Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

1943 - rok przełomu

Tłumaczenie: Andrzej Palacz
Seria: Z Gwiazdą
Wydawnictwo: Inicjał
7 (6 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
3
6
0
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
God 1943 -
data wydania
ISBN
9788393046133
liczba stron
444
kategoria
historia
język
polski
dodał
Koval

1943 rok otworzył w ZSRR epokę „zwycięskich salutów”. Wojska sowieckie potrafiły już stawić opór, przygotować natarcie, kosztem niebywałych i często bezsensownych ofiar, przejęły inicjatywę na froncie. W swojej książce Bieszanow opisuje głównie zmagania na południu i w centrum ZSRR: wyzwolenie Stalingradu, Kaukazu, Rżewa, walki na Kubaniu, zmagania na łuku kurskim, czyli miejsc, które...

1943 rok otworzył w ZSRR epokę „zwycięskich salutów”. Wojska sowieckie potrafiły już stawić opór, przygotować natarcie, kosztem niebywałych i często bezsensownych ofiar, przejęły inicjatywę na froncie. W swojej książce Bieszanow opisuje głównie zmagania na południu i w centrum ZSRR: wyzwolenie Stalingradu, Kaukazu, Rżewa, walki na Kubaniu, zmagania na łuku kurskim, czyli miejsc, które określiły przyszły przebieg II wojny światowej. Ale jak to u Bieszanowa, wojna to nie tylko kampanie wojskowe (w tym działania sojuszników Niemiec - Włochów i Rumunów) i wyzwalanie kolejnych miejscowości. Z pasją śledczego sięga po wspomnienia ówczesnych dowódców, wyjawiając przekłamania, różne interpretowanie tych samych faktów, ukazuje bezsens podejmowanych często przez nich decyzji, brak wiedzy i umiejętności, arogancję i strach przed „naczalstwem”, ocenia jakość sprzętu wojskowego każdej z walczących stron, interesuje się losem jeńców wojennych i cywilnej ludności .
W 1943 armia sowiecka zaczęła odnosić zwycięstwa. Ale jakim kosztem? Każdego dnia straty na froncie wschodnim wynosiły prawie 21 tysięcy żołnierzy, na łuku kurskim nacierający Niemcy stracili cztery razy mniej żołnierzy niż wojska broniące się - chyba ewenement w historii wojen, atakującym sowieckim armiom opór stawiały... dywizje.
Atutem książki jest barwny język autora, jego krytyczny, daleki od patosu patriotycznego stosunek do historii sowieckiej wojny ojczyźnianej.

1943... to kolejna już pozycja znakomitego rosyjskiego historyka Władimira Bieszanowa ukazująca przygotowania do wojny w ZSRR i przebieg sowieckiej wojny ojczyźnianej. Nakładem naszego wydawnictwa ukazały się tego autora: Kadry decydują o wszystkim, Czerwony Blitzkrieg, 1942. Poligon czerwonych generałów.

 

źródło opisu: http://wydawca.com.pl/index.php?s=info&kat=10&...(?)

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 294
Koval | 2012-10-24
Na półkach: Przeczytane, Historyczne
Przeczytana: 17 października 2012

Mam ostatnio szczęście do dobrych opracowań historycznych. Trafiają mi się autorzy obiektywni, trzymający poziom, potrafiący spojrzeć na temat z różnych punktów widzenia i dzięki temu stworzyć książkę wyczerpująco omawiającą daną problematykę bez ryzyka popadania w skrajności albo niepotrzebne ideologizowanie.

Pierwszą zagwozdką rzucającą się w oczy jest tytuł. Chciałoby się zapytać dlaczego ów 1943 miałby być decydujący skoro desant aliancki w Normandii miał miejsce w czerwcu 1944, a sama wojna oficjalnie zakończyła się w roku późniejszym? Sprawa jest jednak prosta, gdyż to właśnie 1943 był okresem, kiedy stało się jasne (o ile ktoś jeszcze w 1942 trzymał się jakieś nadziei, to niedługo potem ją stracił), że Niemcy nie dadzą rady i nie zawojują świata. Autor bardzo przytomnie zauważa to, co dziwnym trafem wymyka się wielu innym historykom, choćby słynnemu Suworowi, który w kilku miejscach swoich powieści stwierdzał z całym przekonaniem, że operację Barbarossa rozpoczęły słabe siły niemieckie (wcale nie tak zmechanizowane jakby tego chciano, gdyż ciągle korzystano z pomocy koni) przeciwko przeobrażającemu się potężnemu Związkowi Radzieckiemu. Suworow oczywiście od początku nie wierzył w zwycięstwo Rzeszy. Samo w sobie stanowi to paradoks. Skoro Hitler był taki słaby i niedomagający, to jakim sposobem gnał przez pół roku armie sowieckie przed sobą zadając im tak miażdżące straty? U Bieszanowa tego nie ma. Nie zajmuje się on co prawda polityką ani nie sięga w latach trzydzieste, lecz dokonuje swoistego ODEBE, z którego widać stosunek sił i relację między poszczególnymi oddziałami.

Najważniejszym bitwom na froncie wschodnim, które zadecydowały o ostatecznej klęsce Wehrmachtu poświęcono więcej miejsca, choć właściwie całe dzieło jest przekrojowym opisem zmagań w Rosji od walk w Stalingradzie przez Kursk aż po rosyjską serię ofensyw. Niejako przy okazji poznajemy sytuację na zapleczach, pracę sztabów, sytuację rannych i więźniów oraz sprzęt i wyposażenie, co pozwala lepiej wyobrazić sobie wojenne realia.

Najciekawszą cechą książki tego rosyjskiego pisarza i tym, co stanowi największą zaletę jest trzeźwe spojrzenie na możliwości, plany i późniejszą realizację zamierzeń armii radzieckiej. Naprawdę niewielu Rosjan krytykuje tak dobitnie niektóre decyzje STAVKi czy samego Stalina podczas zmagań w 1943 roku. Najlepszym przykładem jest tu podsumowanie bitwy pod Kurskiem, która jest nieustannie przedstawiana jako zwycięstwo Związku Radzieckiego, a jest to tylko połowiczna prawda. Bieszanow podlicza wszystko i opatruje opisem, z którego wynika, że w zależności od rejonu ześrodkowania poszczególnych dywizji Rosjanie ponieśli 3-4 razy większe straty, czego żaden strateg nie nazwałby zwycięstwem. Sama bitwa powinna być więc nazywana – krwawym i niszczącym – remisem. Ani Rzeszy nie udało się wedrzeć na głębokość określoną w planach ani też Rosjanom zatrzymać ofensywy zgodnie z zaleceniami sztabów. Do tego momentu jest więc pat. Rozstrzygnięcie pojawia się wraz z rozpoczęciem kontrofensywy na całej długości frontu, która spycha Wehrmacht na pozycje wyjściowe, a następnie zupełnie odrzuca od dawnej linii frontu. Autor słusznie wysnuwa więc swoje wnioski.

Książka jest godną polecenia pozycją dla każdego zainteresowanego Drugą Wojną ze szczególnym uwzględnieniem przełomowych walk na froncie wschodnim, które w perspektywie czasu pozwoliły aliantom zachodnim uruchomić drugi front, co doprowadziło do zakończenia działań zbrojnych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wołanie kukułki

Książka dobra, lecz stań panią Rowling piszącą pod pseudonimem na napisanie czegoś lepszego.Nie twierdze jednak, że jest to zła książka. Absolutnie ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd