Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

W cieniu zakwitających dziewcząt

Tłumaczenie: Tadeusz Boy-Żeleński
Cykl: W poszukiwaniu straconego czasu (tom 2)
Wydawnictwo: MG
8,26 (439 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
126
9
100
8
82
7
75
6
27
5
17
4
4
3
6
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
À la recherche du temps perdu. À l’ombre des jeunes filles en fleurs
data wydania
ISBN
9788377791790
liczba stron
565
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Ag2S

„W cieniu zakwitających dziewcząt” to drugi tom quasi-autobiograficznego cyklu Marcela Prousta „W poszukiwaniu straconego czasu”, uznanego w powszechnej opinii krytyków za arcydzieło literatury. (Pierwsza część nosi tytuł „W stronę Swanna”). Piękno niektórych zdań tych powieści zapiera dech w piersiach. Zawdzięczamy to również niesłychanej maestrii tłumaczenia Tadeusza...

„W cieniu zakwitających dziewcząt” to drugi tom quasi-autobiograficznego cyklu Marcela Prousta „W poszukiwaniu straconego czasu”, uznanego w powszechnej opinii krytyków za arcydzieło literatury. (Pierwsza część nosi tytuł „W stronę Swanna”). Piękno niektórych zdań tych powieści zapiera dech w piersiach. Zawdzięczamy to również niesłychanej maestrii tłumaczenia Tadeusza Boy’a-Żeleńskiego.

Proust przepięknie odmalowuje życie francuskiego mieszczaństwa w czasach tzw. belle époque. Zwraca uwagę na każdy detal, niuans. Wnikliwie i mądrze ukazuje też relacje międzyludzkie, tu również najważniejszy jest każdy detal, każdy niuans. Główny bohater wchodzi w wiek, gdy najważniejsze stają się dziewczęta…

W tej powieści jest mądrość i znajomość życia niezależna od epoki w jakiej się żyje. Czytając Prousta czerpiemy z bogactwa spostrzeżeń socjologicznych, filozoficznych i psychologicznych. Bogactwa, jakim obdarzać nas może tylko wielka literatura.

 

źródło opisu: wydawnictwomg.pl

źródło okładki: wydawnictwomg.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 141
Piktor | 2016-01-26
Na półkach: Przeczytane

W porównaniu z tomem pierwszym "W cieniu zakwitających dziewcząt" wydaje się dziełem nieco dojrzalszego autora (znaczy się, wszystko w porządku). Jest to lektura pomyślana z trochę większym rozmachem i ambicjami, również jakby chłodniej wykalkulowana. "Wokół pani Swann" to kolejne studium tragicznej miłości, ugryzionej jednak z nieco innej strony niż w tomie pierwszym. Tak jak wtedy, tak i teraz Proust dostarcza boleśnie realistycznego obrazu mężczyzny miotającego się w łańcuchach swojego uczucia, zaprowadzonego w miłosne cul-de-sac, gdzie żaden krok nie pozwoli zbliżyć się do ukochanej (zachowanie pozornej obojętności w końcu pozbawi ją pozorności - przełamanie obojętności wzbudzi obojętność po drugiej stronie). Przy okazji ozdabia to autor wieloma innymi tematami; jednym z ciekawszych są wątki, w których ukazuje proces odbierania przez człowieka sztuki i literatury; jak na wyimaginowany obraz autora rzutuje obraz jego dzieła, jak jego rzeczywista postać może nie przystawać do jego twórczości; jak bardzo opinia innych osób, renoma artysty zupełnie nawet nieświadomie wpływa często na jego ocenę przez poszczególne osoby. W drugiej części czytelnik zostaje z kolei wrzucony w socjologiczny kocioł pełen hipokryzji, obłudy i gier arystokratycznych grzeczności, do którego, jak się okazuje, impresje społeczne z pierwszego tomu były zaledwie przygrywką. Dopiero pod koniec z tej plątaniny nazwisk, układów i układzików wyciąga nas sonata na temat agresywnie fizycznego zakochiwania się. Narrator jest dużo mniej schowany, dopiero teraz staje się głównym bohaterem i zyskuje głęboki portret psychologiczny. Nawet język nabrał sporo efektowności, nie tracąc przy tym nic z efektywności - wiraże tysiąckrotnie złożonych zdań Prousta dalej prowadzą do celu, tylko drogą nieco dłuższą, a za to bardziej spektakularną.

"Mocniej" niekoniecznie znaczy "lepiej" - pierwszy tom mimo tego wszystkiego bardziej przypadł mi do gustu. Proust niestety ruszył tu z impetem w stronę tego mniej interesującego mnie bieguna "tradycyjnej" powieści (Balbec nawet mnie trochę wymęczyło, choć ten leniwy, przyczajony styl autora jest aż fascynujący), uszczuplając trochę swobodne wybiegi myśli w kierunku filozoficznych zagadnień, te fascynująco błyskotliwie ujęte spostrzeżenia epistemologiczne, które w jego twórczości ujmują mnie najmocniej. Są wciąż, ale jakby trochę ich mniej i bywają tak wplecione w historię, że czasem w nią wsiąkają - a szkoda, bo na błyskotliwości nie straciły. Wciąż jednak jest to lektura na bardzo wysokim poziomie; jakość literacka wylewa się z kolejnych stron.

7.5/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Heartbreaker

Nazywają mnie łamaczem serc. Stworzyłem dokładnie taki typ życia, jaki pragnę dla siebie - odcięty od uczuć i obojętny na otaczający świat. U...

zgłoś błąd zgłoś błąd