Niezwykła historia Marvel Comics

Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,41 (215 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
19
8
78
7
58
6
34
5
10
4
1
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Marvel Comics: The Untold Story
data wydania
ISBN
9788379240814
liczba stron
512
język
polski
dodała
joly_fh

Niepolakierowane, niedosładzane, nieautoryzowane, zakulisowe rozliczenie jednej z dominujących sił popkulturowych we współczesnej Ameryce. Operująca w maleńkim biurze na Madison Avenue firma Marvel Comics na początku lat sześćdziesiątych przedstawiła światu szereg postaci w jaskrawych kostiumach. Prace wydawnictwa wyróżniały się inteligentnym dowcipem i bezlitośnie obnażały zwyczajne ludzkie...

Niepolakierowane, niedosładzane, nieautoryzowane, zakulisowe rozliczenie jednej z dominujących sił popkulturowych we współczesnej Ameryce.

Operująca w maleńkim biurze na Madison Avenue firma Marvel Comics na początku lat sześćdziesiątych przedstawiła światu szereg postaci w jaskrawych kostiumach. Prace wydawnictwa wyróżniały się inteligentnym dowcipem i bezlitośnie obnażały zwyczajne ludzkie wady. Spider-Man, Fantastyczna Czwórka, Kapitan Ameryka, Hulk, Iron Man, Thor, X-Men i Daredevil szybko zdobyli serca nastoletnich czytelników i rozpalili wyobraźnię artystów, intelektualistów i kulturowych buntowników. Epickie Uniwersum Marvela stało się najbardziej wyszukanym z fikcyjnych światów i zyskało rangę współczesnej amerykańskiej mitologii.

Droga Marvela na szczyt była niezwykle wyboista. Firma startowała ze straconej pozycji. Dzisiaj ma status niepokonanej korporacyjnej bestii. Przetrwała machinacje Wall Street, porażki Hollywood i upadek rynku komiksowego. Postaci ze świata Marvela przechodziły przez ręce kolejnych pokoleń genialnych redaktorów, rysowników i scenarzystów. Ludzie, którym powierzono opiekę nad tradycją – zubożałe cudowne dzieci, czarujący pacyfiści i najemni karierowicze – zmuszeni byli zmagać się z komercjalizacją, kapryśnymi czytelnikami oraz biurową codziennością.

Sean Howe podpatruje nietypowe osobowości zza kulis. Stan Lee, Frank Miller, Todd McFarlane, Jim Shooter i Jack Kirby to przykłady twórców, których sylwetki autor przybliża w tym niesamowitym kompendium wiedzy o wydawnictwie Marvel.

Oparta na ponad stu oryginalnych wywiadach Niezwykła historia Marvel Comics to opowieść o urodzajnej wyobraźni, przyjaźni na śmierć i życie, pełnych dynamicznej akcji walkach na pięści, nawróconych grzesznikach, nieprawdopodobnych sojuszach i niespodziewanych zdradach. Sean Howe przedstawia jeden z najbardziej niezwykłych i uwielbianych popkulturowych symboli w historii Ameryki.

Niezwykła historia Marvel Comics otrzymała w 2013 roku prestiżową Nagrodę Eisnera w kategorii najlepsza książka o tematyce komiksowej.

 

źródło opisu: Sine Qua Non, 2013

źródło okładki: wydawnictwosnq.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Bosy_Antek książek: 695

Fantastycznie o Marvelu

Kiedy latem 1990 roku kupiłem pierwsze polskie wydanie przygód Spider-Mana (komiks zobaczyłem na wystawie sklepu płytowego; takie czasy…), oniemiałem z zachwytu. Zahipnotyzowały mnie dynamika, kolory, zamaszyste gesty postaci, intryga, śmiała kreska, cała ta egzotyka świata amerykańskich superbohaterów. Nasi poczciwi Tytus, Romek i A’Tomek lub Kajko z Kokoszem jawili się na tym tle jak uboga rodzina z prowincji, o której myślimy ze wstydem, gdy zapatrzymy się w światła wielkiego miasta. Tym wielkim miastem były produkty Marvel Comics.

Patrząc na okładkę wspomnianego komiksu (na pierwszym planie Człowiek Pająk wyrywa się z ciasnych ram okładki, tuż za jego plecami kilkunastu innych bohaterów w swych barwnych kostiumach, popisując się mocami, pędzi na podbój wyobraźni młodego czytelnika), nie miałem pojęcia, że każdy z zeszytów wydawanych w granicach Uniwersum Marvela jest owocem unikatowej kombinacji geniuszu, szaleństwa, marketingu i wyrachowania.

Książka Seana Howe’a w kapitalny sposób opowiada barwne losy Marvel Comics, które przeszło długą i niezwykle wyboistą drogę, by stać się jednym z najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich wydawnictw. Kuźnią, w której tytani wyobraźni wykuwają kolejne i kolejne odsłony ubranych w kolorowe trykoty herosów. I niezależnie od tego, jakie mamy zdanie na temat gatunku rojącego się od mniej lub bardziej przewidywalnych, stereotypowych, naiwnych historii, dwie kwestie nie mogą ujść naszej uwadze.

Pomiędzy setkami zeszytów Marvela...

Kiedy latem 1990 roku kupiłem pierwsze polskie wydanie przygód Spider-Mana (komiks zobaczyłem na wystawie sklepu płytowego; takie czasy…), oniemiałem z zachwytu. Zahipnotyzowały mnie dynamika, kolory, zamaszyste gesty postaci, intryga, śmiała kreska, cała ta egzotyka świata amerykańskich superbohaterów. Nasi poczciwi Tytus, Romek i A’Tomek lub Kajko z Kokoszem jawili się na tym tle jak uboga rodzina z prowincji, o której myślimy ze wstydem, gdy zapatrzymy się w światła wielkiego miasta. Tym wielkim miastem były produkty Marvel Comics.

Patrząc na okładkę wspomnianego komiksu (na pierwszym planie Człowiek Pająk wyrywa się z ciasnych ram okładki, tuż za jego plecami kilkunastu innych bohaterów w swych barwnych kostiumach, popisując się mocami, pędzi na podbój wyobraźni młodego czytelnika), nie miałem pojęcia, że każdy z zeszytów wydawanych w granicach Uniwersum Marvela jest owocem unikatowej kombinacji geniuszu, szaleństwa, marketingu i wyrachowania.

Książka Seana Howe’a w kapitalny sposób opowiada barwne losy Marvel Comics, które przeszło długą i niezwykle wyboistą drogę, by stać się jednym z najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich wydawnictw. Kuźnią, w której tytani wyobraźni wykuwają kolejne i kolejne odsłony ubranych w kolorowe trykoty herosów. I niezależnie od tego, jakie mamy zdanie na temat gatunku rojącego się od mniej lub bardziej przewidywalnych, stereotypowych, naiwnych historii, dwie kwestie nie mogą ujść naszej uwadze.

Pomiędzy setkami zeszytów Marvela wydanych na przestrzeni lat trafiały się dzieła niemal (zachowując stosowne proporcje) genialne, łączące w sobie intrygującą fabułę i grafikę flirtującą z popartem lub surrealizmem. Drugą kwestią jest oczywiście wspomniana siła kreacji autorów na czele z legendarnym Stanem Lee, który budując takie postacie jak Spider-Man, Hulk, Deredevil lub grupy Fantastic Four czy X-Men wyrósł na twórcę współczesnych mitów. Nie bez kozery pod koniec prologu do swojej książki Howe przywołuje Homera i Hezjoda jako tych, którzy pierwsi opisywali losy bogów, herosów i półbogów…

Jednak pięćset stron „Niezwykłej historii Marvel Comics” wypełnia dużo więcej niż tylko fascynująca opowieść o potędze fantazji. To ciasno pleciona tkanina, w której płynnie przenikają się przeróżne wątki. Marvel to przecież nie wyłącznie fabryka wyobraźni, ale również (a może przede wszystkim) przedsiębiorstwo, które musi konkurować na wolnym rynku. Stąd też naszych superbohaterów zmusza się do „pracy” w filmie, telewizji i branży reklamowej – Spider-Man zamienia się w kreskówkowego przebierańca, a Hulk zachwala płatki śniadaniowe… Stąd opisy procesów sądowych, sporów o prawa autorskie, obrazy zimnej kalkulacji, z jaką stwarzano lub uśmiercano kolejnych komiksowych bohaterów.

Samych autorów z Zagrody Marvela przedstawiono jako niesamowicie utalentowanych ekscentryków, których początkową przyjaźń i płynną współpracę z czasem grzebią rosnące ambicje lub po prostu znudzenie komiksowym medium. W pewnym sensie zabawne wydawać się mogą opowieści o naćpanych scenarzystach układających scenariusze kolejnych odcinków lub opisy zakamarków wydawnictwa, gdzie na ścianach wisiały szkice przedstawiające bohaterów komiksów w ujęciu mocno erotycznym.

Zaś mózg Marvela, Stan Lee, ukazany zostaje jako szarlatan, postać wyjątkowo niejednoznaczna. To z jednej strony człowiek oszołomiony sukcesem, utalentowany despota, chimeryczny pracodawca, szukający swojego szczęścia w Hollywood, który miał pomóc mu w realizacji snów i wizji. Z drugiej zaś strony to ucieleśnienie snu o skromnym wyrobniku, którego przebłyski geniuszu umeblowały wyobraźnię młodych czytelników i zagwarantowały mu stałe miejsce we wszechświecie (pop)kultury.

Książka ta do lektura obowiązkowa dla każdego fana amerykańskich komiksów. Nie tylko zajrzy on na zaplecze potężnego wydawnictwa, nie tylko pozna zarysy najbardziej znanych fabuł w historii Marvela, ale również będzie mógł od czasu do czasu rozkoszować się wyśmienitym stylem Howe’a, który lekko, z błyskiem w oku, opowiada tę fantastycznie skomplikowaną historię. 

Tomasz Fijałkowski

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (637)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5195
Wkp | 2014-08-13
Przeczytana: 13 sierpnia 2014

MARVEL VEL COMICS

Któż z nas nie zna Marvela. Jego logo, biały napis na czerwonym tle, kojarzą chyba wszyscy w cywilizowanym świecie. Szczególnie teraz, gdy od lat trwa zwycięski pochód ekranizacji filmowych zdobywających czołowe miejsca wszelkich box office. Ale cóż możemy o tej firmie powiedzieć? Że przeszła metamorfozę od pucybuta do milionera? Że jest wiodącą na rynku? Cóż, poza wymienieniem takich tytułów spod jej szyldu jak Spider-Man, X-Men, Avengers czy Fantastyczna Czwórka, możemy wspomnieć?

A jednak o Marvelu powiedzieć można dużo i to w naprawdę imponujący sposób, co zaprezentował Sean Howe w tej absolutnie wielkiej i koniecznej dla fanów komiksów książce.

Zakres omawianego przez niego tematu imponuje pod każdym względem. Autor swoją opowieść rozpoczyna na pół wieku przed powstaniem Marvela, w roku 1908, kiedy to na świat przychodzi Martin Goodman, człowiek odpowiadający za firmę, która stała się zaczątkiem największego komiksowego wydawnictwa w historii. Myliłby się...

książek: 144
Eliza | 2014-02-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Sean Howe przygotowując materiał do wydania Niezwykłej historii Marvel Comics przeprowadził ponad sto wywiadów między innymi z pracownikami Marvela, fanami, osobami z branży. Efekt w postaci ponad pięciuset stron suchych faktów i soczystych ploteczek jest imponujący. Na okładce czytam: "Niepolakierowane, niedosładzane, nieautoryzowane, zakulisowe rozliczenie (...)". I dokładnie tak jest. Ja jednak pójdę jeszcze dalej i dodam, że książka jest przede wszystkim hołdem złożonym niezwykłym osobom z Zagrody Marvela, jak również zapisem stworzonym z szacunku do ich tytanicznej pracy.

"(...) Kirby'emu po prostu doskwierał brak czasu. "Biedak! Nie dość, że miał tylko dwie ręce, to na dodatek potrafił rysować jedną!" (...)"

Na nasze ręce autor składa opowieść o kulisach powstawania postaci oraz codziennej mozolnej pracy rysowników, scenarzystów, osób nakładających tusz, redaktorów i innych, która z zewnątrz mogła wydawać się niezłą zabawą. W gruncie rzeczy książka traktuje o samotności...

książek: 354
FomaLermont | 2013-11-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka o najlepszym wydawnictwie komiksowym wszechdziejów. Ukazująca jaka to stuknięta ekipa prowadzi losy Spider-mana, X-Menów i reszty marvelowskiej bandy od wielu , wielu lat.
Oczywiście autorzy i rysownicy zmieniają się , przechodzą do konkurencji ( czyt. DC Comics ) lecz każdy zostawia po sobie cegiełkę budującą potęgę dzisiejszego Marvela.
Wydawnictwo to miało swe wzloty i upadki. Pomysły ciekawe i zwyczajnie nudne. Jednak postaci stworzone przez nie oddziałują nie tylko na masową kulturę , ale tez na tą WYŻSŻĄ.
Ogrom zasięgu Marvela jest niesamowity, spektakularny, niemożliwy i niepokonany. Polecam to dzieło nie tylko fanom komiksu, ale też ciekawym kultury i po prostu ciekawej historii. Kto wie czy nie ciekawszej od tych na stronach wielu komiksów

książek: 1009
Suizei | 2013-12-25
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Po więcej zapraszam na: http://zatraconywstronicach.blogspot.com/

Marvel to istna legenda. Zapewne słyszał o nich każdy. Smutną prawdą jest, że komiksy nie doszły do wszystkich. W naszym kraju bardziej popularne okazały się te z wytwórni Disney'a, głównie o Kaczorze Donaldzie. Co innego, gdybyśmy rozmawiali na temat filmów. Telewizja często puszcza którąś z części X-Men, bądź Spider-Mana, a kino nigdy się od nich nie odpędzi. W samym nadchodzącym roku zaplanowane są dwie premiery spod znaku Marvela. Blockbustery, przebogaty świat uniwersum, wspaniali ludzie z "wesołej zagrody" - to z tymi wyrazami ich utożsamiamy. Czy aby na pewno? Jaka jest prawda? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy w tej oto książce Howe'a.

Sean Howe w swojej książce opisał niemalże osiemdziesięcioletnią historię wydawnictwa, które swoją bogatą historię zaczęło pisać w latach 30. pod nazwą Timely Comics. Nazwa, którą znamy dzisiaj pojawiła się w 1961 roku, gdy superbohaterowie dopiero wkradali się do serc...

książek: 1422
Gonzales | 2014-10-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 października 2014

Książka nie jest zła. Jednak jak na historię o komiksach zdecydowanie powinna posiadać jakieś ilustracje.
Co mi się nie podobało - a co stanowiło praktycznie 70 procent książki - to przeplatające się wątki z przepychankami i zmianami kadrowymi. Ten nie mógł się dogadać z tym, tamten zastąpił tego, by ten mógł zastąpić tamtego, by wreszcie tamten znów powrócił.
I tak w kółko.
Nieustanne batalie o prawa autorskie, brak umiejętności dogadania się, zmiany kolejnych naczelnych na przestrzeni lat. Chaos chaos chaos.
Momentami ciężko się połapać o co chodzi. Ja przerzucałem wielokrotnie po kilka stron, a i tak ze zdumieniem stwierdzałem, że praktycznie nic mnie istotnego nie ominęło.
Najciekawszy był początek oraz koniec. Szkoda tylko, że autor nie opisał bardziej szczegółowo procesu powstawania filmów, zwłszcza Spider-mana Sama Raimiego.
No cóż, książka nudnawa, bardziej skupia się na twórcach komiksów niż na samych komiksach. Historie związane ze światem Marvela pobrzmiewają...

książek: 4190
eR_ | 2015-10-30
Przeczytana: 30 października 2015

Nie miałem udanego dzieciństwa, dowiedziałem się ostatnio.
Czemuż to, być może zapytacie?
Ano, dlatego, że komiksy jako specyficzna forma literatury, nigdy mnie nie interesowały za bardzo.
Oczywiście i w tym gatunku mam ulubione cykle, chociażby Thorgal, czy nasz rodzimy Kajko i Kokosz.
Jednak komiksy z molocha wydawniczego, jakim jest Marvel, nigdy nie przedstawiały sobą takiego poziomu, żebym po nie sięgał i czytał, te znikome znaki, wśród zalewu obrazków.
Każdy ma swoje ulubione gatunki literackie, do moich komiks nie należy, koniec tematu.

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Sine Qua Non, otrzymałem do recenzji, książkę Niezwykła historia Marvel Comics.
Zabierając się za lekturę, nie spodziewałem się niczego interesującego, ot kolejna książka o niczym, życie.
Jednak zostałem pozytywnie zaskoczony.
Oto bowiem na ponad 500 stronach, pisanych drobnym maczkiem, autor zawarł fascynującą i interesującą opowieść, o jednym z największych wydawnictw komiksowych na świecie.To w ich fabryce,...

książek: 0
| 2013-11-21
Na półkach: Przeczytane

Większości znanych mi osób Marvel kojarzy się wyłącznie z początkowymi sekwencjami popularnych ostatnio filmów z Thorem, Iron Manem i Kapitanem Ameryką. Niektórym nawet obiło się o uszy, że postacie te pochodzą z gigantycznego uniwersum, które od dziesiątek lat tworzą scenarzyści, rysownicy i cała ferajna osób związanych z Marvel Comics - jednego z największych wydawnictw komiksowych, o jakich mogli usłyszeć mieszkańcy Ziemi. Do znerdziałych fanów się nie zaliczam ale mam swoje typy i swoich faworytów w tym pokręconym świecie, który przecież nie ogranicza się wyłącznie do naszego ziemskiego podwórka. Z dużą ciekawością sięgnęłam więc po historię samego wydawnictwa, pióra Seana Howe.
Książkę czyta się jak dobry thriller polityczny Johna Grishama. Głównie dlatego, że firma Marvel, która zaczynała jako Timely Publications w 1939 roku, przez wszystkie lata swego rozwoju dopuściła się wielu, niezbyt przyjemnych posunięć wobec swoich pracowników. Osoby zatrudnione, niejednokrotnie...

książek: 154
MocnoSubiektywna | 2014-09-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 września 2014

Nigdy nie czytałam komiksów i nie mam zamiaru udawać, że było inaczej. Jednak chłonęłam seriale animowane jak gąbka i nie mogłam rozstać się z moimi ulubionymi bohaterami. W tamtych czasach po raz pierwszy usłyszałam słowo Marvel, choć nie wiedziałam jeszcze co to takiego jest. Im więcej lat mijało tym więcej informacji zaczęło do mnie docierać, w końcu ich logo stało się tak samo rozpoznawalne jak logo coca-coli.

Sean Howe porządnie przygotował się do stworzenia tej niezwykłej historii. Przeczytał ponad sto wywiadów, posłuchał plotek a później zlepił to w całość. Co uzyskał? Książkę która udowodniła mi, że do tej pory nie wiedziałam o Marvelu zupełnie nic.

Już od pierwszych stron wiedziałam, że nie będzie to historia usiana różami, że Stan Lee i reszta nie są wcale tacy jakich sobie wyobrażałam. Od dziecka widziałam oczami wyobraźni grupę natchnionych artystów, dniami i nocami kreślących niezwykłe historię wspieranych pasją i miłością do tego co robią. Howe pokazał jednak...

książek: 1036

Jakiś czas temu moją uwagę przyciągnęły komiksy. Jako dziecko nie czytałam "Gigantów" o kaczorze Donaldzie, ani popularnego w Polsce "Tytusa, Tomka i Atomka". Jest do dla mnie nowość i próbuję wprawić się w pisanie recenzji powieści graficznych. Nie tylko na fabułę trzeba zwrócić uwagę (wyrażoną w dymkach), ale i na graficzną część. Kiedy słowa i obraz są przekazem artystycznym, i każde z nich tak samo ważne. So..

Trzeba zacząć od podstaw, a komiksy swój początek mają w opowieściach o superbohaterach. Czyli Marvel i DC. Ale dziś czas na Marvel. Wydawnictwo, które wpłynęło na popkulturę, nie tylko w USA.

Firma Marvel Comics na początku lat sześćdziesiątych wydała na świat postacie w obcisłych, kolorowych kostiumach z supermocami. Inteligentnie, z dowcipem, obnażając ludzkie wady. Wszyscy znamy Spider-Mana, Fantastyczną Czwórkę, Kapitana Amerykę, Hulka. Sean Howe przedstawia nam za kulis Stana Lee, Franka Millera, Todda McFarlane'a i wielu, wielu innych.

Każdy fan popkultury...

książek: 1039
Maja | 2016-06-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 czerwca 2016

Jeszcze kilka lat temu, słysząc nazwę Marvel, uciekałabym z krzykiem. Superbohaterowie mnie nie kręcili. Potem w moim życiu pojawił się Pan Mąż, fan Marvela. To on mnie nim zaraził. W sumie nie wiem, czy dobrze zrobił, bo miejsce naszego zdjęcia na tapecie mojego komputera zajął Hawkeye, mój ukochany superbohater.

Wokół tej książki krążyłam od dawna. W końcu udało nam się spotkać. Sean Howe bardzo dokładnie opisuje to, jaką drogę musiało przejść Marvel Comics, by być dzisiaj jednym z najbardziej rozpoznawalnych wydawnictw na świecie. Jak łatwo się domyślić, nie była ona prosta.

Stan Lee, nazwę go mózgiem całej operacji, był kontrowersyjną postacią. Niezwykle utalentowaną, ale także oszołomioną sławą, jaką zdobył. Za nic w świecie nie chciałabym być jego podwładną. Nie wiem, ile musieliby mi płacić, żebym wytrzymała z nim 8 godzin dziennie.

Sean Howe wpuszcza nas do pracowni twórców komiksów. Pokazuje, że ich życie wcale nie było tak kolorowe, jak zapewne przypuszcza wiele osób....

zobacz kolejne z 627 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd