Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kobiety z bloku 10. Eksperymenty medyczne w Auschwitz

Wydawnictwo: Świat Książki
7,16 (282 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
23
8
68
7
94
6
53
5
19
4
4
3
3
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
13563042
liczba stron
304
język
polski
dodał
domino

Porażająca opowieść o eksperymentach medycznych, dokonywanych na kobietach w Auschwitz. Ta historia nie została dotąd należycie zbadana i opisana. Przez blok 10 w Auschwitz, gdzie dokonywano zbrodniczych eksperymentów medycznych, przeszło około ośmiuset kobiet. Przeżyło trzysta. Część z nich opowiedziała autorowi, co im robiono. Kim był niesławny profesor Clauberg, „specjalista” od...

Porażająca opowieść o eksperymentach medycznych, dokonywanych na kobietach w Auschwitz.
Ta historia nie została dotąd należycie zbadana i opisana. Przez blok 10 w Auschwitz, gdzie dokonywano zbrodniczych eksperymentów medycznych, przeszło około ośmiuset kobiet. Przeżyło trzysta. Część z nich opowiedziała autorowi, co im robiono. Kim był niesławny profesor Clauberg, „specjalista” od sterylizacji? Jak działało jego „laboratorium”? Jakie metody stosowali i co „badali” inni pseudo-lekarze? Historia ofiar, katów, sadystycznych „operacji” i codzienności obozu opisana na podstawie badań archiwalnych i rozmów z ofiarami.

 

źródło opisu: http://www.empik.com/kobiety-z-bloku-10-eksperymen...(?)

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 583
ampH | 2015-10-02
Przeczytana: 01 października 2015

Książkę tę zapragnąłem przeczytać od razu kiedy na nią natrafiłem. Udało mi się ją wygrać u Oli z bloga Aleksandrowe Myśli i choć minęło trochę czasu odkąd do mnie dotarła, to wreszcie udało mi się ją przeczytać. Na pewno nie należała do łatwych lektur, ponieważ pokazywała do jakiego bestialstwa mogą się posunąć ludzie, ale za to rzuca też nieco światła za lekko przyciemnione czasy po zakończeniu II Wojny Światowej, na poczynania Republiki Federalnej Niemiec.

Blok nr 10 w Auschwitz był blokiem przeznaczonym na eksperymenty medyczne. Jego głównym nadzorcą był profesor Clauberg - ginekolog przeprowadzający eksperymenty dotyczące szybkiego sposobu masowej, nieoperacyjnej sterylizacji. Celowi przyświecała idea "czystości rasy", chociaż nie była jedynym tematem eksperymentów, a doktor Clauberg nie był jedynym lekarzem, który wykorzystywał więźniarki do swoich badań.

Z pewnością wiele osób słyszało o Josefie Mengele, zwanym również "Aniołem Śmierci" - jego decyzjami życia pozbawionych zostało wiele tysięcy osób, głównie przywożonych do Auschwitz. On również był jednym z lekarzy wykorzystujących przydzielone do Bloku nr 10 kobiety, jednak książka skupia się na innym zbrodniarzu wojennym - profesorze Carlu Claubergu, niemieckim ginekologu, którego działania doprowadziły do cierpienia oraz śmierci wielu kobiet.

Ciężko się wypowiadać na temat tej książki, bowiem porusza tematy drażliwe, ciężkie i trudne do przełknięcia dla wielu osób. Czytałem już swego czasu o Jednostce 731, zwanej również "Laboratorium Diabła" (więcej informacji dla zainteresowanych między innymi na stronie Cat in the Well) i szczerze powiedziawszy spodziewałem się czegoś równie dramatycznego. Na całe szczęście (głównie dla kobiet, które były zmuszone do przechodzenia tych eksperymentów, nie dla czytelnika) zbrodnie opisywane w książce "Kobiety z bloku 10" są o wiele mniej przerażające i bestialskie. Śmiało po tę pozycję mogą sięgnąć nawet osoby o słabszych nerwach, aby zobaczyć ogrom nazistowskich zbrodni oraz podejście do człowieka w czasie II Wojny Światowej. Później można sięgać po bardziej szczegółowe opracowania skupiające się na jeszcze bardziej przerażających doświadczeniach i eksperymentach.

Autor wielokrotnie podpiera się archiwami różnych instytucji, w tym również publicznych instytucji niemieckich - każdy cytat jest oznaczony źródłem z podaniem dokładnej strony oraz wydania, w którym można go znaleźć. Nawet w przypadku opisywania podejścia Republiki Federalnej Niemiec zarówno do kwestii odszkodowań (większość ludzi jest przekonana, że RFN bez zająknięcia się wypłacał zadośćuczynienia za wojenne działania zbrodnicze) jak i samego podejścia do tego co było zbrodnią a co nie aż do lat 70. XX wieku podpiera się odpowiednimi źródłami. Wydaje się, że nic, co znalazło się w tej pozycji nie jest domniemaniem czy spekulacją - a jeśli takowe się pojawiają to są jako takie oznaczone. Nie musimy się więc martwić o wiarygodność, która zresztą potwierdzona jest wieloma innymi pozycjami - głównie internetowymi.

"Regularnie można spotkać się z twierdzeniami, że grupy doświadczalne w bloku 10. ściśle od siebie oddzielano. To wrażenie nie do końca jest fałszywe, gdyż takie odseparowanie było w zasadzie zamierzone. W praktyce jednak nie zawsze obowiązywało. Obowiązująca w Oświęcimiu była wyłącznie śmierć."

Oprócz samych opisów eksperymentów, głównym celem "Kobiet z bloku 10" jest przedstawienie więźniarek jako ludzi, nie jako zwyczajne numery. W książce można przeczytać o codziennym życiu w Bloku Doświadczalnym, procesie selekcji oraz najdrobniejszych sprawach, o których się zazwyczaj nie mówi w kontekście Auschwitz - miłościach, potrzebach, znajomościach czy przyjaźniach. Autor obnaża zbrodnie z jej ciemnego płaszcza i pokazuje co znajduje się w samym środku piekła - ludzie. Zwyczajni, tacy sami jak inni, pozwala na wyobrażenie sobie tego wszystkiego z perspektywy kobiety uwięzionej w bloku nr 10, która swoje wspomnienia przekazuje autorowi, a ten z kolei przelewa je na papier.

Han Joachim Lang nie pastwi się nad szczegółowymi opisami eksperymentów - często pojawia się medyczna terminologia użyta we wspomnieniach lekarzy-więźniów lub pochodząca z procesu norymberskiego, jednak nawet w przypadku słów samych ofiar nie są one rozdmuchiwane. To również świadczy o tym, że książka jest bardziej o ludziach niż o eksperymentach - same zbrodnie grają tutaj często nawet drugie skrzypce, co czyni książkę bardziej dostępną dla ogółu.

Jest niestety jedna denerwująca rzecz, która jednak jest jedynie sprawą techniczną - przypisy. Wszystkie, bez wyjątku, znajdują się na samym końcu książki, zebrane w kolejności chronologicznej zgodnie z rozdziałami. Można zrozumieć i pochwalić nawet takie umiejscowienie w przypadku użytych źródeł, jednak zaglądanie na sam koniec książki i szperanie w gąszczu numerków, aby poznać znaczenie terminologii używanej tylko w Auschwitz jest irytujące. Niestety jeśli znaczenia jakiegoś słowa nie znamy, a widzimy przy nim indeks górny wskazujący na przypis, to musimy udać się na ostatnie kilkanaście stron tomu - tyle bowiem zajmują przypisy - i odszukać interesującą nas definicję tracąc czas i wybijając się z rytmu czytania. Być może jest to pierdoła biorąc pod uwagę zarówno tematykę jak i sam ogromny wkład autora w zebranie informacji i napisanie tego dzieła, jednak nawet w takim przypadku po chwili ten mały, wydawniczy babol staje się bardzo uciążliwy. Zwłaszcza, że jest kilkanaście/kilkadziesiąt różnych przypisów na każdy rozdział.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Norwegian Wood

Z jednym się tylko w tej książce z Murakamim zgadzam - „nie czyta się tego, co czytają wszyscy”... Grafomania. Połączenie Coehlo i 50 twarzy Greya (i...

zgłoś błąd zgłoś błąd