasiuka, Geneta i Celine'a. Tak samo z zainteresowaniem oglądałem dramaty więzienne jak „W imię ojca” czy „Skazani na Shawshank”. Jest coś pociągającego w tym...

Kto z nas nie zna programów „Szymon Majewski Show” , „Mamy Cię”, „Top model” albo „Jak oni śpiewają?”. Łączy je postać holenderskiego producenta telewizyjnego – Rinke Rooyensa. Rinke znany jest również z tego, że był mężem znanej piosenkarki Kayah. Wydawać by się mogło, że życie Rinkego to nieustające pasmo sukcesów. Nic bardziej mylnego. Rinke miał ciężkie życie. Jarał zioło i pił, ale wyszedł z tych okropnych używek. Zaczynał od zera i musiał wyjechać do Polski, aby zarobić na życie jako klasyczny emigrant. Tutaj udało mu się osiągnąć życiowe „cele”. Rinke nie mówi zbyt dobrze po polsku i może realizacja celów życiowych pomyliła mu się z celą więzienną, bo jego najnowszy program to cykl więziennych reportaży, zatytułowanych „Rinke za kratami”.

Ale żeby tylko program! Program to mało! Rinke Rooyens popełnił książkę, która jest zapisem jego miesięcznej wizyty w więzieniu w Krzywańcu. Nie każdy ma czas oglądać w środowe wieczory kolejne wizyty Rinkego za kratkami, więc może lepiej wziąć w dłoń tę książkę, która otworzy czytelnikowi oczy i bramy więziennego świata.

Jedną z pierwszych „poważnych” książek, jakie w życiu przeczytałem, była opowieść o życiu więziennym zatytułowana „Co jest za tym murem?” Jacka Stwory. Od tego czasu, gdy widzę w księgarni książkę „więzienną”, bez wahania sięgam po nią. Tak było z prozą Stasiuka, Geneta i Celine'a. Tak samo z zainteresowaniem oglądałem dramaty więzienne jak „W imię ojca” czy „Skazani na Shawshank”. Jest coś pociągającego w tym świecie odszczepieńców, a czasem zwyrodnialców, którzy zamknięci na małej przestrzeni tworzą odizolowaną strukturę społeczną, rządzącą się swoimi prawami. Dlatego przeczytałem książkę holenderskiego celebryty, gościa, który robi programy telewizyjne, których szczerze i bezkompromisowo nienawidzę, a które oglądają miliony Polaków.

Rinke za kratami wygląda tak, jakby się zastanawiał, jak wyglądałoby jego życie, gdyby nie przyjechał do Polski. Co prawda holenderskie więzienia nie oferują wielu atrakcji, z którymi Rinke zetknął się w Krzywańcu, ale pewnie w Holandii nie byłoby tak łatwo trafić do więzienia … z ekipą telewizyjną. Dzięki temu eksperymentowi telewizyjnemu my także możemy zobaczyć jak mogłoby wyglądać nasze życie, gdyby od dziecka nie tłuczono by nam do głów banalnych prawd, że „ojczyznę kochać trzeba i szanować” i nie kraść, i nie bić, i nie pić, i nie ćpać.

Rinke dociera do tych ludzi. Program pozwolił więźniom na zrealizowanie kilku marzeń, ale także pozwolił zrozumieć, że istnieje jakaś przyszłość, że możliwa jest zmiana. Rinkemu się udało i po to wszedł za bramy więzienia w Krzywańcu, żeby powiedzieć ludziom, że oni też mogą odnieść sukces. Że z 1200 (przy dobrych wiatrach) złoty na rękę także mogą być szczęśliwi. Że po wyjściu nie będą szukać łatwego szmalu, handlując trawą czy kradnąc. Że nie muszą gonić za wódą i dragami, żeby zresetować jutro, bo „jutro” jest bez sensu. Rinkemu się udało i teraz chce to oddać ludziom. Ładnie to wygląda – w programie i książce też.

„Rinke za kratami” jest książką pozytywną i to jest jej podstawowa wartość. Wizyta holenderskiego producenta telewizyjnego niewątpliwie dała wiele ludziom odsiadującym wyroki w tym więzieniu. Pewnie daje dużo widzom zarówno pod względem profilaktyki, jak i świadomości jak wygląda życie „za kratami”. Mnie po głowie chodzi jednak po głowie pytanie, czy ci ludzie naprawdę mają za czym tęsknić? Jaka jest ich prawdziwa motywacja do zmiany? Jak będzie wyglądać ich życie na wolności? O to Rinke Rooyens nie zapytał.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (18)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 4
Łukasz | 2019-03-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 marca 2019

Sam tytułowy Rink był bardzo zaangażowany w cały projekt i widać, że włożył w to całe serce, przez bardzo dużo możemy dowiedzieć się o polskim więzieniu i życiu osadzonych. Bardzo polecam.

książek: 287
marta | 2018-06-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 czerwca 2018

Przeczytalam z ciekawosci,poniewaz ogladalam dwa odcinki serialu
pod tym samym tytulem.
Srednia,nie porywajaca.

książek: 738
aannaa | 2017-12-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 19 grudnia 2017

Bardzo fajna książka. Czyta się ją bardzo szybko i lekko. Wciągająca. Lubię tego typu książki. Muszę kiedyś znaleźć wolną chwilę i obejrzeć ten program w telewizji. Mam nadzieję, że również się nie zawiodę i mi się spodoba.
Niestety sądzę, że polskie więzienie nie dla każdego jest karą.
U nas również powinno być stosowana zasada, że jak więzień skończy odsiadywanie kary musi zwrócić koszty jakie poniosło państwo, podczas jego odsiadki (np. utrzymania).

książek: 180
lsidorki | 2017-08-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 sierpnia 2017

Mam wrażenie, że Rinke jest w porządku gościem, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że książką (i dokumentem) chciał postawić sobie mały pomniczek chwały. Jakby pomimo swojej wspominanej wielokrotnie samotności chciał na przekór pokazać, że świat jest w stosunku do niego okrutny.
Udało mi się jednak zrealizować cel, zyskać przychylność więźniów i wykonać dobrą, oryginalną książkę. Nic skomplikowanego, czyta się płynnie, ale momentami również potrafi skłonić do refleksji. Warto przeczytać.

książek: 2887
Adam | 2017-01-23
Przeczytana: 21 stycznia 2017

Książka na bardzo ciekawy temat, ale nie do końca mi odpowiadał sposób w jaki jest napisana.

Po pierwsze język czasami był zbyt poprawny i 'gładki', ale może dlatego, że dla Rinke nie jest to język ojczysty.
Po drugie trochę za dużo tam Rinkego, a za mało 'za kratkami'.

Gdyby nie te dwie rzeczy byłaby jedna gwiazdka więcej.

książek: 1320
ogarbejbe | 2016-07-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lipca 2016

Dzięki tej książce poznajemy niektórych więźniów więzienia w Krzywańcu. Znany producent pokazuje nam ich bardziej ludzkie oblicze. Chce żebyśmy widzieli w nich nie tylko skazańców, ale przede wszystkim ludzi. I widzimy zupełnie różne postacie, widzimy świat za kratami. Momentami współczujemy, kibicujemy więźniom, mamy dość, wkurzamy się, czasami płaczemy. Jednak nie zapominajmy, że nikt tam za ładne oczy nie trafił.

książek: 1905
zosia123e | 2016-04-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 maja 2018

Miłość

książek: 879
mallinesq | 2016-04-05
Na półkach: Przeczytane, 2016

Książka mnie tak wciągnęła i zainteresowała, że zaczęłam oglądać serial :) Naturalnie książka jest dużo lepsza i żałuję, że tak krótka.

książek: 1134
Justyna_78 | 2016-03-02
Przeczytana: 02 marca 2016

Znany producent telewizyjny i prywatnie były mąż Kayah RINKE ROOYENS odwiedza więzienie w Krzywańcu, więźniowie z czasem nabierają do niego zaufania i zwierzają mu się ze swoich marzeń, tęsknot, błędów, przemyśleń. Nie zawsze dochodzi do jakiejś ciekawej wymiany zdań, do dialogu, nie zawsze ktoś chce się otwierać, czasami Rinkowi się udaje.
Jedne fragmenty bardziej ciekawe, inne mniej.
W niektórych momentach można się wzruszyć, zwłaszcza jak okazuje się że Rinke ma do czynienia z ludźmi którzy czas spędzony w więzieniu wykorzystują na analizę swojego życia, błędnych decyzji za które teraz ponoszą konsekwencje.
I co ważne, nie zawsze dowiadujemy się za co skazani odsiadują wyrok, jest to raczej próba rozmowy człowieka z człowiekiem, o tym jak jest, o rodzinie, bliskich, o tym jak chcieli by spędzać czas po odbyciu kary itd.

książek: 3464
Karolina | 2016-03-01
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 29 lutego 2016

Bardzo lekka z charakterem. Historie miłosne niejednokrotnie lepsze, niż w najlepszym romansie. :)

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd