Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szturmując niebo

Tłumaczenie: Renata Pol
Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,27 (48 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
3
8
10
7
20
6
7
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Himmelsstürmer
data wydania
ISBN
9788379243419
liczba stron
280
język
polski
dodał
Ciacho

Czasami musisz wejść bardzo wysoko, żeby się przekonać, jak mały jesteś. Od zawsze uwielbiał wyzwania. Kiedy kupił pierwszy rower, nie mógł się zadowolić zwykłą przejażdżką – na swoim bmx-ie jeździł wyłącznie na tylnym kole. Jak wariat. Z czasem zaczął przed sobą stawiać coraz bardziej ryzykowne cele. Nielegalny skok z najwyższego wówczas budynku na świecie w Kuala Lumpur. Próba oddana z...

Czasami musisz wejść bardzo wysoko, żeby się przekonać, jak mały jesteś.

Od zawsze uwielbiał wyzwania. Kiedy kupił pierwszy rower, nie mógł się zadowolić zwykłą przejażdżką – na swoim bmx-ie jeździł wyłącznie na tylnym kole. Jak wariat. Z czasem zaczął przed sobą stawiać coraz bardziej ryzykowne cele.

Nielegalny skok z najwyższego wówczas budynku na świecie w Kuala Lumpur. Próba oddana z pomnika Chrystusa Odkupiciela w Rio i kolejna przygoda, kiedy zdecydował się polecieć w głąb ciemnej jaskini Mamet w Chorwacji. Wszystko to było tylko preludium do największego z wyczynów: skoku z kosmosu, podczas którego przekroczył prędkość dźwięku i znalazł się na ustach całego świata. Felix
Baumgartner – facet, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Czego doświadczył, pędząc na oślep z wysokości blisko 39 kilometrów? Jak przez pięć lat przygotowywał się do Misji Stratos? Co go napędzało?

Historia człowieka, który nie marnuje ani sekundy swojego życia. Potężna dawka adrenaliny. Pozycja obowiązkowa dla każdego amatora mocnych wrażeń.

 

źródło opisu: http://www.wsqn.pl

źródło okładki: http://www.wsqn.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 278
michalo | 2016-02-26
Przeczytana: 23 lutego 2016

Felix Baumgartner to wariat, dosłownie. Bo kto normalny decyduje się na skok ze spadochronem wykonany z granicy kosmosu (z wysokości 39 kilometrów). 14 października 2012 roku ta wiadomość ogarnęła cały świat, podobnie jak to było przy lądowaniu na księżycu. Baumgartner znany jest również z innych wyczynów. Oddał nielegalny skok z najwyższego wówczas budynku na świecie w Kuala Lumpur, czy też podjął próbę z pomnika Chrystusa Odkupiciela w Rio. Wszystko to doprowadziło go do największego z wyczynów - skoku z kosmosu, podczas którego przekroczył prędkość dźwięku. Dokonując rzeczy niemożliwych i będąc na ustach całego świata Felix postanowił wydać książkę o sobie i swoich wyczynach. Jak mu to wyszło?

Pierwszą wartą do zaznaczenia kwestią jest fakt, że "Szturmując niebo" nie jest autobiografią Baumgartnera, gdyż brak tu typowych wyznaczników dla tego rodzaju powieści. W "Szturmując niebo" nie przeczytamy o dzieciństwie autora, o jego nauce i powolnym dążeniu do sławy. Felix stawia sprawę jasno i zabiera nas do pracy w wielkim koncernie Red Bull. Na kartach książki odkrywa kolejne etapy bycia skoczkiem BASE oraz przygotowywania do finalnego wyczynu - skoku ze stratosfery.

Książka Baumgartnera jest napisana bardzo przyjemnym i przystępnym dla czytelnika językiem. Z łatwością wciąga, co sprawia, że tą niespełna 200-stronnicową opowieść wypełnioną zdjęciami czyta się góra dwa dni. Mimo przeważającej lekkości z jaką Felix opowiada nam o swoim życiu, jego język jest prosty i zbyt ludzki. Brakuje w nim tego zacięcia w opowiadaniu historii przez co "Szturmując niebo" zamiast cały czas odkrywać coraz to nowsze fakty nuży i wyrzuca wszystko na inny tor.

Przyznam, że trochę się zawiodłem. Po opisie oraz fragmencie zacytowanym na skrzydełku książki spodziewałem się większej ilości wewnętrznych przeżyć i przemyśleń autora. Tego co czuł stojąc na dłoni Chrystusa w Rio, jakie odczucia towarzyszyły mu podczas najważniejszych skoków w życiu. Otrzymałem prosty opis tysiąca przygotowań: "Zrobiłem to. Zrobiłem tamto. Wypiłem kawę. Bałem się. Pojechałem tam. Skoczyłem koniec.". Nie. Nie tego chciałem, nie tego oczekiwałem po człowieku, który tak wiele dokonał.

"Czasami musisz wejść bardzo wysoko, żeby przekonać się jak mały jesteś."

"Szturmując niebo" to lekka i pozytywna historia, na której lekturę nie poświęcimy zbyt dużo czasu. Pomimo całej tej wciągającej konwencji język powieści jest dość prosty i momentami aż nie pasuje do tak wysoko postawionego sportowca. Są tu jednak momenty, dla których warto sięgnąć po "Szturmując niebo". To uczucie wiatru na twarzy, który czujemy przed skokiem oraz ciężki, problematyczny kombinezon ściskający nasze ciało.

Mimo najszczerszych chęci książka dostaje tylko szóstkę. Miło się przy niej bawiłem, lecz już najprawdopodobniej nigdy do niej nie wrócę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pamiętnik narkomanki

Rozczarowanie. To słowo idealnie podsumowuje moją reakcję po skończeniu tej książki. Nie wiem czy moje oczekiwania wobec tej pozycji były zbyt górnol...

zgłoś błąd zgłoś błąd