Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,5 (14 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
4
7
9
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378051091
liczba stron
188
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
DAngel

Osiemnastoletnia Bernadette mieszka w Uppsali. Od pewnego czasu jej domem stał się szpital – zdiagnozowano u niej nowotwór. Teraz dziewczyna na oddziale onkologicznym czeka na operację. Choroba Bernadette przemienia bliskich jej ludzi, sprawia, że muszą zmierzyć się z samymi sobą, pokonać lęki i słabości. Wyzwala pokłady troski, wrażliwości i pomysłowości, których nie podejrzewaliby wcześniej...

Osiemnastoletnia Bernadette mieszka w Uppsali. Od pewnego czasu jej domem stał się szpital – zdiagnozowano u niej nowotwór. Teraz dziewczyna na oddziale onkologicznym czeka na operację. Choroba Bernadette przemienia bliskich jej ludzi, sprawia, że muszą zmierzyć się z samymi sobą, pokonać lęki i słabości. Wyzwala pokłady troski, wrażliwości i pomysłowości, których nie podejrzewaliby wcześniej u siebie. Przyjaciele muszą na nowo zbudować relacje, odnaleźć w sobie cząstkę Bernadette, jej otwartość i dobroć. A i ona sama nie może poddać się rezygnacji.
Powierzając narrację coraz to innemu bohaterowi, autorka subtelnie rysuje portrety psychologiczne całej grupy ludzi, którzy trwają, w jakimś sensie niezmienni, wciąż ci sami, a jednak stają się sobą na nowo.

 

źródło opisu: Warszawska Firma Wydawnicza, 2012

źródło okładki: http://www.wfw.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 936
Soulmate | 2014-08-07
Na półkach: Przeczytane

Kiedy brałam do ręki książkę Marty Gruszczyńskiej zachwycałam się jej okładką, zastanawiałam się co też mi pokaże jej niewielka treść i zazdrościłam autorce takiego debiutu. Gdybym miała wydawać własną powieść graficznie niewiele by się pewnie różniła. Ale książka to nie tylko okładka, a nawet: przede wszystkim nie okładka.
Akcja powieści rozpoczyna się gdy główne bohaterki Anja, Lyce i Bernadette mieszkające w Uppsali – uczą się do egzaminów na studia. Wydawać by się mogło – mają całe życie przed sobą. Jednak jedna z nich, Bernadette, jest chora na raka wątroby i od miesięcy nie wychodzi ze szpitala. Pozostałe odwiedzają ją i próbują przekonać, że to jeszcze nie koniec, że leczenie jej pomoże, że nie może się załamywać – niestety Bernadette nie słucha ich. Z każdym dniem jest gorzej a do tego dochodzi złość.
Pewnego dnia w szpitalu pojawia się dziewczynka, z którą od teraz Bernadette ma dzielić pokój. Mała jest urozmaiceniem dla tej powieści, poprzez swój charakter i to, jak oddziałuje na bohaterkę. Poznawanie życia innych ludzi często jest dla nas największą szkołą życia. I w tym przypadku za maską nieznośnego dziecka kryje się drugie dno. Bernadette poznaje zatem współlokatorkę dzień po dniu, zaprzyjaźniając się z nią i jej wolontariuszką, kolorową i szaloną Dagmar.
W tle życie dziewczyn biegnie niby jak zwykle, ale choroba przyjaciółki odciska na nich swoje piętno. Lyce i Anja martwią się o leczenie Bernadette, o to, że w tych chwilach jest sama, a przecież w jej życiu był już ktoś ważny. Tylko odszedł bez słowa i przestał się Bernadette interesować. Nie wie nawet, że jest chora a przecież tak wiele dla siebie znaczyli. W związek tej dwójki wkraczają więc osoby trzecie, nie bardzo rozumiem, po co?
Książka Marty Gruszczyńskiej jest dość nietypowa. Pojawiają się w niej postaci, które wydają się doklejone do harmonijnej całości. Wiem, że źle to brzmi, ale dotąd po prostu nie rozumiem motywacji ich działań. Sama fabuła nie jest zła, i choć czasami miałam dość to jednak czysta ciekawość nie pozwalała mi książki odłożyć. I może dobrze. Bo szybko dobrnęłam do samego końca i niechętnie pożegnałam się z bohaterami.
Nie potrafię określić moich odczuć co do tej książki. Z jednej strony podobała mi się i wciągnęła mnie. Była napisana dość lekkim piórem. Z drugiej zaś strony zachowanie niektórych bohaterów wydawało mi się nierzeczywiste, a ja lubię logikę i jasne intencje. Polecam ją, bo warta była wydruku. Poruszyła mnie i otworzyła oczy na pewne sprawy. Jednak niczego nie obiecuję, ta książka ma swój klimat.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chłopak z innej bajki

Uwielbiam książki Kasie. Są lekkie, przyjemne w sam raz na jeden wieczór. Zawsze opowiadają o trudnej miłości dwóch nastolatków. Nie jest to wybitne...

zgłoś błąd zgłoś błąd