Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pierwszy telefon z nieba

Tłumaczenie: Nina Dzierżawska
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,89 (252 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
18
9
18
8
42
7
71
6
71
5
16
4
12
3
1
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The First Phone Call from Heaven
data wydania
ISBN
9788324026272
liczba stron
397
język
polski
dodała
Kasia

Często miłość nadal łączy ludzi, mimo że życie ich rozdziela. Ile razy chcieliście złapać za telefon i zadzwonić do kogoś, za kim tęsknicie? Podzielić się radościami, smutkami i marzeniami? Ile razy wyrzucaliście sobie, że nie zdążyliście powiedzieć komuś, jak wiele dla was znaczy, że odkładaliście rozmowę na jutro, na kiedy indziej? Kochamy wciąż za mało i stale za późno, smucimy się, że nie...

Często miłość nadal łączy ludzi, mimo że życie ich rozdziela.

Ile razy chcieliście złapać za telefon i zadzwonić do kogoś, za kim tęsknicie?
Podzielić się radościami, smutkami i marzeniami?
Ile razy wyrzucaliście sobie, że nie zdążyliście powiedzieć komuś, jak wiele dla was znaczy,
że odkładaliście rozmowę na jutro, na kiedy indziej?
Kochamy wciąż za mało i stale za późno, smucimy się, że nie można cofnąć czasu.
A gdyby tak… niemożliwe stało się możliwe?

CO BYŚ ZROBIŁ, GDYBY OBOK CIEBIE WYDARZYŁ SIĘ CUD?

***
Nowa powieść Mitcha Alboma, autora „Zaklinacza czasu”, to książka o sprawach najważniejszych i najbardziej intymnych: o pragnieniu bliskości, tęsknocie za ukochaną osobą i o sile nadziei.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,5980,Pierwszy-telefon-z-nieba

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,5980,Pierwszy-telefon-z-nieba

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1970
Ciarolka | 2015-03-10
Przeczytana: 24 lutego 2015

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, jakby to było, gdybyście mogli ponownie porozmawiać ze swoimi zmarłymi bliskimi? Usłyszeć ich głos, znów poczuć ich obecność... Na pewno nie raz o tym myśleliście. Temat ten podejmuje Mitch Albom w swojej najnowszej powieści Pierwszy telefon z nieba.

Coldwater to niewielka amerykańska mieścina, w której wszyscy znają wszystkich od pokoleń. Mieszkańcy wiodą spokojne, nudnawe życie i nic nie zwiastuje burzy, która rozpętuje się pewnego dnia. Do kilku osób niemalże w tej samej chwili dzwonią ich bliscy zmarli. Jak to możliwe? W jaki sposób kontaktują się z nimi i w jakim celu? A może to wszystko jedna wielka ściema? Nie wiadomo, czy to prawda, faktem jest jednak to, iż życie wszystkich mieszkańców Coldwater diametralnie się zmienia: do miasteczka przybywa prasa, telewizja i przede wszystkim ludzie mocno wierzący w to, iż są świadkami cudu. Zaczynają koczować pod domami "wybranych", modlić się, kościoły pękają w szwach. Wszyscy wydają się być nawróconymi chrześcijanami pragnącymi również usłyszeć głos swoich bliskich.

"Każde życie ma dwie historie: tę, którą człowiek przeżywa, i tę, którą opowiadają inni."

Jedyną, wydawać by się mogło normalną, osobą w całym tym cyrku jest Sully - mężczyzna po przejściach, niesłusznie osadzony w więzieniu, który po wyjściu z niego próbuje zacząć życie od nowa - wychowując małego synka i próbując pozbierać się po śmierci żony. Nie wierzy w mistyczną moc telefonów, uważa, że jest to czyjś sprytny zabieg, dzięki któremu może manipulować tysiącami ludzi - zarówno adresatów jak i pielgrzymów przybywających do Coldwater. Rozpoczyna własne śledztwo, w którym próbuje udowodnić innym, sobie a przede wszystkim synkowi czekającemu na telefon od zmarłej mamusi, że wszystko to jest jedną wielką mistyfikacją. Podczas lektury razem z bohaterami możemy zastanawiać się jak zakończy się ta historia i czy telefony z nieba okażą się prawdziwe.

"Żywi nie mogą rozmawiać ze zmarłymi! Myślicie, że gdyby mogli, to ja bym tego nie robił? Czy nie zamieniłbym kolejnych stu oddechów na jedno słowo od swojej zony? To nie możliwe. Nie ma Boga, który robi takie rzeczy. W Coldwater nie ma żadnego cudu. To jakaś sztuczka, oszustwo, wymysł, bujda na resorach!."

Kilka miesięcy temu miałam okazję zapoznać się z poprzednią powieścią Mitcha Alboma pod tytułem Zaklinacz czasu. Zwróciłam wtedy uwagę na specyficzny, charakterystyczny dla niego styl, na temat, który poruszał oraz na mnóstwo ciekawych i godnych zapamiętania cytatów. Uważam, że była ok, nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia, ale utkwiła mi w pamięci. Dlatego też postanowiłam sięgnąć po najnowszą powieść Alboma. Autor zachował swój styl, ponownie mamy kilku głównych bohaterów i również w tej historii umieścił sporo godnych zanotowania cytatów i pozwala zastanowić się nam, czytelnikom, jak byśmy zachowali się, gdybyśmy byli na miejscu bohaterów powieści.

Pierwszy telefon z nieba to opowieść pełna religijnych frazesów i przemyśleń dotyczących życia po śmierci z punktu widzenia katolików. Nie przepadam za wątkami religijnymi i przyznam szczerze, że momentami męczyły mnie wręcz fanatyczne zachowania bohaterów. Ciekawa jest natomiast reakcja Kościoła na wydarzenia mające miejsce w Coldwater, który nie wierzy w prawdziwość telefonów i traktuje tych ludzi jako "nadwrażliwych parafian".


Interesująca jest również reakcja ludzi na tajemnicze telefony. Zauważyć można, jak wielką potrzebę mamy by porozmawiać z bliskimi, jak bardzo za nimi tęsknimy, nawet wiele lat po ich odejściu. Mieszkańcy Coldwater niczym w kolejce po karpia w Lidlu pchali się do sklepu z telefonami, aby za wszelką cenę zakupić ten sam model, który miała jedna z osób otrzymujących telefony.

Pierwszy telefon z nieba to powieść, po której nie możemy oczekiwać pędzącej akcji. Początek i końcówka są bardziej dynamiczne niż pozostała część, gdzie wszystko toczy się dosyć monotonnie. Ogromnym atutem tej książki jest wątek sensacyjny i śledztwo prowadzone przez Sully'ego. Zresztą Sully to świetnie wykreowany bohater, którego najbardziej polubiłam w całej tej historii, głównie dlatego, że jest realistyczny i niepapierowy.

"Jeżeli znajdziesz w życiu jednego prawdziwego przyjaciela, jesteś bogatsza niż większość ludzi. Jeżeli ten prawdziwy przyjaciel jest twoim mężem, to spotkało cię błogosławieństwo. A jeżeli tym jedynym prawdziwym jest twoja siostra, niech ci nie będzie przykro. Ona przynajmniej nie może się z tobą rozwieść."

Jeśli znacie poprzednie dzieła Mitcha Alboma, to uważam, że nie zawiedziecie się na Pierwszym telefonie z nieba. To pozycja, która skłania do refleksji i pozwala uzmysłowić sobie, do jak wielkiego chaosu może doprowadzić jeden człowiek. A czy Wy chcielibyście otrzymać telefon z nieba? Czy może jesteście zdania, że zmarłych należy pozostawić w spokoju?

[www.zaczytanawksiazkach.blogspot.com]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Początek

Bardzo dobra powieść na miarę Dana Browna. Ciekawe teorie, interesująco naświetlone. Czyżby do tego zmierzał nasz świat?

zgłoś błąd zgłoś błąd