Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Merylin Mongoł i inne sztuki

Wydawnictwo: Księgarnia Akademicka
7 (12 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
3
7
4
6
3
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8371888414
liczba stron
324
język
polski
dodał
A--

Za wielkim powodzeniem prób czytanych, które gromadzą tłumy nie tylko w warszawskich Rozmaitościach, przyszedł czas na coraz to nowe antologie (polskie i obce), które dokumentują najnowsze dokonania dramaturgów europejskich. Czytanie dramatu, czy to w formie otwartych prób dla widzów, czy w formie książkowej, stało się w ostatnim czasie naprawdę cool. Do Polski trafiają dramaty, które zostały...

Za wielkim powodzeniem prób czytanych, które gromadzą tłumy nie tylko w warszawskich Rozmaitościach, przyszedł czas na coraz to nowe antologie (polskie i obce), które dokumentują najnowsze dokonania dramaturgów europejskich. Czytanie dramatu, czy to w formie otwartych prób dla widzów, czy w formie książkowej, stało się w ostatnim czasie naprawdę cool. Do Polski trafiają dramaty, które zostały napisane zaledwie rok, dwa albo trzy lata temu. Obserwując repertuary trudno nie zauważyć, że kochamy Rosję i Niemcy prawie tak samo, chociaż od razu trzeba powiedzieć, że to dwa zupełnie różne i nieprzystające do siebie światy.

 

źródło opisu: Księgarnia Akademicka, Kraków, 2005

źródło okładki: Księgarnia Akademicka, Kraków, 2005

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 850
Mirya | 2012-06-09
Przeczytana: 08 czerwca 2012

Na początku ogólnie. Bardzo ubolewam nad tym, że tak mało osób czyta teraz dramaty. Nie wiem czy spowodowane jest to zniechęceniem licealnym do tej formy czy afektem do Szekspira lub Moliera, których każdy z Nas poznać musi. Tak czy siak dramaty teraz czytają przede wszystkim osoby związane z teatrem. I muszę przyznać, że u mnie też od tej miłości do sceny się zaczęło, ale zostało mi przywiązanie do dramatów.
O "Merylin Mongoł" słyszałam wcześniej, więc gdy zobaczyłam w bibliotece zbiór dramatów zawierający tę sztukę postanowiłam wziąć go ze sobą do domu.
Ale po kolei. Książka zaczyna się wywiadem z autorem. To jeden z najbardziej zachęcających wstępów jakie czytałam. Pan Kolada jest prawdziwy do bólu, mówi o swoim życiu (które usłane różami nie było), o miłości do sztuki, o wierze (uwielbiam jego modlitwę!). Wstęp ten pozwala nam również lepiej zrozumieć sztuki pana Nikołaja.
Zaczyna się od "Procy". Dramat ten przedstawia historię 33-letniego inwalidy Iliji, który poznaje młodego Antona. Następuje zderzenie dwóch światów: biednego, niedołężnego pijaka i młodego, rozpieszczanego ucznia. Najbardziej zaskakującą sprawą w dramacie jest według mnie podobieństwo tych dwóch ludzi. Okazuje się, że w każdym otoczeniu można mieć poważne problemy, z którymi nie każdy sobie poradzi. Poznajemy strach samotności, utraty przyjaźni.
4/6
Następny jest "Chlupot białych mew", czyli spotkanie rodzinne podczas pogrzebu. Nie mogłam uwierzyć jak prawdziwa jest ta sztuka, jakbym widziała jeden ze współczesnych pogrzebów! Przede wszystkim ciekawe postacie: Awgusta - matka zmarłego Walerka, która o jego śmierć obwinia wszystkich krewnych, krytykuję rodzinę, a tak naprawdę wstyd jej za syna, który był złodziejaszkiem, chociaż starała się wychować go jak najlepiej; Wiera - siostra Walerka, mimo tego że jest zamężną, dobrą gospodynią marzy wciąż o znanym rosyjskim aktorze, jest to na tyle psychiczne zachowanie, że jest pewna, że to właśnie on jest ojcem jej dzieci, głęboko nieszczęśliwa w małżeństwie; Wania - jej mąż, były chorąży, pije na umór, widać że nikt go nie doceniał, podczas "upojenia" opowiada o sobie niestworzone rzeczy, o których marzy, żeby były prawdą; Sasza - stryj Walerka, który nie boi się powiedzieć prawdy na temat zmarłego nawet podczas pogrzebu, krytykuje jego matkę, jest taki zgorzkniały, ponieważ nie ma dzieci i zazdrości Awguście; Wasia - młody student, który wyrwał się z wioski, nienawidzi stanu, w którym jest jego rodzina. Jak widać, charaktery mamy różne, a każdy jest pokazany w konkretnym celu. Bliska memu sercu sztuka, która pokazuje brak perspektyw spowodowany mieszkaniem w danej okolicy, widać już małą zmianę w postaci Wasi, któremu udało się wyrwać. Pogrzeb to okazja do refleksji, daje nam obraz rodziny, jak każdy radzi sobie ze stratą.
5/6
A teraz tytułowa "Merylin Mongoł". Chyba najbardziej znana sztuka Kolady i nie ma co się dziwić. Wiele razy pokazywana w teatrach, nawet w tym telewizji. Sztuka opowiada historię kobiety - Olgi, romansującej z niebezpiecznym, zamężnym sąsiadem, od którego dostała "ksywkę". Dziewczyna jest niestabilna psychicznie, zdarza jej się widzieć Boga, ciągle mówi o końcu świata, "trzęsieniu ziemi". Mieszka z mamą, wynajmują jeden pokój Aleksemu, chłopakowi, który chce wprowadzić zmiany do małego miasteczka, pokazać ludziom siłę literatury, zreformować to miejsce. Widzimy jak bohaterowie, na czele z Inną, wiecznie pijaną siostrą Olgi, sprawią że młody człowiek zacznie wątpić w poprawę sytuacji, w powodzenie swojej misji. A wszystko prowadzi do nieuchronnego końca...
6/6
"Gąska" to jedyna w zbiorze komedia. A śmiechu daje co niemiara! Naprawdę świetna, świetna komedia prześmiewająca współczesny teatr, sztukę w ogólnym słowa znaczeniu. Młoda aktorka, która została zatrudniona "z ulicy" - Nonna ma romans z administratorem teatru, który jest mężem starszej aktorki - Ałły. Kiedy ta przychodzi skonfrontować się z Nonną - tytułową Gąską, nakrywa ją w łóżku z dyrektorem artystycznym - Fiodorem, byłym mężem aktorki Diany. Pomieszanie z poplątaniem, genialne zakończenie - kupa śmiechu.
5/6
"Martwa królewna" to ostatnia sztuka w zbiorze. Dla mnie bardzo ciężka, czytając o okrucieństwie względem zwierząt, człowiekowi przechodzą ciarki po ciele. Szczególnie, że autor wspomniał, że taki "przybytek" naprawdę istniał. Rimma prowadzi "lecznicę zwierząt", gdzie studenci weterynarii się uczą swojego fachu. Jest bezlitosna, zabija zwierzęta od ręki. Co ciekawe, jej pies jest dla niej ważniejszy od matki i ciągle powtarza, że "gdy on umrze, ona razem z nim". Przyjeżdża do niej znajoma z lat szkolnych - Nina, która za wszelką cenę chce znaleźć męża i uciec od dawnego życia. W międzyczasie na wódeczkę przychodzi dwóch kompanów, którzy również mają dużo żali, którymi się z czytelnikami podzielą.
4/6


Ciężko oceniać zbiory opowiadań/wierszy/dramatów, bo każdy jest indywidualnością. Ciekawie jest jednak spojrzeć na tą książkę jako na całość, na twórczość Kolady. Łatwo zauważamy, że autor nie mydli oczu czytelnikowi i opisuje życie w Rosji takie jakim jest. W Polsce nie jest znowu inaczej. Sama jestem z wioski i na co dzień widzę ludzi, którzy piją na umór, borykają się z problemami opisanymi przez Nikołaja. Autor zyskuje przez pisanie o tym co dobrze zna. Bardzo chętnie przeczytam inne jego sztuki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pani Wyrocznia

Każdy skrywa jakąś tajemnicę, ma swoje drugie "ja". Problem zaczyna się, gdy te ukryte osobowości wciąż się mnożą, nawarstwiają... i w końcu...

zgłoś błąd zgłoś błąd