Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rinke za kratami

Wydawnictwo: Zwierciadło
7,27 (106 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
11
8
28
7
33
6
18
5
6
4
2
3
0
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364776632
liczba stron
304
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Książka powstała podczas pracy nad serialem dokumentalnym „Rinke za kratami”, którego premiera planowana jest jesienią, w telewizji Polsat. Szukając prawdy na temat tego, jak wygląda życie w więzieniu, bohater i producent telewizyjny programu, Rinke Rooyens spędził aż ponad miesiąc w Zakładzie Karnym w Krzywańcu. Rinke Rooyens opowiada o ludziach, których spotkał za kratami, o ich marzeniach...

Książka powstała podczas pracy nad serialem dokumentalnym „Rinke za kratami”, którego premiera planowana jest jesienią, w telewizji Polsat. Szukając prawdy na temat tego, jak wygląda życie w więzieniu, bohater i producent telewizyjny programu, Rinke Rooyens spędził aż ponad miesiąc w Zakładzie Karnym w Krzywańcu.

Rinke Rooyens opowiada o ludziach, których spotkał za kratami, o ich marzeniach i problemach. Zdobył ich zaufanie, dowiedział się, co sprawiło, że trafili do więzienia i jak widzą swoją przyszłość, po odbyciu kary. Poznajemy funkcjonariuszy i osadzonych, ludzi z dwóch biegunów świata, który zwykłym zjadaczom chleba jawi się jako terra incognita, ziemia nieznana. „Rinke za kratami” to zapis wrażeń z państwa w państwie ukrytego za murem.

Odkrywamy tu trudne, ludzkie historie, na które złożyły się przypadek, nieodpowiednie towarzystwo, młodzieńcza głupota. Weryfikujemy obiegowe opinie na temat więzienia, przekonujemy się, czy to prawda, że więźniowie żyją w bardzo dobrych warunkach? Szukamy odpowiedzi na pytania: dlaczego tak wielu przestępców wraca do więzienia i zasila szeregi „recydywy”? Jak po latach izolacji człowiek może powrócić do normalnego życia? Czy w ogóle jest to możliwe? Czy związki z bliskimi mogą przetrwać tę próbę? Czy można zerwać z przestępczym życiem i zapomnieć o więziennej przeszłości?

Rinke Rooyens zmierzył się z rzeczywistością polskiego systemu penitencjarnego. Przekonał się, że zakład karny nie jest wyłącznie męskim światem, a łzy pojawiają się na twarzach nie tylko jako więzienny tatuaż.

 

źródło opisu: http://ksiegarnia.zwierciadlo.pl/

źródło okładki: http://ksiegarnia.zwierciadlo.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1596

Rinke poznaje świat zza krat

Kto z nas nie zna programów „Szymon Majewski Show” , „Mamy Cię”, „Top model” albo „Jak oni śpiewają?”. Łączy je postać holenderskiego producenta telewizyjnego – Rinke Rooyensa. Rinke znany jest również z tego, że był mężem znanej piosenkarki Kayah. Wydawać by się mogło, że życie Rinkego to nieustające pasmo sukcesów. Nic bardziej mylnego. Rinke miał ciężkie życie. Jarał zioło i pił, ale wyszedł z tych okropnych używek. Zaczynał od zera i musiał wyjechać do Polski, aby zarobić na życie jako klasyczny emigrant. Tutaj udało mu się osiągnąć życiowe „cele”. Rinke nie mówi zbyt dobrze po polsku i może realizacja celów życiowych pomyliła mu się z celą więzienną, bo jego najnowszy program to cykl więziennych reportaży, zatytułowanych „Rinke za kratami”.

Ale żeby tylko program! Program to mało! Rinke Rooyens popełnił książkę, która jest zapisem jego miesięcznej wizyty w więzieniu w Krzywańcu. Nie każdy ma czas oglądać w środowe wieczory kolejne wizyty Rinkego za kratkami, więc może lepiej wziąć w dłoń tę książkę, która otworzy czytelnikowi oczy i bramy więziennego świata.

Jedną z pierwszych „poważnych” książek, jakie w życiu przeczytałem, była opowieść o życiu więziennym zatytułowana „Co jest za tym murem?” Jacka Stwory. Od tego czasu, gdy widzę w księgarni książkę „więzienną”, bez wahania sięgam po nią. Tak było z prozą Stasiuka, Geneta i Celine'a. Tak samo z zainteresowaniem oglądałem dramaty więzienne jak „W imię ojca” czy „Skazani na Shawshank”. Jest coś pociągającego w tym...

Kto z nas nie zna programów „Szymon Majewski Show” , „Mamy Cię”, „Top model” albo „Jak oni śpiewają?”. Łączy je postać holenderskiego producenta telewizyjnego – Rinke Rooyensa. Rinke znany jest również z tego, że był mężem znanej piosenkarki Kayah. Wydawać by się mogło, że życie Rinkego to nieustające pasmo sukcesów. Nic bardziej mylnego. Rinke miał ciężkie życie. Jarał zioło i pił, ale wyszedł z tych okropnych używek. Zaczynał od zera i musiał wyjechać do Polski, aby zarobić na życie jako klasyczny emigrant. Tutaj udało mu się osiągnąć życiowe „cele”. Rinke nie mówi zbyt dobrze po polsku i może realizacja celów życiowych pomyliła mu się z celą więzienną, bo jego najnowszy program to cykl więziennych reportaży, zatytułowanych „Rinke za kratami”.

Ale żeby tylko program! Program to mało! Rinke Rooyens popełnił książkę, która jest zapisem jego miesięcznej wizyty w więzieniu w Krzywańcu. Nie każdy ma czas oglądać w środowe wieczory kolejne wizyty Rinkego za kratkami, więc może lepiej wziąć w dłoń tę książkę, która otworzy czytelnikowi oczy i bramy więziennego świata.

Jedną z pierwszych „poważnych” książek, jakie w życiu przeczytałem, była opowieść o życiu więziennym zatytułowana „Co jest za tym murem?” Jacka Stwory. Od tego czasu, gdy widzę w księgarni książkę „więzienną”, bez wahania sięgam po nią. Tak było z prozą Stasiuka, Geneta i Celine'a. Tak samo z zainteresowaniem oglądałem dramaty więzienne jak „W imię ojca” czy „Skazani na Shawshank”. Jest coś pociągającego w tym świecie odszczepieńców, a czasem zwyrodnialców, którzy zamknięci na małej przestrzeni tworzą odizolowaną strukturę społeczną, rządzącą się swoimi prawami. Dlatego przeczytałem książkę holenderskiego celebryty, gościa, który robi programy telewizyjne, których szczerze i bezkompromisowo nienawidzę, a które oglądają miliony Polaków.

Rinke za kratami wygląda tak, jakby się zastanawiał, jak wyglądałoby jego życie, gdyby nie przyjechał do Polski. Co prawda holenderskie więzienia nie oferują wielu atrakcji, z którymi Rinke zetknął się w Krzywańcu, ale pewnie w Holandii nie byłoby tak łatwo trafić do więzienia … z ekipą telewizyjną. Dzięki temu eksperymentowi telewizyjnemu my także możemy zobaczyć jak mogłoby wyglądać nasze życie, gdyby od dziecka nie tłuczono by nam do głów banalnych prawd, że „ojczyznę kochać trzeba i szanować” i nie kraść, i nie bić, i nie pić, i nie ćpać.

Rinke dociera do tych ludzi. Program pozwolił więźniom na zrealizowanie kilku marzeń, ale także pozwolił zrozumieć, że istnieje jakaś przyszłość, że możliwa jest zmiana. Rinkemu się udało i po to wszedł za bramy więzienia w Krzywańcu, żeby powiedzieć ludziom, że oni też mogą odnieść sukces. Że z 1200 (przy dobrych wiatrach) złoty na rękę także mogą być szczęśliwi. Że po wyjściu nie będą szukać łatwego szmalu, handlując trawą czy kradnąc. Że nie muszą gonić za wódą i dragami, żeby zresetować jutro, bo „jutro” jest bez sensu. Rinkemu się udało i teraz chce to oddać ludziom. Ładnie to wygląda – w programie i książce też.

„Rinke za kratami” jest książką pozytywną i to jest jej podstawowa wartość. Wizyta holenderskiego producenta telewizyjnego niewątpliwie dała wiele ludziom odsiadującym wyroki w tym więzieniu. Pewnie daje dużo widzom zarówno pod względem profilaktyki, jak i świadomości jak wygląda życie „za kratami”. Mnie po głowie chodzi jednak po głowie pytanie, czy ci ludzie naprawdę mają za czym tęsknić? Jaka jest ich prawdziwa motywacja do zmiany? Jak będzie wyglądać ich życie na wolności? O to Rinke Rooyens nie zapytał.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (292)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 375
Miriam Fraser | 2015-10-09
Na półkach: Przeczytane, 2015, E-book
Przeczytana: 09 października 2015

Więzienie. Piekło czy czyściec?

