W cieniu kościoła czyli demokracja po polsku

Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Książka i Prasa
8,22 (9 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
4
7
2
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8388353519
liczba stron
200
słowa kluczowe
kościół katolicki
kategoria
religia
język
polski
dodał
almos

Konflikt między instytucją Kościoła katolickiego i modelem nowoczesnej, liberalnej demokracji jest autentyczny i głęboki: interesy i aspiracje każdej ze stron tego konfliktu są niszczące dla drugiej. Nie ma tu jednak pełnej symetrii. Sytuacja Kościoła jest mniej dramatyczna niż sytuacja demokracji. „Pojednanie” może przynieść Kościołowi duże korzyści lub znaczne straty; demokracja ma do...

Konflikt między instytucją Kościoła katolickiego i modelem nowoczesnej, liberalnej demokracji jest autentyczny i głęboki: interesy i aspiracje każdej ze stron tego konfliktu są niszczące dla drugiej. Nie ma tu jednak pełnej symetrii. Sytuacja Kościoła jest mniej dramatyczna niż sytuacja demokracji. „Pojednanie” może przynieść Kościołowi duże korzyści lub znaczne straty; demokracja ma do stracenia wszystko. Równość obywateli nie jest bowiem - wbrew żartowi z Folwarku zwierzęcego - pojęciem stopniowalnym: ludzie nie mogą być równi i równiejsi. Wolność człowieka jest wprawdzie stopniowalna; jednakże poniżej pewnego progu przestaje być wolnością, stając się zniewoleniem. A właśnie te dwie wartości są ogniskiem konfliktu. Kościół żąda dla siebie wielu rozmaitych przywilejów, tymczasem demokracja nie może mu przyznać żadnego przywileju, nie gwałcąc zasady równości obywateli, tj. nie przestając być demokracją. (Fragment książki)

 

źródło opisu: http://www.iwkip.org/ksiazki/biblio.htm

źródło okładki: http://www.iwkip.org/ksiazki/biblio.htm

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3882
żabot | 2015-11-05
Przeczytana: 05 listopada 2015

Mam mieszane uczucia w przypadku wszelkich zbiorów czy wyborów czyjejś publicystyki zebranych w jeden tom. A to z tego względu, że bardzo często tematyka takiego tomu skacze od Sasa do Lasa, treści się powtarzają i trudno wyłapać coś, co łączy wszystkie kawałki w całość. Poza oczywiście osobą autora.
Z „pewną dozą nieśmiałości” ;-) sięgnąłem po taki właśnie zbiór felietonów Barbary Stanosz, w większości pisanych do kwartalnika „Bez dogmatu”. Początek był trudny, bo to naprawdę krótkie formy o bardzo skondensowanej treści pisane logicznym do bólu językiem, wymagające skupienia nad tekstem i namysłu. Wydaje się na początku, że treść większości jest jakby już historyczna. Czy faktycznie? Pierwszy z felietonów jest datowany na 1989 rok. Ostatni na 2004. Szmat czasu. Do tego mamy koniec roku 2015. Toż to przecie jakieś starocie są! Niestety nie są to starocie. Na koniec wstępu autorka napisała: „Jednakże głównym motywem mojej zgody na publikację tego tomu było przekonanie, że niemal...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd