Schizmy i herezje

Wydawnictwo: Bellona
6 (9 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
0
7
3
6
2
5
2
4
0
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788311131279
liczba stron
320
słowa kluczowe
schizmy, herezje
kategoria
historia
język
polski
dodała
elfijka

Schizmy i herezje - tak nazywamy odstępstwa powstałe na gruncie chrześcijaństwa. W pierwszym okresie rozwoju nowej religii owe odstępstwa zrodziły się w sferze formułowania podstawowych dogmatów nauki głoszonej przez Chrystusa, natomiast w okresach następnych dotyczyły głównie interpretacji owych dogmatów, ale także praw ustanowionych przez Kościół. Skutki owych odstępstw nie zawsze miały...

Schizmy i herezje - tak nazywamy odstępstwa powstałe na gruncie chrześcijaństwa. W pierwszym okresie rozwoju nowej religii owe odstępstwa zrodziły się w sferze formułowania podstawowych dogmatów nauki głoszonej przez Chrystusa, natomiast w okresach następnych dotyczyły głównie interpretacji owych dogmatów, ale także praw ustanowionych przez Kościół. Skutki owych odstępstw nie zawsze miały charakter religijny, dotyczący wewnętrznych spraw Kościoła, ale często znacznie szerszy. Krwawe wojny w imieniu Chrystusa prowadzone były między chrześcijanami już od IV wieku naszej ery i sięgnęły pożogi wojny trzydziestoletniej w XVII wieku, a nawet czasów późniejszych. Wywierały one ogromny wpływ na dzieje świata, rzutowały także na historię Polski.

 

źródło opisu: http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=new&bid=7105&page=0

źródło okładki: http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=new&bid=7105&page=0

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 828
Kryanka | 2018-02-16
Przeczytana: 14 lutego 2018

Mimo wyrażonej we wstępie sympatii dla Kościoła i pomijaniu opisu najtragiczniejszych wydarzeń z jego historii, książka jest w stosunku do papiestwa bardzo krytyczna. Autor wprost mówi o dyktaturze, przemocy, zdradzie, bezpardonowej walce o władzę - oczywiście, można by dużo więcej i bardziej dosadnie, ale temat został skrócony zarówno z dystansem jak i sprawnie literacko. Owszem, zdziwiłam się czytając, że bitwa pod Wiedniem była „sukcesem papieża w walce z Turkami”, ponieważ miał on "udział w zjednoczeniu wojsk Polski i Austrii". Przewracałam oczami, gdy rozłam w kościele autor nazywał „nieobliczalną katastrofą” a powołanie inkwizycji potraktował nieomal jak wyraz geniuszu i oddania kościołowi papieża.

Mimo tego Zamojski chwali tolerancję religijną a krytykuje fanatyzm i politykę papiestwa. Cytuje Napoleona, iż tylko ludźmi wierzącymi da się rządzić. Niektóre herezje popiera, wszystkie docenia za ich wkład w reformę kościoła katolickiego, o której pisze, że jest i była konieczna praktycznie od zawsze. Opisując dzieje Polski zdecydowanie chwali nie tylko tolerancję religijną ale nawet samych heretyków i ich doktrynę. Posunął się wręcz do stwierdzenia, że gdyby nie wygnano z Polski arian, oświecenie zaczęło by się u nas a nie na zachodzie, dokąd się udali. W kontrreformacji i naciskach Watykanu upatruje przyczyn wojen zewnętrznych i wewnętrznych w wielonarodowym państwie, usunięcia elity intelektualnej kraju, ostatecznego upadku moralnego, politycznego, ekonomicznego i w końcu rozbioru Polski.

Najbardziej zapadło mi w pamięć, jak cesarz Konstantyn (i wielu jego następców), prywatnie poganin i egocentryk promujący kult samego siebie, potrzebował zjednoczonej religii, aby łatwiej rządzić ludźmi, a więc godził, mediował i ratował hierarchów wczesnego kościoła przed zjedzeniem siebie wzajemnie we wściekłej, zapiekłej nienawiści i walce o detale teologiczne i satysfakcję z przeforsowania swojej racji.

W kolejnych wiekach istnienia Kościoła pojawiały się wśród duchowieństwa i wiernych idee odrzucane potem na synodach jako herezje. Kościół jakby sam się dziwił, gdy w walce z nimi przekraczał kolejne granice: pierwsza kara śmierci dla głosiciela interpretacji innej niż papieska, pierwsze zbrojne wystąpienie przeciw sekcie, pierwsze ludobójstwo całego odłamu chrześcijaństwa (katarzy), złupienie chrześcijańskiego miasta (Konstantynopol) i profanacja jego kościołów. Autor stoi po stronie tych, co nazywali Kościół rzymski dzikim barbarzyńcą. Większość odłamów opisuje z sympatią, zwłaszcza te bardziej demokratyczne, tolerancyjne, nakierowane na moralność jednostki, niepoddające się dyktatowi krwiożerczych, żądnych władzy, bezwzględnych papieży.

Książeczka dzieli się na kilka części. We wstępie czytamy o niejasnościach w samych ewangeliach, materiale źródłowym późniejszej religii. Niestety autor już do nich nie wrócił, pokazał tylko, na jak słabych podstawach postawiono religię katolicką. W historii pierwszych wieków po śmierci Chrystusa wyznawcy w zasadzie kłócą się o doktrynę. Następnie religia pokonuje drogę od sekty do państwa papieskiego, którego przywódca setki lat stawiał się ponad prawem i królami ochoczo wywołując konflikty o władzę. W kolejnej części przeczytamy, jakie herezje pojawiały się i były likwidowane w dziejach kościoła a następnie krótkie opisy poszczególnych doktryn. Opracowanie, jak na tak obszerny temat, krótkie, przystępne i ciekawe. Zdecydowanie polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna o siedmiu imionach

Bardzo dobra pozycja autobiograficzna opisująca ucieczkę z Korei Północnej. Chociaż po przeczytaniu kilku tego typu książek czytelnik robi się coraz b...

zgłoś błąd zgłoś błąd