Narratorem całej powieści jest tytułowy Rinke. Jest reżyserem i producentem wielu polskich programów telewizyjnych.
Nie wiem dlaczego tak się stało, ale jak tylko zobaczyłam tą książkę, to stwierdziłam, że muszę ją przeczytać. Niewiele wiedziałam o zakładach karnych, więc byłam pewna, że dzięki tej książce powiększę swoją wiedzę w tej dziedzinie.
Przyznam, że inaczej wyobrażałam sobię fabułę powieści. Miałam nadzieję, że będzie więcej akcji, a wcale tak nie było. Jest to powieść pełna wyznań więźniów. Towarzyszymy im przy spełnianiu swoich najczerszych marzeń.
Razem z narratorem poznajemy także reguły rządzące więzieniem. Jest to naprawdę pouczająca książka. Polecam

książek: 165
SzkockaKrata | 2016-01-21
Na półkach: Teraz Polska, Przeczytane

Notatki z marginesu życia...
Pomysł na książkę? Wysłać znanego producenta telewizyjnego i byłego męża jeszcze bardziej znanej piosenkarki do więzienia w Krzywańcu, żeby podglądał życie osadzonych. Typowy celebrycki skok na kasę pt. "bogaty pan poucza ludzi z marginesu, jak mają żyć"? Sami więźniowie byli do niego sceptycznie nastawieni:
"Śmialiśmy się z chłopakami, że może będzie chciał tu kręcić coś w stylu "Tańca z więźniami" albo "Kryminał na lodzie".
W "Rinke za kratami" najbardziej zainteresowały mnie "kulisy" więziennego życia. Świetny był rozdział o skargach składanych przez osadzonych, wśród których można znaleźć takie kwiatki jak:
"Oddziałowy przeszukiwał celę i ukradł mi gołębie pióro, które było na parapecie, a z którym ja byłem emocjonalnie związany":).
Książka zaskoczyła mnie nie tylko bardzo ładnym wydaniem (dbałość o detale w postaci grafiki z kreskami, którymi autor odlicza kolejne dni spędzone w Zakładzie Karnym; dużo zdjęć), ale i ciekawą treścią.
"Rinke za...

książek: 1632
Ewelina | 2015-11-16
Przeczytana: 08 listopada 2015

Tą książkę czytałam jednocześnie oglądając kolejne odcinki dokumentu emitowanego w jednej ze stacji tv o taki samym tytule. Choć muszę przyznać, że kupiłam ją dopiero po obejrzeniu jednego z pierwszych odcinków.

Byłam ciekawa czy w książce są dodatkowe informacje i w jaki sposób Rinke (znany producent telewizyjny) opisał spotkania z „bohaterami” dokumentu.
I muszę przyznać, ze zarówno książka jak i wersja tv wg mnie są dokładnie zrobione i nie ma w nich zbędnych i niepotrzebnych informacji czy wstawek, a książka zawiera wiele dodatkowych informacji.

Przede wszystkim Rinke wyłonił mi się jako postać nietuzinkowa i naprawdę zaangażowana w to co chce zrobić, udowodnił że można w życiu naprawdę coś osiągnąć jeśli mocno się tego chce i w to wierzy, nawet będąc na samym dnie. Bardzo ciekawy człowiek, który mogły napisać książkę o sobie, o swoim życiu i na pewno była by to pozycja po która bym sięgnęła. Ponadto podobał mi się jego stosunek do poszczególnych osób za kratami, nikogo nie...

książek: 718
Maja | 2015-12-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 grudnia 2015

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, jak wygląda życie za kratami? Mnie jakoś nigdy specjalnie to nie interesowało. Postanowiłam jednak przeczytać książkę producenta telewizyjnego programu, Rinke Rooyensa, który spędził miesiąc w Zakładzie Karnym w Krzywańcu.

Autor książki opowiada o ludziach, z którymi spotkał się podczas swojego pobytu w więzieniu. Rozmowy z więźniami nie były łatwe. Rinke Rooyens potrzebował czasu, by zdobyć ich zaufanie. Czekanie opłaciło się. Mężczyzna dowiedział się, za co trafili oni za kratki. Usłyszał o tym, czego oczekują od życia, jakie mają pragnienia, czego się boją. Przedstawił także wizerunki pracujących w więzieniu funkcjonariuszy. Odbiegają zdecydowanie od wyobrażenia, jakie o nich miałam. Nie każdy z więźniów był zły. Czasem o losie poszczególnej jednostki zadecydowało złe towarzystwo albo zwykły przypadek.

Rinke Rooyens pokazał mi zupełnie inne oblicze więzienia. Przedstawił nie tylko więźniów, ale i więźniarki. Losy kobiet wstrząsnęły mną...

książek: 931
Justyna_78 | 2016-03-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 marca 2016

Znany producent telewizyjny i prywatnie były mąż Kayah RINKE ROOYENS odwiedza więzienie w Krzywańcu, więźniowie z czasem nabierają do niego zaufania i zwierzają mu się ze swoich marzeń, tęsknot, błędów, przemyśleń. Nie zawsze dochodzi do jakiejś ciekawej wymiany zdań, do dialogu, nie zawsze ktoś chce się otwierać, czasami Rinkowi się udaje.
Jedne fragmenty bardziej ciekawe, inne mniej.
W niektórych momentach można się wzruszyć, zwłaszcza jak okazuje się że Rinke ma do czynienia z ludźmi którzy czas spędzony w więzieniu wykorzystują na analizę swojego życia, błędnych decyzji za które teraz ponoszą konsekwencje.
I co ważne, nie zawsze dowiadujemy się za co skazani odsiadują wyrok, jest to raczej próba rozmowy człowieka z człowiekiem, o tym jak jest, o rodzinie, bliskich, o tym jak chcieli by spędzać czas po odbyciu kary itd.

książek: 1394
Maga | 2016-01-31
Na półkach: Przeczytane, Moje Ebooki
Przeczytana: 22 stycznia 2016

Nie mogłam sobie znaleźć miejsca podczas czytania tego reportażu. Siedząc wygodnie na kanapie czułam się dziwnie czytając o ludziach, którzy mają przed sobą lata za kratkami czasem przez głupotę. Podobnie dziwnie się czułam czytając przy jedzeniu, lampce wina czy leżąc w łóżku. Rinke w którymś momencie pisze, że nigdzie nie czuł się tak wolny jak w Krzywańcu - i to jest prawda. Czytając o ludziach w zamknięciu, o wiezięniu, o utracie wolności, człowiek zaczyna doceniać to jak dużo ma choćby przez to, że może swobodnie wyjść z domu i wysunąć buzię do słońca o jakiej tylko porze mu się zamarzy. Jeśli tylko świeci wtedy słońce oczywiście;)
W książce są dobre i złe charaktery, są ludzie którzy się starają i im wychodzi, są tacy co się starają i im nie wychodzi a także tacy którzy nie bardzo wiedzą jak się starać.
Strasznie podoba mi się to co autor zrobił dla tych więźniów - pomagał w organizowaniu ślubu, spotkań z najbliższymi a nawet nagraniu muzycznym.
Książka porusza i pozostaje...

książek: 273
Małgorzata | 2016-02-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 marca 2015

Bardzo dobrze się ją czyta, chociaż znam tą drugą stronę medalu i Ci więźniowie nie siedzą tam za darmo, a za ich czyny nie jeden czytelnik byłby w stanie przywrócić karę śmierci to wierzę w to, że być może chociaż troszkę z tego co było napisane i powiedziane jest prawdą i Ci ludzie na prawdę chcą się zmienić.
Książkę czyta się na prawdę bardzo przyjemnie i z zainteresowaniem a jest ciekawsza tym bardziej, że jej autor nie owija w bawełnę i sam przyznaje, że jego życie również nie było usłane różami. Rinke stał się dla tych więźniów swego rodzaju autorytetem, punktem odniesienia, jest namacalnym dowodem na to, że można zmienić swoje życie i ciężką pracą odwrócić wszystko o 180 stopni. Sam autor chyba nie spodziewał się jak trudnego zadania się podjął, bardzo emocjonalnie związał się z życiem więziennym co czyni go bardzo wiarygodnym i takim "ludzkim" po prostu. Książkę polecam wszystkim miłośnikom takich klimatów.

książek: 2170
Adam | 2017-01-23
Na półkach: Przeczytane, E-Booki, 2017
Przeczytana: 21 stycznia 2017

Książka na bardzo ciekawy temat, ale nie do końca mi odpowiadał sposób w jaki jest napisana.

Po pierwsze język czasami był zbyt poprawny i 'gładki', ale może dlatego, że dla Rinke nie jest to język ojczysty.
Po drugie trochę za dużo tam Rinkego, a za mało 'za kratkami'.

Gdyby nie te dwie rzeczy byłaby jedna gwiazdka więcej.

książek: 3294
Karolina | 2016-03-01
Przeczytana: 29 lutego 2016

Bardzo lekka z charakterem. Historie miłosne niejednokrotnie lepsze, niż w najlepszym romansie. :)

książek: 147
kolumban | 2015-10-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2015

Jest to jakiś sposób poznania tego świata. Dla niektórych na szczęście jedyny.

zobacz kolejne z 282 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd