Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Po prostu bądź

Wydawnictwo: Filia
7,96 (1712 ocen i 374 opinie) Zobacz oceny
10
340
9
310
8
452
7
350
6
161
5
56
4
20
3
9
2
7
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380750326
liczba stron
336
język
polski
dodała
Ag2S

W pobliżu zawsze był przyjaciel. Jego przyjaciel, któremu nie wolno było czuć.

Ale możemy się umówić
I zawrzeć pewien pakt

Zaopiekował się nią na dobre i na złe.
Ktoś do nich dołączył, a on nadal trwał.

Pewnie nie taką miłość
wymarzyłaś sobie w snach

Miłość przychodzi bezszelestnie, nikogo nie uprzedza.
Równie cicho odchodzi niezauważona.

Lecz może pokochasz mnie
Za jakiś czas.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Filia, 2015

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/

Brak materiałów.
książek: 231
StillChangeable | 2015-11-03

"Życie pędzi cały czas do przodu. Jest jak pociąg dalekobieżny. Jedzie ze stałą prędkością, zgodnie ze swoim rozkładem. Na nikogo nie czeka. Nie można go - ot, tak - zatrzymać w polu. Ale to ty decydujesz, do którego wagonu wsiądziesz i na jakiej stacji. Ty decydujesz, czy w ogóle wsiądziesz, czy będziesz stała z boku i obserwowała tych, co właśnie podróżują. Jadą, śmieją się i rozmawiają. Czasem też płaczą. Życie. Jak nie wsiądziesz, ten pociąg i tak dalej pojedzie. A ty nie będziesz wiedziała, czy razem z tym wagonem, który właśnie odjechał, nie opuściła cię również twoja życiowa szansa."

Chciałabym zaprosić Was na recenzję historii zawartej w ponad trzystu stronach książki „Po prostu bądź” Magdaleny Witkiewicz, która to wywarła na mnie ogromne wrażenie. Szczerze powiedziawszy to dopiero moje pierwsze spotkanie z tą Autorką, lecz już teraz wiem, że nie będzie ostatnie. "Po prostu bądź" to książka, jaka sprawi, że w ciągu przekładania kolejnych jej kartek, będą targać Wami różnorodne emocje: pełne pasji, radości, gniewu na zachowania niektórych bohaterów, lecz przede wszystkim towarzyszyć będzie Wam ogromne wzruszenie. Jednak po kolei...
Paulina to jedna z głównych bohaterów w tej książce, jak zarówno jest narratorką historii, nie licząc kilku momentów, gdy wydarzenia opowiadane są z perspektywy Łukasza. Wydawać by się mogło, że jej życie z góry zostało przesądzone: ma zostać na wsi, pomagać rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa, poślubić rolnika... Jednak ona nie chce takiego życia, a tym, o czym marzy są studia, dokładniej na kierunku architektury. Dlatego też robi wszystko, by spełnić swoje plany i kiedy to jej się udaje, jednocześnie więź rodzinna zostaje zerwana. Rozpoczyna samotne życie w Gdańsku, gdzie liczyć może jedynie na swoich przyjaciół: Adriana, Pawła oraz Kingę. Wkrótce jednak poznaje Aleksa - wydawać by się mogło, że mężczyznę jej marzeń, a wraz z nim zaprzyjaźnia się z Łukaszem, dobrym kumplem swojego ukochanego. Wszystko wydaje się być takie kolorowe, lecz czy aby życie nie zechce rzucić Paulinie kłody pod nogi? Jak potoczą się losy bohaterów? Czy kobieta zazna szczęścia u boku Aleksa? Jak rozwiążą się jej relacje ze skłóconą rodziną? I jaką rolę w tym wszystkim będzie mieć Łukasz? Odpowiedzi na te mnóstwo pytań znajdziecie oczywiście w książce "Po prostu bądź".
Muszę przyznać, że od momentu "Maybe someday", żadna historia miłosna nie sprawiła, że chciałam ją czytać i czytać, aż dowiem się w końcu wszystkiego.. Aż właśnie do momentu, gdy sięgnęłam po książkę Magdaleny Witkiewicz. Stąd skończyłam ją niezwykle szybko, przeżywając, jak już wspomniałam we wstępie, mnóstwo emocji. Historia stworzona przez Autorkę jest po prostu piękna - lecz myślę, że nawet to słowo wyraża za mało. Towarzyszy jej tyle uczuć, niezwykle momentami sprzecznych, a co więcej zawiera mnóstwo prawd o tym naszym życiu. Właściwie przez cały ten proces czytania, siedziałam z ołówkiem w ręku, by podkreślać najbardziej chwytające mnie za serce fragmenty (którymi zresztą się z Wami podzielę). Być może niektórym ta historia będzie wydawać się nierealna, lecz jak dla mnie jest jak najbardziej możliwa... I chociaż (jak zresztą głosi napis na okładce) - ten swego rodzaju "pakt", początkowo nie do końca do mnie przemówił, tak później całkowicie go zrozumiałam i nie mogłam oderwać się od czytania. "Po prostu bądź" jest pełne różnego rodzaju zwrotów akcji, lecz co najważniejsze pokazuje, że życie bywa zaskakujące i nigdy tak naprawdę nie wiadomo co nas czeka. Ta historia uświadamia, iż powinniśmy czerpać garściami ze wszystkiego, co nas otacza, bo nikt z nas nie wie, kiedy dany dzień będzie ostatnim...
Niezwykle wzruszająca opowieść przede wszystkim właśnie o ludzkim życiu, a co się z tym wiąże: towarzyszącym mu różnego rodzaju wydarzeniom. Całość doszczętnie mnie rozwaliła sprawiając, że momentami łzy płynęły po moich policzkach, lecz nawet nie zwracałam uwagi na rozmazujący mi się przed oczami obraz, bo chciałam więcej i więcej tej historii... Jeszcze dodając do tego okładkę, która jest przepiękna, to już w ogóle widzę same plusy jeśli chodzi o tę książkę. Podobnie świetnym zabiegiem były tytuły rozdziałów związane z różnego rodzaju utworami. Jak większość z nich co prawda nie wpisuje się w moje gusta muzyczne, tak uważam, że idealnie pasowały do każdego rozdziału, a co więcej widząc tam Pearl Jam i Linkin Park to już w ogóle postawiłam kolejny plus tej książce. Krótko mówiąc: cudowna.
Jeśli chodzi o bohaterów, niezwykle się z nimi zżyłam, chociaż część z nich polubiłam bardziej, kiedy niektórzy momentami lekko mnie irytowali. Główna bohaterka, czyli Paulina (dla przyjaciół: Pola), była wbrew pozorom osobą niezwykle silną psychicznie i potrafiącą postawić na swoim. Uwierzyła w to, że może spełnić swoje marzenia i nie bała się zerwania więzi rodzinnych tylko po to, by móc zostać architektem. Mimo również wielu przeciwności, z jakimi musiała się zmierzyć, ostatecznie jakoś im podołała. Aleks był z kolei postacią, której chyba nie udałoby się przeoczyć i nie polubić - niezwykle intrygujący, troskliwy mężczyzna. Z kolei Łukasz jawił się jako świetny przyjaciel, który cóż - sam wewnętrznie zmagał się z wieloma uczuciami... Chociaż w pewnych momentach zachował się tak, że moja sympatia do niego zaczęła spadać. Ostatecznie jednak również go polubiłam. Ciekawymi postaciami były także: Kinga, siostra głównej bohaterki - Agnieszka oraz Adrian. Tak naprawdę sporo o każdym mogłabym pisać, lecz krótko mówiąc uważam, że Autorka świetnie wykreowała swoich bohaterów.
Przechodząc powoli do końca tej recenzji, nie mogłabym się nie pokusić oczywiście o zacytowanie kilku fragmentów, które niezwykle mi się spodobały i sprawiły, że niejedna łezka poleciała z mojego oka.
• "Fajnie byłoby mieć mapę z zaznaczonym miejscem, gdzie leży szczęście. Człowiek musi się bardzo namęczyć, by je znaleźć na mapie życia. By wybrać właściwą drogę, minąć bagno łez, rozpaczy, przekopać się przez kamienie problemów i znaleźć przydrożną tabliczkę z napisem "Szczęście". W życiu nie ma GPS-a, który w momencie, gdy obierzemy niewłaściwą drogę, powie nam: "Zawróć, gdy to tylko możliwe"."
• "W życiu nie chodzi o to, by robić to, co wypada. Chodzi o to, by robić to, o czym marzysz. Bo jeśli umiesz marzyć, to jest już połowa sukcesu."
• "W ogóle trzeba chłonąć wszystko co nowe. Życie jest za krótkie, żeby siedzieć w jednym miejscu i tkwić naburmuszonym na cały świat. Ile pięknych rzeczy może cię ominąć?"
• "Czasem życie jest gorzkie. Jak piwo bez soku. (...) Wstrętne, jak czysta wódka. Ale mimo to żyjemy dalej. I cieszymy się życiem, prawda?"
• "Miłość to uczucie podobne do puszystej i miękkiej pierzynki, którą człowiek okrywa się w chłodne, zaśnieżone wieczory. Uczucie, którym człowiek owija się niczym ciepłym szalem. Z drugiej strony miłość jest krucha niczym lód. A po lodzie należy stąpać bardzo ostrożnie."
• "Dlaczego tak boimy się w otwarty sposób mówić o uczuciach? Nie zdradzamy, co nas boli. Nawet przed tymi, których kochamy. A przecież chyba zależy nam na sobie? Zapominamy, że słowa nie służą tylko temu, by ranić. Są po to, by nas jeszcze bardziej do siebie zbliżać. By pomóc rozwiązać konflikty i nieporozumienia."
• "Trochę mi przykro, że wszystko się zmienia. My się zmieniamy... Najpierw do czegoś zmierzamy za wszelką cenę, a potem, gdy już mamy to w zasięgu ręki, odechciewa nam się."
• "Życie jest zbyt krótkie, by przejść przez nie samotnie. Proszę, po prostu bądź."
Tym oto akcentem przechodzę już naprawdę do końca tej recenzji. Jedyne co jeszcze mogę dodać to, że polecam tę książkę każdemu - bez wyjątku. Szczególnie oczywiście osobom, które uwielbiają historie miłosne, nie tylko te piękne, łatwe i banalne, lecz także pełen zawirowań, trudnych decyzji, czasami nieporozumień i mnóstwa wylanych łez. Sama ze swojej strony mogę jeszcze tylko napisać, że jedyne czego mogę żałować, to że po twórczość Magdaleny Witkiewicz sięgnęłam tak późno. Teraz już wiem, że na pewno jak najszybciej przeczytam wcześniejsze książki tej Autorki.

Więcej recenzji na: chaosmysli.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rycerze na rozdrożach

Ciekawa, piękna ale w gruncie rzeczy smutna historia. Bułyczow świetnie skomponował tą książkę. Kiedy poznajemy bohaterów są już w starszym wieku, a n...

zgłoś błąd zgłoś błąd