Ekonomia gastronomia. Jedz lepiej i wydawaj mniej

Tłumaczenie: Anna Nowak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
5,35 (26 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
1
7
8
6
5
5
1
4
5
3
3
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Economy Gastronomy: Eat Better and Spend Less
data wydania
ISBN
978-83-10-12290-2
liczba stron
320
słowa kluczowe
tanie gotowanie, oszczędzanie
język
polski
dodał
mantra

Najważniejsze zasady "Ekonomii gastronomii": - Planujcie posiłki z wyprzedzeniem - Kupujcie mądrze i oszczędnie - Nie marnujcie jedzenia - Zapełnijcie spiżarnie, żeby zawsze mieć w domu składniki posiłku - Róbcie dwa lub trzy posiłki z jednego - Dokonujcie najlepszych wyborów na zakupach - Z inwencją zamieniajcie resztki w nowe, ekscytujące dania - Zamrażajcie i przechowujcie jedzenie, żeby...

Najważniejsze zasady "Ekonomii gastronomii":
- Planujcie posiłki z wyprzedzeniem
- Kupujcie mądrze i oszczędnie
- Nie marnujcie jedzenia
- Zapełnijcie spiżarnie, żeby zawsze mieć w domu składniki posiłku
- Róbcie dwa lub trzy posiłki z jednego
- Dokonujcie najlepszych wyborów na zakupach
- Z inwencją zamieniajcie resztki w nowe, ekscytujące dania
- Zamrażajcie i przechowujcie jedzenie, żeby starczyło wam na dłużej

W "Ekonomii gastronomii" chodzi o smaczniejsze jedzenie i mniejsze wydatki. Jej sekret to wybieranie możliwie najlepszych składników i ich optymalne wykorzystanie. Dzięki wielu smakowitym przepisom ten poradnik i książka kucharska w jednym pomoże wam w planowaniu i przywróci gotowaniu właściwe mu miejsce - w samym sercu rodzinnego życia.

Jak z kilograma fasoli wyczarować obiady na cały tydzień i jeść jak królowa? Jak z resztek chleba zrobić deser, a z połówki zwiędłego kalafiora kolację? To lepsze niż partyjka sudoku! Dzięki Allegrze i Paulowi marnowanie jedzenia wyda wam się okropnie nudne.
Karolina Domagalska, dziennikarka, ekolożka

Kupując tę książkę, wspierasz Federację Polskich Banków Żywności.

 

źródło opisu: http://www.nk.com.pl/ekonomia-gastronomia-jedz-lep...(?)

źródło okładki: http://www.nk.com.pl/ekonomia-gastronomia-jedz-lep...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
mantra książek: 2410

Ekonomia dla gotujących

Pewnego wieczoru, wiedziona instynktem jedzenia, włączyłam program w stylu „Bądź chudszy, będziesz szczęśliwszy” czy „Schudnij, módl się, a może pokochasz siebie”. Dramatycznym momentem w każdej z tych produkcji jest scena, w której główny bohater znajduje na stole w kuchni albo w sypialni zestaw dań, które zjada przez tydzień. Po kilku wzruszających ujęciach zaskoczonej twarzy czy obrzydzenia następuje moment prawdy – deklaracja chęci zmiany swojego odżywienia na zdrowsze. Deklaracja bez czynów to czcza gadanina, toteż bohater odcinka wraz z dietetykami przystępuje do opróżniania półek i wszystko, co nie kwalifikuje się do nowego stylu odżywiania, ląduje w koszu na śmieci. Horror. Gdyby oglądała to moja babcia, należąca do pokolenia wojennego, z pewnością popukałaby się w czoło na niefrasobliwość producentów programu i jawne marnotrawstwo.

Federacja Polskich Banków Żywności szacuje, że około 24% Polaków wyrzuca żywność (tyle się przyznaje).) W efekcie, w domach wyrzuca się jej dwa miliony ton (stan na 2010 rok)! Ile to pieniędzy? Jak przestać marnować, a zacząć korzystać ze środków, których nie wydamy na wyrzucone jedzenie? Przyjrzyjmy się propozycjom Allegry McEvedy i Paula Merretta.

Wbrew pozorom, „Ekonomia gastronomia” nie zachęca do oszczędzania na jedzeniu. I chociaż znajdziemy tam przepisy, jak zrobić coś z niczego, główny nacisk położony został na jakość jedzenia i unikanie marnotrawstwa. Znajdziemy listę składników niezbędnych w każdej domowej spiżarni, by w...

Pewnego wieczoru, wiedziona instynktem jedzenia, włączyłam program w stylu „Bądź chudszy, będziesz szczęśliwszy” czy „Schudnij, módl się, a może pokochasz siebie”. Dramatycznym momentem w każdej z tych produkcji jest scena, w której główny bohater znajduje na stole w kuchni albo w sypialni zestaw dań, które zjada przez tydzień. Po kilku wzruszających ujęciach zaskoczonej twarzy czy obrzydzenia następuje moment prawdy – deklaracja chęci zmiany swojego odżywienia na zdrowsze. Deklaracja bez czynów to czcza gadanina, toteż bohater odcinka wraz z dietetykami przystępuje do opróżniania półek i wszystko, co nie kwalifikuje się do nowego stylu odżywiania, ląduje w koszu na śmieci. Horror. Gdyby oglądała to moja babcia, należąca do pokolenia wojennego, z pewnością popukałaby się w czoło na niefrasobliwość producentów programu i jawne marnotrawstwo.

Federacja Polskich Banków Żywności szacuje, że około 24% Polaków wyrzuca żywność (tyle się przyznaje).) W efekcie, w domach wyrzuca się jej dwa miliony ton (stan na 2010 rok)! Ile to pieniędzy? Jak przestać marnować, a zacząć korzystać ze środków, których nie wydamy na wyrzucone jedzenie? Przyjrzyjmy się propozycjom Allegry McEvedy i Paula Merretta.

Wbrew pozorom, „Ekonomia gastronomia” nie zachęca do oszczędzania na jedzeniu. I chociaż znajdziemy tam przepisy, jak zrobić coś z niczego, główny nacisk położony został na jakość jedzenia i unikanie marnotrawstwa. Znajdziemy listę składników niezbędnych w każdej domowej spiżarni, by w razie niespodziewanych wydarzeń mieć coś do jedzenia, dowiemy się, jak wykorzystać kurczaka do ostatniej kosteczki, poznamy też kilka przepisów podstawowych, jak z jednej potrawy wyczarować dwie kolejne (i porcję na później do zamrożenia).

Paul i Allegra zabierają nas w podróż po pomysłowych potrawach przeznaczonych na różne okazje, a także dzielą się swoją wiedzą praktyczną. Przede wszystkim podają przepisy na obiady i kolacje w środku tygodnia, na domowe wersje jedzenia na wynos czy na spotkania z przyjaciółmi. Jednak najbardziej inspirujące są porady, jak zoptymalizować swój pobyt w kuchni („pracuj mądrze, a nie ciężko”) czy jak korzystać z klęsk urodzaju. Zarządzanie własną kuchnią rozłożone jest na czynniki pierwsze – od organizacji spiżarni i kuchennych przyborów, przez gotowanie na zapas i mrożenie, po planowanie posiłków z tygodniowym wyprzedzeniem i niby zwyczajne – robienie zakupów z listą.

Książka ma też wymiar antropologiczny. Poprzez krytykę bezmyślnego konsumpcjonizmu Brytyjczyków możemy zobaczyć, jak wygląda angielski rynek dań gotowych (autorzy przykładowo zniechęcają do kupowania ugotowanego już (!) ryżu czy obranych ziemniaków). Jeden z przepisów zdradza nawet, jak bardzo Paul Merrett i Allegra McEvedy zanurzeni są jednak w kulturze marnotrawstwa – w przepisie na bulion z kurczaka instruują, by wyrzucić warzywa z przygotowanego wywaru! Nieskromnie powiem, że zrobiłabym z ugotowanej marchewki, cebuli i pora lepszy użytek – zupa krem czy warzywa do potrawki nie chodzą przecież piechotą. Mam poczucie, że ze względu na wieloletnią sytuację polityczną idea ekonomicznego gotowania jest dużo bliższa Polakom niż Brytyjczykom, którzy braku żywności doświadczyli tylko po wojnie.

Książka kończy się niespodziewanie. Chociaż każdy przepis i rozdział opatrzony jest komentarzem autora, zaciaśniającym więź mistrz-uczeń, po ostatnim przepisie nie ma w zasadzie nic! Na jednej stronie mamy przepis na szprycer winogronowy, a na następnej indeks (świetnie opracowany!) i podziękowania. Żadnego słowa otuchy dla czytelnika, który właśnie nabył nową wiedzę i wyrusza w odmęty własnej kuchni ekonomicznie gospodarzyć.

Pomimo kilku drobnych niedociągnięć książka spełnia swoje zadanie. Czuję się bardziej świadoma tego, jak warto pracować w kuchni, jak planować posiłki i zakupy, by nic się nie zmarnowało. Przy okazji poznałam też kilka nowych przepisów, możliwych do realizacji w polskich realiach. Książka nadaje się więc świetnie na oryginalny prezent ślubny czy na wyprawkę dla świeżo upieczonego studenta – jest też ładnie wydana, z twardą, woskowaną okładką. Czy jednak to wystarczy, by zainteresować polskiego czytelnika, zaprawionego w boju oszczędnego gospodarzenia? Jestem tego bardzo ciekawa.

Anna Kaczmarczyk


pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (99)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1040
Agula | 2013-04-13
Przeczytana: 13 kwietnia 2013

Przepisy i porady z tej książki nie są adekwatne do rynku polskiego. Nam dania ekonomiczne kojarzą się raczej z czymś tanim, ale jednocześnie zdrowym, natomiast autorom - z łososiem, małżami, kaparami...Ostatecznie nie polecam, chyba że do wypożyczenia.

książek: 666

jestem trochę rozczarowana. po opiniach w internecie oraz opisie książki spodziewałam się prostych, tanich potraw. jagnięcina, królik, krewetki czy łosoś do najtańszych niestety nie należą (jeśli chodzi o polskie portfele). tytuł całkowicie rozmija się z zawartością. oczywiście przepisy same w sobie są bardzo ciekawe i jak najbardziej warte wypróbowania, ale moje oczekiwania wobec tej książki były zupełnie inne.

osobom, które szukają pomysłów na coś taniego, szybkiego i prostego polecam Pyszne 25 Ani Sarmach ;)

książek: 283
Aga | 2015-11-25
Przeczytana: 25 listopada 2015

Ci co mnie znają, wiedzą doskonale, że uwielbiam gotować. Moja pasja do gotowania, w połączeniu z tą do książek owocuje tym, że na półce dosłownie mnożą mi się książki kucharskie i nie mam ich nigdy dość. Kocham je wszystkie, ale najbardziej cenię te, gdzie oprócz przepisów znajdę "coś extra", na przykład historię jakiegoś dania, wskazówkę szefa kuchni, czy porady dotyczące zdrowia. Tak, żeby w ostatecznym rozrachunku było co zjeść i co poczytać :)
Autorów "Ekonomii gastronomii" poznać można było w programie telewizyjnym o tym samym tytule. Mimo, że obejrzałam kiedyś kilka odcinków i mi się spodobały, lektura wersji papierowej bardziej trafiła w mój gust (jak na mola przystało). I żeby było śmiesznie- przepisy są tylko dodatkiem do tej książki kucharskiej. Najważniejsze jest to, co jest między nimi...

"Ekonomia gastronomia" to nie jest typowa książka kucharska. W moim odczuciu jest to cała filozofia poparta jedynie kilkoma przykładowymi przepisami ukazującymi od czego zacząć i jak...

książek: 0
| 2015-07-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: maj 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Spodziewałam się po tej książce więcej. Najbardziej zainteresował mnie początek i odpowiedź na pytania "jak nie marnować żywności? jak kupować, żeby nie doprowadzić do marnotrawstwa?", niestety zamiast rad, przykładów, opinii, sposobów na wykorzystanie jedzenia, otrzymujemy przepisy, w których możemy wykorzystać pozostałe składniki. Myślę, że przepisy na takie dania można znaleźć w internecie, natomiast ja potrzebowałabym więcej porad i sposobów na ponowne wykorzystanie części składników, a nie przepisów na takie dania.

książek: 264
andziorek | 2013-02-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 lutego 2013

Myślę, że niejeden z Was Drodzy Czytelnicy obejrzał Allegrę i Paula w akcji, na łamach ich programu telewizyjnego. To właśnie wtedy, oglądając ich program, zaczęłam głębiej zastanawiać się nad istotą minimalizacji wyrzucanego jedzenia. Nie wiem jak Wy, ale u mnie często wyrzucało się resztki (a czasem nawet pół bochenka) chleba, wyschnięte warzywa czy o zgrozo nieświeżą już wędlinę… Jednym słowem olbrzymie marnotrawstwo!

Kiedy dowiedziałam się o wydaniu tej książki po prostu nie mogłam się oprzeć. Na przestrzeni nieco ponad 300-stu stron poradnika znalazło się mnóstwo przydatnych rad co do tego jak postępować, aby produkty, które kupujemy móc w optymalny sposób wykorzystać. Autorzy dbają nie tylko o zatowarowanie naszych spiżarni oraz lodówek, ale co najważniejsze ich celem jest zmniejszenie naszych wydatków na jedzenie (jeśli ich posłuchamy - to wierzcie mi na słowo - na dłuższą metę to działa!).

W książce tej znajduje się również ponad 100 przepisów na oszczędne gotowanie....

książek: 52
Otylia | 2015-12-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 grudnia 2015

Książka kupiona za bezcen, sądziłam, że będzie jedną z ulubionych propozycji w kulinarnym działaniu. Plus za inspirujący pomysł na gotowanie ogólnie, czyli "kup coś dużego raz i zrób z tego 5 różnych dań". Niestety wiele z proponowanych w przepisach produktów jest niezbyt typowe dla polskich sklepów, więc żeby wydać mniej, trzeba się nałazić albo sprowadzać sobie te produkty z rodzimego kraju autorów. Bo przecież zamienić 80% składników na coś innego też nie do końca ma sens. Ekonomia zatem - być może, ale nie uniwersalna.

książek: 546
spring | 2016-11-04
Przeczytana: 2016 rok
książek: 1487
sigma122 | 2016-08-11
Na półkach: Przeczytane, Rok 2016
Przeczytana: 01 października 2016
książek: 305
Iness706 | 2016-06-09
Na półkach: Przeczytane
książek: 1720
Anita | 2016-01-12
Na półkach: Przeczytane, Mam/miałam, 2016
Przeczytana: 21 marca 2016
zobacz kolejne z 89 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd