Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Piękna debiutantka

Tłumaczenie: Barbara Żak
Wydawnictwo: WAM
7,13 (114 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
13
8
30
7
34
6
19
5
7
4
4
3
0
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
She Walks in Beauty
data wydania
ISBN
978-83-7767-139-9
liczba stron
416
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Rok 1891. Siedemnastoletnia Klara Carter ma wkrótce zadebiutować na salonach Nowego Jorku. Zadanie postawione przed dziewczyną jest jasne - powinna oczarować Franklina De Vriesa na tyle, by się jej oświadczył. Małżeństwo może uratować pozycję rodziny. Klara nie chce ślubu tym bardziej, że do walki o względy młodzieńca staje również bliska przyjaciółka Lizzie. Rodzinna tragedia weryfikuje...

Rok 1891. Siedemnastoletnia Klara Carter ma wkrótce zadebiutować na salonach Nowego Jorku. Zadanie postawione przed dziewczyną jest jasne - powinna oczarować Franklina De Vriesa na tyle, by się jej oświadczył. Małżeństwo może uratować pozycję rodziny. Klara nie chce ślubu tym bardziej, że do walki o względy młodzieńca staje również bliska przyjaciółka Lizzie. Rodzinna tragedia weryfikuje wszystkie plany...

W grudniu 2010 r. książka otrzymała INSPY Award for Historical Fiction.

 

źródło opisu: http://katalog.wydawnictwowam.pl/?Page=opis&Id=66135

źródło okładki: http://katalog.wydawnictwowam.pl/?Page=opis&Id=66135

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 273
Tea | 2014-11-05
Na półkach: Przeczytane

Recenzja ukazała się na kreatywna-alternatywa.blogspot.com


Nie jestem romantyczką. Nie znoszę ckliwych historii o miłości i nie marzę o księciu w srebrnej zbroi, który przybędzie do mnie na swoim białym rumaku. Takie opowiastki nie są dla mnie, niemniej jednak widząc na półce „Piękną debiutantkę” nie mogłam oprzeć się pokusie, żeby nie wziąć książki do swoich dłoni. Sama okładka ma w sobie coś… magicznego, coś co przenosi nas w czasie do końca XIX wieku. Chociaż oczywiście, gdyby nie moja słabość do historycznych romansów (a jeszcze przed chwilą pisałam, że żadna ze mnie romantyczka) z pewnością nie zwróciłabym na tą pozycję uwagi. Jak to powiedział mój siostrzeniec: „Sama okładka już nie zachęca mnie do czytania”. A ja jednak spróbowałam, przeczytałam i w sumie… nic się nie zmieniło.

Na początku jak zwykle zacznę od bohaterów. Klara Carter jest… właśnie jaka jest. Od samego początku nie zapałałam do niej sympatią – za piękna, za inteligentna, za wspaniała, za bardzo cudowna – czyli dokładnie taka bohaterka, która najchętniej od razu skatalogowałabym do półeczki „never again”! Niemniej jednak, co muszę z przyjemnością stwierdzić, im dalej odbywała się moja podróż w lekturę tym bardziej zaczynałam darzyć pannę Carter sympatią. Nasza główna bohaterka przechodzi ogromną metamorfozę – z grzecznej, podporządkowanej dziewczynki z dobrego domu zmienia się w umiejącą postawić na swoim i przeciwstawić się innym młodą kobietę. I to mi się naprawdę podobało. Klara bardzo szybko dorosła i pokazała, że nawet panna z dobrego domu może całkowicie przebudować swoją hierarchię wartości. Ale jeżeli mamy postać kobiecą, to oczywiście musi pojawić się również mężczyzna! Teoretycznie, głównym bohaterem męskim jest dziedzic Franklin De Vries. Właśnie tylko teoretycznie, ponieważ w sumie o paniczu dużo się mówi, wiele się dla niego robi, ale sam pojawia się dosyć sporadycznie. I chyba nawet to i lepiej, bo panicz De Vries miał być kreowany na takiego typowego bad boy’a, ale niestety coś nie wyszło i wcale nie mamy niegrzecznego chłopca, a prostackiego chama i playboya. A to nie dla mnie! Zdecydowanie bardziej polubiłam młodszego brata Franklina – Harry'ego, który w całej powieści odegrał niemałą rolę!

No i teraz przyszedł czas na język, który mówiąc szczerze troszeczkę mnie rozczarował. Oczywiście nie oczekiwałam, ba co więcej nie chciałabym, żeby cała książka była napisana w języku charakterystycznym dla okresu opisanego w książce, niemniej jednak to co zaproponowała mi autorka, zupełnie mnie nie usatysfakcjonowało. Styl pisania wydawał się niewiele odbiegający od dzisiejszego, a miejscami wręcz wydawało mi się, że pani Mitchell idzie na łatwiznę – nie opisuje uczuć, nie chce wchodzić w jakieś głębsze przemyślenia bohaterów. Skupia się na powierzchowności, zapominając, że postacie w książce to przede wszystkim osobowości! Nieambitny język przełożył się na to, że lekturę czyta się bardzo szybko, a w tym wszystkim pomagają jeszcze niezbyt długie rozdziały oraz dość duża i czytelna czcionka.

No i została jeszcze fabuła. Romans historyczny jak to romans historyczny toczy się własnymi prawami. Mamy wszystko to co znajdziemy w innych lekturach z tego gatunku: jest miłość, jest intryga, jest romans i zdrada. Ale niestety nie ma dynamicznej akcji. Ponadto zauważyłam u autorki tendencję, z którą spotkałam się podczas czytania „Pożegnania z ojczyzną” Renaty Czarneckiej. Mianowicie, Siri Mitchell skraca sytuacje, które mogłyby być ciekawe, a zbędnie rozwodzi się nad fragmentami nic niewnoszącymi do całej lektury.

Reasumując, punkt za okładkę, punkt za przemianę Klary, punkt za Harrego i punkt za opis strojów, o którym zapomniałam napisać wyżej! Cztery zalety, a więc czwóreczka, jako ocena będzie idealna

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rdza

Najnowsza polska literatura na naprawdę doskonałym poziomie. Napisana prostym językiem historia kilkorga bohaterów, których losy splatają się ze sobą...

zgłoś błąd zgłoś błąd