Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatnie schronienie

Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Cykl: Światło Tybetu (tom 1)
Wydawnictwo: ALFA
6 (9 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
0
7
2
6
4
5
1
4
0
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Last refuge
data wydania
ISBN
837179035X
liczba stron
400
słowa kluczowe
Scarborough
język
polski
dodała
kasira_

Chime wędruje przez zniszczone ziemie, gdzie zamieszkują dziwne istoty obdarzone niezwykłymi mocami i kryją się niewyobrażalne niebezpieczeństwa, przez krainy zaludnione miriadami dusz skazanych na wieczną egzystencję w mroku. Jako reinkarnacja legendarnego tertona, założyciela wioski w Szambali, Chime dąży do wypełnienia swego przeznaczenia na Ziemi, niosąc pokój i nadzieję odrodzenia...

Chime wędruje przez zniszczone ziemie, gdzie zamieszkują dziwne istoty obdarzone niezwykłymi mocami i kryją się niewyobrażalne niebezpieczeństwa, przez krainy zaludnione miriadami dusz skazanych na wieczną egzystencję w mroku. Jako reinkarnacja legendarnego tertona, założyciela wioski w Szambali, Chime dąży do wypełnienia swego przeznaczenia na Ziemi, niosąc pokój i nadzieję odrodzenia rozbitemu światu. Na zmianę poważna i lekka w tonie, rozrywkowa i poszerzająca świadomość, powieść Ostatnie schronienie jest fascynującym dziełem jednego z najbardziej interesujących twórców gatunku.

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: http://www.conrada11.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 66
Qulleczka | 2015-09-08
Na półkach: Sprzedam / Oddam
Przeczytana: 06 września 2015

W lipcu tego roku dostałam w swoje łapki siatkę książek. Dosłownie. Była tam między innymi, wydana dla Biblioteki Fantastyki, dylogia "Światło Tybetu" Elizabeth Ann Scarborough. Sięgnęłam po nią w pierwszej kolejności, podświadomie kojarząc grafikę okładki z Pratchetem i jego Światem Dysku.
Pragnę zaznaczyć oczywiście, że jest to moja bardzo stronnicza opinia i absolutnie jej nikomu nie narzucam. Wręcz chętnie poznam osoby, które będą miały skrajnie różne ode mnie emocje związane z odbiorem utworu. Zapraszam do dyskusji.

Co mnie podkusiło, żeby wziąć się za drugą część, do tej pory nie wiem, ale serdecznie żałuję. Może moja nieśmiertelna nadzieja, że druga część może ratować serię? Może jakieś naiwne postanowienie, że raz rozpoczętą książkę należy skończyć czytać (które złamałam do tej pory dwa razy i prawie prawie właśnie skusiłam się na trzeci)? Naprawdę nie mam pojęcia czemu sobie wzięłam ten ciężar na głowę.
Część druga opowiada losy świata po opisanym w pierwszym tomie wiekopomnym wydarzeniu i po spełnieniu się kilku przepowiedni. Następuje seria wydarzeń z nową bohaterką, która ma za zadanie spełnić parę kolejnych proroctw i wybawić garść istnień niczym Steven "Ratuję świat solo" Seagal. Chime Cincinnati Merridew, bo tak nazywa się postać, jest święta, jako jedyna może ocalić życie na Ziemi, wszyscy jej ufają i bez wahania podążają za nią gdzie tylko im powie. Ojej ojej.
I tak niestety w całym utworze. Bohaterowie byli jednowymiarowi, płytcy, nudni. Od razu było wiadomo kto okaże się dobry, a kto zostanie czarnym charakterem. Zero zaskoczeń, zwrotów akcji, wszystko szablonowe. I co najważniejsze - nie było już siły napędowej pierwszej części, czyli zagadki. Żadna tajemnica nie kazała mi czytać kolejnych stron, żeby się dowiedzieć co było dalej. Miałam kompletnie w nosie co się zaraz wydarzy, kto zginie a kto nie, kto się z kim skontaktuje i w kogo wcieli. Po prostu bardzo chciałam skończyć czytać, bo było to takie niemrawe, nużące i po prostu drętwe. Mam na półce do pochłonięcia tyle książek, o których już wiem, że będą wciągające, a musiałam się borykać z czymś tak... mizernym. Brnęłam dalej tylko po to, żeby się uwolnić i mieć to z głowy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zdobyć Rosie. Początek gry

Zacznijmy od początku... Autorka książki nie jest nam obca, jest to już nasze kolejne spotkanie z jej twórczością, a tak dokładnie to szóste, więc wym...

zgłoś błąd zgłoś błąd