Rok 1984

Tłumaczenie: Tomasz Mirkowicz
Wydawnictwo: Muza
8,43 (28634 ocen i 1542 opinie) Zobacz oceny
10
6 368
9
9 244
8
6 374
7
4 761
6
1 177
5
501
4
102
3
71
2
18
1
18
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Nineteen Eighty-Four
data wydania
ISBN
9788377583661
liczba stron
360
język
polski

Wielki Brat Patrzy – to właśnie napisy tej treści, w antyutopii Orwella krzyczące z plakatów rozlepionych po całym Londynie, natchnęły twórców telewizyjnego show „Big Brother”. Czyżby wraz z upadkiem komunizmu wielka, oskarżycielska powieść straciła swoją rację bytu, stając się zaledwie inspiracją programu rozrywkowego? Nie. Bo ukazuje świat, który zawsze może powrócić. Świat pustych sklepów,...

Wielki Brat Patrzy – to właśnie napisy tej treści, w antyutopii Orwella krzyczące z plakatów rozlepionych po całym Londynie, natchnęły twórców telewizyjnego show „Big Brother”. Czyżby wraz z upadkiem komunizmu wielka, oskarżycielska powieść straciła swoją rację bytu, stając się zaledwie inspiracją programu rozrywkowego? Nie. Bo ukazuje świat, który zawsze może powrócić. Świat pustych sklepów, permanentnej wojny, jednej wiary.

Klaustrofobiczny świat Wielkiego Brata, w którym każda sekunda ludzkiego życia znajduje się pod kontrolą, a dominującym uczuciem jest strach. Świat, w którym ludzie czują się bezradni i samotni, miłość uchodzi za zbrodnię, a takie pojęcie jak „wolność” i „sprawiedliwość” nie istnieją. Na kuli ziemskiej są miejsca, gdzie ten świat wciąż trwa. I zawsze znajdą się cudotwórcy gotowi obiecywać stworzenie nowego, który od wizji Orwella dzieli tylko krok. Niestety, piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami. A dwa plus dwa wcale nie musi się równać cztery.

 

źródło opisu: www.muza.com.pl

źródło okładki: www.muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 609
Zaksiążkowana | 2016-07-22
Przeczytana: 08 lipca 2016

Jest rok 1984. Świat został podzielony na trzy mocarstwa: Oceanię, Eurazję i Wschódazję, między którymi toczy się nieustanna wojna. W każdym z tych imperiów została wprowadzona władza totalitarna, tylko nazwana inaczej. Władza skupiona w rękach jednostek kontroluje każdą sferę twojego życia. W twoim domu zamontowany jest teleekran, który nie spuszcza z ciebie oczu przed 24 godziny na dobę, analizuje twoje zachowanie i wyraz twarzy. Kontroluje, czy nie popełniasz myślozbrodni. Jesteś przyzwyczajony do życia w głodzie, mimo codziennego chodzenia do pracy, a od dziecka uczono cię, że Partia jest jedyną siłą i mądrością. Masz obowiązek kochać Wielkiego Brata i nikogo więcej. I pamiętaj, że dwa plus dwa nie zawsze równa się cztery.

Winston jest mieszkańcem Oceanii, w której ustrój określa się mianem angielskiego socjalizmu. Społeczeństwo dzieli się na Wewnętrzną Partię, czyli jedynych uprzywilejowanych, Zewnętrzną Partię, do której należy Winston oraz pozbawionych praw i odrzuconych proli. Każdego dnia musi udawać przykładnego obywatela, ale mimo to jego umysł zasiewają wątpliwości. Czy w takim świecie bunt jednostki jest w ogóle możliwy?

George Orwell w swoim dziele stworzył wizję świata, która przeraża czytelnika. Przeraża tym, jak bardzo jest prawdziwa. Ta książka nigdy nie przestanie być aktualna, ponieważ są kraje, które już zmierzają do rzeczywistości wykreowanej przez Orwella. Więc co sprawia, że ta książka to arcydzieło?

Po pierwsze – kapitalne opisy. Niezwykle realistyczne, brutalne, szokująco prawdziwe. Autor bardzo dokładnie nakreślił utopijną rzeczywistość, wszystko to sprawia, że książkę czytamy z niedowierzaniem, ale także z pewną świadomością, że taki świat wcale nie jest nierealny. Ta książka składa się w większej ilości właśnie z opisów, ale wcale nie sprawia to, abyśmy czytali ją ze znużeniem. Największą zaletą "Roku 1984" jest możliwość poznawania tego okrutnego świata, który autor ujawnia nam z każdą stroną. Co więcej, najbardziej tragiczny jest fakt, że ludzie żyją z nieświadomością. Wyobrażają sobie Wielkiego Brata jako ich nieustraszonego przywódcę, otaczają go czcią i uwielbieniem i nie dostrzegają tego, że Partia zawładnęła każdym aspektem ich życia. Ten brak emocji, nieczułość ludzi, ale również ich nieświadomość George Orwell przedstawił perfekcyjnie i aż ciarki przechodzą po plecach, gdy wyobrażamy sobie takie życie.

Po drugie – bohaterowie. Tak naprawdę chodzi mi o dwójkę głównych bohaterów, czyli Winstona i Julię. Mimo, że żyją jak przykładni obywatele, to jednak nachodzą ich pewne wątpliwości. W książce możemy bardzo dokładnie prześledzić rozmyślania Winstona, ale równocześnie sami odczuwamy namiastkę jego strachu i niepewności. Jednocześnie to właśnie dzięki niemu widzimy jak społeczeństwo Oceanii karmione jest propagandą. Szczególnie pod koniec książki możemy zauważyć w jaki sposób myśli partia, dzięki czemu przysparza sobie posłuszeństwo. Ostatnie sto stron „Roku 1984” pokazuje niewyobrażalną wręcz brutalność stosowanych do utrzymania władzy metod. Winston i Julia są bardzo inteligentni i starają się przeciwstawić partyjnemu myśleniu. Pokazują, że nawet w takim świecie znajdzie się jeszcze miejsce na uczucia. Autor odkrywa przed nami każdy z zakamarków ich umysłów, ich sposób myślenia, co sprawia, że czytelnik czuje się jeszcze bardziej zżyty z bohaterami, co tylko potęguję współodczuwanie ich tragedii.

Po trzecie – realizm. Ta książka to klasyk, to oczywiste. „Rok 1984” nigdy nie przestanie być aktualny. George Orwell bardzo skutecznie oddziałuje na emocjach czytelnika. Może to dlatego, że rzeczywistość, którą stworzył wydaje się tak przerażająca. Po przeczytaniu tej książki, zadałam sobie pytanie: do czego świat zmierza? Już teraz, chociażby w takich miejscach jak Korea Północna, możemy dostrzec, że to co stworzył Orwell to nie fantastyka. My żyjemy w demokratycznym kraju, ale są miejsca na świecie, gdzie ludzie nie mają tylu przywilejów. To przerażające, że jego wizja zaczęła się spełniać. Z każdej strony tej książki przytłacza nas szokująca prawda. I to jest jednocześnie fascynujące, jak i budzące grozę.

Nie potrafię wiele więcej napisać o tej książce, oprócz tego, że każdy powinien ją przeczytać. Nie dlatego, że jest to klasyka, ale dlatego, że ta książka otworzy nam oczy na pewne problemy, które wcale nie muszą być nierealne. Naprawdę żałuję, że dopiero teraz poznałam dzieło Orwella, ale jednocześnie wiem, że ta wizja utopijnego świata, którą przedstawił, nigdy nie zniknie z mojej świadomości. Kto wie, czy za pięćdziesiąt lat, dwa plus dwa ciągle będzie równało się cztery?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Klub miliarderów. Jak bogacze ukradli nam piłkę nożną

Byłam bardzo zaskoczona, gdy dostałam tę książkę. Zamawiając ją byłam pewna, że będzie to coś między reportażem, a powieścią ozdobioną jakimiś zdjęcia...

zgłoś błąd zgłoś błąd