Amerykańska dziennikarka brytyjskiego pochodzenia. Współpracowała ze swoim mężem, Geraldem, przy pisaniu wielu książek z gatunku literatury faktu, w tym biografii doktora Josefa Mengelego zwanego Aniołem Śmierci. Publikowała też artykuły w takich czasopismach, jak „The Huffington Post”, „Salon” i „The Daily Beast”. http://www.trishaposner.com/
Dobra i trudna książka. Trudna, bo budzi sporo emocji, u mnie to była przede wszystkim złość na przedstawioną w reportażu rzeczywistość, która zwyczajnie przerażała.
Książka została podzielona na 24 rozdziały, a każdy z nich zawiera rzetelny, jednak przerażający opis historyczny tego, co działo się za murami obozu. Dzieło Posner porusza historię przemiany tytułowego farmaceuty – Victora Capesiusa, który z normalnego, niepozornego, a przede wszystkim uprzejmego i lubianego farmaceuty w zatrważająco szybkim tempie zamienił się w dostawcę śmierci. To Capesius bez mrugnięcia okiem decydował na rampie o losie ludzi, w tym swoich znajomych i przyjaciół, których przed wstąpieniem do Waffen-SS gościł w swoim domu. On wydzielał leki oraz eksperymentalne mieszanki, służące do testów na więźniach. Z jego rąk odbierano śmiercionośny Cyklon B, którym zagazowywano pojmanych w komorach. To on był obecny podczas podejmowania decyzji związanej z “cięciem kosztów” i ograniczeniem ilości wykorzystywanego w komorach związku chemicznego z 20 puszek na 15, co wiązało się z przedłużaniem cierpienia ludzi o 20 minut. I wreszcie to on krzyczał do więźniów: “Jestem Capesius z Siedmiogrodu (…) Dzięki mnie poznacie, co to szatan”.
Można zarzucić autorce, że w swym reportażu nie unikała dosadnego, makabrycznego przedstawienia sytuacji obozowej, jednak o takim koszmarze nie da się przecież napisać w sposób lekki. Ta książka z pewnością jest jedną z tych, które na długo zapadają w pamięć.
Książka jest bardzo dobra. Pokazuje też świetnie indolencję Aliantów oraz władz niemieckich w ściganiu zbrodniarzy. Poza tym ukazuje też bardzo obrazowo działalność tytułowego farmaceuty. Nie da się tego "odzobaczyć", opisy są niezwykle dosłowne, rzekłabym chirurgiczne. Przez swoją dosłowność i precyzję ukazują okrucieństwo i akceptację tego okrucieństwa. To jak bardzo można zobojętnieć, zaakceptować zło i przyjąć jego "normalność" i "zwykłość".