W czepku urodzone. O niewidzialnych bohaterkach szpitalnych korytarzy

Wydawnictwo: Otwarte
6,69 (85 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
18
7
29
6
24
5
7
4
0
3
1
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375155617
liczba stron
304
słowa kluczowe
pielęgniarka, szpital, pacjent
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
milva

Pielęgniarki. Kończą trudne studia, dostają niskie pensje. Frustruje je, gdy traktowane są wyłącznie jako pomocnice lekarzy – przecież wykonują ciężką i wymagającą pracę. Często też niewdzięczną, bo pacjenci potrafią dawać w kość. A jednak kochają to, co robią. Czerpią z pracy ogromną satysfakcję i chcą opiekować się chorymi. Pielęgniarstwo to coś więcej niż zawód. Przejdź się z nimi po...

Pielęgniarki. Kończą trudne studia, dostają niskie pensje. Frustruje je, gdy traktowane są wyłącznie jako pomocnice lekarzy – przecież wykonują ciężką i wymagającą pracę. Często też niewdzięczną, bo pacjenci potrafią dawać w kość. A jednak kochają to, co robią. Czerpią z pracy ogromną satysfakcję i chcą opiekować się chorymi. Pielęgniarstwo to coś więcej niż zawód. Przejdź się z nimi po szpitalnym korytarzu, a dowiesz się, jak naprawdę wygląda ich życie.

„To były długie godziny rozmów z pracownikami różnych oddziałów i szpitali z wielu miast i placówek. Rozumiejąc ich przeżycia, analizując przemyślenia i wspominając własne doświadczenia, jeszcze głośniej mogę powtórzyć jedno z moich ulubionych pytań: Jestem pielęgniarką, a jaka jest twoja supermoc?”

 

źródło opisu: strona internetowa wydawcy (www.otwarte.eu)

źródło okładki: strona internetowa wydawcy (www.otwarte.eu)

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Izabela książek: 546

Pielęgniarstwo w czasach kryzysu relacji międzyludzkich

Pielęgniarka to zawód uznawany za „gorszy” od lekarza. Bycie lekarzem niejako z zasady gwarantuje szacunek społeczny, podobnie jak bycie księdzem czy posłem. Pielęgniarka jest natomiast często postrzegana jako postać drugorzędna, pomagająca lekarzom w prostszych czynnościach. Jest to mit, krzywdzący i niesprawiedliwy. Pielęgniarstwo jest bowiem w pełni samodzielnym zawodem, który wymaga ukończenia minimum trzyletnich studiów, żeby w ogóle móc go wykonywać. Ponadto są miejsca, w których prawo nie dopuszcza zatrudnienia pielęgniarki jedynie po studiach, ale wymagane jest posiadanie dodatkowych kwalifikacji. Z taką sytuacją mamy do czynienia choćby w przypadku oddziałów intensywnego nadzoru medycznego (nazywanych OIOM-ami). Żeby tam pracować, trzeba mieć odpowiedni kurs kwalifikacyjny, a najlepiej specjalizację anestezjologiczną. Sposób dokształcania się pielęgniarek jest jasny, za kurs muszą płacić z własnej kieszeni i tylko czasami mogą liczyć na zwrot części kosztów z Izby Pielęgniarskiej. Są to sumy rzędu nawet kilku tysięcy złotych za samą możliwość dalszej nauki. Nie ma tu niczego za darmo. W zajęciach mogą uczestniczyć jedynie w prywatnym czasie, bo chociaż pracodawcy oczekują dokształcania, wcale go nie umożliwiają w godzinach pracy. Specjalizacja trwa dwa lata.

Jakby nie patrzeć, nie można zawodu wymagającego tak wielu lat nauki sprowadzać do roli pomocnicy lekarza. Mimo to ten zawód nie ma w Polsce renomy, a wielu ludzi traktuje pielęgniarki jak swego rodzaju...

Pielęgniarka to zawód uznawany za „gorszy” od lekarza. Bycie lekarzem niejako z zasady gwarantuje szacunek społeczny, podobnie jak bycie księdzem czy posłem. Pielęgniarka jest natomiast często postrzegana jako postać drugorzędna, pomagająca lekarzom w prostszych czynnościach. Jest to mit, krzywdzący i niesprawiedliwy. Pielęgniarstwo jest bowiem w pełni samodzielnym zawodem, który wymaga ukończenia minimum trzyletnich studiów, żeby w ogóle móc go wykonywać. Ponadto są miejsca, w których prawo nie dopuszcza zatrudnienia pielęgniarki jedynie po studiach, ale wymagane jest posiadanie dodatkowych kwalifikacji. Z taką sytuacją mamy do czynienia choćby w przypadku oddziałów intensywnego nadzoru medycznego (nazywanych OIOM-ami). Żeby tam pracować, trzeba mieć odpowiedni kurs kwalifikacyjny, a najlepiej specjalizację anestezjologiczną. Sposób dokształcania się pielęgniarek jest jasny, za kurs muszą płacić z własnej kieszeni i tylko czasami mogą liczyć na zwrot części kosztów z Izby Pielęgniarskiej. Są to sumy rzędu nawet kilku tysięcy złotych za samą możliwość dalszej nauki. Nie ma tu niczego za darmo. W zajęciach mogą uczestniczyć jedynie w prywatnym czasie, bo chociaż pracodawcy oczekują dokształcania, wcale go nie umożliwiają w godzinach pracy. Specjalizacja trwa dwa lata.

Jakby nie patrzeć, nie można zawodu wymagającego tak wielu lat nauki sprowadzać do roli pomocnicy lekarza. Mimo to ten zawód nie ma w Polsce renomy, a wielu ludzi traktuje pielęgniarki jak swego rodzaju służące. Istnieje społeczne przyzwolenie na podważanie autorytetu pielęgniarki, podczas gdy jest to niewyobrażalne w przypadku lekarza. Dlaczego? Czy powodem jest to, że pielęgniarki zajmują się czynnościami higienicznymi, że podają chorym baseny, zmieniają pampersy, myją zabrudzone ludzkie ciała, w tym genitalia – czy to może dawać komukolwiek prawo do złego potraktowania pielęgniarki? Wydawałoby się że nie, że wręcz przeciwnie, to powinno budzić wdzięczność i szacunek, ale jednak dzieje się inaczej.

Weronika Nawara w swojej książce „W czepku urodzone. O niewidzialnych bohaterkach szpitalnych korytarzy” próbuje ukazać zawód pielęgniarki z bliska, tak by każdy mógł chociaż przez chwilę wczuć się w tę trudną rolę. Jak sama pisze, chciałaby „odczarować” ten zawód, ale nie jestem pewna, czy nie osiągnęła odwrotnego rezultatu, a przynajmniej częściowo. Książka zbudowana jest z krótkich wypowiedzi pielęgniarek dotyczących kilku zagadnień. Każda część poprzedzona jest nieco dłuższą wypowiedzią samej autorki, również będącej na co dzień pielęgniarką. O ile autorka mówi o pielęgniarstwie tak, jakby się chciało, by o tym opowiadać, z wielką wrażliwością na chorego człowieka, z pasją i szacunkiem, o tyle jej rozmówcy nie do końca. Często pada na przykład słowo „obleśny”, jakże nieodpowiednie w ustach pielęgniarki i w ogóle w czyichkolwiek. „Obleśna” jest więc wydzielina z oskrzeli pacjentki, którą trzeba odessać, żeby się nie udusiła, „obleśna” jest odleżyna chorego unieruchomionego w łóżku, bo jest głęboka i zainfekowana, „obleśne” jest też krocze cewnikowanej kobiety. Jak można uznać osobę wyrażającą się w taki sposób o pacjentach za kogoś godnego szacunku społecznego? Jeśli więc celem miało być ukazanie pielęgniarek jako „superbohaterek szpitalnych korytarzy”, należało lepiej dobrać rozmówczynie. Te wypowiedzi przysłoniły całą rzeszę mądrych i wrażliwych pielęgniarek, które swoją pracę wykonują z poszanowaniem godności pacjenta.

Podsumowując, książka jest szokująca, budzi sprzeczne uczucia – z jednej strony podziw, a z drugiej niechęć. Wydaje się, że problem z pielęgniarstwem polega na zanikaniu umiejętności bezpośredniej komunikacji u ludzi, co jest tak charakterystyczne dla nas wszystkich. Piszemy wiadomości tekstowe, ale nie rozmawiamy ze sobą, mamy coraz mniej oporów przed wzajemnym obrażaniem się, bo kiedy nie patrzy się rozmówcy w twarz, poniża się go o wiele łatwiej. W czasach kryzysu relacji międzyludzkich nie ma możliwości, by zawody wymagające bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem nie były skazane na ogromne problemy.

Izabela Straszewska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (442)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1121
Asia | 2019-03-14
Przeczytana: 13 marca 2019

Na początek przyznam, że dawno nie miałam takiego mętliku w głowie. Czytając tą książkę, raz byłam pełna podziwu dla pielęgniarek, raz byłam na nie wściekła, a jeszcze innym razem chciało mi się śmiać. Przyznam, ta książka jest bardzo potrzebna dla naszego społeczeństwa, między innymi po to, aby uświadomić jak ciężka jest praca pielęgniarki/ pielęgniarza. Wiedziałam, że są potrzebne, że są ważne w szpitalach, czy w przychodniach, ale do dziś nie zdawałam sobie sprawy, ile ta praca kosztuje te kobiety, czy tych mężczyzn. I nie chodzi mi oczywiście tutaj o kwestie finansowe, choć to niestety też jest kwestią sporną. Chodzi mi raczej o koszt emocjonalny, który osoby pracujące na stanowisku pielęgniarskim muszą ponieść. Przyznam się, ja nie umiałabym, i to za żadne pieniądze świata, choć na jeden dzień zamienić się z którąś z Pań, bądź z Panów na miejsce. Oczywiście, tyle ile jest ludzi na świecie, tyle będzie różnych zdań na temat pracy pielęgniarek. Wiadomo, ten kto doświadczył...

książek: 1265
Sabcia100 | 2019-02-24
Przeczytana: 24 lutego 2019

"Potrzebowałam czasu, żeby przyzwyczaić się do śmierci. Nie było jednego momentu przełamania, to przychodzi z czasem. (...) Nie ma możliwości, by na chwilę się wyłączyć. Myślisz sobie: przestań, nic wielkiego się nie stało, to nikt z twoich bliskich. Włączasz mechanizm obronny. Później wracasz do domu, a wtedy już przemknie myśl - moje koleżanki robią paznokcie, ja pakuję zwłoki."

Pielęgniarstwo to bardzo ciężki kawałek chleba. Czy ktokolwiek ma co do tego wątpliwości? Sporo lat nauki, poświęcenia i ciągłego dokształcania się, a to wszystko po to, by wykonywać wyniszczającą fizycznie i psychicznie pracę, którą mało kto potrafi docenić. Zawsze czujne i w pełnym stanie gotowości nasłuchują odgłosów z korytarza. Zabiegane między salami, często nie mają czasu, by zjeść w spokoju posiłek. Ciągle na turboobrotach, muszą mieć oczy szeroko otwarte i pilnować wszystkiego wokół, a nawet... lekarzy. Mimo swego oddania i zaangażowania tak rzadko słyszą "dziękuję", za to każdy...

książek: 512
Książki_takie_jak_my | 2019-01-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 stycznia 2019

Bardzo lubię książki o tematyce medycznej, w szerokim znaczeniu tego słowa. Ciekawi mnie, jak to wszystko wygląda os strony personelu medycznego. Tym razem sięgnęłam po książkę dotyczącą pielęgniarstwa. Jest to przede wszystkim trudny i niedoceniany zawód. Niedoceniany zarówno poprzez zarobki, jak ludzi, w tym pacjentów i wielokrotnie również lekarzy. Przecież pielęgniarka to tylko ta pani od „przynieś, wynieś, pozamiataj”. A przy tym nie narób hałasu, bądź na każde wezwanie, a nie tylko popijasz kawę w trakcie pracy. Przecież Tobie nie należy się przerwa. Jesteś robotem, który ma mieć cały czas energię i przyklejony uśmiech.

Zastanawialiście się kiedyś jak wygląda praca pielęgniarki? Przyznam, że ja nie, bo zupełnie bym się do tego nie nadawała. Kontakt z igłą, krwią i ranami nie jest czymś, co mnie fascynuje. Wolę o tym czytać, niż to praktykować. Jeśli, tak jak ja, nigdy się nad tym nie zastanawiałyście, to macie okazję poznać odpowiedzi na nurtujące Was pytania. „W czepku...

książek: 231
Aniaczyanka | 2019-02-21
Na półkach: 2019, Przeczytane
Przeczytana: 21 lutego 2019

Pielęgniarki - ostatnio o nich dosyć głośno. I dobrze! Bo uważam, że to bardzo niedoceniany zawód. Oczywiście (jak zawsze) nie można wszystkich "wrzucać do jednego worka" i pielęgniarki są różne. Ale podziwiam je wszystkie za wybór tego arcytrudnego zawodu.
Książkę polecam bardzo! Składa się z krótkich wywiadów i wypowiedzi pielęgniarek i pielegniarzy. Taka forma świetnie się sprawdziła, bo czyta się szybko i ciekawie. Masa przykładów, sytuacji, komentarzy. Jedne z przymrużeniem oka, inne przejmująco smutne. Wszystkie trafne i dające do myślenia. Uważam, że to pozycja obowiązkowa w każdej biblioteczce.

książek: 117
Book_and_caffeine | 2019-01-11

"Czym się zajmujesz?
- Jestem pielęgniarką
-Przykro mi..."

"Siostro, basen!" to tekst, który wszyscy znają i z którym większość Polaków kojarzy pracę jaką wykonują pielęgniarki. Bo czymże zajmuje się pielęgniarka prócz podcieraniem tyłków, podawaniem kaczki, robieniem zastrzyku czy pobieraniu krwi? Otóż czas zmienić to średniowieczne postrzeganie zawodu pielęgniarki.
Minimum studia licencjackie, kursy, specjalizacje, praca zmianowa po 12 godzin dziennie, ciągłe dokształcanie się. Pielęgniarki idą łeb w łeb z lekarzami. To już nie te czasy co kiedyś. To kobiety wykształcone z wielką wiedzą oraz jeszcze większym doświadczeniem i praktyką niż nie jeden lekarz po studiach.
Wymaga się od nich heroicznych rzeczy, ciągłego skupienia, uśmiechu na twarzy, cierpliwości mimo że często w swojej pracy zdarzają im się przykre sytuację - wybuchy agresji pacjentów, podtekst seksualne, mobbing i zazdrość innych pracowników.

Książkę czyta się świetnie. Ja zresztą uwielbiam formę wywiadu i...

książek: 4643
Kate1404 | 2019-03-06
Przeczytana: 05 marca 2019

"Jesteśmy pierwszymi osobami, z którymi masz kontakt, kiedy przychodzisz do placówki zdrowia. To my przyjmujemy do szpitala, izby przyjęć, przychodzi. To my jesteśmy z tobą całe dnie i noce. Jesteśmy, kiedy ból nie pozwala ci zasnąć. Jesteśmy, kiedy tęsknisz za domem. Jesteśmy, kiedy czekasz na decydującą diagnozę, zabieg czy badania. Podajemy ci leki zlecone przez lekarzy. Słuchamy o dolegliwościach, staramy się żartować, rozmawiamy o pogodzie. To my przygotowujemy ciało pacjenta do kostnicy. [...] Poza tym, że wykonujemy zlecenia lekarzy oraz wszystkie czynności pielęgnacyjne, przede wszystkim - jesteśmy."
Fabuła

Szpital. Niezwykle stresujące miejsce dla każdego człowieka. Najchętniej omijane z daleka przez wszystkich. No dobra, prawie wszystkich, bo są one...pielęgniarki. Kobiety, które w szpitalu spędzają prawie całe swoje życie.

"Praca na dwa etaty, łączenie studiów z pracą, robienie kilku kursów naraz, macierzyństwo. To normalne życie większości pielęgniarek. W naszym...

książek: 199
Jadwiga | 2019-03-08
Na półkach: Przeczytane

Tematycznie zasobna w treść ale literacko uboga.
Zmęczył mnie chaos w prezentowanych zagadnieniach i powielanie w wypowiedziach. Przed ciężką pracą pielęgniarzy chylę czoło! Ubolewam nad niedowartościowaniem ich trudu i znoju w słowach i finansach.Kiepsko to świadczy o odpowiedzialnych za taki stan rzeczy! Każdy z nas i w każdej chwili może być zdany na łaskę i niełaskę służb medycznych,więc tym bardziej szanujmy ICH! Książkę polecam dla większej świadomości!

książek: 342
rude_recenzuje | 2019-01-23
Na półkach: 2019, Przeczytane

Pielęgniarze anestezjolodzy, pielęgniarki onkologiczne, z izby przyjęć, z ośrodków rehabilitacyjnych, oddziałów noworodkowych, z oddziałów psychiatrycznych, ratowniczki, wojskowe, te z neurochirurgii, z oddziałów intensywnych… Pielęgniarki doświadczone, o długim stażu pracy, pracujące emerytki, magistrantki, te pracujące na dwa i trzy etaty, wylatujące na misje w odległe zakątki świata. Wszyscy stawiają pracę zawodową przed zaspokajaniem własnych potrzeb, przed spędzaniem czasu z rodziną. Na wielu różnorodnych przykładach Nawara pokazała, że pielęgniarstwo jest stylem życia. Większość osób, z którymi rozmawiała mimo powrotu po zmianie do domu, nadal myślami jest przy pacjentach, zastanawiając się, czy wszystko poszło zgodnie z planem, czy coś nie zostało pominięte.

http://www.ruderecenzuje.pl/2019/01/w-czepku.html

książek: 181
bookini-w-poscieli | 2019-01-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 stycznia 2019

Niedocenione, często pomijane, traktowane gorzej niż przedmiot – niestety ale mowa tu o naszych polskich pielęgniarkach. Służba zdrowia, tak jak każda służba w Polsce, potrzebuje wielkich zmian i reform. Nie sądziłam jednak, że w takim obszarze jak ochrona ludzkiego życia i zdrowia, największym problemem jest nie szanowanie drugiego człowieka.
Przenieśmy się do polskich szpitali – z czym Wam się kojarzą? Prawdopodobnie z brakiem miejsc, kolejkami, lekarzami i kiepskim jedzeniem. Daleko w naszych skojarzeniach są jednak pielęgniarki – osoby które często są przez innych (także lekarzy) traktowane jak zbędne szpitalne wyposażenie.
Czas jednak przestawić nasze myślenie – a najlepszym na to początkiem jest „W czepku urodzone. O niewidzialnych bohaterkach szpitalnych korytarzy” Weroniki Nawary. Autorka z zawodu i powołania jest pielęgniarką, prowadzi także blog, na którym odprzedmiotawia pielęgniarki ukazując czytelnikom, ze "piguła" to takze pelen emocji i uczuć człowiek. Książka ma na...

książek: 586
Lady Margot | 2019-01-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

LADYMARGOT.PL

Mam wrażenie, że rok 2019 będzie należał do publikacji medycznych poświęconych pracy pielęgniarek. Szykuje się kilka premier książkowych dotyczących tego trudnego i niedocenianego zawodu, a pierwsza z nich już w lutym i to o niej właśnie dzisiaj Wam opowiem 🙂

Podczas moich kilku pobytów w szpitalu, to właśnie pielęgniarki sprawiały, że stres, samotność nie doskwierały mi aż tak bardzo. I choć różne panują na ich temat opinie, każdy ma swoją historię, to ja, mimo wszystko, zawsze będę o nich myślała z szacunkiem. Mam przynajmniej taką nadzieję.

A teraz czas na wspomnianą książkę.

***

POSTACI

Bohaterkami tej pozycji są wspomniane pielęgniarki i pielęgniarze, bo przecież także mężczyźni wykonują ten zawód. Przeczytamy ich wspomnienia, ich historie, radości, dramaty. Jest to zbiór rozmaitych wypowiedzi na temat ciężkiego kawałka chleba, jakim jest zajęcie, któremu się poświęcają.

FABUŁA

Na fabułę książki młodej autorki, Weroniki Nawary, która wkracza dopiero w...

zobacz kolejne z 432 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd