Anna we krwi

Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
Cykl: Anna (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,32 (1370 ocen i 236 opinii) Zobacz oceny
10
201
9
175
8
242
7
324
6
250
5
102
4
30
3
25
2
11
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Anna dressed in blood
data wydania
ISBN
9788378391098
liczba stron
320
język
polski
dodała
Livre

Cas Lowood odziedziczył po ojcu niezwykły zawód: zabija umarłych. Ojciec chłopaka został w makabryczny sposób zamordowany przez ducha, którego sam miał uśmiercić. Teraz, uzbrojony w sztylet athame, Cas podróżuje po całym kraju ze swoją matką-czarownicą i potrafiącym wyczuć obecność zjaw kotem. Razem śledzą wątki lokalnych legend, próbując wyplenić co bardziej niebezpieczne upiory ze świata....

Cas Lowood odziedziczył po ojcu niezwykły zawód: zabija umarłych.

Ojciec chłopaka został w makabryczny sposób zamordowany przez ducha, którego sam miał uśmiercić. Teraz, uzbrojony w sztylet athame, Cas podróżuje po całym kraju ze swoją matką-czarownicą i potrafiącym wyczuć obecność zjaw kotem. Razem śledzą wątki lokalnych legend, próbując wyplenić co bardziej niebezpieczne upiory ze świata. Gdy przybywają do kolejnego miasta w poszukiwaniu ducha nazywanego przez mieszkańców Anną we Krwi, Cas nie spodziewa się niczego odbiegającego od normy: chce zjawę wyśledzić, zdybać, zabić. Zamiast tego spotyka obłożoną klątwą dziewczynę, istotę z jaką nigdy przedtem się jeszcze nie mierzył.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 566
Cyriaanne | 2012-05-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 maja 2012

Tezeusz Cassio jest siedemnastoletnim pogromcą duchów, chociaż nie znosi, kiedy się go tak nazywa, no i słusznie, bo musicie przyznać, że idiotycznie to brzmi. Tak samo jak jego imię, dlatego woli być nazywany po prostu Cas. Chłopak w wieku siedmiu lat stracił ojca i to po nim odziedziczył czarny nóż athame służący do zabijania duchów o morderczych zapędach. Teraz Cas robi to samo, razem Se swoją mamą czarownicą i kotem Tybaltem przeprowadzają się od miasta do miasta by oczyszczać świat z co gorszych okazów. Nie jest to bezpieczna praca, ale ktoś to robić musi. Kiedy Cas przenosi się do nowego miasta w pogoni za kolejnym duchem, od razu wie, że będzie to duch szczególny. Czuje to, chociaż zupełnie nie wie dlaczego, ale legenda o Annie we krwi go do siebie przyciąga i nie pozwala spać. Na miejscu poznaje swojego nowego i pierwszego w życiu przyjaciela, czarodzieja Thomasa, królową szkolnego ula Carmel, która wcale nie jest tak pusta jak sugeruje jej imię oraz grupę popularnych mięśniaków, którzy jeden po drugim źle kończą, ale nie uprzedzajmy wypadków. Podczas imprezy chętnie opowiadają Casowi o Annie we krwi i zawożą go do jej domu. Tak oto następuje pierwsze spotkanie siedemnastolatka i dziewczyny zamordowanej w latach pięćdziesiątych, rozszarpującej teraz każdego, kto wejdzie do jej domu. Czy Anna zabije Casa? I co ma wspólnego z duchem, który zabił jego ojca? Przeczytajcie a się dowiecie…

„Anna we krwi” wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Na blogach spotykałam się z zachwytami i okrzykami „Nie mogłam się oderwać!” Ja nic takiego nie doświadczyłam. Czytało się okay, ale bez rewelacji. Myślałam sobie „Co ze mną jest? Zrobiłam się za stara na takie książki?” A trzeba powiedzieć, że „Anna we krwi” to żaden paranormal, to po prostu horror. Świetnie zbudowany na jednej z wielu historii, jakie dzieciaki sobie opowiadają na obozach czy „pidżama party”. Na szczęście dla mnie, po około połowie książka wciągnęła mnie tak jak całą resztę, a akcja nabrała tempa, nie pozwalając oderwać się od czytania.

Bardzo polubiłam postać Anny i nie do końca zostały wyjaśnione wszystkie jej tajemnice. Nie zdziwię się, jeśli niedługo zobaczymy część drugą. Miałabym może drobne zastrzeżenia co do świata stworzonego. Jak na mój gust był trochę za płaski, zbyt jednowymiarowy, jak scena w teatrze. Patrzymy na nią i widzimy tylko to, co jest w danej scenie potrzebne, nic poza tym. Szkoda, bo czasami miałam ochotę na głębsze opisanie świata. Szkoła została potraktowana jako pretekst do poznania innych bohaterów, sklepik ze starymi rzeczami wuja Thomasa został potraktowany wręcz po macoszemu, bo trochę akcji się w nim działo, a nie został nawet porządnie opisany. Całe miasteczko także. Może nie jest to jakaś wielka wada, bo w żadnym wypadku nie przeszkadza w śledzeniu historii, ale moim zdaniem autorka za bardzo skoncentrowała się stricte na akcji z Anną, co odjęło głębi światu jaki mogła stworzyć. Ale wątpię by nastolatkowie to zauważyli, to w końcu powieść stuprocentowo przeznaczona dla tej grupy wiekowej.

Książka jako horror potencjał do przestraszenia ma, ale tylko tych najmłodszych czytelników, Anna wzbudza zbyt dużą sympatię, nawet kiedy kogoś rozrywa na strzępy ;). Podsumowując, polecam jako takie ciut straszniejsze czytadło niż ogół paranormalnej literatury.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Najlepszy kraj na świecie

Początkowo miałem duży problem z książką Niny Witoszek. Polski czytelnik, jeśli nie siedzi mocno w norweskich klimatach, ma duży kłopot ze zoriento...

zgłoś błąd zgłoś błąd