Papusza

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,19 (1037 ocen i 156 opinii) Zobacz oceny
10
75
9
79
8
229
7
362
6
212
5
52
4
15
3
10
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375365016
liczba stron
200
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
kasia

Bronisława Wajs. Po cygańsku Papusza, czyli lalka. Poetka odkryta przez Jerzego Ficowskiego i wynoszona na piedestał przez Juliana Tuwima. Jej wiersze, proste piosenki pełne tęsknoty za przyrodą, są do dzisiaj chlubą cygańskiego dziedzictwa. Popularność, która przyniosła jej rozgłos, szybko okazała się przekleństwem. Posądzenie o zdradę plemiennego kodeksu złamało Papuszy życie. Latami żyła w...

Bronisława Wajs. Po cygańsku Papusza, czyli lalka. Poetka odkryta przez Jerzego Ficowskiego i wynoszona na piedestał przez Juliana Tuwima. Jej wiersze, proste piosenki pełne tęsknoty za przyrodą, są do dzisiaj chlubą cygańskiego dziedzictwa.

Popularność, która przyniosła jej rozgłos, szybko okazała się przekleństwem. Posądzenie o zdradę plemiennego kodeksu złamało Papuszy życie. Latami żyła w odosobnieniu i pogardzie. Ostracyzm odbił się głęboko na jej zdrowiu, również psychicznym. Gdy w 1987 roku umarła, pochowano ją z dala od cygańskich mogił.

Angelika Kuźniak dotarła do bezcennych materiałów archiwalnych, które rzucają nowe światło na los legendy cygańskiej poezji. Pamiętnik Papuszy, jej listy do Jerzego Ficowskiego czy korespondencja z Julianem Tuwimem to także nieocenione źródło informacji dotyczących realiów życia polskich Cyganów. Wędrówki z taborami, rzeź na Wołyniu, przymusowe osiedlanie, nieufność Polaków, a nade wszystko przywiązanie do przyrody i wolności.
Papusza to znakomita opowieść reporterska o świecie, którego już nie ma. I cenie, jaką płaci się za inność.

 

źródło opisu: Czarne, 2013

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1673
_fantasquemagorie_ | 2017-01-28
Na półkach: Przeczytane, Rozczarowanie, 2017
Przeczytana: 27 stycznia 2017

Bohaterką „Papuszy” jest Bronisława Wajs. "Laleczka". „[S]tara Cyganka podobna do prawdziwka zapomnianego w jesiennym lesie (…) dziewczyna biedna, spod krzaku. Nerwowa (…), zwyczajny człowiek, może gorszy od wszystkich”. Pieśniarka urodzona nie wiadomo gdzie i nie wiadomo kiedy. Na dobrą sprawę niewiele wiadomo tak do końca, bo „czas w tej opowieści to czas cygański i trudno mu ufać”, a sama autorka przyznaje, że mamy tu „zdarzenia prawdopodobne, prawdziwe i wiele znaków zapytania.”

Życie Papuszy przypadło na lata dość paskudne. Siłą rzeczy pojawiają się więc wtręty historyczne specyficzne dla tamtych czasów: Wołyń, ideologia rasy, wszy, Sowieci, plugawe słowa, umęczeni ludzie, opiekuńcze lasy, najbardziej efektywna metoda układania ciał w dołach, przesuwanie „frontu rewolucji kulturalnej głęboko w teren”... Są też strzępki informacji o cygańskim folklorze, obyczajach, zmyślnych fortelach gwarantujących przetrwanie (z zachowaniem reguły: „życie jest za krótkie, żeby Cygan miał pracować”), nękaniu przez milicję, przymusowych akcjach osiedleńczych, uspołeczniających i produktywizacyjnych (prowadzonych na ludności cygańskiej przez postępowe władze socjalistyczne). Jest wreszcie trochę o miłości do muzykowania, do instrumentu, „zasranym autorytecie” Tuwima, cwaniactwie Ficowskiego, nieuchronnych konsekwencjach pogwałcenia reguł współżycia w taborze, naruszenia tajemnic cygańskich rodów, dojmującej samotności, stopniowym popadaniu w obłęd.

Dla mnie to jednak przede wszystkim opowieść o zmarnowanych życiach cygańskich (ale przecież nie tylko) dziewczyn wychowywanych do zapobiegliwego usuwania się w cień, życia w poniewierce, cierpliwego usługiwania prostackim, agresywnym, wiecznie pijanym, nieobecnym mężom obibokom dla których bycie głową rodziny polega głównie na trzymaniu w pogotowiu pięści, buta lub bata. Opowieść o cygańskich (ale przecież nie tylko) żonach, które "nigdy nie zostawiają mężów"; pokornie, w milczeniu znoszą cierpienie i odbierają sobie prawo do odmiany „losu”, do poszukiwania radości, spełnienia, do życia w poczuciu godności („przecież Jezus miał gorzej”). Opowieść o kobietach (w nie tak przecież zaawansowanym wieku), które stając przed lustrem znajdują ukojenie w ogłuszaniu się mantrą: „O[w]szem chciałabym być szczęśliwa, ale już nie pora i czas.”

Cóż, mimo iż niejeden Wielki w twórczości Papuszy widział „rzadki przykład poezji pierwotnej, autentycznie samorodnej”, mimo iż niejeden Wielki nazywał jej pieśni „bijącym źródłem poezji”, niejeden Wielki ochoczo się przy niej lansował i ogrzewał w jej cieple, mimo iż podarowali jej "sławę wśród ludzi kochających sztukę", sprawili, że uwierzyła, że „prócz chiromancji mo[że] pracować umysłowo w poetyzmie”, z zadziwiającą łatwością pozwolili jej na stopniowe osuwanie się w nędzę, odosobnienie, chorobę psychiczną.

Wydaje się, że Laleczka została wykorzystana przez swoich i obcych, przez prostaczków, dla których książki stanowiły źródło trucizny, głupoty, nieszczęścia, ale i „panów” wobec których czuła się tak "głupia", maluczka i nieporadna. Jak to w życiu bywa cel uświęca środki. Jedni umościli usprawiedliwienie cwaniactwa w wielkiej nienaruszalnej tradycji, drudzy w mitycznej, nienaruszalnej cenzurze.

O ile postać Bronisławy Wajs może wydawać się tragiczna, romantyczna, piękna, fascynująca, niezwykła, może budzić zachwyt, zazdrość (choć teraz chyba już u niewielu), podziw, bliżej nieokreśloną nostalgię, poruszenie czy współczucie, z przykrością muszę stwierdzić, że w „Papuszy” nie znajduję niczego nowego, świeżego, nic ponad to co było mi już wiadome, ani jeśli chodzi o postać jako taką, ani o specyfikę życia w taborze, ani siermiężne realia tamtej epoki. Dużo więcej wrażeń estetycznych dotyczących postaci Papuszy dostarczyły mi opowieści przyszywanych ciotek, babć, wujków, przydrożnych muzykantów. Przyznaję, nie czerpię jakiejś szczególnej przyjemności z przeglądania się w cudzym nieszczęściu; opisywanie ludzkiego dramatu jako takie nie jest dla mnie automatycznie gwarancją udanej lektury. W tym wypadku osiemdziesiąt lat współistnienia Polaków i Cyganów i przede wszystkim twórczość bohaterki wydały mi się po prostu potraktowane nieco po łebkach. Wszystko to powoduje, że książkę oceniam jako dość przeciętną. Tak, to smutna opowieść o kolejnym zmarnowanym talencie, kolejnej nieszczęśliwej kobiecie tylko sam fakt, że opowieść jest smutna, talent zmarnowany, a kobieta nieszczęśliwa nie czyni treści specjalnie porywającą.

Na koniec dodam tylko, że po wynurzeniu się z historii, której trzon ma stanowić nieskrępowana wolność, autentyzm, realizm, folklor, pierwotność, ludowość, prawdziwość, przeciwieństwo falsyfikacji tłumaczenie się autorki ze stosowania w książce określenia Cyganie wydało mi się delikatnie mówiąc rozczarowujące.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Najszczęśliwsza

"Najszczęśliwsza ", to intrygujący thriller Maxa Czornyja, którego miałam przyjemność "poznać" po raz pierwszy. Niewyjaśnione brut...

zgłoś błąd zgłoś błąd