Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pierwszy grób po prawej

Cykl: Charley Davidson (tom 1)
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
7,45 (819 ocen i 142 opinie) Zobacz oceny
10
96
9
114
8
194
7
204
6
132
5
45
4
18
3
12
2
4
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
First Grave on the Right
data wydania
ISBN
9788361386681
słowa kluczowe
kostucha, detektyw, śmierć
język
polski
dodała
Sherry

To jeden z najlepszych debiutów w gatunku romansu paranormalnego ostatnich lat, który zbiera zarówno znakomite recenzje oraz rekomendacje od wielu najbardziej znanych autorek w tym gatunku, jak również cieszy się niezwykłą popularnością wśród czytelników na całym świecie. „Pierwszy grób po prawej” to początek serii o o przygodach Charley Davidson, prywatnej detektyw i kostuchy. Znakomita...

To jeden z najlepszych debiutów w gatunku romansu paranormalnego ostatnich lat,

który zbiera zarówno znakomite recenzje oraz rekomendacje od wielu najbardziej znanych autorek w tym gatunku, jak również cieszy się niezwykłą popularnością wśród czytelników na całym świecie.



„Pierwszy grób po prawej” to początek serii o o przygodach Charley Davidson, prywatnej detektyw i kostuchy. Znakomita powieść, która spodoba się tym czytelnikom, którzy cenią powieści pełne akcji i zmysłowych relacji między bohaterami, jak również tym, którzy cenią humor podobny do Stephanie Plum.



Seria o przygodach Charley Davidson skrzy się dowcipem, dynamiczną akcją i przede wszystkim inteligencją, co wcale nie jest tak częste w tym gatunku.



„Pierwszy grób po prawej”, który jest pierwszym tomem przygód Charley Davidson, rekomendują najsłynniejsze autorki tego gatunku, m.in. J.R. Ward, Gena Showalter czy MaryJanice Davidson.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Papierowy Księżyc, 2012

źródło okładki: http://papierowyksiezyc.pl/component/k2/item/312-p...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1681
Blair | 2013-02-08
Na półkach: Przeczytane, *2013*, *2017*
Przeczytana: 02 lutego 2013

Zaliczyć doskonałość

Proporcjonalnie do ilości wolnego czasu, zwiększa mi się ilość książek na stosiku. Mówię Wam, to musi być jakiś talent! Jeszcze dwa tygodnie temu, na swój dosyć marny stos lektur, napaliłam się jak szczerbaty na suchary. Zadziwiające, ale wtedy jeszcze byłam całkowicie przekonana, że podczas ferii uda mi się wszystkie książki odłożyć ładnie na półkę (tylko przeczytane pozycje dostępują tego zaszczytu), którą przygotuję na nadejście następnych powieści, mających mnie nawiedzić w czasie przyszłym. Nie mam pojęcia, kiedy pogodziłam się z faktem, że jestem zbyt miętka na postanowienia. Pomiędzy wizytą listonosza a kuriera? Po piątym czy po dziesiątym Empikowym rajdzie?

Uległam, wypięłam się na postanowienia i zaczęłam czytać akurat to, co mi wpadło w oko.
Jedną z takich powieści był „Pierwszy grób po prawej”.


Książka już na wejściu poraziła mnie dość tandetną ilustracją na okładce. Możecie powiedzieć, że się czepiam, ale za literkę nie mam pojęcia, co miała ona prezentować. Być może w tych na czerwoniutko pomalowanych paznokietkach kryło się drugie dno? Może kosa u kostuchy, która nie używa kosy, miała prezentować brak jakiegoś czynnika „pi”, który odnajdzie się dopiero za sześćset sześćdziesiątą szóstą stroną? Prowadząc tak iście diabelskie dywagacje, stwierdziłam, że nie ma co przedłużać, skoro „Show must go on”. Kierując się twierdzeniem, że tylko wnętrze książki się liczy… Postanowiłam zapoznać się z tworem Daryndy Jones.

Byłam przygotowana na paranormal romance, nie spodziewałam się jednak wygadanej, egocentrycznej i „najwspanialszej ze wspaniałych” bohaterki. Po kilku minutach ogarniania, zrozumiałam, że to co dla mnie z definicji zwie się „suchar”, to dla panny Jestem Chodzącą Zajebistością jest „żartem”. Jak książkę otworzyłam na pierwszej stronie, to zamknęłam na piątej, uzmysławiając sobie, że jeszcze nie jestem gotowa na Charley Davidson. Być może to właśnie Charley była gotowa na mnie, bo, chociaż powieść odłożyłam na stosik „Doczytać kiedy indziej” (tudzież: nigdy), to ta zawzięta jędza zaserwowała mi kompleks nie przeczytanej książki, który charakteryzuje się dość specyficznym głodem czytelniczym, nie mijającym dopóki nie skończy się danej pozycji.

Samowolnie stwierdzając, że pierwsze pięć stron mam już zaliczone, złapałam oddech, nie puściłam i zaczęłam czytać dalej. Mój czyn był pełen heroizmu i podziwu dla siebie samej - właściwie to sądzę, że z tych dwóch powodów właśnie się nie udusiłam, zanim pozwoliłam sobie pooddychać przy wdzięcznym napisie: „Rozdział drugi”. Później już poszło szybko. Książka całkiem nieźle mnie wciągnęła i zainteresowała, mało tego!, po lekturze powieści wręcz z przerażeniem zauważyłam, że zostałam zręcznie omamiona!

Widzicie, „Pierwszy grób po prawej” to dosyć niezły początek serii, absorbujące czytadło na jeden wieczór. Wszystko byłoby w porządku, a seria miałaby aspiracje na „Jedną Z Tych, Które Prawie Pokochał Cień” (pamiętajcie, że prawie robi dużą różnice), gdyby nie fakt, że zbierając się do pisania recenzji, zaczęłam wyliczać wady. W ten sposób rzeczy, które na początku miały mi zająć z dwa akapity, teraz panoszą się prawie po całym tekście. „Jak to się stało?” zapytacie.

Danie zaserwowane przez panią Daryndę Jones i wdzięcznie zatytułowane „Pierwszy grób po prawej” razem przedstawione jest nie tylko zjadliwe, ale też spójne i interesujące. Gorzej, gdy rozkłada się to na czynniki pierwsze. Wtedy już nie jest tak fajnie. Na przykład, największym problemem jest dla mnie nadanie tej powieści jakiegoś gatunku. Tak właściwie ta książka stoi w pół drogi od paranormal romance do urban fantasy. Mogłoby się wydawać, że autorka chciała czerpać jak najwięcej z najlepszych cech tych obu gatunków, oddając w ręce czytelnika pozycję, która posiadałaby niebanalny i tajemniczy wątek kryminalny, z akcją mającą miejsce w zwykłym mieście lecz z niezwykłą bohaterką, na drodze której stanąłby prawdziwy i jedyny tru loff…

A wyszło, jak wyszło.

Rozkładając książkę na czynniki pierwsze, składa się ona z pospolitego, drętwego i monotonnego wątku kryminalnego, który wielokrotnie tylko wprowadza chaos i zamęt. Równolegle do obecnej sprawy, nasza ukochana główna bohaterka prowadzi także swoje śledztwo, które bardzo widocznie wybija się spośród wszelkich innych wątków. Nie wiem czemu pisarka postawiła sobie za punkt honoru wprowadzać wątek z potrójnym morderstwem, skoro jednocześnie robiła wszystko, aby odurzyć czytelnika parą Charley-Reys, do tego stopnia, żeby odbiorca tekstu wyczekiwał momentu aż będzie mu dane znów odczytać kilka słów na ten temat.

Panna Davidson to postać przejaskrawiona, jednak nie w kierunku perfekcjonizmu i merysuizmu, a raczej nierealności. Brakowało jej pewnej naturalności. Charley była pyskata, wygadana i dowcipna z serii ”Milcz i słuchaj, bo jestem genjószem”. Taka doskonała w swej niedoskonałości. Nienaturalna. Nieprzekonująca. W zasadzie, oprócz pary głównych postaci oraz z dwóch drugoplanowych, cała reszta była mdła, nie przykuwająca uwagi i mało interesująca. Jak na ironię, Garret, detektyw współpracujący z Charley, bohater, który najbardziej mnie zaciekawił, z punktu widzenia Charlotte został przedstawiony, jako naiwny nieudacznik i zakłamaniec. Bidok za pierwszym razem na słowo nie uwierzył, że panna Davidson widzi duchy, które przechodząc przez nią, dostępują zaszczytu odwiedzenia znajomych w niebie, więc nie był wart uwagi kogoś tak jedwabistego, jak ona. Szkoda.

Warto też wspomnieć o NIM. Tajemniczy, groźny, mroczny, uwodzicielski, seksowny, wręcz diabelsko przystojny z duszą anioła… Wypisywać można by tak było jeszcze długo, ponieważ pani Jones, przedstawiając Reysa, jednocześnie robi też wszystko, by rozkochać w nim rzesze czytelników nie zważając na to czy książkę trzyma dziewięćdziesięcioletni dziadek – prędzej czy później on też nie będzie potrafił wymawiać imienia JEGO bez zachwytu. Ach!

Ta książka bez wątpienia ma coś w sobie. Sami widzicie, że nawet, jeśli zacznę chwalić, to po sekundzie dochodzi jakieś „ale”. Zakończenie „Pierwszego grobu po prawej” mogłoby być bardziej… przyziemne, chociaż i tak jestem ciekawa, jak dalej autorka ma zamiar rozwinąć tę historię. W tę powieść trzeba się na początku wgryźć i przekonać, a chociaż później można jej wiele zarzucić, to aż szkoda nie dopowiedzieć, że, czytając, dobrze się spędziło z nią wieczór.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żydzi, judaizm, Polska

Książka porusza zarówno podstawy judaizmu, jak i sytuacje Żydów w Polsce, przejawy antysemityzmu na świecie oraz próby i problemy dialogu.

zgłoś błąd zgłoś błąd